5-na-5: typujemy pierwszą rundę Play off 2018

(1) Toronto Raptors – Washington Wizards (8)

Kacper Krysiak: 4:2. Raptors zagrali historyczny dla organizacji sezon regularny. W 4-meczowej serii sezonu regularnego z Wizards było 2-2, ale Raptors są bardzo mocni u siebie (w sezonie przegrali tylko 7 meczów w Air Canada Center). Mają przewagę parkietu, a Lowry z Derozanem chyba mają dość motywacji by udowodnić, że nadają się na PO. Kiedy jak nie teraz? MVP: Demarr DeRozan

Alan Jaguszewski: Wizards tak pilnowali 7 miejsca i serii z Bostonem, że dzięki porażce z Orlando grającym w Q4 graczami z G-League spadli na 8 miejsce. Washington gra bardzo słabo, jest jednym z największych rozczarowań, Wall nie wygląda na zdrowego, słaba ławka. To wszystko przeciwko świetnemu sezonowi Toronto + ich zabójczej ławce sprawia że typuję 4-2 dla Raptors, mimo tego że w playoffach z reguły się spalają.

Kubala: Wizards w tym sezonie mieli dobre momenty, ale całościowo zawodzą. Niby drużyna jest już zdrowa – ale czy są w stanie nawiązać walkę z Raptors, którzy mają swój najlepszy sezon w historii? Piątka Wizards Wall-Beal-Oubre-Porter-Morris w teorii wydaje się nieco silniejsza od najsilniejszej piątki Dinozaurów. Ale to tylko teoria. Ławkę Raptors mają zdecydowanie lepszą, poza tym są w gazie. I mają DeRozanaz, którego Wizards nie mają jak zatrzymać. Może sweepa nie będzie, ale obstawiam pewne 4-1 dla ekipy z Toronto

Paweł Kołakowski: Moim zdaniem wygląda najsolidniej na wschodzie i nie uważam, żeby miało większe problemy z wygraniem konfrontacji ze stołeczną drużyną. Najciekawiej zapowiada się pojedynek backcourtów obu ekip, który będzie miał według mnie kluczowy wpływ na wynik tej rywalizacji. Wall po kontuzji kontra DeRozen będący w tym sezonie w najlepszej formie. Wall walczy o pokazanie, że jest potrzebny w Waszyngtonie, a Raptors o finał NBA. Mój typ 4:2

Woy: Bardzo ciekawy pojedynek i poniekąd rewanż za potyczkę z 2015 roku. Tym razem w roli faworyta występuje zespół z Kanady. Bardzo wiele będzie zależeć o stanu zdrowia Johna Walla, a dalej rywalizacji najlepszych strzelców obu ekip czy Beala z DeRozanem. Atutem Raptors pozostaje silna ławka rezerwowych i większy kunszt trenerski Dwyane’a Casey’a. Mój typ: 4-2 Raptors

(2) Boston Celtics –  Milwaukee Bucks (7)

Kacper Krysiak: 2:4 Obstawiam niespodziankę. Celtics są bardzo osłabieni, a Bucks wzmocnieni. Gwiazdą tej serii będzie Giannis, który musi udowodnić krytykom, że jako kandydat na MVP jest w stanie poprowadzić zespół do czegoś więcej niż 7 lokaty na Wschodzie. MVP: Giannis Antetokuonmpo

Alan Jaguszewski: Bardzo ciekawa seria. Bucks dostali bardzo bolesną lekcję od 76ers i ogólnie cały sezon jest dla nich rozczarowaniem wobec talentu jaki mają w składzie. Na przeciwko osłabiony Boston ale ze Stevensem na ławce, który tropem Popovicha lepi z czego może i robi wynik ponad stan. To może być bardzo wyrównana seria i jedna z najciekawszych w 1 rundzie. Stawiam na 4-3 dla Celtics.

Kubala: Wiele osób postawiło już krzyżyk na Bostonie. Zgadzam się, że bez Irvinga, Smarta i Theisa ciężko im będzie walczyć o Mistrza. Ale dalej mają potencjał, świetnego trenera i dobrych graczy w postaci Horforda, Browna, Tatuma czy Morrisa. Na Bucks według mnie to powinno starczyć – Kozły mają co prawda trio Giannis-Bledsoe-Middleton, ale jakoś nie widzę, żeby defensywa Celtics dała im rozwinąć skrzydła. Będzie trochę emocji, ale stawiam 4-2 dla Celtów.

Paweł Kołakowski: Boston w obecnym kształcie nie jest ekipą na drugie miejsce na wschodzie i jesli ktoś z top 3 miałby odpaść już na tym etapie rozgrywek to celowałbym w Koniczynki. Bucks mają mocny skład, ale są cholernie nieregularni. Kluczowa postać w całym tym zamieszaniu to Brad Stevens, który musi w ekspresowym tempie przemienić swoje młode gwiazdki w mężczyzn.  Mój typ 4:2

Woy: Doświadczenie Ala Horforda, Marcusa Morrisa czy sporo energii od Terry’ego Roziera, Jaysona Tatuma oraz Jaylena Browna powinny przynieść sukces Bostonowi. Solidny system gry Brada Stevensa oraz przewaga własnego parkietu powinny wystarczyć na nieregularnych i mniej doświadczonych Kozłów. Tak naprawdę by Bucks wygrali to mecze życia musiałby zagrać Giannis, wspierany bardzo regularnie tercetem Middleton-Bledsoe-Parker. Na cud ja sam nie liczę. 4-2 Celtics i ten młody, energetyczny tercet obwodowy.

(3) Philadelphia 76ers – Miami Heat (6)

Kacper Krysiak: 4:3. 76ers są w niesamowitym gazie i widać że gra im się coraz bardziej klei, ale doświadczenie przemawia za Heat. Liczę na szybszy powrót Embiida, który wyciągnie swój zespół z pierwszej rundy PO. MVP: Ben Simmons.

Alan Jaguszewski: Talent 76ers eksplodował szybciej niż się tego spodziewaliśmy. Fantastyczny Embiid, kandydujący do ROTY Simmons, który gra rewelacyjnie w ostatnich 2 miesiącach i jest wersją 2.0 Jasona Kidda, strach się bać co będzie jak poprawi rzut. A oprócz tego świetni strzelcy – Covington i Redick, wracający Fultz i all around gracz Sarić. Wygląda na to, że 76ers są na wschodzie teraz największym konkurentem dla Cavs.. Na przeciwko solidność Heat + Spoelstra, który pewnie już ma przygotowanych kilka plusowych lineupów na Philly ale mimo wszystko, myślę że młodość będzie górą. 4-2 76ers

Kubala: Sixers to jedna z rewelacji tego sezonu. Z jednej strony mają w ręku sporo atutów – ale z drugiej są jeszcze niedoświadczoną drużyną. A pierwszy raz w Playoffs zazwyczaj jest ciężki. Heat na papierze nie mają zbyt wielu przewag. Pod koszem przegrywają. Minimalnie lepszy  mają obwód: Dragić – Wade kontra Simmons – Redick to dla mnie minimalna korzyść Heat. W serii momentami powinno być ciekawie, ale stawiam na 4-2  dla Sixers.

Paweł Kołakowski: Cieżko powiedzieć, że ekipa z Pensylwanii nie wzbudza sympatii, a seria kończąca sezon regularny musi robić wrażenie. Nie wiem co Miami może zaproponować w tym starciu, aby doszło do niespodzianki i ich awansu do następnej rundy. Phila wydaje się być w optymalnej formie i raczej PO nie zakończą na serii z Heat. Mój typ: 4:1

Woy: play offowi debiutanci kontra doświadczeni gracze. Najbardziej energetyczny zespół Wschodu kontra pracusie Erika Spoelstry. Mimo świetnego finiszu Sixers (52-30) Szóstki spotkają się z czymś kompletnie nowym i kto wie czy Żar nie skorzysta na tremie i niedoświadczeniu rywala. Pozycję Sixers mogą uratować weterani jak JJ Redick, Marco Belinelli, Ersan Ilyasova oraz Amir Johnson. Bez nich Brett Brown nie mógłby liczyć na drugą rundę play off. Typuję 4-2 dla Szóstek. Oczywiście smaczkiem rywalizacja centrów Embiida z Whitesidem. No i jeszcze Markelle Fultz…

(4) Cleveland Cavaliers –  Indiana Pacers (5)

Kacper Krysiak: 4:1. LeBron idzie po kolejny finał NBA. Pacers są rewelacją rozgrywek, ale będą bezradni wobec PO mode Jamesa. Cavs są świadomi, że muszą uporać się jak najszybciej z drużyną z Indiany, którzy urwą max 1 mecz. MVP: LeBron James

Alan Jaguszewski: Playoff LeBron nadchodzi. W pierwszej rundzie pojedynki z Indianą, niestety boje LBJ z Pacers George’a to już przeszłość, teraz zadanie powinno być dużo łatwiejsze. Przy całej mojej sympatii dla Oladipo i pracy McMilana z tym zespołem, który jest jednym z największych pozytywnych zaskoczeń to myślę że nie wygrają więcej niż dwa mecze w tej serii. A myślę, że wyrwą tylko jeden.

Kubala: Ciekawa para – ale mam wątpliwości, czy młodzi Pacers podołają wyzwaniu. W teorii te drużyny skończyły sezon na sąsiadujących miejscach – ale pamiętajmy, że LeBrob w Playoffs gra na 200%. Poza tym ma solidną ekipę wokół. Bardzo chciałbym, żeby Pacers powalczyli. Ba, chciałbym, żeby awansowali. Ale obiektywnie po prostu tego nie widzę. Wiem, trzeci raz obstawiam 4-2. Ale taki wynik najbardziej mi odpowiada. Cavs trochę się nameczą, ale wygrają.

Paweł Kołakowski:  Gdyby Cavs zakończyli rozgrywki na pierwszej rundzie PO, byłaby to totalna katastrofa. LeBron wydaje się mieć najcięższy sezon w swej karierze, bo to on ciągnie całą Kawalerie. Jesli starczy zdrowia i otrzyma właściwe wsparcie to faworyt jest tutaj jeden i są to Cavaliers, ale podopieczni Tyrona Lue porafiili zaliczać w tym sezonie tak nieoczekiwanie wpadki, że ciężko jednogłośnie przesądzać ich awans. Największym zagrożeniem dla Cavs są oni sami. Więdzą o tym w Ohio i wiedzą o tym w Indianapolis…Mój typ: 4:2

Woy: Najmniej wyrównana para pierwszej rundy na Wschodzie. Skazani na pożarcie Pacers lecą w paszce lwa i wicemistrza NBA. Kto zatrzyma Lebrona i kto podejmie wyzwanie by rywalizować skutecznie z obwodem Kawalerii (Smithem, Korverem, Hoodem czy Clarksonem). Pod koszami czeka nas trochę starć na linii Thompson&Love vs Turner&Sabonis. Ciekawe jak ustawi i zmobilizuje swój zespół Nate McMillan? 4-1 Cavs.

(1) Houston Rockets –  Minnesota T’Wolves (8)

Kacper Krysiak: 4:0. Rockets rozjechali Wolves w sezonie regularnym 4:0 i myślę, że tak będzie również teraz. Thibs bardzo mocno eksploatował swoich podstawowych graczy w sezonie regularnym i na pewno odbije się to z grającymi uptempo Rakietami. Sweep. MVP: James Harden.

Alan Jaguszewski: Najlepszy zespół tego sezonu, z fantastycznym Hardenem, który świetnie uzupełnia się z CP3 kontra Timberwolves, zmuszeni do walki o PO w dogrywce ostatniego meczu po tym jak Thibs ich zajechał w trakcie sezonu regularnego? Krótko – 4-1 Rockets

Kubala: Dwie skrajnie różne ekipy. Rockets – najwięcej rzutów za 3 w Lidze, Timberwolves – najmniej. Pytanie czy zespół z Minnesoty będzie w stanie zatrzymać szaleńczy atak Houston. Według mnie nie. Mogą go nieco spowolnić – ale sami prezentują zbyt małe zagrożenie w ataku, żeby nawiązać walkę. Dla mnie to najbardziej jednostronna para pierwszej rundy. Stawiam na 4-0 dla Rakiet.

Paweł Kołakowski: Rockets odpuścili poważne granie w RS jakieś dwa tygodnie temu, a Leśne Wilki do końca musiały się bić o udział w posezonowych rozgrywkach. Potencjał, doświadczenie, ławka, wyniki – wszystko przemawia za Rockets. Nie takie rzeczy widziałem w swoim życiu i jestem w stanie sobie wyobrazić, że Butler i spółka eliminują pretendenta, ale… dziś obstawiam łatwy awans Rakiet. Mój typ: 4:2

Woy: Jeśli Wilki marzą o wygranych muszą znaleźć swoją obronę i skutecznie powstrzymywać dystansowe granie Rockets. Dodatkowo potrzebują swoich liderów – Jimmy’ego Butlera i Karla Anthony’ego Townsa na pełnych obrotach. Bardzo ważnym, kolejnym elementem, będą rezerwowi. Mike D’Antoni zaczyna poważnie mówić o Mistrzostwie. Jeśli nie w tych play off to kiedy? Paul-Harden-Gordon już nabijają broń by rozstrzelać watahę. Cichy bohater serii – Taj Gibson.  Mój typ: 4-1 (ew. 4-2).

(2) Golden State Warriors – San Antonio Spurs (7)

Kacper Krysiak: 4:1. Tempo Warriors będzie zabójcze dla Spurs. Nawet przy braku Curry’ego nie powinni mieć problemów z odprawieniem Spurs. W sezonie 3-1 dla Warriors, w tym 2 zwycięstwa +15 punktów. Chyba, że wróci Kawhi w życiowej formie, wtedy może być różnie, ale czy ktoś wierzy, że wróci on na boisko w koszulce Spurs? MVP: Draymond Green.

Alan Jaguszewski: Warriors bez Curry’ego grają fatalnie. Durant może statystycznie jest liderem tego zespołu ale jak się popatrzy na wynik to powinien schować głowę w piasek. Mówi się o tym że Steph ma wrócić w pierwszej rundzie ale nie wiem czy to dobre rozwiązanie, nie do końca zdrowy Curry też nie gra swojej koszykówki. Z drugiej strony Spurs, którzy grając sezon bez Kawhiego są w Playoffach po raz kolejny. Swoją drogą, nie zdziwię się jak zobaczymy Leonarda na parkiecie przeciwko GSW, w końcu to San Antonio. Ostatecznie stawiam jednak na Warriors, po ciężkiej serii, 4-2.

Kubala: Pisałem już o tym w zapowiedzi serii. W dużym skrocie: Spurs mogą jednorazowo zaskoczyć Warriors, ale na więcej nie ma co liczyć. Nawet bez Curry’ego Dubs mają zarówno świetny atak, jak i klasową obronę. Do tego LaMarcusa, największe zagrożenie, są w stanie zatrzymać. Pop da radę urwać jedną grę, bo Warrors bez Stepha są niemal inną drużyną i nie grają jak automat. Ale jednak dużo walki tu nie będzie. Pewne 4-1 dla Warriors.

Paweł Kołakowski: Wojownicy w całym tym zamieszaniu w dolnych rejonach Zachodu trafili najgorzej jak mogli. Pierwszorundowe starcie ze Spurs dla ekipy, które w RS była nękana przez kontuzję to bardziej bitwa o życie, niż rozgrzewka przed kolejnymi fazami play off. Nie widzę potencjału w zespole z Teksasu, aby mógł wyrzucić mistrzów za burtę, ale jestem pewien, że tanio skóry nie sprzedadzą. Tutaj będzie ciekawie! Mój typ: 4:3

Woy: Spurs nie mający nic do stracenia i Warriors w niepewnej dyspozycji, z podłamanym morale. Weterani (niektórzy bliscy 40stki) kontra poobijani Mistrzowie. Mały rewanż, ale w całkiem innych dyspozycjach, za play off 2017. Największy nieobecny Kawhi Leonard może obejrzeć gładką porażkę swojej drużyny (tuż przed transferem na Wschód). Kompletnie nie widzę Ostróg wygrywających więcej niż 1 mecz. 4-1 dla Warriors z mocnym podkreśleniem talentu GSW.

(3) Portland TrailBlazers – New Orleans Pelicans (6)

Kacper Krysiak: 4:2. To będzie bardzo wyrównana seria. Dla mnie Blazers byli rewelacją Zachodu i myślę, że osiągniety przez nich wynik to nie przypadek. Grają świetnie zbilansowany basket dyrygowany przez będącego w życiowej formie Damiana Lillarda. Odpowiedzi na Davisa będzie sporo, Aminu jest jednym z najlepszych obrońców na graczy wysokich grających również dalej od kosza. Czuję, że mecze będą bardzo ‚na styku’ ale wtedy zobaczymy „Dame Time” i wszystko będzie jasne. MVP: Dame Lillard.

Alan Jaguszewski: Świetnie zapowiadająca się seria, mam nadzieję na dużo emocje. Blazers mają świetny sezon pod wodzą Lillarda, do tego swoje w wielu meczach dokładali też McCollum i Nurkić. Z drugiej strony Pelicans, przez wielu skreślani w wyścigu o PO na zachodzie ale mimo wszystko Pelikany pod wodzą kapitalnego Davisa dały radę. Jeśli do AD dodamy świetnie grającego Hollidaya, rewelacyjnych w ostatnich tygodniach – Miroticia, Rondo oraz Moore’a to robi się ciekawie. Liczę na siedmiomeczową serię i stawiam, że o wygranej zadecyduje przewaga parkietu. 4-3 Blazers

Kubala: Para w teorii wygląda obiecująco. Pelikany z jednej strony są tylko na 6 lokacie – ale mają przecież Davisa, który może niemal w pojedynkę wygrywać mecze. Tyle, że Blazers mają Lillarda, który robi to samo dla Blazers. A poza tym ekipa z Portland ma lepszych pozostałych zawodników. Nie będzie może tak blisko, jak w powyższych spotkaniach, ale jednak dosyć pewnie wejdą Blazers. Stawiam 4-2, ale bliżej temu chyba do 4-1, niż do Game 7.

Paweł Kołakowski: Lillard kontra Anthony Davis – to wystarczające zestawienie, które zachęca, aby bliżej się przyjrzeć tej rywalizacji. Obaj potrafią wyczyniać na parkiecie cuda, ale Davis musiałby się okazać większym cudotwórcą, aby przepchnąć swój team do następnej rundy. Blazers wyglądają solidniej i to oni są moimi faworytami. Ciekawe ile razy Jusuf Nurkić wyprowadzi z równowagi Davisa.
Mój typ 4:1

Woy: Nie wiem czemu koledzy tak zdecydowanie postawili na Blazers, skoro w regular season wysocy Pels wyraźnie ogrywali podkoszowych Blazers? Też należy podkreślić różnicę jednego zwycięstwa w ostatecznej tabelii Zachodu między obiema ekipami. Dla mnie wygląda to tak, Pels mają atuty by zatrzymać obwód Blazers, natomiast Blazers brakuje atutów by zatrzymać drugiego najlepszego gracza ligi i najlepszego podkoszowego jej – Anthony’ego Davisa. Rondo, Holiday, Moore, podparci Clarkiem, Mirotićem a nawet weteranem Okaforem powalczą o niespodziankę. Ja sam jestem w stanie w nią uwierzyć. 4-3 (ew. 4-2) dla Pels.

(4) Oklahoma City Thunder –  Utah Jazz (5)

Kacper Krysiak: 2:4. Liczę na to, że poukładany basket będzie górą w porównaniu z gierką indywidualistów. Szkoda, że Jazz stracili przewagę parkietu, ale mam nadzieję, że to obrona będzie kluczowym aspektem gry w tej serii. Bardzo ważnym pojedynkiem będzie Gobert vs Adams, dominacja w pomalowanym i zbiórki w defensywie to klucz. MVP: Rudy Gobert.

Alan Jaguszewski: Sytuacja podobna do wcześniejszej serii. Fantastyczny run Jazz po powrocie Goberta prawie zakończył się przewaga parkietu w playoffach. Natomiast Oklahoma znaczną część sezonu była przeciętna ale udało im się wygrać kilka spotkań z wysoko notowanymi rywalami co potwierdza, że powinni być wymieniani w gronie contenderów, nawet mimo wielu wątpliwych decyzji Billy’ego Donovana i problemów w końcówkach. Oba zespoły dobrze czują się na swoich parkietach, więc też myślę że będzie 7 meczów ale stawiam, że w końcu OKC pęknie i w ‚deciderze’ to Jazz wygrają.

Kubala: Nie wiem, czy nie najciekawsza para pierwszej rundy. Rewelacyjni Utah z Mitchellem, odrodzonym Rubio oraz świetnie broniącym Gobertem. A na przeciw Westbrook, PG13, Melo oraz Adams. Playoffy to co innego niż sezon regularny, zatem czy Mitchell utrzyma swoją świetną formę? Czy Utah będzie w stanie zatrzymać gwiazdy Thunder? Jak dla mnie tu możemy się spodziewać rozegrania wszystkich spotkań. Jeżeli do tego dojdzie, to stawiam na wygraną Jazz. Mimo, że będą to ostatnie spotkanie grali na wyjeździe. Ale po prostu jakoś nie wierzę w OKC w decydującym meczu. Z drugiej strony Oklahoma ma indywidualności, które w PO są jeszcze ważniejsze. Dlatego równie dobrze mogą wygrać serię szybciej. Odstawiam 4-3 dla Utah lub, jaki drugi wybór, 4-2 dla Thunder.

Paweł Kołakowski: Najciekawsza para pierwszej rundy PO, w której wydarzyć się może praktycznie wszystko. Dwie efektowne ekipy, których starcie powinno być „truskawką” na torcie (jak mawia klasyk). To jest absolutny hit tej rundy i życzę sobie, jak i Wam, aby trwał 7 spotkań. Mój faworyt? Stawiałbym na Jazz, ale to są obie równorzędne i obiektywnie szanse dziele 50 na 50. Lekkie wskazanie na Jazz to Gobert, który pod koszem powinien zrobić sporą różnicę. Kto będzie lepiej bronić w tej serii ten awansuje dalej (kurcze, to jest tak głupio banalne, ale akurat tutaj prawdziwe stwierdzenie).
Mój typ: 3:4 

Woy: atak kontra obrona i szaleństwo kontra system. Zespół gwiazd i indywidualistów kontra mega kolektyw. Duża potencjałem drużyna kontra najlepsza ekipa Zachodu po All Star Game. Jest jedna nadzieja na trymf w tej serii OKC , przebudzenie Carmelo Anthony’ego. Europejski styl Jazz ma się dobrze i wydaje się, że może stać się rewelacją play off. Uwaga, Jazz to najbardziej niewygodny rywal w ocenie zawodników Zachodu. Thunder będą odrzuceni na obwód i nie będzie dla nich łatwych punktów. Mój typ 4-2 (ew. 4-3) dla Jazz.

6 komentarzy

  1. Autor pisze:

    Toronto Raptors – Washington Wizards 4-3
    Czarodzieje potrafią postawić się w pojedynczych meczach a Raptorom nie ufam pod kątem psychiki liderów. Teoretycznie może być 4-1 dla Raptorów, jeśli liderzy się przełamią, ale coś czuję ciężką serię dla Raptors, znikających liderów w pojedynczych meczach i twardo walczących Czarodziejów, ale przewaga parkietu da wygraną Raptorom.

    Boston Celtics – Milwaukee Bucks 1-4
    Niestety bez liderów nie sądzę, by ktoś będzie w stanie pociągnąć Celtics w trudnych momentach. Horford jest przereklamowany a wielkie talenty Browna i Tatuma nie wystarczą w trudnych momentach nawet z wybitnym trenerem. Bucks mają masę talentu i solidną ławkę. Raczej 1-4, ale może być 2-4 przy jakiś wyskokach talentu Celtów.

    Philadelphia 76ers – Miami Heat 4-2
    Żary powinny lepiej grać, niż grają i to kolejny już sezon. Jednak tak nie jest. 76 w ostatnich meczach sezonu uwierzyli w swoją moc zwłaszcza gdy zabrakło Embida. Ma to kolosalne znaczenie dla młodych graczy i sądzę, że to pociągnie ich przeciwko chimerycznym Heat. Wygrana Phila raczej 4-2, ale równie dobrze może być 4-1 a i 4-3, ale 76 to wygrają.

    Cleveland Cavaliers – Indiana Pacers 4-3
    Cavs nie grają dobrze oprócz Króla, Miłości i pojedynczych wyskoków innych grajków. Znowu są problemy w obronie. Natomiast Oladipo podpatrzył Kosmitę, przepracował ponad standardowo lato, uwierzył w talent a drużyna rozpoznaje go jako lidera. Do tego solidnie rzucający i grający zawodnicy, solidna ławka. Wiele będzie zależało od pierwszych spotkań, ale czuję ciężką serię, lecz Król ma przewagę parkietu i pewnie to przeskoczy.

    Houston Rockets – Minnesota TimberWolves 4-1
    Potęga ofensywna Rakiet jest niesamowita w tym sezonie. Być może Wilki powstrzymają to w pojedyncznym meczu, ale sweep też mnie nie zdziwi.

    Golden State Warriors – San Antonio Spurs 4-2
    Jeśli KD przestanie gwiazdorzyć a Kerr poustawia to taktycznie – a na SAS potrafi to szczególnie robić – to sądzę, że 1 wyrwany mecz dla SAS to będzie maksymalnie. Jednak czuję, że pojawią się problemy w GSW. Gdy będą za duże to wróci Curry, bo to wymusi. Stawiam wygraną w 6 meczu serii dla GSW.

    Portland Trailblazers – New Orleans Pelicans 4-1
    Portland z Nurkiciem to inne zwierzę. Pelikany mają za mało ognia i za słabą defensywę by ich powstrzymać. Być może wyrwą jeden mecz.

    Oklahoma City Thunder – Utah Jazz 3-4
    Na dwoje babka wróciła. Kosmita może oszaleć i wyrwie tę serię sam zębami. Być może obudzi się George. Z drugiej strony Mitchella może dotknąć ręka boga i nie spali się, zagra jak pierwszoroczniak dekady. Generalnie Jazz mają lepszą defensywę i są solidniejsi w drugiej części sezonu, skłaniam się do wygranej Jazz. Może w 7, kosmicznym meczu, albo w 6.

  2. old pisze:

    A może będzie tak:
    HOU – MIN 4-2
    UTA – OKC 3-4
    POR – NOP 2-4
    GSW – SAS 4-2

    TOR – WAS 4-3
    CLE – IND 4-1
    PHI – MIA 2-4
    BOS – MIL 4-2

  3. Greg pisze:

    Rockets-Sota 4-0
    Warriors-Spurs 4-2
    Blazers-Pelicans 4-3
    Thunder-Jazz 4-3

    Raptors-Wizards 4-0
    Celtics-Bucks 4-2
    76ers-Heat 4-3
    Cavaliers-Pacers 4-2

  4. Maniek pisze:

    Zachód 1 runda:
    HOU MIN 4:1
    OKC UTA 3:4
    POR NO 3:4
    GSW SAS 4:2

    Zachód 2 runda:
    HOU UTA 4:3
    GSW NO 4:2

    Zachód Finał:
    HOU GSW 3:4

    Wschód 1 runda:
    TOR WAS 4:3
    CLE IND 4:1
    PHI MIA 4:2
    BOS MIL 2:4

    Wschód 2 runda
    TOR CLE 2:4
    PHI MIL 4:2

    Wschód Finał:
    CLE PHI 4:2

    Finał NBA:
    GSW CLE 4:2

  5. bulls2006 pisze:

    Zachód 1 runda:
    HOU MIN 4:2
    OKC UTA 4:3
    POR NO 4:1
    GSW SAS 4:2

    Wschód 1 runda:
    TOR WAS 2:4
    CLE IND 4:3
    PHI MIA 2:4
    BOS MIL 2:4

  6. cynik pisze:

    Wschód
    1)Tor-Wiz
    Najlepszy sezon Toronto kontra nierówno grający Wizards. Nie będzie niespodzianki.
    Stołeczni maksymalnie wyszarpią u siebie 2 mecze.
    2) Celtics – Bucks. Boston bez dwóch gwiazd, ale podobno ma wrócić Smart. Wierzę w system Stevensa, ale będą się męczyć. 4-2 Dla Bostonu mimo, że na papierze ofensywnie Bucks są lepsi.
    3)Phi- Mia. Stawiam na szóstki, ale nie będzie łatwo, bo Żary mogą się sprężyć. Spo na pewno coś wymyśli. Mimo wszystko stawiam na młodość i entuzjazm Philadelfi. 4-2.
    4) Cavs- Pacers. To jest czas mistrzów. 4-1 dla Lebrona.

    Zachód
    1) Hou-Min. Tutaj przewiduję niespodziankę. Wilki wygrają jeden mecz.
    2) GSW-SAS . Tylko geniusz Popa jest w stanie przedłużyć serię. 4-2 dla wojowników.
    3) PTB-NOP. Dla mnie jest jedną z najciekawszych par. Pelikan nie po to walczyli zaciekle o PO, żeby się zadowolić szybkim odpadnięciem. Chyba jednak Portland w 7 meczach, ale może być rownież odwrotnie
    4) OKC – Jazz. Druga najciekawsza para. I każdy wynik jest możliwy. Serce chce wygraną Utah, ale jednak chyba Thunder. Potencjał gwiazd przeważy. 4-3, choć może być odwrotnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *