Zapowiedź Playoffs 2018 – I runda, Celtics vs Bucks

W serii zapowiedzi przybliżymy Wam wszystkie pary, które pozostały na placu boju. Skupimy się na ich mocnych i słabych stronach, elementach kluczowych dla danej rywalizacji oraz spróbujemy wytypować, jakim wynikiem zakończą się zmagania tych ekip. Zapraszamy!

 

Boston Celtics (2) – Milwaukee Bucks (7)

Celtics: 55-27, 2 miejsce w Atlantic Division

Bucks: 44-38, 3 miejsce w Central Division

Bilans w sezonie zasadniczym: remis 2-2

 

MOCNE STRONY

Kubala: Boston to jedna z najlepszych drużyn w NBA jeśli chodzi o defensywę (pierwsi w Defensive Ratingu – ich rywale mają najniższą skuteczność za 3, drugą najniższą zza łuku, są na trzecim miejscu w ilość traconych punktów). Nawet mimo braku Marcusa Smarta ich trio Brown-Tatum-Horford potrafi ograniczyć zapędy przeciwników. Imponuje mi zwłaszcza Jaylen Brown, który broni zarówno graczy na dwójce, jak i niskich skrzydłowych. Poza obroną Boston jest również ogromnych zagrożeniem zza łuku, gdyż większość ich graczy jest w stanie trafiać z dystansu (druga najlepsza skuteczność w Lidze). Bardzo dobre sezony mają Jayson Tatum, Marcus Morris czy Terry Rozier. Dzięki umiejętnościom Brada Stevensa (mój wybór na Coach of the Year) tak naprawdę każdy z graczy Celtics wnosi coś dobrego do gry – co jest szczególnie przydatne teraz, gdy są nieco zdziesiątkowanie z powodu urazów.

Bucks mają Giannisa Antetokounmpo, który może i nie powalczył na poważnie o nagrodę MVP, ale i tak jest jednym z najlepszych graczy w Lidze – potrafi dominować w ataku, i w obronie. Ma do tego solidne wsparcie na obwodzie – Eric Bledsoe okazał się świetnym wzmocnieniem, a jest przecież również Khris Middleton. W razie czego mogą też liczyć na Tony’ego Snella, Johna Hensona czy wracającego do gry Jabari’ego Parkera. Są bardzo dużym zagrożeniem w ataku (siódmy Offensive Rating i trzecia skuteczność z gry w Lidze) – do tego potrafią pozbawiać  przeciwników piłki (2 miejsce w NBA w przechwytach, 5 pozycja w blokach), dobrze też bronią w kontrze i sami chętnie do niej biegają (odpowiednio 3 miejsce w obronie fast breaków i 6 w punktowaniu w nich). Mniej też w ich zespole zależy od zawodników z małym doświadczeniem. Młodzi gracze nie zawsze są w stanie grać w PO zgodnie z oczekiwaniami, a przecież właśnie Celtics po części stoją właśnie młodymi. Co prawda Parker i Brogdon też nie są „weteranami” – ale zależy od nich mniej niż od Browna, Tatuma i Roziera.

Adrian: Mocną stroną Celtics jest na pewno to, że ich szkoleniowcem jest Brad Stevens. Przez wielu uznawany za najlepszego trenera w tym sezonie. Wyróżnia się tym, że potrafi fajnie pracować z młodymi zawodnikami a także gdy podczas tej plagi kontuzji, która praktycznie w ogóle nie opuszczała C’s umiał tak ustawić zespół by stracił jak najmniej na jakości i wciąż utrzymywał się na topie. Niewątpliwie jedną z najlepszych broni Bostonu jest Jaylen Brown. Ten zawodnik bardzo dojrzał i zanotował widoczny progres w porównaniu do debiutanckiego sezonu. Jest dobrym obrońcą a do tego drugim najlepszym punktującym swojej drużyny ustępując jedynie Irvingowi. W ogóle Celtics to przede wszystkim świetna defensywa, najlepsza na wschodzie. Mają odpowiednich ludzi od tego.

Tercet Antetokounmpo – Middleton – Bledsoe jest zdecydowanie najmocniejszą stroną Bucks. Jeśli chodzi o poczynania ofensywne to odgrywają oni główne role. Wiadomo, zdecydowanym liderem tej drużyny jest Giannis ale w tym sezonie ma już lepsze wsparcie od kolegów z drużyny. W poprzednim przecież był liderem we wszystkich pięciu kategoriach (punkty, zbiórki, asysty, przechwyty i bloki) w swojej drużynie, teraz najlepszy jest „jedynie” w punktach oraz zbiórkach. Sezon rozpoczął od sprintu, był głównym kandydatem do wygrania MVP, później jednak kosztowało go to co nieco i złapał lekką zadyszkę. Mam nadzieję jednak, że na playoffs zachował dopiero najlepsze.

SŁABE STRONY

Kubala: Celtów zdecydowanie bardzo bolą kontuzje. Nie chodzi tylko o Kyrie’ego Irvinga, ich największą gwiazdę w tym roku. Stracili przecież na starcie sezonu Gordona Haywarda, a grają też bez Theisa i Smarta. Tylko ten ostatni ma szansę wrócić w tym sezonie do gry – ale dopiero na ewentualną drugą rundę. Duża odpowiedzialność spoczywa teraz na Rozierze, który z rezerwowego stał się pierwszym rozgrywającym. O znaczeniu ich młodych już pisałem – jednak jest jeszcze jeden minus. Ekipa z Bostonu najgorzej ze wszystkich drużyn z Playoffs rzuca z gry. Wynika to ze słabej skuteczności za 2 (bo zza łuku mają niezłą). Spod kosza mniej w całym sezonie zdobywali tylko Dallas Mavericks. W tej serii Celtowie zapewne również nie będą dużo punktowali z okolic obręczy, bo Giannis i spółka mogą ich tam zatrzymać. Trójki i obrona – czy to wystarczy?

Bucks mają tak naprawdę sporo problemów. Od dziur pod koszem (Henson, Maker i Plumlee raczej nie dadzą rady Horfordowi i Baynesowi), przez słabą obronę trójek, aż do fatalnej postawy przy zbiórkach. Kozły są ostatnie w całej NBA, jeśli chodzi o całkowitą ilość zbiórek. Druga pozycja od końca w kolekcjonowaniu piłek w ataku i na trzecia najgorsza w DREB. 28 miejsce w Rebound Procentage. Co prawda Boston nie jest ekipą, która zbiera świetnie – ale nawet jeśli te 13 punktów (tyle średnio oczek drugiej szansy co mecz tracą Bucks) może przeważyć szalę zwycięstwa. A odrabiać może być ciężko, gdyż Milwaukee rzuca z dopiero 22-gą skutecznością zza łuku (trzecią najgorszą z ekip w PO). Celna trójka to więcej niż dunk – i zanosi się, że to będzie zmora Bucks w tej serii.

Adrian: Brak takich zawodników jak Irving czy Smart będzie na pewno bolał. Haywarda już nawet nie liczę bo nie grał w ogóle. Przede wszystkim jednak ten Kyrie. Celtics są mocni jeśli chodzi o obronę, więc nieobecność Marcusa Smarta nie powinna być aż tak widoczna ale właśnie pytanie czy nie zabraknie tej siły ognia, którą Irving na pewno by zagwarantował a w starciu z tymi atletami z Milwaukee dobra egzekucja będzie niezbędna.

Jak mówią statystyki, Bucks mają największe problemy ze zbieraniem piłek. Jako jedyna drużyna w całej lidze notują poniżej 40 zbiórek na mecz. Dodatkowo nie najlepiej idzie im jeśli chodzi o rzuty z dystansu. 35% skuteczności zza łuku tej drużyny to wynik lepszy zaledwie od kilku ekip w lidze.

KLUCZE DO SERII

Kubala: Boston: nie dać się rozkręcić Giannisowi (duże wyzwanie przed Tatumem), zagrać swoją koszykówkę, szukać otwartych pozycji i nie przepychać się zbyt dużo z Bucks pod koszem. Celtowie mają swoje atuty i mogą je wykorzystać. Ponadto w razie czego są w stanie zatrzymać Kozły i spokojnie budować przewagę. Byle młodzież nie spanikowała.

Bucks: wykorzystywać przewagi – nie ma kto tak naprawdę bronić przeciw Giannisowi, do tego Bledsoe i Middleton mają szanse rozbić obwodowych Bostonu. Zmusić ekipę Stevensa do szukania rzutów z półdystansu i spod, zamiast pozwalać im na otwarte trójki. Biegać do kontry i punktować zawsze, gdy tylko nadarzy się okazja. Najlepiej zanim Celtics zdążą ustawić obronę.

Adrian: Jeśli chodzi o Celtics to dobre powroty do obrony. Ich rywale potrafią grać dobrze z kontry, rozgrywać bardzo krótkie posiadania i ważne będzie by spowolnić ich grę jak się tylko najbardziej da.

Co do Bucks to starać się wykorzystywać swoje atuty jeśli chodzi o atletyzm, fizyczność. Grać twardą i właśnie fizyczną koszykówkę. Ograniczyć próby rzutów z dystansu do minimum. Skupić się na tym by Giannis wykorzystał swoje niesamowite warunki oraz predyspozycje do maksimum, obrońcy nie będzie miał godnego, więc tu bym upatrywał ich szansy.

KTO WYGRA I DLACZEGO?

Kubala: Celtics. Mimo oparcia na młodych mają solidny zespół graczy, dużo lepszą obronę oraz możliwość nadrobienia braków pod koszem za pomocą trójek. Może być nieco walki, bo w końcu Giannis to supergwiazda, zaś po drugiej stronie nie ma kogoś, kto by mógł samemu wygrywać spotkania. Tym niemniej, mimo dosyć ciekawych spotkań, stawiam, że nie dojdzie do Game 7, tylko seria zakończy się szybciej. Przeczuwam, że Boston przegra jedno z dwóch pierwszych spotkań u siebie – ale i tak odniesie zwycięstwo.

Adrian: Ciężki w sumie pojedynek do wytypowania. Faworytami mimo wszystko są Celtics, no w końcu jest różnica gdy zajmujesz drugie miejsce na koniec sezonu a siódme. Bucks jednak nie są bez szans, mogą wyjść z tej batalii zwycięsko i osobiście nie zdziwiłbym się bardzo jakby to oni awansowali. Mimo wszystko, ja pójdę jednak po faworycie i obstawiam, że to podopieczni Stevensa okażą się lepsi i ograją swoich rywali, ale nie bez problemów.

TYP:

Kubala: 4-2 dla Celtics (+ przewiduję, że będzie 1-1 po dwóch spotkaniach i może nawet 2-2 po czterech meczach)

Adrian: 4-2 dla Celtics

 

A wy jak typujecie? Młodzież Celtów, wsparta doświadczonym Horfordem czy może Giannis i jego Kozły? Dajcie znać w komentarzach. I miłego oglądania – bo będzie co oglądać.

 

Kubala & Adrian

 

 

Kubala

Pasjonat gier planszowych, karcianych, fabularnych, książek, podróżowania, Snookera, Wiedźmina, piłki nożnej oraz, oczywiście, koszykówki. Z NBA od Finałów w 2013 roku. Ulubione drużyny: Warriors i Spurs. Na co dzień student w rodzinnym Trójmieście. Kibic (aktywny) Asseco Gdynia.

3 komentarze

  1. Torquemada napisał(a):

    Faworytami Celtics? Bez Haywarda, Irwinga, Smarta i Theisa. Przecież nieobecni tworzą prawie piątkę playoffową. Bucks, za to w komplecie.

    • Woy napisał(a):

      Theiss i Smart w s5? Nie widziałem ich tam.
      1. System gry i organizacja defensywy
      2. Doświadczenie w osobach Morrisa Horforda czy Baynesa. Bledsoe grał dziś pierwszy mecz P.O. w karierze jest różnica ?
      3. Brad Stevens vs trener żółtodziób
      4. Więcej talentu na obwodzie z Tatumem Brownem i Rozierem
      5. Przewaga parkietu
      6. Parker w formie? pasuje do ligi chińskiej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *