Przedsezonowe 3-na-3: Memphis Grizzlies

1. Jak bardzo zaboli ich odejście Zacha Randolpha, Tony’ego Allena i Vince’a Cartera? Zdołają załatać te dziury?

Kubala: Tony Allen był ich kluczowym defensorem, a Carter i Randolph dawali niesamowicie ważne wsparcie z ławki. W Memphis liczą zdecydowanie na rozwój JaMychala Greena oraz na zdrowie Chandlera Parsonsa. Ściągnęli co prawda kilku ciekawych, obwodowych graczy (Tyreke Evans, Ben McLemore, Mario Chalmers), ale są to zawodnicy drugoplanowi. Brakuje tu silnej pierwszej piątki. Graczy na 30+ minut w meczu. Do tego najpewniej dużo słabsi w defensywie, która była ich znakiem firmowym. Wydaje mi się, że nie załatali dziur. Do tego problemem zdaje się być chemia w zespole (Marc Gasol mówił o tym podczas Eurobasketu). Jaki jest w tego wniosek? Jak dla mnie – Grizzlies się rozpadają.

Marek Miłuński: Teoretycznie cała trójka najlepsze lata kariery ma już dawno za sobą, jednak każdy z nich bardzo wiele wnosił do drużyny. Brak strzelca z ławki w osobie Randolpha (14.1 ppg w zeszłym sezonie) odbiłby się negatywnie w każdym zespole. Carter i Allen to nie tylko doświadczenie, ale wartościowe minuty w obronie (Allen to wciąż czołowy defensor na pozycje 2-3) i rozciągnięcie gry (Vince cały czas nieźle sypie z dystansu). Niby ściągnięto młodszych zmienników w postaci wiecznie połamanego Tyreke Evansa i kolejnego draftowego busta z Sacramento Bena McLemore’a, ale spadek jakości jest widoczny gołym okiem w obronie, w ataku, na zbiórce. Wszyscy liczą, że Parsons rozegra w końcu 70+ meczy w sezonie (do tej pory udało mu się to tylko 2 razy na 6 sezonów więc łatwo nie będzie ;)). Głównym problemem Grizzlies nie jest jednak spadek jakości, bo Gasol i Conley wciąż gwarantują wysoki poziom. Problemem jest zepsuta chemia w drużynie, której nie da się ot tak zrekompensować. Niedźwiadki słynęły do tej pory z tego, że są na dobre i na złe razem. W bardziej ambitnych organizacjach przebudowa miałaby miejsce już ze dwa sezony wcześniej. Tym razem jednak trzon się rozpadł i to w niemiłej atmosferze, na którą narzekał podczas Eurobasketu sam Marc Gasol. Gasolowi kontrakt kończy się w sezonie 2018/19 (w sezonie 19/20 ma opcję gracza) i jego coraz bardziej prawdopodobne odejście byłoby katastrofą dla całej organizacji.

Woy: Zaboli, ich doświadczenie oraz ogranie sporo dawało organizacji z Miasta Elvisa. Dodatkowo nie wszyscy młodzi są gotowi do grania na najwyższym poziomie i na pewno nie utrzymają regularnie wysokiej formy. Zwłaszcza mam tu na myśli Z-Bo. Jak widzimy po słabych ruchach off-season Marc Gasol zaczyna wyrażać niezadowolenie, a zespołu nie zbuduje Fizdale na dwóch zawodnikach typu Conley i Gasol. Dodatkowo ten pechowy Chandler Parsons oraz jego kontuzje z wysokim kontraktem…Dziś zakładam, że jeśli Grizzlies nie wejdą do play off to w moim odczuciu nie powinno to nikogo dziwić. Tyreke Evans cudownie nie ozdrowieje, a Ben McLemore nie zacznie nagle trafiać na 50% z pola…

 

2. Czy Chandler Parsons zacznie grać na miarę oczekiwań? Czy też wszystko w rękach Conleya i Gasola?

Kubala: Według mnie zacznie. Ile można czekać na to, by wreszcie był zdrowy? Zaznaczam jednak – będzie grał na miarę oczekiwań, ale nie sprzed roku, gdy podpisywał wysoki kontrakt z Memphis. Na miarę dzisiejszych oczekiwań, które są już nieco niższe. Mam wrażenie, że Parsons będzie rzucał po 15 punktów na mecz. O ile pozostanie zdrowy (a wydaje mi się, że 60 meczów w tym sezonie rozegra), to będzie realnym wzmocnieniem. Nie gwiazdą, ale ważnym zawodnikiem. Chociaż mimo wszystko – najważniejsi będą Conley i Gasol, to nie podlega dyskusji.

google.com, pub-2915109786295953, DIRECT, f08c47fec0942fa0

Marek Miłuński: Liczenie na Parsonsa przypomina mi liczenie na wygraną w totka. Prawdopodobieństwo, że będzie zdrowy jest zapewne podobne do ustrzelenia piątki czy szóstki. Oczywiście zdrowy Parsons da 16-18 ppg oraz tak ważne rozciągnięcie gry na obwodzie, jednak chyba nie wierzę w tego gracza. Ciężar wyników w pełni będą nieśli Conley i Gasol. Pytanie czy Evans jest jeszcze w stanie rozegrać dobry sezon. Jeżeli tak, to Tyreke będzie pewnym rozwiązaniem na brak Cartera, Allena i ewentualne niedyspozycje Parsonsa, ale znowu to tylko gdybanie.

Woy: Druga wersja jest bardziej realna. Parsons przede wszystkim potrzebuje być zdrowym a następnie odzyskać pewność siebie i łatwość trafiania do kosza. W między czasie może się okazać, że większym wsparciem dla zespołu będą McLemore czy Evans. W kolejce też stoją młodsi gracze, głodni minut oraz rywalizacji na parkiecie. Parsons będzie miał trudne życie w Memphis.

 

3. Czy dadzą radę wejść do Playoffs przy tak silnych wzmocnieniach rywali?

Kubala: Nie, nie dadzą. Mają za mało siły w ataku oraz nie są już tak silni w defensywie. Skończą pewnie w okolicy 10 miejsca, może powalczą o ósemkę – ale nie wydaje mi się, że awansują. Wyżej stawiam Portland (na 8 miejsce i 0-4 w 1 rundzie, ale zawsze) i Nuggets jako ich bezpośrednich przeciwników. Jeżeli za rok się nie wzmocnią, to mogą na stałe wypaść z ósemki (chociażby młodzi Lakers z każdym sezonem będą silniejsi).

Marek Miłuński:  Nie wykluczam zupełnie braku Grizzlies w play-off. Jeżeli Parsons i Evans będą zdrowi, to wciąż ekipa z Memphis nie jest chłopcami do bicia, ale więcej niż przeciętnym teamem. Gdyby ta drużyna grała we Wschodniej konferencji, na pewno bym na nią stawiał. Spadek jakości jest jednak poważny. Nuggets i Timberwolves z dużym prawdopodobieństwem przeskoczą Niedźwiadki. Mocniejsi wydają się również Clippers. Wypadałoby powiedzieć, że o 8 miejsce w play-off będą walczyć z Pelicans, Trail Blazers czy Jazz. Nie jest to niemożliwe, ale jednak mało prawdopodobne.

Woy: Mają trudniej niż w ostatnich sezonach. W kolejce do play off ustawiają się Nuggets, Clippers, Blazers, T’Wolves, a poza zasięgiem Grizzlies wydają się być Spurs, Rockets, Thunder i Warriors. W grupie drużyn mierzących do play off są nawet Mavs, Jazz, Pelicans i Lakers. Myślę, że przy mocnej konkurencji Miśków zabraknie w play off.

 

P.S. Typy na sezon (wygrane i czy awansują do Play-off?):

Kubala: 37-45, brak awansu do Playoffs

Marek Miłuński: 38-44 – poza play-off

Woy: 42-40, nie awansują do Playoffs

 

Lubisz naszą pracę? Wspieraj nas na Patronite.pl!

4 komentarze

  1. PacMan pisze:

    Kurde, i wy nie widzieliście Grizzlies w Play-off. Wiadomo, to dopiero 3 mecze, ale widać pomysł na grę, zgranie i fajnie się ich ogląda, stać ich na walkę o miejsca 6-8 na Zachodzie.

    • Woy pisze:

      Sezon jest długi, nie raz drużyny świetnie wchodziły w sezon. Ale nie życzymy im źle i nie umniejszamy ich stylowi.

    • lordam pisze:

      A powiedz mi kto widział? Jeżeli już to na 7-8 pozycji, a sezon ma 82 spotkania. Sam od lat jestem fanem Grizzlies, ale w obliczu osłabień (Randolph, Carter) i wzmocnieniu rywali widziałem ich na 9-10 miejscu.
      GSW, Thunder, Spurs, Clippers, Rockets, Jazz, Blazers, Timberwoles, Nuggets. Te ekipy na papierze wyglądały mocniej, nie przesądzajmy. Chciałbym widzieć Grizzlies z jednego powodu, nawet jeżeli awansują z 8 miejsca to i tak zepsują więcej zdrowia, niż jakakolwiek inna ekipa.

  2. PacMan pisze:

    Ja też nie twierdzę po 3 kolejkach, że od razu będą w PO. To co w ich wykonaniu zobaczyłem (na tle mocnych drużyn) podobało mi się i w dalszym ciągu będę śledził ich poczynania. Ogólnie chłopaki świetna robota z tymi podsumowaniami i zapowiedziami. Bardzo dobre umilenie porannej kawy :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *