Tygodnik #8 – zaskoczenia i rozczarowania

ZESPOŁOWE

1. Największe zaskoczenie Wschodu

Kubala: Powinni tu być na równi Indiana Pacers i Detroit Pistons. Nigdy się nie spodziewał, że obecne Tłoki będą tak wysoko. Andre Drummond potrafi jednak dominować, do tego udało się ograniczyć wpływ jego problemów z wolnych na wynik meczu. Wielkim pozytywem jest dla mnie Tobias Harris, który wreszcie gra na miarę talentu. Ponadto dobrze radzi sobie Reggie Jackson. Organizacja może na powyższej trójce budować swoją przyszłość. I przyznam, że ciekawi mnie, jak bardzo się rozwiną. Aczkolwiek ostatnio spadli na 8 miejsce w Konferencji. Zaś Pacers są na 5 pozycji, chociaż mało kto stawiał na nich w kontekście Play-offów. Tymczasem Victor Oladipo rozbłysnął i jest murowanym kandydatem do Meczu Gwiazd (poziomem nawet do Pierwszej Piątki – obok Irvinga). Do tego niezły jest Sabonis, a są jeszcze przecież chociażby Turner, Bojan, Joseph i Collison. Wielkie pozytywne zaskoczenie – młodzi dają radę!

Kacper Krysiak: Indiana Pacers. Pacers są objawieniem tegorocznych rozgrywek, a ich nowy lider – Victor Oladipo, jest nie tylko głównym kandydatem do nagrody MIP, ale może też trafić do jednego z All-NBA Team. Pacers są na 5tym miejscu na Wschodzie z serią 4 zwycięstw z rzędu. Świetnie poukładany zespół, a zdawało się, że Nate McMillan nie ma papierów na bycie 1szym trenerem w lidze.

Woy: Boston Celtics, zwłaszcza po kontuzji Gordona Haywarda. Kierowani przez nowego lidera – świetnie wywiązującego się ze swojej roli – Kyriego Irvinga – dowodzeni z ławki przez głównego kandydata do nagrody Trenera Roku – Brada Stevensa. Dodatkowo z aspirującym do Rookie of the Year – Jaysona Tatuma. Celtics imponują kontrolą tempa gry, defensywą i dojrzałością w grze – mimo, iż w składzie mają wielu młodych graczy jak Brown, Rozier, Smart czy w/w Tatum. Osobiście jestem bardzo pozytywnie zaskoczony liderowaniem w Eastern Conference zielonej ekipy.

2. Największe rozczarowanie Wschodu

Kubala: Charlotte Hornets. Chciałbym tu 2 drużyny: Miami Heat to zespół, który przed sezonem był wymieniany jako kandydat na pierwszą szóstkę, nie jest w stanie złapać odpowiedniego rytmu. Brakuje przede wszystkim dobrej postawy Diona Waitersa, który miał zagrać w najbliższym Meczu Gwiazd, a na razie jest po prostu średniakiem. Co prawda niedawni drugoplanowi gracze dają dużo dobrej energii – ale na razie całość jest na dosyć niskim (jak na oczekiwania) poziomie. Natomiast mój głos idzie do Szerszeni. Kemba należy do moich ulubionych graczy, dobrze (wreszcie) gra Dwight Howard, a są przecież jeszcze Batum i Kidd-Gilchrist. Tymczasem są daleko za Play-offami. Gra się im nie klei – i ciężko powiedzieć, dlaczego. Frank Kaminsky daje dobre zmiany, Malik Monk nie odstaje. Ale całość po prostu nie działa.

Kacper Krysiak: Charlotte Hornets. Bilans 10-16 i aż 13 miejsce na Wschodzie. Po ruchach w offseason, Szerszenie były typowane jako pewniak do play-off’s, na dzień dzisiejszy dzieli ich tylko 3.5 zwycięstwa, ale gra zespołu jest poniżej oczekiwań. Steve Clifford zdaje się być na gorącym krześle i tak, jak 2 tygodnie temu uważałem, że włodarze zespołu z Charlotte powinni się wstrzymać z decyzją zwolnienia trenera, tak dziś nie jestem już tego zdania. 3 zwycięstwa w ostatnich 10 spotkaniach, Malik Monk leci w dół, kiedy reszta prospectów poprawia swoją grę, Michael Jordan interweniuje w szatni (to dobrze), ale skąd pomysły o tradzie Walkera się biorą, to ja nawet nie…

Woy: Charlotte Hornets. Mój przedsezonowy pewniak do TOP8 zwłaszcza po transferze Dwighta Howarda. Dodatkowo kontuzje Cody’ego Zellera, wcześniejsza Nicolasa Batuma, a teraz absencja Steve’a Clifforda mocno wpływają na wyniki Szerszeni. Najgorsze jest to, iż swoich większych minut nie dostają Jeremy Lamb czy Malik Monk (jemu minuty zabrał wracający MKG).

3. Największe zaskoczenie Zachodu

Kubala: Utah Jazz. Donovan Mitchell jest świetny, Rubio jednak umie rzucać, a cała reszta składu potrafi i bronić, i atakować (Gobert, Johnson, Ingles, Exum, Thabo). Myślałem, że się posypią po stracie Haywarda, ale oni ocierają się o PO i wyglądają na solidny zespół. Może nie spodziewałem się też, że Rockets będą aż tak dobrzy – ale to i tak mniejsze zaskoczenie.

Kacper Krysiak: Minnesota Timberwolves. Bardzo dużo ruchu w offseason i świetnie poukładany zespół – przeciwieństwo Thunder. Thibs > Donovan. Co więcej. 16-12 i 4 miejsce na Zachodzie. Timberwolves jeszcze się dooliwiają i strach myśleć co będzie jak ta maszyna rozpędzi się na dobre. Brakuje jedynie większego wsparcia z ławki, ale widać, że starting5 gra ze sobą dobrze, nie ma miejsca na indywidualne popisy -liczą się wygrane, a wygrane są. Plus.

Woy: New Orleans Pelicans, którzy są w TOP8 i radzą sobie mimo plagi kontuzji (Allen, Ajinca, Asik czy Hill). Co ciekawe Pels potrafią wygrywać bez Anthony’ego Davisa, kiedy rolę lidera przejmuje niesamowity DeMarcus Cousins. Kuzyn dzięki swojej świetnej postawie jest bardzo poważnym kandydatem do nagrody MVP sezonu.

4. Największe rozczarowanie Zachodu

Kubala: Oklahoma City Thunder. Byłoby tu Clippers, ale częściowo to wina kontuzji. Jasne, że Grzmoty dopiero się zgrywają. Ale całościowy obraz jest przygnębiający: ich pierwsza piątka potrafi grać, ale mają chyba najgorszą ławkę w Lidze. Było to wiadome od początku, ale nie sądziłem, że będą aż tak słabi w końcówkach. Jak to mówią: „gdzie kucharek sześć…”

Kacper Krysiak: OKC Thunder. Przeciwieństwo T-Wolves. Zespół nie może ‚zaskoczyć’, cały czas czegoś brakuje. Przy takim potencjale nie mogą zdarzać się takie serie jak 3 porażki odpowiednio z Pistons, Mavs i Magic, średnio 10 punktami…Thunder są na ostatnim miejscu w swojej decyzji i dopiero na 9 miejscu na „względnie słabym” Zachodzie. Bardzo kiepsko. Zwolnienie Donovana pewnie nie przyniesie poprawy sytuacji od razu, ale co zrobić w przypadku tak długiej „czkawki” OKC. Czas na głośne „BU!” i wstrząs w zespole. Melo może jednak powinien zaakceptować ławkę…

Woy: Oklahoma City Thunder, ze względu na mierną postawę Carmelo Anthony’ego oraz Billy’ego Donovana.  Melo miał być świetnym dodatkiem do dwójki Westbrook-George, a tymczasem pudłuje i jest cieniem siebie z najlepszych lat gry w lidze. Wydaje się że Donovan z kolei nie potrafi ułożyć i dopasować taktyki do gry swoich liderów. Nic dziwnego, że siedzi na gorącym krześle. Dodatkowo nie potrafi zerwać z grą miernego Andre Robersona…

INDYWIDUALNE

5. Największe zaskoczenie Wschodu

Kubala: Tobias Harris. Kandydatów było sporo. Nieco Sabonis, trochę Tatum, Adebayo czy Simmons, na początku również Gordon. Mój głos idzie jednak do Harrisa. Po Victorze Oladipo częściowo spodziewałem się dobrej formy. Nie miałem jednak pojęcia, że Tobias będzie w stanie grać tak dobrze. Pistons spadli co prawda na ósmą lokatę, ale dalej są w ósemce. Przede wszystkim dzięki dobrej postawie skrzydłowego. Miał wcześniej przebłyski, ale to, co pokazuje w tym sezonie, jest zdecydowanie powyżej oczekiwań.

Kacper Krysiak: Victor Oladipo. Career-high 47 punktów w meczu przeciwko Nuggets to było coś wielkiego. Nie będę się powtarzał co do nominacji Victora Oladipo do tegorocznych nagród, ale chyba wybił z głowy wszelkie porównania do Paula George’a malkontentom. Oladipo gra wielkie mecze, a Pacers wygrywają. Westbrook powinien się zastanawiać, co jest z nim nie tak, skoro zarzucał Dipo brak wsparcia w ataku, a każdy zawodnik odchodzący z Thunder poczynia ogromny postęp i nagle staje się lepszym graczem: Harden, Durant, Dipo… Jeszcze jakby tylko rzucił karierę piosenkarza, to zaraz stałby się jednym z moich ulubionych zawodników, a widzieliście to:

Woy: Jestem fana Kristapsa Porzingisa, stąd też jego wybór. Łotysz z łatwością i pewnością siebie udźwignął rolę lidera Knicks, Knicks, którzy są na dodatnim bilansie i walczą o play off.  Unicorn trafia z dystansu, blokuje, bierze na siebie kluczowe momenty meczu i dołączył do wyścigu po Największy Postęp. Porzingis ostatnio nawiązał do samego Pata Ewinga, z 1996 roku, notując 35 pkt – 10 zb – 5 blk. Widać dziś iż Mało tylko go ograniczał…

6. Największe rozczarowanie Wschodu

Kubala: Dion Waiters. Chyba najprostszy ze wszystkich dotychczasowych wyborów. Dion miał być All-Starem, miał ciągnąć Heat w górę. A gra piach. Waiters sam zapowiadał, że będzie liderem zespołu. A obecnie nie jest nawet w trójce najlepszych graczy Żarów. Widać osiadł na laurach po podpisaniu nowej umowy. A przynajmniej na to wygląda.

Kacper Krysiak: Dennis Schroder. Miał być liderem odradzającej się organizacji z Atlanty, a tymczasem w każdym z meczów, które oglądałem zachowuje się jak młodociana gwiazdeczka niezadowolona z kolegów, wyników i wszystkiego dookoła. Dostał zielone światło u Budenholzera, ale nie potrafi wyciągnąć zespołu z kryzysu. Nie jest liderem, na którego czekają Hawks. Forsuje atak, oddaje blisko 18 rzutów na mecz i notuje „ledwo” 20 punktów na mecz, skuteczność zza lini 32% – kiepsko.

Woy: Stanley „Cegła” Johnson. Dostał miejsce w pierwszej piątce Pistons, miał wejść w większe minuty Marcusa Morrisa i swobodnie się rozwijać – tymczasem ciężko mu znaleźć drogę do kosza i nie jest pewnym punktem ekipy Stana Van Gundy’ego. Johnson miał mecze w którym nie trafiał w ogóle z gry lub trafiał tylko jeden rzut…

7. Największe zaskoczenie Zachodu

Kubala: James Harden. Nie chciałem dawać w tej kategorii Rookiego, bo tak naprawdę każdy jest swojego rodzaju zaskoczeniem. A pasowaliby tu Mitchell, Kuzma czy nawet Teodosic. Wybrałem za to Brodacza – bo nie myślałem, że będzie aż tak dominował. Liga przecież miała ograniczyć liczbę gwizdanych „fauli w akcjach rzutowych”, które przecież były stałym elementem gry Hardena. On jednak nadal jest świetny. Nadal świetnie punktuje i podaje. Nadal obrońcy nie potrafią go powstrzymać. I dlatego go tu umieszczam.

Kacper Krysiak: Brandon Ingram. „Młody Durant”. Ingram w końcu pokazuje, że jego 2 numer w drafcie to nie był przypadek. Notuje 15.8 pkt, 5.6 zb, 2.3 ast przy niezłej 45% skuteczności z gry. Zdarzają mu się wielkie mecze, taki jak ten z pamiętnym 3-punktowym buzzer-beaterem z 76ers. Gość ma potencjał, jeśli wzmocni się fizycznie, może być postrache w ofensywie. Pamiętajmy, że gość ma dopiero 19 lat. Lakers na prawdę mają przyszłość w lidze.

Woy: DeMarcus Cousins w roli najlepszego z Pels oraz z najlepszymi występami wygranymi bez udziału Anthony Davisa. DMC w pełni pokazuje swój potencjał i jest na dobrej drodze do Play off.  Jak wspomniałem wyżej gorący kandydat do MVP sezonu oraz na dziś TOP 5 graczy ligi.

8. Największe rozczarowanie Zachodu

Kubala:  Nie chciałem dawać Lonzo, bo to Rookie, wokół którego powstał niezdrowy i przesadzony rozgłos. Dlatego moim wyborem jest Andre Roberson. Miało być 3-and-D, zaś jest tylko D. Obrońca Thunder tragicznie rzuca i to dzięki niemu w rotacji przeciwnicy mogą łatwiej bronić przeciwko OKC: można spokojnie podwajać Melo lub Westbrooka i zostawiać na obwodzie Robersona. Teoretycznie było wiadome, że Andre słabo rzuca. Ale miało być z tym lepiej w tym sezonie. Oczekiwania były, ale nie zostały spełnione. Może inni zawodnicy bardziej by tu pasowali (wspomniany Lonzo, ktoś z Blazers albo jeszcze inny gracz). Ale Roberson wydaje mi się tutaj najodpowiedniejszy.

Kacper Krysiak: Marc Gasol. Konflikt z trenerem, który doprowadził do jego zwolnienia, Grizzlies na przedostatnim miejscu w konferencji z fatalnym bilansem 8-19. Statystyki to nie wszystko. Od liderów, którzy potwierdzili już swoje umiejętności, zdobywali doświadczenie na wszystkich szczeblach rozgrywek czy to ligowych czy reprezentacyjnych powinno oczekiwać się więcej. Grizzlies nie zmienili dużo w swojej rotacji, a wyniki i gra odbiega od zeszłorocznego standardu. Myślę, że Gasol gra o wiele słabiej niż w zeszłym sezonie i to, co prezentuje w obecnych rozgrywkach jest poniżej jego poziomu.

Woy: podzielę między Marca Gasola(40 % z gry) oraz Russella Westbrooka (38 % z gry). Obaj słabo wypadają pod względem skuteczności a wyniki ich drużyn są mocno poniżej oczekiwań. Choć osobiście nie stawiam i nie stawialem Grizzlies w P.O. Gasol miał wpływ ma zwolnienie trenera Fizdale’a, natomiast RW nie jest jak na razie liderem z prawdziwego zdarzenia i poza Triple Double nie przekłada występów na większe zwycięstwa drużyny. Jego współpraca z gwiazdami Melo i PG też nie układa się dobrze. Zastanawiam się jak duży wpływ na sytuację Thunder ma RW A na ile jest to wina trenerki Billy Donovana

9. Potencjalne transfery

Kubala: Temat transferów odpuszczę. Nie lubię aż tak bardzo spekulować. Clippers przydałby się jakiś rozgrywający, ale niezbyt mają kogo oddać. Może jednak ktoś wziąłby Riversa? Albo obu, ojca razem z synem? Ale to chyba tylko moje marzenia.

Kacper Krysiak: Wskazuje: Nikola Mirotic, Nerlens Noel i Marc Gasol

Nie jest możliwa gra Miroticia z Portisem (wyjątkowy ten jeden mecz już się zdarzył), a wydaje mi się, że wizerunek Portisa jest bardziej Chiraq’owy, bardziej Chicagowski niż „gwiazdeczki” Miroticia. Nerlens Noel jest niepotrzebny w Mavs, obie strony nie chcą siebie nawzajem, a Marc Gasol, tak jak już wyżej wspominałem – Grizzlies potrzebna jest przebudowa.

Woy: poszedłbym na oddanie jednego z podkoszowych Suns (Lena lub Chandlera -> Mavs ?) następnie rozładowanie pozycji numer cztery w Chicago (Mirotic lub Portis – pytanie kogo naprawdę jeszcze potrzebują Bulls ? Mówi się o Lopezie) i dalej w wymianę niezadowolonego w Kings George’a Hilla. Na tapetę wziąłbym też – o czym się mówi – DeAndre Jordana (Bucks lub Cavs). Sam Nerlens Noel też winien być oddany do innego teamu (Bulls za Lopeza lub Mirotica?). By uratować sezon wymiany są potrzebne w Charlotte (Lamb który i tak nie gra).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *