Wyniki i statystyki dzień #117: Historyczny wyczyn McConnella, 10-0 Jazz

Sześć spotkań za nami. Miniona noc była raczej spokojna. Co prawda nie lada wyczynu dokonał T.J. McConnell a także Jazz, którzy są już 10-0 ostatnio, mimo to, większość spotkań zakończyła się zgodnie z przewidywaniami.

Pistons po świetnej serii 5-0 chyba spoczęli na laurach bo to już trzecia porażka z rzędu. Tym razem ulegli Pelicans we własnej hali. To jest chyba jedyne spotkanie, które zakończyło się inaczej niż typowałem w typerze, szkoda, mógł być max. Świetny pojedynek pod koszem. Anthony Davis kontra Griffin i Drummond. Dwóch na jednego wydaje się być niesprawiedliwe, „AD” jednak sobie nic z tego nie zrobił. Nie obchodziło go kto jest dziś ‚rim protectorem’, robił swoje i wygrał, indywidualnie a także drużynowo. Dobre wsparcie z ławki dał od siebie Nikola Mirotic, który zdobył 21 punktów i 12 zbiórek w 29 minut. Pistons rzucali bardzo słabo. Zaledwie 37% z gry oraz 26% za 3 punkty.

76ers by przedłużyć swoją passę zwycięstw do czterech musieli dziś pokonać we własnej hali słabych ale walecznych Knicks. Nie mieli z tym większych problemów. Lepiej dzielili się piłką, zatrzymali rywali na niskim procencie a sami trafili ponad połowę z oddanych rzutów. 17 punktów w 24 minuty Embiida, 13/6/6/4/3 Simmonsa ale to nie oni byli dziś głównymi aktorami. T.J. McConnell, pierwszy zawodnik w historii 76ers, który zdobył triple double wchodząc z ławki! Rozgrywający „Szóstek” zagrał 37 minut i miał 10 punktów, 11 asyst oraz 10 zbiórek. Dołożył do tego także najlepsze w karierze 6 przechwytów. Po kontuzji Porzingisa drużyna z Nowego Jorku wygląda fatalnie. Nie widać tam ani ładu ani składu, ławka biedna, Hardaway kolejny mecz rzuca cegłami, team zalicza mierne 16 asyst z czego żaden zawodnik nie miał więcej niż 3, naprawdę źle to wygląda.

7 zawodników Clippers zdobyło minimum 10 punktów w wygranym starciu z Brooklyn Nets. DeAndre Jordan miał double double (16pts, 17reb), najlepiej punktującym zawodnikiem gości ponownie był jednak Lou Williams, autor 20 punktów w 30 minut. Podopieczni Riversa rzucali na świetnych 56% z gry, gospodarze starali się nadrabiać trójkami. Prawie połowa z ich 89 oddanych rzutów w tym meczu to były trójki. Skuteczność jednak nie była najlepsza i drogę do kosza znalazło jedynie 12 prób. D’Angelo Russell stracił miejsce w pierwszej piątce przez kontuzje. Ona jednak zakończyła się już prawie miesiąc temu a on dalej wchodzi z ławki. Patrząc jednak jak on gra wchodząc z tej ławki to można zrozumieć trenera dlaczego podejmuje takie decyzje.

Zacięty mecz na szczycie w Chicago, hehe. Bulls ostatecznie po raz trzeci w sezonie okazali się lepsi od Magic. Najlepszy z ich ekipy Zach LaVine miał 18 punktów, 7 zbiórek oraz 5 asyst w 33 minuty spędzone na parkiecie. Do tego drużyna była aż +16, najwięcej, gdy on przebywał na boisku. W Magic dwóch zawodników z powyżej 20 punktami na koncie. Hezonja oraz Fournier zdobyli odpowiednio 24 oraz 22 „oczka” dla swojej drużyny. Mario oprócz tego prezentował także dziś świetną dyspozycję w obronie notując 4 przechwyty oraz 3 bloki.

Gdy tylko dowiedziałem się, że LaMarcus Aldridge nie zagra to wiedziałem, że Spurs tego nie wygrają. Raz, że na wyjeździe gdzie grają bardzo słabo w tym sezonie, dwa, że bez swojej jedynej ostatnio strzelby, jedynego dostarczyciela punktów, trzy, że Jazz są na fali i wygrywają póki co z każdym. I tak wypadli lepiej niż sądziłem, na czwartą kwartę wychodzili z przewagą 8 punktów. Ostatnia odsłona jednak przegrana 32-22 i cały mecz także. Nie było komu punktować, proste. 10-0 Jazz stało się faktem, jedna z najdłuższych serii zwycięstw w tym sezonie w całej lidze. Donovan Mitchell zanotował kolejny mecz 25 punktowy ale dziś potrzebował do tego aż 28 rzutów. Trafiał na marnej 32% skuteczności. Joe Ingles natomiast trzeci mecz z rzędu notuje z minimum 20 punktami. Dotychczas w sezonie oprócz tych trzech z rzędu miał zaledwie dwa takie spotkania.

Na koniec nocy Warriors przejechali się po Suns jak walec, ogólnie mecz bez historii. Oczywiście pierwsza kwarta zagrana na stojąco, „Wojownicy” przegrywali w niej nawet 5 punktami, ostatecznie jednak ledwo wygrali jednym. Później szybko zbudowali bezpieczną a następnie ogromną przewagę i w 4 kwarcie grały najgłębsze rezerwy. Draymond Green nie zagrał, nie miało to żadnego znaczenia. Klay Thompson rozegrał zaledwie 23 minuty a Stephen Curry oraz Kevin Durant spędzili na parkiecie pół godziny. 36-13 w asystach, 58%-35% w skuteczności z gry, 42%-13% w skuteczności zza łuku, pogrom, jednym słowem. Warto jeszcze dodać, że Kevin Durant miał prawie perfekcyjny mecz rzutowo. Trafił 8 z 9 oddanych rzutów przez te 30 minut. Aha, z racji tego jak mecz się ułożył dla gospodarzy, Kerr postanowił sobie zrobić wolne i podczas przerw na żądanie dawał podkładkę do pisania a także mazak swoim zawodnikom i nakazał samemu ustalać co będzie grane. A tak serio to był to pewnego rodzaju eksperyment by zawodnicy nauczyli się w takim meczu nie tracić koncentracji a także by pozostali nadal skupieni, ja tak to odbieram, podobnie mówi o tym Steph Curry. Jared Dudley w wywiadzie dla ESPN wypowiedział się na ten temat. Zawodnik Suns stwierdził, że to brak szacunku w stosunku do rywala. Być może jednak nie zasługujemy na szacunek, kontynuował. Jeżeli dostajesz 40 punktami to drużyny nie będą cię szanować, to zależy tylko od nas by to zmienić, dodał na koniec. Swoją opinię dodał od siebie także trener „Słońc”, który wypowiedział się jednak w bardziej żartobliwy sposób mówiąc, że zauważył właśnie, że ich akcje były nieco lepsze niż zazwyczaj. Zaraz potem dodał jednak, że nie miał żadnego problemu z tym co zrobił Kerr.

New Orleans Pelicans(30-26) Detroit Pistons (27-29) 118:103

Anthony Davis – 38 PTS, 10 REB, 1 AST, 1 STL, 2 BLK
Andre Drummond – 13 PTS, 21 REB, 1 AST, 1 STL, 1 BLK

  • Davis – 38 Pts, 14-24 Fg, 3-6 Fg3, 10 Reb, 1 Ast, 2 Blk, 37 Min
  • Okafor – 8 Pts, 4-10 Fg, 6 Oreb, 7 Reb, 14 Min
  • Rondo – 8 Pts, 3-8 Fg, 2-5 Fg3, 5 Reb, 8 Ast, 30 Min
  • Holiday – 21 Pts, 8-16 Fg, 3 Reb, 12 Ast, 2 Stl, 35 Min
  • Diallo – 4 Pts, 5 Reb, 1 Ast, 2 Blk, 17 Min
  • Mirotic – 21 Pts, 7-16 Fg, 4-8 Fg3, 12 Reb, 1 Ast, 29 Min
  • Miller – 12 Pts, 4-8 Fg, 4-7 Fg3, 1 Reb, 1 Ast, 30 Min
  • Clark – 4 Pts, 6 Reb, 2 Ast, 29 Min

 

  • Griffin – 22 Pts, 8-17 Fg, 1-6 Fg3, 6 Reb, 3 Ast, 5 Tov, 32 Min
  • Bullock – 14 Pts, 4-13 Fg, 1-4 Fg3, 4 Reb, 1 Ast, 30 Min
  • Johnson – 10 Pts, 2-4 Fg3, 3 Reb, 2 Ast, 28 Min
  • Drummond – 13 Pts, 4-12 Fg, 5-8 Ft, 8 Oreb, 21 Reb, 1 Ast, 35 Min
  • Smith – 11 Pts, 3-8 Fg, 6 Reb, 2 Ast, 24 Min
  • Nelson – 12 Pts, 5-12 Fg, 1-6 Fg3, 1 Reb, 5 Ast, 20 Min

New York Knicks(23-35) Philadelphia 76ers (29-25) 92:108

Enes Kanter – 17 PTS, 13 REB, 3 AST, 1 STL
T.J. McConnell – 10 PTS, 10 REB, 11 AST, 6 STL

  • Beasley – 22 Pts, 9-17 Fg, 5 Reb, 2 Ast, 2 Blk, 39 Min
  • Hardaway – 9 Pts, 4-16 Fg, 0-8 Fg3, 2 Reb, 3 Ast, 34 Min
  • Kanter – 17 Pts, 5-10 Fg, 13 Reb, 3 Ast, 33 Min
  • Jack – 11 Pts, 1 Reb, 18 Min
  • Lee – 18 Pts, 4-8 Fg, 3-4 Fg3, 2 Reb, 1 Ast, 30 Min

 

  • Saric – 24 Pts, 8-12 Fg, 4-6 Fg3, 4 Reb, 1 Ast, 32 Min
  • Covington – 13 Pts, 5-11 Fg, 2-4 Fg3, 5 Reb, 2 Ast, 36 Min
  • Embiid – 17 Pts, 6-12 Fg, 6 Reb, 2 Ast, 24 Min
  • Simmons – 13 Pts, 6-8 Fg, 6 Reb, 6 Ast, 4 Stl, 3 Blk, 33 Min
  • Redick – 18 Pts, 6-11 Fg, 3-6 Fg3, 1 Reb, 2 Ast, 26 Min
  • Johnson – 5 Pts, 3 Reb, 1 Ast, 25 Min
  • McConnell – 10 Pts, 5-11 Fg, 10 Reb, 11 Ast, 6 Stl, 37 Min

LA Clippers(29-26) Brooklyn Nets (19-39) 114:101

DeAndre Jordan – 16 PTS, 17 REB, 2 AST, 2 BLK
Allen Crabbe – 15 PTS, 6 REB, 2 AST, 2 STL, 1 BLK

  • Gallinari – 16 Pts, 6-9 Fg, 5 Reb, 2 Blk, 35 Min
  • Harris – 10 Pts, 4-12 Fg, 8 Reb, 3 Ast, 33 Min
  • Jordan – 16 Pts, 8-11 Fg, 17 Reb, 2 Ast, 2 Blk, 36 Min
  • Rivers – 17 Pts, 8-13 Fg, 2 Reb, 4 Ast, 35 Min
  • Bradley – 11 Pts, 4-11 Fg, 2 Ast, 28 Min
  • Harrell – 15 Pts, 2 Reb, 12 Min
  • Williams – 20 Pts, 8-16 Fg, 0-4 Fg3, 2 Reb, 4 Ast, 2 Stl, 30 Min
  • Carroll – 12 Pts, 5-15 Fg, 2-7 Fg3, 10 Reb, 1 Ast, 35 Min
  • Acy – 8 Pts, 3-8 Fg, 2-7 Fg3, 5 Reb, 5 Ast, 3 Stl, 31 Min
  • Dinwiddie – 13 Pts, 4-13 Fg, 4-7 Fg3, 2 Reb, 8 Ast, 36 Min
  • Crabbe – 15 Pts, 6-13 Fg, 2-6 Fg3, 6 Reb, 2 Ast, 2 Stl, 33 Min
  • Russell – 16 Pts, 7-17 Fg, 1-7 Fg3, 2 Reb, 5 Ast, 25 Min
  • Harris – 16 Pts, 7-11 Fg, 1-4 Fg3, 2 Reb, 1 Ast, 26 Min

Orlando Magic(18-38) Chicago Bulls (20-36) 101:105

Mario Hezonja – 24 PTS, 6 REB, 4 STL, 3 BLK
Zach LaVine – 18 PTS, 7 REB, 5 AST, 1 STL

  • Simmons – 14 Pts, 6-16 Fg, 4 Reb, 5 Ast, 2 Stl, 33 Min
  • Fournier – 22 Pts, 9-15 Fg, 3-6 Fg3, 3 Reb, 5 Ast, 33 Min
  • Biyombo – 10 Pts, 5-8 Fg, 4 Reb, 2 Ast, 21 Min
  • Hezonja – 24 Pts, 8-14 Fg, 3-4 Fg3, 6 Reb, 4 Stl, 3 Blk, 30 Min
  • Speights – 10 Pts, 4-9 Fg, 2-6 Fg3, 4 Reb, 2 Ast, 13 Min
  • Birch – 4 Pts, 8 Reb, 1 Ast, 26 Min
  • Mack – 5 Pts, 2-8 Fg, 3 Reb, 6 Ast, 26 Min

 

  • Markkanen – 21 Pts, 9-19 Fg, 0-6 Fg3, 8 Reb, 31 Min
  • Lopez – 6 Pts, 5 Reb, 5 Ast, 26 Min
  • Grant – 14 Pts, 6-9 Fg, 6 Reb, 7 Ast, 37 Min
  • LaVine – 18 Pts, 7-16 Fg, 2-4 Fg3, 7 Reb, 5 Ast, 33 Min
  • Holiday – 8 Pts, 3-8 Fg, 1-5 Fg3, 9 Reb, 2 Ast, 35 Min
  • Portis – 19 Pts, 8-17 Fg, 3-6 Fg3, 7 Reb, 3 Ast, 26 Min
  • Valentine – 11 Pts, 4-10 Fg, 1-5 Fg3, 3 Reb, 1 Ast, 18 Min

San Antonio Spurs(35-23) Utah Jazz (29-28) 99:101

Pau Gasol – 15 PTS, 15 REB, 6 AST, 1 STL, 2 BLK
Joe Ingles – 20 PTS, 7 REB, 5 AST, 1 STL

  • Bertans – 12 Pts, 5-8 Fg, 2-4 Fg3, 4 Reb, 3 Blk, 29 Min
  • Anderson – 16 Pts, 5-12 Fg, 6-8 Ft, 5 Reb, 3 Ast, 35 Min
  • Gasol – 15 Pts, 6-14 Fg, 15 Reb, 6 Ast, 2 Blk, 33 Min
  • Murray – 12 Pts, 6-13 Fg, 3 Reb, 4 Ast, 29 Min
  • Green – 13 Pts, 4-9 Fg, 3-5 Fg3, 5 Reb, 2 Blk, 30 Min
  • Lauvergne – 10 Pts, 4 Reb, 2 Ast, 15 Min
  • Ginobili – 9 Pts, 3-10 Fg, 1-5 Fg3, 3 Reb, 2 Ast, 2 Stl, 22 Min
  • Favors – 19 Pts, 6-9 Fg, 7-10 Ft, 7 Reb, 3 Blk, 25 Min
  • Ingles – 20 Pts, 7-13 Fg, 4-6 Fg3, 7 Reb, 5 Ast, 39 Min
  • O’Neale – 8 Pts, 3 Reb, 38 Min
  • Gobert – 10 Pts, 4-8 Fg, 11 Reb, 2 Ast, 2 Stl, 2 Blk, 31 Min
  • Mitchell – 25 Pts, 9-28 Fg, 3-9 Fg3, 7 Reb, 5 Ast, 3 Stl, 38 Min
  • Crowder – 14 Pts, 4-11 Fg, 3-5 Fg3, 3 Reb, 1 Ast, 33 Min

Phoenix Suns(18-40) Golden State Warriors (44-13) 83:129

Elfrid Payton – 29 PTS, 8 REB, 5 AST
Stephen Curry – 22 PTS, 9 REB, 7 AST, 1 BLK

  • Bender – 3 Pts, 0-4 Fg3, 3 Reb, 30 Min
  • Warren – 14 Pts, 6-18 Fg, 6 Reb, 2 Ast, 33 Min
  • Jackson – 8 Pts, 4-18 Fg, 4 Reb, 1 Ast, 32 Min
  • Chandler – 8 Pts, 9 Reb, 18 Min
  • Payton – 29 Pts, 11-18 Fg, 2-4 Fg3, 8 Reb, 5 Ast, 31 Min
  • Chriss – 1 Pts, 5 Reb, 2 Ast, 18 Min
  • Len – 8 Pts, 7 Reb, 2 Ast, 20 Min
  • Gray – 5 Pts, 2-11 Fg, 17 Min

 

  • Casspi – 19 Pts, 7-10 Fg, 10 Reb, 2 Ast, 27 Min
  • Durant – 17 Pts, 8-9 Fg, 7 Reb, 6 Ast, 2 Blk, 30 Min
  • Pachulia – 4 Pts, 6 Reb, 5 Ast, 17 Min
  • Curry – 22 Pts, 8-17 Fg, 3-9 Fg3, 9 Reb, 7 Ast, 30 Min
  • Thompson – 16 Pts, 7-12 Fg, 2-4 Fg3, 1 Ast, 23 Min
  • West – 6 Pts, 5 Reb, 4 Ast, 4 Blk, 16 Min
  • Looney – 2 Pts, 1 Reb, 3 Stl, 2 Blk, 14 Min
  • Iguodala – 7 Pts, 5 Reb, 5 Ast, 2 Blk, 24 Min
  • McGee – 7 Pts, 1 Reb, 1 Ast, 3 Blk, 14 Min
  • Young – 16 Pts, 5-10 Fg, 3-7 Fg3, 3 Reb, 2 Stl, 24 Min

Lubisz naszą pracę? Wspieraj nas na Patronite.pl!

Adrian Rojek

Kibic Golden State Warriors. Oprócz rzecz jasna koszykówki uważnie śledzę świat futbolu. Sympatyzuję z Bayernem Monachium już od prawie 5 lat. Prywatnie student filologii angielskiej. W tym roku 20-stka na karku.

10 komentarzy

  1. BURN napisał(a):

    Jak dla mnie Mitchell zasługuje najbardziej na ROTY. Chłopak pokazuje właśnie w takich clutch momentach gdzie trzeba rzucic 3 albo poldystans ze jest lepszy od Simmonsa. Swoja drogą Utah idą jak po swoje i licze ze wejda w 8 na zachodzie. Jezeli utrzymaja taka forme sa lepsi od Blazers, Pels, Clippers i nawet Nuggets. Crowder może dac im bardzo dobra opcje po obu stronach parkietu. Dobrze ze pozbyli się Hooda a nabyli takiego walczaka jakim jest Jae. Szkoda tylko ze zwolnili Rose. Mógłby pograć fajne minuty w zaciszu jakim jest Salt Lake City. Utah bardzo pozytywnie! :)

    • Behemot napisał(a):

      Jeśli utrzymają taka formę są spokojnie lepsi też od Minnesoty i Spurs bez Leonarda. Wszystko tu zależy od zdrowia Goberta.

    • BURN napisał(a):

      Miałem juz napisane że Spurs też ale póki co chciałem się powstrzymać od dość odwaznych wniosków, ale tak oby Jazzmani utrzymali taka dyspozycje

    • pop napisał(a):

      W tej chwili grają na poziomie finałów konferencji, ale jak dobrze wiemy nieszczęśliwe zrządzenia losu lubią się przytrafiać w NBA więc tak, pełny szacun dla Jazz mieli w pewnym momencie ciężki terminarz i kontuzję Goberta jednocześnie, podnieśli się z tego i grają jak z nut, jak na Jazzzmanów przystało, brawo, życzę im jak najlepiej, ale nie wyprzedzajmy faktów, droga do playoffs na zachodzie jest wyboista, a w jakim składzie ewentualnie staną do walki w postseason tego nie wiemy

      Donovan Mitchell bez dwóch zdań jest jedynym słusznym kandydatem do ROTY

    • Woy napisał(a):

      Cichym bohaterem jest Joe Ingles i jego leadership. Ingles nie tylko świetnie broni czy mega skutecznie rzuca za trzy ale również pomaga w kreowaniu kolegów.

    • pop napisał(a):

      Postawa Joe nie jest dla mnie zaskoczeniem, szkoda że Spurs go nie kusili, ale wiadomo jego umowa miała też być znakiem dla Haywarda żeby został. W ogóle Rubio, Joe, Crowder i Gobert to świetny trzon z młodym wariotem Mitchelem mają teraz ekipę której szczerze zazdroszczę, ale też cieszę się że tak to poskładali.

  2. Szuwarek napisał(a):

    Ja bym poczekał. Zazwyczaj tak jest, że po serii idzie seria w drugą stronę (patrz Pistons ). A już w ogóle bym nie wyrokował, że grają na poziomie finału konferencji, bo 1 runda z 7-8 miejsca może bardzo boleśnie zweryfikować rzeczywistość w 4-5 spotkaniach.

    • Woy napisał(a):

      Przy kontuzji Cousinsa i ruchach Clippers Jazz są niemal pewniakiem do Play off

    • pop napisał(a):

      to działa w obie strony, z tą weryfikacją rzeczywistości, Rockets mogli by się sparzyć o Spurs to nawet nie mówię, ale chciałbym taką serię Spurs – Jazz, to by się dobrze oglądało

  3. Marek napisał(a):

    Ten mecz wygrał im Favors. Przy dużym udziale Jingle Joe. Zresztą ten gra koszykówkę której nie sposób nie lubić i niedoceniac. Mitchell słabiej wypadł, ale ma się uczyć, a kiedy było trzeba to trafiał, tegoroczny ROTY. Crowder to duże wzmocnienie przy Iso Joe. I można grać Gobertem z Favorsem jednocześnie. Rubio nauczył się rzucać, jego drive na kosz jest silny i szybki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *