W połowie drogi Procesu – 76ers

Philadelphia 76ers jest chyba najbardziej obiecującą drużyną NBA. Zarówno ich wartość boiskowa jak i marketingowa zaliczyła niezwykły skok w górę w porównaniu z zeszłymi rozgrywkami. Zawdzięczać to możemy dwóm przyszłym ikonom ligii – Benowi Simmonsowi i Joelowi Embiidowi. Wszyscy w Mieście Braterskiej Miłości czekają na 1-wszy pick draftu 2017 – Markella Fultza, ale co właściwie Fultzowi jest? Nie wiemy. Jedno jest pewne – z długa oczekiwany Proces, zaczyna przynosić efekty, ktorych mało kto się spodziewał.

 

Gra 76ers wygląda zdecydowanie lepiej niż jej pozycja w lidze. 6 lutego, bilans Phili to 25-25 i zajmują oni zaledwie 8 miejsce, bijąc się o PO z niepokonanymi (jeszcze) od przyjścia Griffina, Pistons. Balansują na krawędzi. Play-off’s są konieczne by Proces się rozwijał.

Co zatem jest powodem takiej sytuacji w lidze? Co z tym Fultzem? Dlaczego przy turbohypie na Simmonsa i Embiida, 76ers grają średnio na Wschodzie? Czy włodarze klubu powinni reagować na obecną sytuację? I w końcu czy, gdy cel (Play-off’s) zostanie osiągniety, 76ers mają czego tam szukać?

Sprawdźmy.

Co jest powodem dopiero 8ego miejsca w Konferencji Wschodniej?

Kiepska ławka, bardzo duża strat, słaba gra w ataku oraz to, że Wells Fargo nie jest twierdzą nie do zdobycia.

Te 4 czynniki są konieczne do poprawy.

Pierwsza piątka 76ers jest jedną z najlepszych w lidze (!). Wygrywają z przeciwnikami o 18 punktów na 100 posiadań. Phila jest trzecią najlepszą drużyną jeśli chodzi o pierwsze kwarty. Gra zmienników pozostawia wiele do życzenia, więc albo coś nagle ruszy i np. regularność zyska Luwawu-Cabarrot, Trevor Booker będzie notował double-double oraz… szukamy szybkiej wymiany. Bardzo szybkiej, to jest wyjście.

Dużą liczbę strat możemy połączyć ze słabą… egzekucją w ataku, niekoniecznie grą. 76ers ogląda się świetnie. Widać mnóstwo talentu, grają z fantazją, nie zatrzymują piłki w miejscu, bardzo aktywnie grają na zasłonach, znajdują graczy na pozycjach dzięki szybkiej grze piłką… o ofensywne rozwiązania Brett Brown nie musi się martwić, musi jedynie wyważyć polot i finezję swoich młodych graczy z poukładaną grą. Simmons musi się uczyć gry na PG, Embiid musi przejmować w każdym meczu pomalowaną strefę. To wszystko kwestia czasu, według mnie 76ers zbalansują swoją grę i ograniczą straty… tuż przed PO:) Tego się trzymajmy.

Wells Fargo Arena – po ostatnich wydarzeniach związanych z SuperBowl zdaje się, że kibice w Philadelphii dostali motywacyjnego kopa. Myślę, że o doping i wsparcie gracze nie mają co się martwić. Prawdopodobnie to wszystko jest połączone z brakiem ogrania i zgrania młodego składu 76ers oraz doświadczenia. Na to wszystko przyjdzie pora i według mnie do końca sezonu, gra Szóstek będzie szła w górę. Po przerwie na ASW.

Co z tym Fultzem?

Sprawa Markella Fultza jest dla mnie ogromną zagadką. Włodarze z Filadelfii byli raczej znani ze swojej protekcjonalności dla młodych graczy, którzy nabawili się urazu. Więc co miały oznaczać te występy Fultza na początku sezonu? Tego nie wie nikt. Możliwe, że to kolejny element procesu, jednakże video, które trafia do sieci, pokazujące ułomne rzuty 1-szego picka w drafcie nie napawają optymizmem. Według osób związanych z klubem, Brown czeka z niecierpliwością na jak najszybsze dojście do siebie Fultza i oddanie w jego ręce prowadzenia drużyny. Chyba każdy nie może się doczekać co wyniknie z połączenia Fultza i Simmonsa (Point Shooter + Point Forward = ?). Ofensywa Phili będzie zabójczo niebezpieczna, a na potwierdzenie swoich słów, krótki filmik pokazujący Fultza jako gościa, który z piłką dostanie się wszędzie:
https://www.youtube.com/watch?v=3unOyGsBuXc

 

Trzecie pytanie: Dlaczego?

Bo Ben Simmons nie ma rzutu, a Joel Embiid wciąż jest oszczędzany. Rookie z Australii ma od kogo uczyć się rzucać, dzięki Reddick’owi gra backcourtu jest zbalansowana, strach pomyśleć co będzie, gdy Ben dorzuci rzut z dystansu do swojego ofensywnego arsenału. Joel Embiid już zaczyna grać w meczach back-to-back, co dobrze wróży. Embiid i Simmons momentami za bardzo występują w rolach głównych zespołu (w tym negatywnym znaczeniu też) – dużo faulują i sporo piłek tracą. Embiid jest zbyt ważny dla defensywy 76ers, bez niego ten zespół traci połowę wartości w obronie, on nie może być tam niezastąpiony! Ben musi poprawić skuteczność z lini, taktyka hack-a-… nie może być stosowana na graczach z obwodu, no jak tak można “nierzucać”…

 

Mamy jeszcze kilka godzin, włodarze mogliby wzmocnić ławkę. Nie ukrywajmy, że np Fulkan Korkmaz nie będzie już częścią Procesu, Jerryd Bayless też nie potrafił dostosować się do obecnego środowiska, a Amir Johnson ma za duży kontrakt… i gra piach. Szukajmy czegokolwiek. Proces potrzebuje aktualizacji!

 

Co z tymi Play-off’ami?

Według mnie Philadelphia 76ers może być czarnym koniem tych rozgrywek. Młodzi i zadziorni, wsparci doświadczonymi graczami mogą osiągnąć sukces. Zakładając, że 76ers awansują do PO z 6/7 miejsca i trafią np na Raptors lub Wizards – myślę, że są w stanie ich przejść. Embiid to bestia, nie znajdziesz na niego odpowiedzi wśród tych dwóch drużyn, a warto zaznaczyć, że 76ers są bardzo dobrzy w obronie! Defense Rating +/- 103 pkt daje im 6 miejsce w lidze! Zakładając, że w ataku są nieprzewidywalni i przede wszystki to, że druga połowa sezonu powinna być dla nich łatwiejsza niż pierwsza – jestem dobrej myśli. Ten zespół się dociera i powoli zaczyna zaskakiwać, młodzi liderzy raczej częściej będą miewać wielkie mecze, oby tylko kontuzje trzymały się od nich z dala, to jestem przekonany, że druga runda PO jest spokojnie w zasięgu, a później? A później będzie im wszystko jedno, więc ten zespół może jeszcze BAAAAARDZO ZASKOCZYĆ SWOICH FANÓW I NIEFANÓW:)

 

TRUST THE PROCESS:)

kac.oncourt

91'. 6'2. Miłośnik gry zespołowej i hejter Russella Westbrooka. Zafascynowany procesami. Od Trust the Process przez budowanie marki i realizacji projektów do Procesu Kafki. Nie ma lepszego od Jordana.

7 komentarzy

  1. knapior napisał(a):

    Wszystko super, ale Embiid jest następny w kolejce do połamania sie. To tylko kwestia czasu…

  2. pop napisał(a):

    Ben i Jo – dwie przyszłe ikony ligi ;-D – podziwiam optymizm poczekajmy te 5 lat od teraz, który z nich co i gdzie będzie grał bo wątpię czy w ogóle to się nie skończy tak że obydwaj opuszczą 76’s, z tym że nie jestem pewien ilu chętnych będzie kiedyś na twitterowego połamańca.

  3. cynik napisał(a):

    Ja mam mieszane uczucia co do Embiida. Talent ma, ale jest chorowity. I jak tak patrzę na niego, to wydaje mi się, że nie lubi się przemęczać. Myślę, że jak dostanie maksymalny kontrakt, to zaczną się fochy i spadnie mu motywacja.

  4. troy napisał(a):

    Wizards to i może przejdą (zakładając, że wejdą do PO) ale Raptors są za mocni. Całkiem ciekawie zapowiadają się PO dużo lepiej niż w zeszłym roku na razie Toronto , Boston i dopiero Cavs na wschodzie a po drugiej stronie GSW/HOU i postawię jednak na Oklahomę (ten mecz z GSW rewelacja, nawet pączek do momentu potknięcia wyglądał jak za młodu – iskry w oczach i agresywny, szkoda, że zszedł bo takiego zmotywowanego Melona nie pamiętam).
    Ten sezon jest zdecydowanie na plus i coś się dzieje w porównaniu z zeszłym rokiem – młode zespołu odpaliły Milwaukee, Phil, Minesota, LAL zaczeli fajnie ale coś się zacięło (często podaje się statystki że jak Ball nie gra to przegrywają ale dla mnie to On nigdy tam nie powinien trafić, co by teraz dali za np Tatuma) NY zaskoczył też pozytywnie, nawet CHI oprócz bójek w szatni coś tam pokazali na parkiecie. Najbardziej niedoceniani są chyba Toronto bo z Kanady :) i Denver – Jokić to duch a reszta drużyny nie istnie medialnie. Miami grało fajnie ale to już w zeszłym roku pokazali za to Indiana ! rewelacja tutaj proszę jakiegoś fana Indiany czy autorów o analizę co tam się stało – myślałem, że Turner to jedyna przyszłość tego zespołu a tu Oladipo gwiazda a Turner nawet z ławki wchodzi a wyniki mają bardzo dobre, przydałby się jakiś art o nich popełnić. Detroit też zapowiadają się ciekawie – Blake i bestia pod koszem, która zbiera po 20 piłek- miazga. Szkoda Pelikanów – bycie ich fanem to ciężki kawałek chleba, te niekończące się plagi kontuzji. Rozczarowania to Szerszenie jak co rok ale o ten kontrakt Batuma już płakałem milion razy no i jednak LAL a teraz jeszcze ta wymiana – jeżeli nie chcą handlować IT to sam nie wiem co mam myśleć. No i te Portland nigdy za słabe ani za silne. Rookie też rewelacja – Simmons, Tatum, Mitchell, Kuzma no jest w tym roku czym się pasjonować.

  5. Łowca napisał(a):

    Ile pierscieni zdobyli PTB z Odenem i Royem. Kontuzje moga zniweczyc ich plany, na razie nie widze ich w 2 rundzie PO, sa zbyt nieregularni, traca szybko przewage z 1 kwarty

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *