Phoenix Suns – w połowie drogi do wystrzału w górę tabeli.

Mija już 8 lat od ostatniej obecności Suns w rozgrywkach posezonowych. Po przegranym finale konferencji 4-2 przeciwko Lakers w Arizonie zdecydowano się na zmiany. Nie była to jednak terapia szokowa, można powiedzieć, że władze Słońc do końca nie wiedziały którędy droga (pamiętny “chwilowy” backcourt Bledsoe, Dragić, Thomas). Obecny trzeci sezon to nic innego jak porażka. W ubiegłorocznych rozgrywkach zespół ulokował się na ostatnim miejscu w Konferencji Zachodniej, tak też jest teraz (póki co, zażarta walka z Grizzlies). Jednak trzeba zaznaczyć, że z każdego bagna można wyjść i czy przed Suns pojawia właśnie się szansa na to, żeby znaczyć cokolwiek w lidze?
Tak, przyszłoroczne rozgrywki właśnie tak powinniśmy traktować, jako szansę na nie bycie najgorszym i dojście do momentu, gdzie widać Słońce w tunelu.


Obecnie gracze z Phoenix notują bilans 19-57. Mają najgorszy zarówno Defensive Rating (113.1) jak i Offensive Rating (103.3). Są najgorszą ekipą w lidze jeśli chodzi o Simple Rating System (stosunek średniej różnicy punktowej wyników do wartości siły przeciwnika w terminarzu) oraz pozwalają przeciwnikom rzucać najwięcej punktów w lidze (113.7 na mecz). Earl Watson stracił pracę już po 3 meczach obecnego sezonu, co było drugim najszybszym zwolnieniem w historii NBA, a obecny coach Jay Triano również “szału nie robi”, toteż możemy wnioskować, że po obecnych rozgrywkach, władze Suns będą chcieli zrekrutować jednego z obecnie niezatrudnionych trenerów (Fizdale?). Co więcej, tylko Dragan Bender rozegrał wszystkie mecze obecnego sezonu spośród wszystkich zawodników Suns, a frekwencja na meczach Słońc jest kiepska (a przecież Phoenix to pod względem wielkości szóste miasto w USA!) i wynosi średnio 17 283 widzów na mecz.

Są najgorsi. Tak jest i też tak to wygląda. Ja jednak myślę, że to najgorsze już jest za nimi.

Dlaczego?
Oto kilka dowodów i perspektywa na przyszłość.
*Jeszcze szybki rzut okiem na skład i kontrakty:



Pół żartem, pół serio mówiąc wciąż jest nadzieja na poprawę wyniku z zeszłego sezonu (24-58), bo na przykład zwycięstwo numer 16 osiągnięto JUŻ w meczu numer 42, a w zeszłym sezonie w meczu numer 50. Żarty na bok, teraz dowody:

Raz. Trzeba pamiętać, że Phoenix Suns to najmłodszy zespół NBA. Średnia wieku składu wynosi 24,5 roku. 4 z 5 graczy domniemanej pierwszej piątki (Payton-Booker-Jackson-Chriss-Chandler) mają mniej niż 24 lata. Najstarszy Ty Chandler ma już/dopiero 35 lat, następny w kolejce jest Payton, który ma na karku 23 wiosny, później Booker 21 i Chriss oraz Jackson 20.

Dwa. Młody skład, gdy zdobędzie doświadczenie, rozwinie swoje umiejętności. Aż 13 zawodników z rostera Słońc zagrało 4 lub mniej sezonów w lidze, a z tych 13, aż 8 nie grało więcej niż 2 lata! Młokosy.

Trzy. Devin Booker. 10 strzelec ligi ze średnią 24,9 punkta na mecz. Najmłodszy spośród Top 10-owej stawki. Book robi oszałamiające postępy, jest bestią w ataku. W porównaniu z zeszłorocznymi rozgrywkami notuje postęp nie tylko w ilości zdobywanych punktów (+ 2,8), ale w zbiórkach (+1,3), asystach (+1,3) i skuteczności: z linii (+5%), zza linii (+2%) i z półdystansu (+2%). Został on też czwartym najmłodszym zawodnikiem NBA, któremu udało się osiągnąć pułap 3000 zdobytych punktów. Kto był szybszy? Jedynie Lebron, Durant i Melo. “Thoughts?” Booker jest młodym liderem tego stada, oby tylko omijały go kontuzje, bo potencjał tego zawodnika jest nieoceniony. No i te trójeczki na ASW….

Cztery. Josh Jackson idzie w górę i w końcu wygląda jak Top 5 tegorocznego draftu! Wybrany z 4 numerem były gracz Kansas zaczął koszmarnie. Nie będę się znęcał nad początkiem sezonu 20-latka, ale rozkręcał się dość długo. Patrząc na jego dokonania od początku marca, bawi mnie trochę to co się stało, mianowicie:

2.03 dobry mecz z OKC (19 pkt, 5zb, 4ast), ale potem znowu kicha:

4.03 – 10 punktów i 1zb, 50% z gry,

5.03 – 3 punkty w 29 minut,
8.03 – 6 punktów i ⅛ z gry i 15 minut,

10.03 – nie wiem co Josh Jackson robił podczas tej jednomeczowej przerwy, ale zaraz po niej wystrzelił! Od tego momentu Suns zagrali 8 meczów, a wyniki punktowe Josha to: 19, 17, 36, 15, 17, 18, 23, 18 i to na dobrej skuteczności! Czekam na to co pokaże w następnych rozgrywkach, bo widać, że już się zadoptował na parkietach ligi.

Pięć. Salary cap. Jak było widać na załączonym nieco wyżej obrazku w Phoenix mają olbrzymią kwotę do wydania w skarbonce. Nawet uwzględniając graczy, którym już podziękowano lub się pozbyto w obecnym sezone cap wynosił niecałe 95 mln dolarów. Na przyszły sezon kontrakty ma już 12 graczy a cap wynosi niecałe 75 mln. Dodatkowo będą mieli prawdopodobnie 3 picki w pierwszej rundzie draftu (ale o tym zaraz), a bez kontraktów z “poważnych” graczy zostanie jedynie: Len i Payton, którzy pewnie zostaną wolnymi agentami. Pieniędzy deszcz, zapraszamy, robi się niezłe środowisko w tej organizacji.

Sześć. Draft 2018. Będzie pick w Top 5 plus pick pierwszorundowy od Bucks (jeśli będzie to pick między 11 a 16, a obecnie jest 16 – wpada) i Heat (jeśli nie będzie to pick w Top 7, a obecnie jest 15 – wpada). Suns i Grizzlies są faworytami do 1-szego picka, dodatkowo na ten moment dostają picki 15 i 16.
Co więc z pierwszym wyborem? To zapewne dylemat wśród działaczy Suns – Ayton czy Doncic, ale…

Ja stawiałbym na tego drugiego. Payton’owi spada kontrakt, a duet Doncic – Booker może zawładnąć ligą. Przy okazji chciałem polecić film przybliżający postać Doncicia i pokazujacy jego wyjątkowość: https://www.youtube.com/watch?v=HVIl9zTTgFA&t=1218s

Tyler Ulis będzie dobrym backupem na jedynce, przydałoby się podpisać jeszcze jakiegoś weterena do backcourtu Suns, następny sezon pobić się o awans do PO, a rok później dokoptować All-Stara, przedłużyć kontrakt Bookera i zawojować ligę! Proste? Proste.

Reasumując:

Suns najgorsze lata mają już za sobą. Zbudowano bardzo młody trzon zespołu, który potrzebuje dowódcy i lidera na ławce trenerskiej i dalszego dokładania elementów układanki zwanej drużyną. Wybór z pierwszym numerem draftu może zmienić wszystko. Luka Doncic mimo młodego wieku już dźwigał na swoich barkach (z powodzeniem) i reprezentację Słowenii w drodze po Mistrzostwo Europy i Real Madrid (trochę tytułów już zdobył). Na pewno bycie liderem nowej, młodej drużyny z Arizony, gdzie już znają szlaki przetarł mu Dragić, będzie kolejnym ekscytującym etapem jego niesamowitej i dopiero rozpędzającej się kariery. Przyszły sezon będzie przełomowy i kto wie czy już w 2021 nie będziemy świadkiem bicia się o pierwszy w historii tytuł mistrzowski dla Phoenix Suns (przepowiednia).

kac.oncourt

91'. 6'2. Miłośnik gry zespołowej i hejter Russella Westbrooka. Zafascynowany procesami. Od Trust the Process przez budowanie marki i realizacji projektów do Procesu Kafki. Nie ma lepszego od Jordana.

13 komentarzy

  1. Szuwarek napisał(a):

    Doncic mi baaardzo przypomina Manu. Chyba jest ciut wyższy i jeszcze mniej wybuchowy (atletyczność spokojnie do wytrenowania), ale kozlowanie, crossovery… wow. Bardzo mu kibicuje.

  2. saturn napisał(a):

    Czekam bardzo na Draft 2018, bo jest pełen talentów.
    Doncic, Miles Bridges, Ayton, Bagley, olbrzym Baba, Young. Sporo indywidualności.
    Osobiście nie widzę duetu Doncic + Booker, tacy zdolni chłopcy powinni mieć swoje miejsce w składzie, a moim zdaniem trochę się dublują. Doncic ma dopiero 19 lat i ogromny talent.

    • kac.oncourt napisał(a):

      trend sie zmienia i wszystko będie zmierzało ku budowie superzespołów, które są zbudowane z superduetów, supertrio itp… w dzisiejszych czasach jeśli chcesz coś osiągnąć nie możesz być samcem alfa, który ciągnie swój zespół do mistrzostwa ligi.

  3. magik4i4 napisał(a):

    Jeszcza B.Knight był wtedy na PG

  4. Behemot napisał(a):

    Na ten moment chyba najgorsza organizacja w lidze. Jeszcze długo nie powąchają play off’ów.

  5. yEmet napisał(a):

    Słońca chciałyby znowu spróbować sloweńskiego smaczku? Ciekawie :)
    A misie tam bardzo podobał duet Goran – Eryk. Był nawet moment, gdy porównywanie ich, oczywiście nie stylem a skutecznością gry, do splash brothers. W zapasie mieli Brandona, IT, z przodu Geralda Greena, Tuckera. A potem wszystko spieprzyli, bo nagle zrobiło się bardzo gęsto z tyłu i bardzo chudo z przodu. Goran odszedł, Brandon nie wrócił, IT odszedł, Błędy wręcz uciekł – i tak z ciekawie grającej, szybkiej i mającej swój styl i pazur ekipy zrobiła się kaszanka. Nawet Booker jakoś nie ratuje tego obecnego składu. Swoją drogą czy to tylko moje wrażenie, czy straszny buc z tego chłopaka..? Jakoś takie właśnie mam odczucia jak na jego minę i styl patrzę. Może podświadomie łącze jego osobę z rozpadem ‚poprzedniej ekipy’ ;D

  6. cynik napisał(a):

    I zaświeci słońce nad Arizoną, a Phoenix powstaną niczym Feniks z popiołów. I zdominują ligę na długie lata. Tak głosi legenda indian Nawaho ;-)

  7. Blasiacco napisał(a):

    Żeby tylko przepowiednia się sprawdzila.

  8. Elwood napisał(a):

    Kibicuję im, ale Booker mógłby nieco przystrzyc pachy.

  9. Pit napisał(a):

    Według mnie Doncic lepiej rozwinąłby się w Hawks lub Mavs

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *