Podsumowanie #1 tygodnia – nowy Tygodnik

Marek, po kontuzji Gordona Haywarda jak widzisz dalsze szanse Celtics ? Czy Raptors i Wizards powalczą mocniej o drugie miejsce?

Marek Miłuński: Z całą pewnością Celtics stracili w jednym momencie pozycję głównego przeciwnika Cavaliers. Poza Irvingiem zespołowi brakuje graczy na poziomie All-Star. Jest wciąż bardzo dużo talentu. Ogromnym problemem jest jednak atak (24 OffRat). Celtics muszą zacząć grać szybciej, do czego przyzwyczaili nas pod wodzą Brada Stevensa (tylko 15 Pace w lidze!), co jest raczej uwagą do Irvinga, który chyba za dużo trzyma piłkę w rękach i jednak trochę zawodził w pierwszym tygodniu. Tą część da się naprawić (włącznie ze skierowaniem Irvinga na lepsze tory) i jestem pewien, że Stevens to zrobi. Nie da się jednak zastąpić Haywarda młodszymi wersjami. Będzie brakować jego stabilności i pewnych punktów w decydujących fazach meczów. Tatum jest jeszcze młody i potrzebuje czasu, aby być zawodnikiem na poziomie 20+ ppg (chociaż bardzo się zdziwię jeżeli za dwa lata nie wejdzie na ten poziom). Smart i Brown mają bardzo przeciętny rzut z dystansu. Pomimo braku Bradley’a siłą Celtics będzie defensywa (po trzech meczach 9 DefRat).

Wydaje się, że Celtics wypadną z pierwszej trójki i pytanie brzmi tylko jak nisko się zatrzymają. Raptors i Wizards to drużyny z ustabilizowanym składem, które powinny wyprzedzić Zielonych na sporym luzie. Szczególnie ekipa Wizards może zanotować bardzo dobry wynik. Niewiele osób zdaje się pamiętać, że w zeszłym sezonie po niemrawym początku i bilansie 6-12, Wizards od tego momentu byli pierwszą drużyną Wschodu z tym samym bilansem co Celtics 43-21 (przykładowo Cavs w pierwszych 18 meczach zanotowali 13-5, a skończyli tylko na 51-31), z którymi ostatecznie przegrali w play-off. W tym sezonie uzupełnili ławkę i będą niezwykle mocni. W tej chwili to właśnie drużyna Gortata jest dla mnie kandydatem na drugie miejsce na Wschodzie z murowanym wynikiem 50+ zwycięstw w sezonie zasadniczym. Póki co rewelacyjnie wygląda ekipa Bucks z jej liderem i również wydaje się mocniejsza od drużyny z Bostonu. Uważam, że na Greek Freaka defensywy znajdą w końcu sposób. Obstawiam, że drużyna z Millwaukee będzie ostatecznie za Raptors i Wizards, ale przed Celtics, co nie znaczy, że nie będzie groźna w play-off. Reasumując Celtics spadną i chyba nie mogą liczyć na miejsca wyższe niż 5-6.

 

Alan, co będzie się działo w Houston i czy Rockets w ogóle nauczą się grać z Chrisem Paulem? Czy raczej zostaną przy stylu z poprzedniego sezonu?

Alan Jaguszewski: W Houston życie dalej toczy się rytmem koszykówki, który wyznaczył już jakiś czas temu Mike D’Antoni i nic nie wskazuje na to że powinniśmy spodziewać się zmian. Dołączenie Chrisa Paula wprowadziło pewną niepewność co do stylu gry Rakiet ale w pierwszym spotkaniu przeciwko GSW widać było że CP3 nie będzie zmieniał gry tego zespołu tylko dopasuje się do systemu gry który preferuje ekipa z Teksasu. Warto tez pamiętać o tym że Paul to zawodnik, który pasuje praktycznie do każdego systemu w NBA i będzie dla każdego zespołu wzmocnienie, nie bez powodu jest nazywany przez wielu Point God.

Natomiast ogniwami, które w większym stopniu mogą wpłynąć na styl gry Rockets są Mbah a Moute oraz PJ Tucker. Dwójka ta dodaje zespołu oldschoolowego charakteru za którym tęskni wielu kibiców NBA. Obaj są bardzo dużą wartością w defensywie, po dodaniu ich do zespołu Houston może wystawić lineup w którym na boisku zobaczymy jednocześnie CP3, Arizę, Mbah a Moute i Tuckera co może być koszmarem dla zespołu rywali. Jest to swoistego rodzaju nowość w porównaniu do poprzedniego sezonu gdy to głównie defensywa była problemem. Teraz odnoszę wrażenie że są zespołem dużo twardszym, potrafią popracować łokciami i dać do zrozumienia rywalom że nie odpuszczą, aż żal że zespół opuścił Patrick Beverley w wymianie za CP3, ponieważ byłby kolejnym elementem tej układanki, która tworzy drugą stronę Rockets. Na dodatek PJ Tucker grający w lineupach jako Center, rozciągający grę i karcący rywali zza łuku jest idealnym graczem dla zespołu prezentujący taką koszykówkę jak Rakiety. Reprezentantem tej pierwszej odsłony, którą znamy z poprzedniego sezonu jest niewątpliwie Eric Gordon. Co najważniejsze, zdrowy Eric Gordon (jego dynamika wywołuje efekt wow). Ten gracz świetnie wchodzi w sezon, wszyscy doskonale wiemy jak wiele daje z ławki. Właściwie to Gordon jest w takiej formie że gdyby wychodził w pierwszej piątce to potencjalnie moglibyśmy mówić o namiastce Big3 w Toyota Center. Podobnie jak w poprzednim sezonie liderem nadal jest James Harden, to się nie zmienia bo i dlaczego miałoby? Pozostaje tylko mieć nadzieję że D’Antoni będzie lepiej zarządzał minutami tego gracza w sezonie regularnym i nie dojdzie do tego że w Playoffach będzie już wyczerpany jak w poprzedniej kampanii. Na razie zanosi się na to że popularny brodacz chce stanąć do wyścigu po MVP i zdobyć to co rok temu przeszło mu koło nosa.

Podstawowym pytaniem było to, czy Rockets nauczą się grać z CP3. Tak jak wspominałem wyżej uważam że jest to zawodnik, który jest w stanie dostosować się do każdego systemu gry i nie widzę powodów dla których zespół z Teksasu miałby forsować zmianę stylu gry. Natomiast bardzo niepokojący jest fakt, że już w pierwszym meczu sezonu doznał urazu i jego status póki co jest nieznany, być może będzie pauzował nawet miesiąc. Nie ma co ukrywać, nie jest to najszczęśliwszy start tego świetnego rozgrywającego i rodzi pytania czy nie skończy się to tym, że Houston będzie musiało znowu polegać tylko wyłącznie na Hardenie bo Paul nie będzie zdrowy. Na temat samej gry CP3 w pierwszym meczu też ciężko powiedzieć coś więcej niż oczywistości z których go znamy – świetny przegląd pola, fantastyczne asysty i zespołowa koszykówka wsparta dobrą postawą w defensywie. Trzeba poczekać na jego powrót, większą ilość rozegranych spotkań i wtedy będziemy mogli odpowiadać na takie pytania jak będzie wyglądać jego gra w Rockets, jak będzie współpracował z Jamesem Hardenem, jak Mike D’Antoni będzie dzielił ich minuty, czy będą większość meczu grali razem, czy jednak będzie chciał mieć ciągle na parkiecie elitarnego PG, czy CP3 będzie zwalniał tempo gry w crunch time i wiele innych intrygujących pytań, które są istotne w kontekście walki Rockets o pierścienie. Na chwilę obecną należy się po Rockets spodziewać kontynuacji względem poprzedniego sezonu, walki o top3 konferencji wschodniej oraz poprawy w defensywie względem ubiegłej kampanii.

 

Jakub, styl Popa jak na razie nie zawodzi. Spurs bez Kahwiego Leonarda, ale z Rudym Gay’em. Coś Cię zaskoczyło na starcie rozgrywek?

Kubala: Nie wiem, czy zaskoczenie to dobre sformułowanie. Obstawiałem, że Ostrogi będą grały dobrze – i jak na razie się to spełnia. LaMarcus Aldridge pod nieobecność Kawhi’ego pokazał, że potrafi grać na bardzo dobrym poziomie i może być liderem drużyny. 2 double-double oraz 26,5 punktu to bardzo solidne liczby. Obawiam się tylko lekko, czy powrót Leonarda nie sprawi, że Aldridge znów zanotuje lekki spadek formy. Jednak wydaje mi się, że LaMarcus jest dojrzalszy o doświadczenia z poprzedniego sezonu i jest w stanie być „tym drugim” w ekipie z San Antonio.

Cichym bohaterem początku sezonu jest jak dla mnie Dejounte Murray. Trzeci rozgrywający Spurs pod nieobecność Tony’ego Parkera wychodzi w pierwszej piątce – i jak na razie odwdzięcza się dobrą grą. Średnio 12 punktów, 4 asysty i, uwaga, 7,5 zbiórki na mecz. Ponadto Murray bardzo dobrze radzi sobie w obronie. I jeszcze rzuca z ponad 60-procentową skutecznością. Nie wiem, jak Pop to robi, że wyciska z młodych taką formę – ale ręce niemal same składają się do oklasków.

Nie można też zapomnieć o tym, że dobry sezon rozgrywa Danny Green (13 oczek na mecz), zaś niesamowicie mocnym wzmocnieniem ławki jest Rudy Gay. 13 oczek na 50% z gry w 23 minuty to solidne osiągi. Pytanie, jak bardzo jego rola zmaleje, gdy do gry wróci zdrowy Kawhi Leonard. Ale wydaje mi się, że jego liczby się utrzymają – dalej będzie bardzo przydatny.

W sumie delikatnie zastanawia mnie marginalna rola Patty’ego Millsa – ale on potrafi wejść z ławki i zrobić solidne kilkanaście oczek. Zatem myślę, że nie ma się czego bać. Popovich wie, co robi. Mam nadzieję, że gra dalej będzie im się układała tak, jak dotychczas.

 

Damian, co dalej w Chicago, po największej walce XXI wieku?

Damian Wełna: Bobby Portis już za nią przeprosił i nie zanosi się na to, że opuści Wietrzne Miasto. Jednak i z nim Bulls należeć będą do grona czerwonych latarni ligi. Chicago to w tym momencie jeden wielki szpital, a trener Fred Hoiberg moim zdaniem do NBA się nie nadaje. Jest obiecujący Lauri Markkanen, który w tej rotacji z pewnością otrzyma pełny wymiar minut – to pozwoli mu się włączyć do walki o Roty. Jednak poza nim i może Justinem Holidayem nie widzę w tym zespole nic ciekawego do oglądania. I mówię to jako kibic Byków.

I będąc w stu procentach szczerym, już teraz widzę że to będzie jeden z najgorszych sezonów w pięknej historii klubu z Chicago. Oczywiście, nadal nie wiemy kiedy do gry wróci Zach LaVine, który z miejsca stanie się liderem tej ekipy. Już teraz mówi się o późnym listopadzie lub początku grudnia. Jednak podatny na kontuzje dwukrotny mistrz wsadów nie wydaje mi się pewną opcją na lata i trzeba to powiedzieć – duetowi Gar-Pax po raz kolejny nie wyszło ich wróżenie z fusów.

 

Kacper, Antek jest MVP pierwszego tygodnia. Dodałbyś do niego Erica Bledose, czy jedziemy dalej z tym potencjałem, który mamy i czekamy na Jabariego Parkera?

Lordam: Wszystko zależy od tego co Suns chcieliby w zamian. Jeżeli Suns oczekują Parkera lub kogoś z duetu Brogdon-Middleton to ja dziękuję. Wracając do Giannisa. W naszym wróżeniu z fusów przed sezonem typowałem go jako mojego kandydata do nagrody MVP, dlaczego? Pod nieobecność Parkera miejsca na skrzydle zrobiło się jeszcze więcej. Bucks często grają w ustawieniu Brogdon-Middleton-Snell-Gienia-Maker, co daję nam lekko odwrócone 4-1 z Giannisem jako jedynym nie rzucającym z dystansu. Bucks są kapitalnie zbudowani jeżeli chodzi o charakterystykę zawodników. Mamy bardzo efektywny duet Brogdon-Middleton, który świetnie rozumie taktykę Jasona Kidda. Bardzo podoba mi się podejście Kidda do Thona Maker, daje mu w każdym meczu 15-20 minut i ogrywa go w ligowej rzeczywistości.  Bardzo cieszy mnie gra Brogdona, który naprawdę daje z siebie wszystko po obu stronach parkietu. Przy 196 cm wzrostu ma 210 cm rozpiętości ramion, parametry idealne pod świetnego defensora co zresztą potwierdza się na parkiecie.
Mam nadzieję, że Antek dostanie nagrodę MVP. Jeżeli będzie kręcił regularnie 28-10-5-2-2 to naprawdę ciężko będzie go przebić w tym sezonie, wszystko będzie zależało od wyników Bucks. Jeżeli skończą w top4 Wschodu to będzie naprawdę mocnym kandydatem.
Czy chciałbym Bledsoe w Bucks? Debatowałem z Wojtkiem przy kandydaturze Derricka Rose’a, gdyż widziałem w nim świetnego kandydata na 6thmana Bucks. Podobnie jest z Bledsoe, jeżeli udałoby się go wyciągnąć za kogoś z duetu Henson-Monroe to brałbym w ciemno. Świetny combo-guard z ławki byłby na wagę złota dla Jasona Kidda. Jeżeli musieliby oddać kogoś z wcześniej wymienianych zawodników to zdecydowane NIE. Bucks to już dobrze poukładany podmiot i rozbijać pewnych wartości nie ma po co.

Michał, OKC już z dwoma porażkami, z czego one wynikają, czego jeszcze brakuje Thunder?

Michał Wróblewski: Czasu by to wszystko poukładać, trener nie wie jeszcze jak rotować graczami, trzeba pokładać grę w ataku i w obronie.

Paul George jak na razie trafił tylko 23 z 62 rzutów (37 % fg i 33% za 3 pkt), wiele z tych rzutów oddawał z czystych pozycji, w karierze trafia odpowiednio 43 i 37%. Czasem wygląda to tak jakby nie wiadomo było kto ma w tej chwili rozegrać akcję, nie widać zrozumienia, raczej takie “moja – twoja kolej”. Kolejnym problem jest Andre Roberson, któremu na pewno brakuje pewności siebie, powinni zatrudnić jakiegoś naprawdę dobrego trenera rzutowego i psychologa, powinien on trafiać minimum 50% fg, 30% za 3 i 60% z wolnych (jak np. w sezonie 2015-16).

Defensywa wygląda zaskakująco dobrze (97.5 pkt traconych/100 posiadań w porównaniu do 105.1 w tamtym roku). Andre Roberson w tamtym roku nie bez powodu był w all defensive 2nd, m.in. obniżał skuteczność gracza grającego na przeciwko o 4.1%.

Najsłabszym elementem w po tej stronie parkietu jest Carmelo i tu też potrzeba czasu, żeby to poukładać, najgorzej, że nie walczy on na razie w ogóle o zbiórki (2 na spotkanie (3.3% TRB%) na pozycji PF to wstyd. Właśnie zbiórka, odszedł Kanter (17% TRB, przyszedł Anthony (w tym roku 3.3%, w karierze 10.3%, to kolejny problem ale tu też jest duża szansa na poprawę. 

Za mało gra Patrick Patterson, w sumie zagrał 25 minut i oddał 5 rzutów (0/5 fg, 0/5 3pkt). Brakuje zmiennika dla Adamsa, który jak na razie gra najrówniej w drużynie.

Co będzie dalej, ostatnia porażka z Wolves zdarzyła się dzień po ciężkim boju z Jazz i po rzucie rozpaczy Wigginsa, dlatego też równie dobrze mogłoby być 2-1. Przed nimi 3 spotkania: Indiana, Timberwolves i Chicago i duża szansa na 3 wygrane, a 2 to absolutne minimum.

 

Paweł: CAVS już bez Rose’a, zaraz na odpoczynek będzie pracował Wade. Szukałbyś jeszcze wzmocnienia na jedynkę?

Paweł Kołakowski: Raczej nie grzebałbym już w tym składzie. Jest przecież jeszcze Calderon, a jak wiadomo piłkę rozgrywać potrafi także LBJ, a zauważyłem, że sporo akcji Cavaliers zaczynają od Jeffa Greena. Taki stan przejściowy do lutego-marca, kiedy sprawny powinien być Thomas. To jest cena, jaką płaci się, kiedy masz w składzie wielu weteranów. Cavs raczej nie wygrają 60 spotkań. Nie zdziwię się też, jeśli zajmą 2-3 miejsce na wschodzie. Oni nie muszą się ścigać z nikim w sezonie regularnym. Muszą bezpiecznie dotrwać do play off, a potem z głową rozkładać siły na poszczególny fazy rozgrywek posezonowych. Większość mediów będzie robiło zapewne sensację z takiego stanu rzeczy, ale to naturalna rzecz w NBA. Cel uświęca środki.

 

Kacper, Blazers zgodnie z planem, ale czy dostrzegłeś coś nowego w taktyce Terry’ego Stottsa?


Kacper Krysiak: Gra Blazers wygląda bardzo dobrze. Styl gry w ataku nie za bardzo się zmienił. McCollum dużo biega bez piłki, Nurkić na piątce gra wysoko (dołożył rzut za 3), skrzydła Harkless/Turner i Aminu grają szeroko – strzelają zza łuku lub ścinają pod sam kosz.
Gracze z Oregonu z pewnością lepiej grają podaniem, choć statystyki asyst tego nie pokazują (tylko 19.7 na mecz).

Mimo wszystko w ataku Blazers wyglądają lepiej niż w zeszłym sezonie. Ich startowe ustawienie daje dużo miejsca w pomalowanym. Lillard i McCollum mają dużo miejsca przy penetracjach, Nurkić zarówno gra pod kosz jak i dużo podaje. Wspomniane już skrzydła mają uzupełniać i czytać grę proponowaną przez tą trójkę. Blazers wyglądają jakby w końcu  poczuli system proponowany przez Stottsa, grają na świetnej skuteczności, nie forsują rzutów i świetnie trafiają zza łuku (49% celnych rzutów za 3 punkty). Póki co. Wszystko wygląda dobrze. Taktyka Stottsa nie zmieniła się w dużej mierze, jest usprawniona, dopracowana, to co się zmieniło to przede wszystkim obrona i tempo.

 

Obrona. Tu widzę największą zmianę. Świetna transition defense. W meczu z Bucks, to Blazers (poza ostatnią akcją) byli o krok szybsi (w ataku) od (tak mi się wydaje) jednej z najlepiej biegających ekip ligi. 
Jest agresja i jest bardzo dobre zacieśnianie pola 3 sekund. Portlandczycy (panie Michałowicz) świetnie atakują bronioną deskę. Zbierają 37 w obronie co jest obecnie 5 najlepszym wynikiem ligi. Świetnie walczą, nie odpuszczają, są naprawdę bardzo zdeterminowani. To, co muszą jeszcze poprawić to komunikacja, bo często gubią się na zasłonach, ale to kwestia czasu. Liczby mówią same za siebie:

  • 7,7 przechwytów na mecz,

  • 6,3 bloku na mecz,

  • 22,7 fauli na mecz.

 

Stotts świetnie rozumie się z zespołem. Lillard nie jest wykorzystywany do maxa (jedynie 32 minuty na mecz), jeśli nie ma takiej potrzeby. Ławka spisuje się bardzo dobrze, zdobywanie punktów wreszcie nie sprawia im większych problemów, dzięki czemu gra Portland jest zbilansowana..

Tak jak mówiłem wcześniej, pierwsze trzy mecze były dość specyficzne. Czekam na pierwsze starcie z mocnym zespołem z zachodu. Myślę, że dziś Blazers rozbiją Pelicans, po czym czeka ich weryfikujący mecz z Clippers.

 

Maciej, czy imponuje Ci gra Lonzo Balla, czy czekasz bardziej na wzrost formy reszty Lakers?

Mac_3: Wiadomo, że Lonzo Ball skupia na sobie główną uwagę wszystkich sympatyków NBA. Chłopak wszedł do ligi w blasku reflektorów. Na progu zaliczył jednak mały upadek, ale z każdym kolejnym krokiem był już pewniejszy i było już tylko lepiej. Ja osobiście jestem zadowolony z jego gry. Spodziewałem się gorszego początku w wykonaniu Balla. Z całą jednak pewnością nie imponuje jakoś szczególnie i raczej długo nie będzie. Daleka droga jeszcze przed tym chłopakiem i przede wszystkim mnóstwo ciężkiej pracy. Ball nie jest typem kolesia, który z miejsca kładzie NBA do swoich stóp. Potencjał jednak jest, ale potrzebna jest również cierpliwość. Nie wymagajmy od niego niesamowitych rzeczy na tym etapie kariery. Dlatego na dzień dzisiejszy chyba bardziej zależy mi, żeby Brandon Ingram czy Julius Randle zrobili wyraźny skok jakościowy. Od nich można powoli już czegoś oczekiwać i na to ostre przebudzenie bardziej czekam. Ball zapewne będzie przeplatał słabe mecze z naprawdę dobrymi, ale ma u mnie kredyt zaufania.

 

Jakub, Durant i Curry chyba nie radzą sobie z presją? Dwie porażki, co się dzieje?

Kubala: Wygranie Mistrzostwa Back-To-Back zawsze jest trudniejsze niż zdobycie pierwszego tytułu. Zwłaszcza, jeśli podczas niego Twoją drużynę nazywano „najlepszą w historii”. Wszyscy są dodatkowo zmotywowani na Warriors – nie podwójnie, ale potrójnie. Nie dość, że bronią tytułu, to jeszcze niemal wszyscy eksperci widzą ich z kolejnym tytułem. Każdy chce bić Mistrza – a w tym przypadku szczególnie.

Wydaje mi się, że cała ekipa Dubs musi dopiero wejść porządnie w ten sezon. Oraz zdecydowanie potrzebują się uspokoić i skupić na grze. Są mimo wszystko tylko ludźmi, a że dzieje się wokół nich wiele, to zwyczajnie są zmęczeni psychicznie. Wyraz tego dali Stephen Curry i Kevin Durant podczas ostatniego meczu – tak naprawdę niegwizdane faule były tylko kroplą, która przelała czarę rozgoryczenia. W poprzednim sezonie Warriors też mieli moment niemal krytyczny – porażkę z Cavs w Boże Narodzenie. Ten mecz, jak potem wielokrotnie zawodnicy z Oakland mówili, pomógł im wejść na właściwe tory i grać na mistrzowskim poziomie. Pomógł im zostać prawdziwą drużyną. Czy potrzebowali w meczu w Grizzliess dać upust frustracji i psychicznemu zmęczeniu – i czy w ten sposób chcą się zmotywować, ale i wyciszyć i scementować cel, który im przyświeca? To tylko moje przypuszczenia.

Tak czy siak od początku sezonu najrówniej grają Draymond Green i Klay Thompson. Steph i KD mają świetne momenty, ale przeplatają je słabymi. Nie widać tego może od razu w statystykach (w końcu punktują dużo), ale zdarzają im się głupie straty, złe decyzje na parkiecie czy po prostu są niewidoczni w ważnych momentach. Jak na razie Curry wypada lepiej od MVP ostatnich Finałów. Ale to nie jest jeszcze poziom, na którym jest w stanie grać. 5 asyst na mecz to trochę mało – nawet zważywszy na 29 PPG.

Cóż – wydaje mi się, że to tylko kwestia czasu, kiedy Warriors wrócą na właściwe tory. Nie wiem, czy punktem zwrotnym będzie ostatnie spotkanie w Memphis (bo to chyba za wcześnie), ale coś czuję, że teraz z każdym meczem będą silniejsi – i że mogą zanotować serię wygranych aż do starcia ze Spurs 2 listopada.

 

Kacper i Michał, Wizards udanie i z odrobiną szczęścia rozpoczęli sezon. Widać brak Kieffa Morrisa? Która pozycja obok PF potrzebuje upgrade’u?

Lordam: Przede wszystkim liczą się 3 zwycięstwa, Wizards nie zwykli zbyt fortunnie rozpoczynać sezon więc za to wielkie brawa. Czy widać brak Morrisa? Jak najbardziej tak, choć warto dodać, że Mike Scott jest na wagę złota pod nieobecność Markieffa. Smith to nie idealny Power Forward, jest trochę mozolny, toporny i raczej pasuję na stretch 5, a niżeli stretch 4. Wizards potrzebują prawdziwego 6thmana, który dałby bardzo dużą wartość z ławki. Ktoś z pogranicza pozycji 2-3, aby odciążyć Otto Portera czy Bradley’a Beala. Wizards mają bardzo stabilny skład i to jest bardzo ważne. Pierwsza piątka gra z sobą od wielu lat, a rezerwowi dobrze wkomponowują się w zespół. Nie widzę dużego sensu, w ściągnięciu solidnego zmiennika dla Johna Walla. Był Trey Burke, był Brandon Jennings i żaden z nich nie wzniósł niczego ekstra do zespołu, w razie potrzeby piłkę przekozłuje przez połowę Beal.

Michał Wróblewski: Ja jestem optymistą, obawiałem się znowu wolnego startu w sezonie, a mamy 3-0 i wygląda na to, że mogą powalczyć w tym roku nawet o pierwsze miejsce na wschodzie przy problemach Cavs i Celtics. Braku Morrisa tak bardzo nie widać bo bardzo dobrze gra Kelly Oubre Jr. – który gra po 35 minut i ma średnio 10.7 pkt (44 Fg%, 37 Fg3%), 6.3 zb., 1.0 ast, a w obronie jest bardzo aktywny – 2 przechwyty i blok na spotkanie. Cały zespól ogólnie jest bardzo aktywny w obronie i przechwytują średnio 11 piłek na spotkanie(3 msc w lidze), blokują 6.7 (4 msc). Praktycznie każdy przechwyt prowadzi do szybkiej kontry i łatwych punktów.

Kogo brakuje – strzelca z ławki na pozycje PG/SG/SF stylu Erica Gordona lub Lou Williamsa z dobrym rzutem za 3 punkty, który rozciągnął by grę i zdobył 10-20 pkt na mecz. Na PF/C raczej nie brakuje zawodnika – niedługo wróci Morris, a mamy jeszcze Smitha i Scotta, a zawsze można grać na SF/PF Porterem i Oubrem.

Qcin: Jak odbierasz Jazz w tym sezonie? Podoba Ci się gra z Rubio??

Jazz odbieram dobrze, choć to nie HD.

Rozpoczęli tak jak oczekiwałem, choć gdyby nie bezsensowna strata Goberta z Minnesotą, mogłoby się zacząć od 3:0.

Ludzie, po zdradzie Haywarda, zaczęli lekceważyć Jazz, trochę naiwnie, zapominając, że rok temu – w zasadzie cały sezon wypadał ktoś z układanki Snydera. Dziś, Favors jest zdrowy, Rubio jest nadwyżką nad Hillem, Ingles gra na miarę kontraktu, a i Gobert – choć daleki od formy po ASG – wygląda lepiej niż 12 miesięcy temu.

Rubio to gracz jakiego Jazz potrzebowali od odejścia Derona. Elitarny kreator, świetny obrońca. Idealnie wpisuje się w system Snydera, z meczu na mecz stając się coraz ważniejszym jego elementem.

Russell Westbrook rzucający 6  punktów z Jazz, to nie przypadek, to efekt Rubio.

Quinn Snyder dał wolną rękę Rubio w rzutach, ma nakaz próbowania z każdej wolnej pozycji, dzięki czemu nie jest już całkowicie odpuszczany przez obrońców.

Rubio znajdzie dziurę w każdej defensywie, a jeśli Gobert poprawi refleks i zacznie się bardziej odnajdywać w tłumie to Hiszpan będzie miał o 3  asysty więcej na mecz, a Francuz 3 łatwe rzuty.

Jazmani potrzebują jeszcze chwili by się przyzwyczaić do Rubio. Devin Harris,Mo Williams John Lucas III, Trey Burke czy nawet George Hill to nie był ten kaliber rozgrywających, Rubio w pewnych elementach jest geniuszem i jeśli tylko zdrowie pozwoli to powinien poprowadzić Jazz nie tylko do 1 rundy PO.

Pochwalić należy rownież Donovana Mitchella, który choć nie grzeszy skutecznością to w defensywie jest ogromnym wzmocnieniem i wracającego z Europy Udoha, który daje kapitalne minuty gdy odpoczywa Gobert.

Jazz są równie mocni co przed rokiem, oby tylko byli zdrowsi.

——————————————————————————

Statystyczne Ciekawostki i Podsumowanie Tygodnia – Michał Wróblewski

NBA w tym roku jeszcze bardziej przyspieszyło grę, tempo gry jest największe od sezonu 89/90. Poniżej w tabeli możemy zobaczyć jak to się zmieniało na przestrzeni lat. Pace to średnia ilość posiadań drużyny uśredniona na 48 minut gry(pełne spotkanie bez dogrywek).

Coraz więcej jest także oddawanych rzutów za 3 punkty.

W tym sezonie najszybszą koszykówkę grają młode drużyny w przebudowie: LA Lakers(Pace 109.9), Nets(108.4) i Suns(106.5) jednak tempo gry nie koniecznie pomaga im wygrywać, ani zdobywać największej ilości punktów, odpowiednio drużyny te mają ORtg z miejsc 23, 3, 29.

Houston Rockets jak na razie oddaje więcej rzutów za 3 punkty niż za 2 punkty (50.6%). Ponad 40% oddawanych trójek mają się także Toronto (43.7%), GSW (43.2%) i Dallas (40.5%)

Na koniec subiektywny wybór najlepszych graczy (statystycznie) w tym tygodniu:

ALL NBA:

W tym tygodniu MVP – Giannis, dwie wieże z Pelicans nie przekładają niestety statystyk na wygrane. Blake Griffin bez CP3 lideruje Clippers i jego cyferki przekładają się na wyniki. Durant notuje 3.8 bloku, 50% z gry i 50% zza łuku.

NAME PTS FGM FGA FG% 3PM 3PA 3P% REB AST TOV STL BLK
Giannis Antetokounmpo 36.8 14.5 22.0 65.9 0.3 1.5 16.7 10.8 5.3 3.8 2.3 1.0
Anthony Davis 31.7 11.0 20.7 53.2 1.7 3.7 45.5 16.7 2.7 4.0 2.0 1.7
DeMarcus Cousins 28.3 9.3 20.3 45.9 2.3 7.7 30.4 11.7 5.0 5.7 1.0 3.3
Blake Griffin 29.0 9.5 18.0 52.8 3.0 5.5 54.5 10.0 3.5 3.5 1.5 0.5
Kevin Durant 24.0 9.0 18.0 50.0 3.3 6.5 50.0 8.5 4.5 5.3 0.5 3.8

ROOKIE NBA:

Ben Simmons miał triple double(zdobył 21 punktów, 12 zbiórek i 10 asyst) w 4 spotkaniu w NBA jako 3 zawodnik w historii.
De’Aaron Fox wydaje się szybszy nawet niż John Wall.

NAME PTS FGM FGA FG% 3PM 3PA 3P% REB AST TOV STL BLK
Ben Simmons 17.0 6.5 13.3 49.1 0.0 0.5 0.0 10.8 7.0 3.0 1.0 0.3
Lonzo Ball 13.3 5.3 15.3 34.8 1.7 5.7 29.4 9.3 8.7 3.7 1.0 0.3
De’Aaron Fox 15.0 6.5 14.3 45.6 0.5 1.3 40.0 5.0 5.0 2.0 1.0 0.0
Dennis Smith Jr. 13.0 4.5 11.5 39.1 0.5 3.0 16.7 4.5 5.5 2.0 1.0 0.0
Jayson Tatum 12.3 3.7 9.0 40.7 0.3 1.7 20.0 9.0 1.7 2.0 0.3 1.0

6TH MAN:

NAME PTS FGM FGA FG% 3PM 3PA 3P% REB AST TOV STL BLK
Kelly Olynyk 11.5 4.5 9.0 50.0 2.0 4.0 50.0 9.5 4.0 3.5 2.0 1.0
Allen Crabbe 16.0 5.0 8.5 58.8 3.0 5.0 60.0 6.0 0.5 1.5 1.5 1.0
Trevor Booker 17.0 6.3 10.7 59.4 0.0 0.3 0.0 9.0 2.0 2.0 0.3 0.0
Terry Rozier 12.7 4.7 9.7 48.3 2.0 4.7 42.9 5.7 3.3 0.7 2.0 0.0
Lou Williams 15.0 6.0 12.5 48.0 1.5 4.5 33.3 3.0 6.0 1.5 1.0 0.0

Czekamy na Wasze opinie i oceny, jak Wam się podoba zmodyfikowane, nowe podsumowanie tygodnia? Zapraszamy do komentarzy. Dziękujemy za przeczytanie.

Redakcja

9 komentarzy

  1. kidzi pisze:

    Wow:) Tyle czytania ! Tyle statystyk ! Ciekawostek ! Opini ! Wykresow ! Wow!

    Widze ze trzeba przedluzyc patrona :)
    Tak trzymac:) Dziekuje i gratuluje :)

    A z minusow, to te wykresy mi sie na tel do konca nie wyswietlily, ale to moze byc winna mojego badziewnego telefonu lub przegladarki. A i zebym zasnal bo rano do pracy :)

    Brawa !! Wow!!

    • allan77 pisze:

      Przyjemność po naszej stronie, miłego czytania !

    • Michał Wróblewski pisze:

      Postaram się poprawić wykresy by się dało je przewijać/zobaczyć w całości na mobilkach. Tabelki że statystyki można przewijać na telefonie. Dzień za info o tych wykresach:)

    • Nienznam pisze:

      Nie chce mi się pisać więc + 1 do pierwszej części komentarza kidzi :) Super tekst!

  2. Szuwarek pisze:

    O k… Winszuje, bo widzę przed sobą kawał roboty. Może to rozbić na jakieś 3 oddzielne newsy, bo trudno jest dyskutować nawet ze względu na tak wiele wątków? Jutro mam nudne wykłady to się wgryzę, bo faktycznie informacji jest co nie miara. Gratulacje i świetny pomysł z tymi pytaniami do konkretnych ludzi. Zakładam, że każdy ma mniej roboty, ale efekt piorunujący, bo materiału bardzo dużo, a każdy przykłada się znacznie bardziej do odpowiedzi niż w 3 na 3, gdzie odpowiedzi często są płytkie z uwagi na formę.

  3. Drapak pisze:

    Jak najbardziej na plus

  4. 99luck pisze:

    Nie wiem czy to tylko moja obserwacja ale Spursi z Dejounte Murray wyglądają potwornie mocno. Nie tylko dlatego, że młody ma parametry jak SF, a grę na koźle nie gorszą od najlepszych PG ligi. W ostatnim meczu z Toronto Lowry wyglądał przy nim blado. Ale to co na prawdę mnie zaskoczyło to dwie sytuacje Z DM w roli głównej. 1. W wywiadzie DM powiedział, że Pop się powoli do niego przyzwyczaja (w znaczeniu bardziej, że przystosowuje). Trzeba mieć trochę charakteru, żeby nawet żartem sugerować, że można zmienić Popa. 2. Podczas spięcia pomiędzy DA z Ibaką był taki moment kiedy Pop próbował podejść do DA, a młody lekko odsunął trenera „I got it coach” i zabrał na bok DA o go uspokoił. Niby nic wielkiego ale wygląda na to, że przy introwertycznym Leonardzie w SAS szykuje się nowy lider. Może się okazać, że przez kontuzję Parkera jednym z największych wzmocnień na Zachodzie na rozegraniu będzie nie transfer Chrisa Paula, a właśnie większe minuty dla Dejounte Murray’a.

    • pop pisze:

      Wg mnie Spurs grają dosyć słabo ofensywnie, tylko dobra postawa LA, Greena i Murraya maskuje rzeczywistą sytuację, Słabo za 3, słabo z linii rzutów wolnych, dużo strat. Mimo wszystko dobra obrona (czyli to co Pop ceni najbardziej) i zbiórki (więcej szans rzutowych) przekładają się na zwycięstwa. Na razie spokojnie, to dopiero początek nie wszystko musi klikać jak należy.

      Jest ok, ale bez szału

  5. cynik pisze:

    Ciekawostki są zawsze na plus. Być może w „Typerze” też dodatkowo zrobię podobne dla 5 najlepszych graczy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *