CRUNCH TIME: Im słabiej tym lepiej, czyli jak Dennis Smith Jr powinien podbić Dallas

Jednym z najbardziej niedocenianych tegorocznych debiutantów jest moim zdaniem Dennis Smith Jr. Gracz, którego z 9 numerem wybrali Dallas Mavericks, był w cieniu medialnego zamieszania z Ballem, Fultzem i kilkoma innymi pierwszoroczniakami. W moim odczuciu może to być jednak jeden z ciekawszych rookies, którzy zasilili szeregi NBA.

Jak już wspomniałem Mavs zdecydowali się w tegorocznym naborze na Smitha i są bardzo zadowoleni z tego faktu. Jest to bowiem Point Guard o bardzo efektownym stylu gry (sprawdźcie jaki gość ma wyskok!!!) i z pewnością wniesie wiele ożywienia w grę zespołu prowadzonego przez Ricka Carlisle.

Pierwsze co się rzuca w oczy patrząc na „cyferki” to bardzo równe statystyki. Fakt, że grał tylko rok na uczelni North Carolina State, ale 18,9 pkt, 6,2 as, 4,6 zb w niecałe 35 minut na parkiecie (a do tego dwa okazałe Triple double) to wynik dość dobry jak na akademicką koszykówką. Świadczy o tym, że mamy do czynienia z bardzo uniwersalnym graczem. Owy szeroki wachlarz umiejętności Smith Jr potwierdził także w trakcie Ligi Letniej, gdzie notował zbliżone cyfry, ale grając o niemal 10 minut krócej.

Oczywiście poziom poziomowi nie równy i nijak nie można przekładać tych statystyk na parkiety NBA. Jest to jednak dobry prognostyk, jeśli chodzi o przyszłość. Niewątpliwie mamy gościa o bardzo dużym potencjale, na którego warto postawić i inwestować w jego rozwój.

Patrząc z punktu widzenia Dennisa Smitha Jr., to Dallas wydaje się być idealnym miejscem do rozwoju jego koszykarskich umiejętności. Nie oszukujmy się, Mavericks nie są faworytami na Zachodzie. Mają dość przeciętną kadrę i nie wróże im, aby byli w stanie nawiązać poważniejszą walkę o play offy.

Taka sytuacja powoduje, że nasz młodzieniec będzie miał więcej czasu, aby grać, a co za tym idzie, aby nabierać doświadczenia. Nie uważam, żeby miał on w stanie wejść do ligi razem z framugą. Musi trochę się podszkolić z koszykarskim rzemiośle. Relatywnie słabsze wyniki Mavericks będą grały na jego korzyść, bo w pewnych etapach gry będzie on czołową postacią drużyny. Nie twierdzę, że będzie liderem (w to raczej wątpię na obecnym etapie), ale Rick Carlisle będzie go sprawdzał, czy jest w stanie stopniowo brać na siebie więcej zadań w systemie gry Mavs.

Być może kadra Teksańczyków nie poraża nazwiskami, ale posiada kilku doświadczonych graczy, od których może sporo czerpać. Mam tu na myśli oczywiście Wesley Matthewsa, Devina Harrisa, Harrisona Barnesa oraz oczywiście Dirka Nowitzkiego. Jeśli zerkniecie na otoczenie Smitha i cofniecie się o dwa lub trzy lata, patrząc na młodych Lakers, Magic, Sixers, to wydaje mi się, że tutaj back up weteranów jest znacznie lepszy. Nie ulega wątpliwości, że inwestycja w młodego Smitha odbywa się w pewnych etapach. Wszystko to ma ręce i nogi. Nie ma chaosu, tak jak w Filadelfii kilka lat temu. Smith jest częścią procesu przejścia z ery Dirka w przyszłość. Nie wiem jaki będzie finalny efekt, ale jak na razie trzeba pochwalić organizacje za sposób w jaki to wszystko poukładano.

Prawdopodobnie Dennis Smith Jr nie zostanie pierwszoroczniakiem sezonu, ale na pewno Mavericks fundują mu świetne podstawy pod jego rozwój. Paradoksalnie im bardziej sportowo drużyna z American Airlines Center będzie się cofać, to umiejętności samego gracza powinny iść ewidentnie do góry. Powinien być chleb z tej mąki, bo potencjał jest duży, a warunki do jego rozwoju także są bardzo korzystne.

Fanom Mavs pozostaje życzyć cierpliwości, bo przed nimi trudny sezon. Miodem na ich skołatane serca powinna być gra młodzieńca rodem z Fayettville i obserwowanie jak rośnie im nowa gwiazda ligi. W przyszłości powinni mieć wiele radości z niego.

 

 

Paweł Kołakowski

Od lat wierny kibic Houston Rockets i wielbiciel Charlesa Barkleya (głównie z czasów gry w Suns). Wychowany na transmisjach NBA w TVP2 wspominający z łezką w oku te godzinne transmisje w piątkowe popołudnia z komentarzem Szaranowicza i Łabędzia :). Ahh te lata 90-te :)

6 komentarzy

  1. Leniu napisał(a):

    Fajny grajek z dużym potencjałem. Niski numer w drafcie pewnie przez poważną kontuzję. Jestem ciekawy jak się rozwinie, bo w lidze letniej wyglądał bardzo przyzwoicie, właściwie nie gorzej niż Lonzo Ball (chociaż to zupełnie 2 różne PG). Bardzo ciekawy jestem też tego młodego francuza Ntilikinę, którego NY wzięli właśnie kosztem Smitha Jra. Jax pokazał z Porzingisem, że chłopców z Europy też nie należy skreślać przy wyborach. Smitha Jr i Donowana (z Utah) uważam za 2 potencjalne steale tegorocznego draftu. Ale okaże się w praniu.

  2. allan77 napisał(a):

    Carlisle zrobi z niego all stara, to że Knicks nie wybrali go w drafcie to musi być jakaś zemsta Phila, innego wytłumaczenia nie ma.

  3. Juzek napisał(a):

    Coś mało optymistyznie, Pawle. Moim zdaniem Smith Jr. będzie w top3 do nagrody ROTY. Ciekawy grajek, będę mu kibicował na pewno.

  4. kasior napisał(a):

    Ntilikina to cos czuje bedzie drugi Hezonja

  5. abcde napisał(a):

    Bardzo ciekawy. Oby nie okazał się bustem jak Mudiay. Po jego wyborze był spory hype, potem okazało sie, że gość nie umie rzucać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *