Na Kawalerię/Celtów statystycznie/taktycznym łypiąc okiem

Jak statystycznie wyglądają Finaliści Konferencji Wschodu? Kto zyskuje na wyższym tempie gry a kto traci? Kto lepiej broni a kto ma skuteczniejszą ofensywę?

 

Tempo gry

Statystycznie:

Zarówno w meczach z 76-ers jak też z Bucks większe tempo sprzyjało Celtom. Gdy Pace – ilość posiadań piłki w meczu – zbliżało się do poziomu 90 Celtics mieli problemy w meczach. Natomiast Pace przekraczające poziom 95 przekładało się na dużo lepszą grę Celtów i zwycięstwa. W meczach Cavs Pace wahało się między 87 a 92. Gdy Pace było niższe niż 90 Cavs grali zdecydowanie lepiej i odnosili zwycięstwa.

Taktycznie:

Celtom sprzyja wyższe tempo gry, gdyż nie mają wybitnych graczy do grania ISO. Natomiast mają młody, szybki skład, który znacznie lepiej dzieli się piłką od Cavs. Jednocześnie Celtics znacznie lepiej radzą sobie w kontrze. Natomiast Cavs mając LeBrona mogą zwalniać tempo gry i budować przewagę na skuteczności Brona, gdyż przy niższym tempie gry łatwiej utrudniać dzielenie się piłką przy dobrej obronie 1 na 1.

 

Defensywa:

Statystycznie:

Celci grają lepszą defensywę niż w poprzednich Play Off przede wszystkim przy zbiórkach defensywnych i ofensywnych. Wskaźnik procentowy zbiórek defensywnych, wskazujący ile dostępnych zbiórek pada łupem danego zespołu, w poprzednich PO wynosił dla Celtów (71.5%) wobec (78.7%) w tych PO. Jest to wynikiem przede wszystkim podwyższenia składu z rolą Baynesa w 1 piątce na czele. Dla Cavs ten wskaźnik w PO wynosi (77%).

W obu seriach Cavs zbierali gorzej od przeciwników co potwierdza trend z sezonu, gdzie Cavs mieli (1.5 zbiórki) mniej na mecz. Natomiast Celtics zbierali w PO przeciętnie o (0.5 zbiórki) mniej, ale mieli przewagę na tle przeciwników w zbiórkach ofensywnych uzyskując (0.5 zbiórki) ofensywnej więcej na mecz. Celtics uzyskują także (4.7 bloku) na mecz w PO przy (3.8 bloku) Cavs.

Efektywna skuteczność przeciwników Cavs w PO wynosi (EFG 53.8%) wobec (EFG 54%) dla całego sezonu. Natomiast przeciwnicy Celtics w sezonie rzucali na efektywnej skuteczności (EFG 49.5%). W PO wskaźnik ten zwiększył się do (EFG 52.2%). Jak do tej pory Cavs lepiej broniło pozycji za 3 w stosunku do sezonu gdzie przeciwnicy rzucali na skuteczności (36.8% za 3). Natomiast Celtics w sezonie byli najlepiej broniącą drużyną przeciw rzutom za 3 gdzie przeciwnicy rzucali jedynie na skuteczności (33.9% za 3). Pacers potrafili wymusić na Cavs rzucanie za 3 przy skuteczności jedynie (32.2% za 3). Jednocześnie dotychczas w PO Celtics pozwalali przeciwnikom na rzucanie przy skuteczności (34.5% za 3) gdy przeciwnicy Cavs rzucali na skuteczności (35.8% za 3).

Patrząc na wskaźnik defensywny szacowanej ilości punktów rzucanych przez przeciwnika na 100 pozycji jedynie LeBron uzyskał w serii z Pacers wskaźnik poniżej 110. Natomiast w serii z Raptors dołączył Love ze wskaźnikiem 106. Natomiast u Celtów wskaźnik poniżej 110 uzyskało dwóch graczy z 1 piątki w serii z Bucks oraz 4 w serii z 76 gdzie Horford miał wskaźnik 103.

 

Taktycznie:

Celtics mają dobrych graczy w defensywie 1 na 1 a szczególnie dotyczy to dotychczas w PO Horforda, Baynesa czy Roziera. Dotyczy to nie tylko graczy 1 piątki ale również rezerwowych jak Smart. Jednocześnie Baynes w 1 składzie daje dużo większe możliwości skutecznej walki na tablicach. Jednak trudno znaleźć w składzie Celtics odpowiedź na LeBrona.

Cavs poprawili znacznie defensywę w PO. Szczególnie JR Smith jest kluczowym graczem przeciwko pozycjom 1/2 przeciwników. Cavs mają jednak problem na tablicach. Dodatkowo przeciętnie bronią kosz nie mając też możliwości straszenia przeciwników blokami. Przy składzie 1 piątki takim jak z Raptors słabym ogniwem w obronie jest Korver.

 

Ofensywa

Statystycznie:

Cavs zdecydowanie gorzej dzielą się piłką w PO uzyskując jedynie (19.7 asysty) na mecz wobec ponad (23 asysty) w sezonie. Celci mają również nieco niższy wskaźnik w stosunku do sezonu zasadniczego, ale uzyskują (21.2 asysty) na mecz.

Efektywny wskaźnik skuteczności wynosi dla Cavs (EFG 53.4%) wobec (EFG 57.9%) w poprzednich PO. Celtics grają na (EFG 51.1%) wobec (EFG 53%) w poprzednich PO. W poprzednich PO Cavs rzucali na najlepszym procencie w lidze za 3, czyli (42.5% za 3) oddając, aż 14.2 rzuty za 3 na mecz. W obecnych PO Cavs oddają jedynie 10.8 rzutów na mecz przy (35% skuteczności). Nie może to dziwić, gdyż przeciwko Celtom w poprzednich PO Irving rzucał przy (50% za 3). Love rzucał przy (53% za 3) przy poniżej (40%) w tych PO. Dało to 38/73 za 3 tych dwóch graczy w całej serii. Celtics w tych PO rzucają przy skuteczności (36% za 3) wobec (36.9% za 3) w poprzednich PO.

W serii z Pacers tylko 2 graczy Cavs miało powyżej 10 punktów na mecz przy 6 takich graczach z Raptors. Jednocześnie z tych 6 graczy jedynie Love rzucał z Raptors poniżej (FG 50%). U Celtów powyżej 10 punktów na mecz miało 5 graczy w serii z Bucks i 6 w serii z 76-ers.

 

Taktycznie:

Celtics mają wielu graczy, którzy mogą być liderami punktowymi co dotyczy szczególnie Tatuma, Browna, Horforda. Taka elastyczność ofensywna utrudnia powstrzymanie Celtics poprzez wyłączenie z gry czy znaczne ograniczenie jednego czy dwóch graczy. Natomiast problemem jest niewysoka efektywna skuteczność zespołu czy problemy ze skutecznością na linii osobistych.

Cavs mogą utrzymywać się w grze dzięki LeBronowi. Jednak Cavs w tym sezonie nie mogą bazować na rzutach za 3. Problemem jest też skuteczność 2 opcji w ataku Love. Wymusza to znacznie częstsze granie ISO tym bardziej przy słabym dzieleniu się piłką przez graczy Cavs. Jednak Cavs grają przy niskiej liczbie strat. Natomiast ważna jest postawa ofensywna Korvera czy Smitha.

 

Podsumowanie:

Celtics wyglądają dużo lepiej pod koszem w stosunku do poprzedniego sezonu zarówno w zbiórkach jak też blokach. Natomiast gorzej bronią rzuty za 3 również w stosunku do sezonu. Ofensywnie Celtics rzucają na podobnej skuteczności za 3 co w zeszłym sezonie. Mają również co najmniej 6 graczy potrafiących przekroczyć 10 punktów w jednym meczu.

Cavs bronią dużo lepiej, niż w sezonie, choć gorzej niż w zeszłym PO. Spadła również ich efektywna skuteczność zarówno łącznie FG jak też za 3. W Cavs na wysokiej skuteczności gra w PO Korver a z Raptors aż 5 graczy rzucało w całej serii powyżej (FG 50%).

Autor

Autor. Wieloletni czytelnik i forumowicz Enbiej.pl zagorzały kibic najlepszej ligi świata

11 komentarzy

  1. troy napisał(a):

    fajny art thx

    • troy napisał(a):

      p.s. napiszę teraz żeby nie było
      sędziowie jeżeli będzie ciężko w 1 kwarcie walną dwa przewinienia z dupy dla Brona i wybiją z rytmu całą ekipę jeżeli się pozbierają będzie spoko (trener ich uprzedzi) dla tego GSW tak ich ostatnio pojechali, żeby nie było możliwości przekrętu. Każdy wynik można wypaczyć jeżeli gra drużyna niedoświadczona, zauważyłem pewien schemat i jeżeli nie macie jakiejś mega presji na ten mecz to uważajcie, na początku meczu są 2 uderzenia w sens tej gry potem jakoś leci, raz jeden, raz drugi ma rację ale podstawy są zachwiane na Celtów to wystarczy

  2. knapior napisał(a):

    Analiza zajebiaszcza, gratki. Serio.

    A i tak wszystko sprowadza się, że Cavs maja Bronka :)

  3. listonoszczepialski napisał(a):

    Wszystko ok ale „pace” i ISO” wprowadzają ździebko konfuzji i overallowy flow tego contentu vanishuje się w neotalkowym bushu i odbiera generalowy fun z readingu. Konia z rzędem i jakąś przyzwoitą butelczynę, temu kto zastąpi owe potworki czymś polskim ;)

    • Autor napisał(a):

      Większość rzeczy o NBA czytam, słucham, oglądam po angielsku, więc mnie nie razi, bo traktuję te słowa jak nazwy własne. Można wszakże pisać „izolacje” zamiast ISO czy iso-ball, ale to tak jakby tłumaczyć również pick-and-roll. Natomiast Pace można przetłumaczyć jako Tempo lub Wskaźnik Tempa, ale nie jestem pewien, czy to bardziej nie wprowadzałoby w błąd tych zaznajomionych z nazwami wskaźników
      statystycznych podawanych niemal wszędzie po angielsku. Dlatego zawsze to taki kompromis.

  4. knapior napisał(a):

    Cavs maja Bronka. Co stawiasz?

    • Autor napisał(a):

      Na pierwszy rzut oka 4-2 dla Cavs. Jednak Stevens potrafi mnie zaskoczyć. Przed serią spodziewałem się 4-2 dla 76, a Stevens ich ograł jak „dzieci” szczególnie w końcówkach. Z tego powodu chcę zobaczyć 1 mecz. Przede wszystkim czy Korver zostanie w 1 piątce, bo tutaj szczególnie Tatum może go bardzo boleśnie obnażyć. Do tego chcę zobaczyć co Stevens wymyśli na Brona. Trochę ciała może na niego rzucić począwszy od Morrisa, aż po Smarta, więc może ryzykować jak Pacers granie 1 na 1 w obronie. Do tego Baynes zrobił – jak na gracza takiego a nie innego formatu – kawał dobrej roboty przeciw Embidowi i jestem równie ciekawy jego występu. Jeśli Celci wygrają 1 mecz to może to pójść w 7 meczową serię z nawet opcją wygranej Celtics, gdyż wtedy graliby u siebie.

  5. Szuwarek napisał(a):

    Stawiam na Celtics 4-1. Dla mnie game-changerem jest Stevens. W dodatku zespół Celtics jest bardzo silny psychicznie. To walczaki, które nie odpuszczą na milimetr. Brona zamęczą. Atak jest lepszy niż w poprzednim roku, kiedy zależeli od Thomasa. Thomas złapał kontuzję i Celtics byli zgubieni. Teraz nie ma takiej opcji, bo w zasadzie ciągnie ich grupa – Horford, Brown, Tatum i Rozier. Psychika Cavs wcale nie jest mocna.

  6. Luc napisał(a):

    Dla mnie faworytem są C’s. Cały czas mam wrażenie, że Cavs są jakimś przypadkiem tak daleko w tym sezonie, nie umniejszając nic LBJ – gdy on gra jak bóg (a ostatnio często tak grał) wtedy wygrywają, ale w większości wypadków z niewielką przewagą. No ludzie, co to za drużyna, w której gdy lider nie rzuca 40+ to przegrywa w kompromitujących rozmiarach. Reszta drużyny Cavs jest tak chimeryczna, że aż przykro patrzeć, nie widać kompletnie nikogo kto oprócz LBJ, kto może pociągnąć grę (ach Irwing wróć;). Love sprawia wrażenie jakby ciągle się aklimatyzował (ciekawe który to już rok?), ciągle widzę strach w jego oczach, a nie determinację i żądzę mordu (sportowego, tego się wymaga przy grze w playoffs). Jeśli Cavs dojdą do finałów, to tych finałów nie ma sensu oglądać. Obiektywnie należy się wtedy spodziewać nie miotły ale walca, może GSW dadzą im wygrać 1 mecz z litości, albo z powodu słabszej dyspozycji spowodowanej świętowaniem już przed rozpoczęciem serii ;). Żeby nie było: LBJ gra mega sezon, myślę że patrząc na jego grę powinniśmy zdawać sobie sprawę, że oglądamy naprawdę coś wielkiego, bardzo wielkiego. Jeżeli wygrałby mistrzostwo w tym sezonie to byłaby historia przez duże H, o której śmiało można by pisać książki i stawiać mu już pomniki – taki byłby to wyczyn (wtedy powinien też reszcie zabrać pierścionki bo sprawiają wrażenie pętaków bez determinacji, mają szansę na mistrzostwo prawdopodobnie nigdy takiej drugiej mieć nie będą, a determinacji u nich nie widać za dużo). Życzę mu takiej historii z całego serca, ale pieniążków na to bym nie postawił :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *