Wyniki i statystyki – Playoffs, dzień #16: James daje awans Cavaliers, pokaz mocy Rockets

Witam w telegramie. Niedziela z NBA to zawsze miłe skojarzenie dla fanów tej ligi w Europie. Spotkania odbywają się wcześniej a wczoraj to już w ogóle coś wspaniałego. Mecz Cavaliers – Pacers rozpoczął się o 19:00 polskiego czasu, game 7. Czy LeBron James pierwszy raz w swojej karierze pożegna się z playoffs w pierwszej rundzie? Każdy kto mógł chyba oglądał, no nie? Na deser – 21:30 i pierwsze starcie w drugiej rundzie pomiędzy Rockets a Jazz.

Być albo nie być dla obu ekip czyli mecz numer 7. Przewaga parkietu po stronie Cavaliers ale Pacers to zadziorna ekipa, która nie miała zamiaru się poddać. Pierwsze minuty nerwowe, niecelne rzuty po stronie jednych i drugich. No to jak trwoga, to do LeBrona. „LBJ” zdobywa pierwsze cztery punkty dla swojej drużyny. Otwarcie znakomite w wykonaniu Cavs. Oladipo bez trafionego kosza. Pierwsza kwarta wygrana 31-19, James 100% skuteczności z gry (ogólnie trafił 7 pierwszych rzutów) i przy okazji kolejny kamień milowy w karierze zaliczony.

Druga kwarta już bardziej wyrównana. „King James” nawet na sekundę nie usiadł na ławkę, pełne 24 minuty w nogach ale w efekcie notuje 26 punktów czyli niemal połowę zdobyczy całej drużyny. W trzeciej odsłonie Pacers doszli do głosu, objęli nawet prowadzenie ale czwarta kwarta oraz końcówka w szczególności należała do gospodarzy. Widoczną różnicę zrobił Tristan Thompson. Świetnie bronił obręczy oraz umiejętnie zbierał w ataku. Dodatkowo sprawił, że podkoszowi rywali mieli problemy z faulami w tym meczu a ostatecznie i Turner i Sabonis zakończyli zawody wcześniej niż z ostatnią syreną. Jego liczby to 15 punktów oraz 10 zbiórek z czego połowa z nich osiągnięta na atakowanej połowie.

Przydatne minuty z ławki zaoferował George Hill (11pts, 6reb, 3ast, 19min). To ci dwaj byli wczoraj najlepszymi pomocnikami LeBrona Jamesa, który zanotował kolejny wielki mecz w swojej karierze. Lider Cavaliers zdobył 45 punktów na świetnej skuteczności 16-25 z gry w tym 2-3 zza łuku. Wymusił on także sporo fauli, dzięki temu często stawał na linii rzutów wolnych (11-15ft). „LBJ” zebrał 9 piłek, rozdał 7 asyst oraz przechwycił 4 piłki. Został on jedynym zawodnikiem w historii NBA, który więcej niż raz zanotował 45 „oczek” w game 7 (10 lat temu zrobił to przeciwko Celtics). Jako ciekawostkę dodam jeszcze, że w ostatnich pięciu swoich game 7 schodził on z parkietu jako zwycięzca #ClutchPerformer.

Słaba pierwsza połowa w wykonaniu Oladipo tylko zmotywowała go do poprawy i lepszej gry w drugiej. W efekcie Victor zakończył rywalizację z wynikiem 30 punktów, 12 zbiórek, 6 asyst oraz 3 przechwytów. Dobry mecz w wykonaniu Darrena Collisona. 30 letni zawodnik miał najlepsze dla siebie w tej serii 23 punkty na 69% skuteczności z gry.

No i mamy koniec. Znamy już wszystkie pary, które zagrają w drugiej rundzie (półfinałach konferencji). Zostało 8 zespołów na placu boju, są w tym gronie wasi ulubieńcy? LeBron nie odpadł po raz pierwszy w pierwszej rundzie. Większość zrobił sam, w pojedynkę zaprowadził Cavs do następnego etapu. Wielki zawodnik. Co do Pacers to myślę, że mogą kończyć sezon z podniesionymi głowami aczkolwiek z pewnego rodzaju niedosytem bo można było tę serię wygrać. Przed sezonem jednak niewielu typowało, że zakończą oni zmagania w najlepszej ósemce a tymczasem byli oni jednym z największych zaskoczeń. Świetny rok dla Victora Oladipo, bez jakichkolwiek wątpliwości zdecydowany MIP. Staje się dla Pacers tym kim nie był Paul George. Świetnie wpasował się w tę ekipę i myślę, że jest w stanie grać jeszcze lepiej. Lekkie zmiany kadrowe w offseason i z McMillanem na jesień znowu będą groźni.

Aha, żeby pokazać Wam, że obecni Cavaliers są najsłabsi od dawna to dodam tylko, że po raz pierwszy w swojej karierze James wygrał serię w playoff gdy żaden z jego kolegów ani razu nie przekroczył bariery 20 punktów.

Cóż za gracja, cóż za elegancja. Przyjemnie się ogląda grę młodego. Kolejny, może tym razem nie wybitny ale bardzo dobry mecz jak na debiutanta. 21 punktów, 3 zbiórki oraz 5 asyst. Szwankowała trochę skuteczność (9-22fg), szczególnie zza łuku (1-7fg3) ale jest on tak młody, że chyba można mu wybaczyć. Są jednak rzeczy w których jest kompletnie zielony. Na szczęście teraz będzie mógł się poprzyglądać jak robi to mistrz, hehe.

Skoro już nawiązałem do sympatycznego Brodacza. On był gotowy. Gotowy by złoić skórę Jazz. Takie tam 41 punktów, 8 zbiórek, 7 asyst, 12-26 z gry w tym aż 7-12 zza łuku a przy tym tylko 3 straty. Wolnych też się trochę narzucał (10-11ft). No co tu dużo pisać. Zaskoczeni? Bo ja niespecjalnie. Rockets zaczęli od początku na pełnej szybko osiągając dwucyfrowe prowadzenie. Do przerwy mieliśmy pogrom (64-39). W drugiej połowie zwolnili tempo bo mogli to zrobić. Kontroli nad spotkaniem nie stracili nawet na chwilę. Koniec końców spokojne zwycięstwo gospodarzy w game 1. Trójka siedziała wybornie (nie zawsze tak będzie, z tym muszą się liczyć). Trafili aż 17 rzutów z dystansu na 32 próby co daje 53%.

Absencja Rubio może się okazać bardziej kluczowa niż przypuszczano. Widać było jego brak, jest to zbyt ważny zawodnik dla całej hierarchii zespołu i bez niego od razu cała ta machina działa inaczej. Najlepszy w ekipie gości był tym razem Jae Crowder, który z ławki zagrał 33 minuty i zanotował 21 punktów, 5 zbiórek oraz 5 trafień z dystansu. Pierwszy mecz nie okazał się być najlepszy w wykonaniu podopiecznych Snydera ale kibicom Jazz nie radzę się załamywać. Ekipa z SLC już niejednokrotnie udowadniała, że są świetni jako cały zespół, jako jedność i jestem przekonany, że będzie jeszcze ciekawie w tej serii.

Indiana Pacers(48-34) Cleveland Cavaliers (50-32) 101:105

Victor Oladipo – 30 PTS, 12 REB, 6 AST, 3 STL
LeBron James – 45 PTS, 9 REB, 7 AST, 4 STL

  • Young – 14 Pts, 6-13 Fg, 10 Reb, 4 Ast, 38 Min
  • Bogdanovic – 3 Pts, 1-9 Fg, 1-7 Fg3, 2 Ast, 37 Min
  • Turner – 8 Pts, 4 Reb, 25 Min
  • Collison – 23 Pts, 9-13 Fg, 1 Reb, 2 Ast, 40 Min
  • Oladipo – 30 Pts, 10-21 Fg, 4-9 Fg3, 6-9 Ft, 12 Reb, 6 Ast, 3 Stl, 41 Min
  • Sabonis – 10 Pts, 3-10 Fg, 5 Reb, 26 Min
  • James – 45 Pts, 16-25 Fg, 11-15 Ft, 9 Reb, 7 Ast, 4 Stl, 43 Min
  • Love – 14 Pts, 5-13 Fg, 4-8 Fg3, 6 Reb, 2 Ast, 32 Min
  • Thompson – 15 Pts, 10 Reb, 1 Ast, 35 Min
  • Smith – 11 Pts, 3-9 Fg, 3-8 Fg3, 3 Reb, 2 Ast, 35 Min
  • Hill – 11 Pts, 9-11 Ft, 6 Reb, 3 Ast, 19 Min
Utah Jazz(48-34) Houston Rockets (65-17) 96:110

Jae Crowder – 21 PTS, 5 REB, 1 AST, 2 STL
James Harden – 41 PTS, 8 REB, 7 AST, 1 STL

  • Favors – 5 Pts, 2 Reb, 2 Stl, 2 Blk, 26 Min
  • O’Neale – 4 Pts, 3 Reb, 4 Ast, 4 Stl, 29 Min
  • Ingles – 15 Pts, 6-11 Fg, 6 Reb, 5 Ast, 32 Min
  • Gobert – 11 Pts, 9 Reb, 1 Ast, 35 Min
  • Mitchell – 21 Pts, 9-22 Fg, 1-7 Fg3, 3 Reb, 5 Ast, 39 Min
  • Crowder – 21 Pts, 8-13 Fg, 5-7 Fg3, 5 Reb, 1 Ast, 2 Stl, 33 Min
  • Burks – 6 Pts, 2-9 Fg, 6 Reb, 3 Ast, 17 Min
  • Ariza – 8 Pts, 2-4 Fg3, 3 Reb, 33 Min
  • Tucker – 15 Pts, 6-8 Fg, 3-5 Fg3, 6 Reb, 35 Min
  • Capela – 16 Pts, 7-13 Fg, 12 Reb, 1 Ast, 36 Min
  • Paul – 17 Pts, 7-14 Fg, 3-6 Fg3, 4 Reb, 6 Ast, 4 Stl, 7 Tov, 32 Min
  • Harden – 41 Pts, 12-26 Fg, 7-12 Fg3, 10-11 Ft, 8 Reb, 7 Ast, 37 Min
  • Gordon – 7 Pts, 7-9 Ft, 3 Reb, 4 Ast, 31 Min

Lubisz naszą pracę? Wspieraj nas na Patronite.pl!

Adrian Rojek

Kibic Golden State Warriors. Wielki fan Splash Brothers. Ulubiony zawodnik - Rajon Rondo.

27 komentarzy

  1. Zero pisze:

    To co Korver powiedział dało mi do myślenia: jeśli przyjedziesz na trening 30m przed czasem, to co z Tobą?! Powinieneś być od godziny, bo wiesz, że LeBron trenuje od 2h….
    Bron Bron WIELKI GRACZ i PROFESJONALISTA. Nikt mu nie może tego odebrać. Fizycznie i mentalnie na boisku jest doskonały. Przykro jednak, że tak mało wsparcia w tym roku od drużyny. Przeciwko GSW to sweep, więc lepiej żeby Philla tam doszła.

  2. cynik pisze:

    „Najbezczelniejszy wymuszacz fauli” zrobił swoje. Wystarczy tylko obok niego stanąć i już gwiżdżą faul. Tak jak Inglesowi.

    • sasoo pisze:

      Echem i przez te jego 10 ft Utah przegrało, co? Sędziowie pomogli? Zmiencie płytę, bo zęby bolą od tego pi@$#%$#nia.

    • cynik pisze:

      Nie napisałem, że przez to przegrali, ale sam chyba przyznasz, że Hardenowi wolno więcej.

    • sasoo pisze:

      Kazdej tzw supergwieździe wolno więcej. Zobacz jak pchają LBJa dalej. Ja wiem, że facet jest niesamowity, że to najlepszy gracz ostatnich 10 lat, ale powinien dzisiaj łowić ryby. Dodatkowo tysiąc razy już była tu dyskusja o tym, że jak ślepcy gwiżdzą durne faule, to Broda to wykorzystuje. Jego wina ze sędziowie są dramatyczni? Nauczył się wykorzystywać ich słabość, jest w tym najlepszy i ma profity. Skończmy mówić, że Harden to tylko wymuszanie fauli, zero defensywy i cegły za 3. Dajcie grać tak jak drużynie odpowiada.

    • Maniek pisze:

      nie każdemu więcej wolno patrz faul Goberta na PG13 w g7 – od razu zaznaczam nie przez to OKC odpadło, odpadli bo grali całą serię tragicznie i dobrze że Utah przeszła (szkoda tylko RRubio że nie gra i dlatego będzie max 4-1 dla Houston) – ale faul był ewidentnie na PG13 (przytoczony JH13 za każdym razem w takiej sytuacji staje na linii) więc nie jest tak że każdemu all-starowi wolno więcej ale czasem mam wrażenie że jak gwiazdy za bardzo krytykują sędziów w mediach to później na boisku ci biorą „rewanż” (jak w przypadku OKC bo narzekali na sędziów w sezonie dość sporo i ostro)

    • Jesse pisze:

      „Pchają dalej LBJ” – czyli co, sędziowie kazali mu trafiać rzuty? I pudłować Oladipo? Daruj sobie.

    • sasoo pisze:

      Jesse zobacz jakie piękne faule łapał Turner to raz, dwa zobacz jak pięknie TT drobi pod koszem po zbiórkach w ataku(kto by gwizdał kroki ?).

    • sasoo pisze:

      Maniek mówiłem o „supergwiazdach” tj. James, Harden, Durant, Curry. Paul George jest najwyżej w 2-3 szeregu :)

    • Maniek pisze:

      a to przepraszam ;) z rozpędu uznałem że mówimy o każdym all-starze :)

  3. Jesse pisze:

    Tym się różni James od Westbricka. A Harden rewelacja, rzucał trójkami jak chciał, Jazz nie mieli szans. Paul też genialnie. Może być mistrzostwo w Houston.

    • BrickCity pisze:

      Chris Paul ma wedlug mnie jedno z najwyzszych boiskowych IQ w historii ligii (i bardzo mu zycze tytulu) ale nie nazwalbym wystepu podczas ktorego notuje wiecej strat niz asyst „genialnym” :)

    • Jesse pisze:

      No dobra, może przesadziłem :D

  4. Knyppo pisze:

    Cos mi sie wydaje, ze Golden State to opier…. Wygladaja bardzo mocno i w obronie i w ataku. I to bez Cuurego, kluczowa bedzie rywalizacja z Houston, mysle ze do takiej dojdzie, wiem ze takie gadanie za nim dojdzie do ostatecznych rozstrzygniec jest z lekka nie na miejscu ale mimo moich duzych sympatii dla Jazz i Pels w perspektywie serii do 4 nie ma opcji. Kwestia finalow z ekipa ze wschodu patrzac juz na pierwsza runde gdzie boston i clevland maja po 7 meczow a toronto 6 mocno stawia jako faworytow ktoras z ekip z zachodu, chyba ze 76ers zamkna mi gebe :) obym sie mylil i oby te playoffs byly swietne a gsw i houston zdazyli sie zmeczyc.

  5. August pisze:

    Też uważam że przesadzacie z tym wymuszanym gwizdaniem. Wczoraj Indiana prawie do końca trzeciej kwarty miała remisowy wynik i grała lepiej. Potem coś im stanęło – Oladipo uparł się wjeżdżać pod kosz i zaliczył parę pudeł, zabrakło zbiorek ofensywnych. Trójki też nie wpadały, nawet z czyściutkich pozycji. LBJ za to robił swoje a pięknie to wsparł Love. Ich trójki pod koniec trzeciej kwarty załatwiły wynik. Indiana ma fajną ekipę ale dla Oladipo jeszcze musi się dużo nauczyć) przede wszystkim jak być liderem. Bo w serii zagrał jak lider tylko w game 6 – w pozostałych szarpał, szarpał ale niewiele pomógł. Cleveland wreszcie trochę walczyło – Bron jak zawsze ale w końcu było trochę energii w reszcie drużyny. Na Indianę wystarczyło – wydaje mi się że na Toronto też wystarczy, bo w PO wypadają na razie słabo. Dopiero w Eastern Finals dostaną baty od Phila, która powinna spokojnie poradzić sobie z Bostonem. A na zachodzie będzie wielkie strzelanie między Rakietami i Wojownikami. Jazz bez Rickiego Rubjo nie da rady nic wygrać a po jego powrocie na czwarty(???) mecz będzie już za późno. A Warriors nawet bez Kury zabiegają i rozstrzelają Pels.

  6. Szuwarek pisze:

    Też mi się wydaje, że Utah bez Rubio bardzo dużo traci, co bylo widać w pierwszej połowie. Druga połowa nie była zła dla Utah. Rakiety kontrolowały mecz, ale gdy przewaga zeszła do 11 czy 9 nawet wybitna gra Hardena nie sprawiła, że odskoczyli na poziom 20 punktów, tylko tułali się z przewagą 10-15. Ja bym jeszcze na Utah kreski nie stawiał, ale bez Rubio będzie im ciężko wygrać na wyjeździe. Kluczowy dla trwania serii będzie game 3 w Salt Lake City. Przy 1-2 jeszcze Utah może powalczyć i nawet doprowadzić do game 7.

    Co do Pels i Warriors, to tam przewaga GSW była momentami miażdżąca. Jeżeli Green nie będzie miał problemu z faulami, to Davis nie będzie dominować już tak bardzo. A ławka Wojowników jest tak mocna na tle ławki Pelikanów, że ciężko na to patrzeć. Przystopować Warriors w ofensywie jest mega ciężko i wymaga to pracy całego zespołu. Potrafi to chyba tylko Boston i Utah, może Rockets, bo mają też świetną paczkę defensorów. Jeżeli nie będzie sweepa, to w tej parze będzie 4-1. Pels tutaj wiele nie ugra.

    Cavs moim zdaniem nie dadzą rady Raptors. DeRozan i Lowry mają ostatnią szansę i wydaje mi się, że przy takim wsparciu ławki zagrają na tyle przyzwoicie, że Cavs przegrają.

    W starciu 76ers z Celtics delikatnym faworytem są 76ers, ale to może być mega zacięta seria. Talentu jest dużo po jednej i drugiej stronie. Na Simmonsa spokojnie można ustawić Smarta, Browna, Ojeleye. Defensorów nie zabraknie. Na Embiida jest Horford i Baynes, ale to Joel może być game changerem.

    • Maniek pisze:

      hmmm… czy Raptors w końcu przerwą klątwę „pokonać LBJa, on nie jest taki straszny nie możemy się go bać” – jednak kiedy jak nie teraz kiedy LBJ ma tak słaby zespół… to podobnie jak w przypadku klątwy C.Paula – może w końcu przejdzie 2 rundę :P (of coz wpis traktuj z przymrużeniem oka – choć czasem naprawdę mam wrażenie że w Toronto boją się Lebrona)

    • Szuwarek pisze:

      Maniek, Jamesa to chyba wszyscy w lidze się boją. Po prostu wydaje mi się, że James aż tyle nie załata, co będzie potrzebne z Raptors. Anunoby, Siakam czy Miles to nie są jacyś wybitni defensorzy (ale kim dysponowali Pacers? Bojan to przeciętny obrońca, Stephenson za mały i LeBron miażdżył go w post, Young i Booker za wolni) i LeBron pewnie kilka razy te 40 punktów wrzuci, ale zespołowo Raptors są o tyle lepsi, że nawet LeBron nie pomoże.

    • Maniek pisze:

      no niby taaak ale w zeszłym roku Toronto nie miało wcale dużo gorszego składu – PJ.Tucker, P.Patterson, C.Jospeh, D.Carroll – to nie były jakieś ogórki – fakt w tym sezonie Raptors wyglądają lepiej jako drużyna, grają też inaczej +LBJ ma dużo słabszy team no ale…. ale tj LBJ a na serio czasem uważam że Toronto się go boją i miękną im kolana (to DeRozan rok temu przecież palnął tekst o tym że zapłaci komuś jak mu powie co zrobić żeby zatrzymać Lebrona – to jest oznaka tego że oni tego nie potrafią rozgryźć, nie mają na niego żadnego obrońcy który by przy nim ustał) w sezonie było 2-2 ale to 2 ostatnie mecze wygrało Cavs i to to Cavs już przemodelowane po transferach… ja całym czas, trochę niestety i z obawą, czekam aż Toronto zacznie się dusić jak co roku w PO (mam nadzieję że to nie nastąpi)….

  7. super_c pisze:

    Indiana – Cleveland – 4 kwartę oglądało się bardzo ciężko:
    1) Widać było ewidentny brak doświadczenia w PO po stronie Indiany – słaba selekcja rzutowa, wjazdy pod kosz przy > 15 sek do końca, proste błędy w obronie przy Pick and rollach itd. Szkoda, bo mieli wielką szansę na przejście do historii i eliminację LB w pierwszej rundzie.
    2) Poziom sędziowania to temat na osobny artykuł albo i książkę. Kilka fauli z kapelusza. Pytanie czy TT zagrał tak dobrze bo jest dobry czy Turner był tak zdeprymowany faulami i bał się kolejnych że grał na 50% (moim zdaniem to 2). Zresztą prawie 2 razy więcej FT dla CC to nie przypadek.
    3) Ciekawe czy flop Lebrona przy odepchnięciu przez BB będzie jakoś zbadany (Kara dla LB?) – wyglądało jak by nie dawał rady psychicznie przy przepychankach więć postanowił teatralnie się przewrócić…

  8. gniewkosynrybaka pisze:

    A propos sedziowania, z ciekawosci zapytam czy sedziowie NBA maja akredyctacje FIBA? czy nikogo to nie obchodzi pracuja dla NBA, sedziuja dla NBA i tylko NBA ich ocenia?

  9. Le King pisze:

    W tym calym zgielku rozmow o sedziowaniu zapomina sie o tym, ze James naprawde zagral swietna serie i wrecz sam zaciagnal CC do 2 rundy. Gdyby to byl kazdy inny koszykarz dzis ludzie mowili by tylko o nim.

    • gniewkosynrybaka pisze:

      Mowi sie o tym dosyc czesto i w felietonach i sprawozadniach jak i na forum. Ale dla wszystkich ktorzy sie choc troche interesuja i znaja na koszu i NBA jest to jasne jak slonce ze Bron sam ciagnie wozek za uszy i bez niego Cavs nie itnieja jako powazny kandydat do PO nawet, nie mowiac o tym zeby w tym PO cos ugrac.
      MVP pojdzie w tym roku najpewniej do Hardena, ale jesli wziasc doslownie znaczenie tej nagrody czyli Most VALUABLE Player to chyba jednak James jest gora. W rockets jest jeszcze Paul ktory moze pociagnac i wygrac pare meczy z pomoca reszty. W Cavs, jest LeBron a potem dlugo nic.

    • Zero pisze:

      Zgodzę się gniewko. Harden gra fantastycznie, ale Rakiety a Kawaleria to różnica 2-3 poziomów w tym sezonie. Cle bez Bron Brona poza PO, Huston bez Hardena? :)

  10. realista pisze:

    Panowie, czy Kyrie Irving zagra w meczach z Philadelphią czy dalej kontuzjowany?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *