Off-season 2017: Kyrie Irving brakującym ogniwem Celtów?

Boston Celtics od przyszłego sezonu stanie się zupełnie nową drużyną. Starań do tego dołożył generalny menadżer C’s Danny Ainge. I to mimo tego, że jego drużyna zajęła pierwsze miejsce we Wschodniej Konferencji. Zmiany których dokonał wpłyną nie tylko na zespół z Bostonu, ale i całą ligę.

Draft pick

Cały kunszt menadżerski Ainge’a przejawił się już przed nocą draftu. Każdy pamięta wielką wymianę Nets-Celtics z 2013 roku, w której to Celtowie otrzymali pakiet pierwszorundowych wyborów w drafcie. W tym roku wylosowali numer jeden, a Danny Ainge miał już plan co z nim zrobić. Od początku wiedział, że wybory 1-2 to Markelle Fultz i Lonzo Ball. Zaproponował więc wymianę picków, dzięki temu Philadelphia 76ers otrzymała tak potrzebny jej numer 1, a Boston dostał nie tylko numer 3 tegorocznego draftu, a dodatkowy pierwszorundowy wybór. I wygląda to tak, jeśli Los Angeles Lakers w przyszłym roku będą wybierać z numerem 2 do 5, to ten zawodnik trafi do Celtics. Jeśli nie, to 76ers będą musieli oddać swój pierwszorundowy wybór w 2019 roku.

Ta wymiana mogłaby się wydawać kontrowersyjna, ale Ainge dobrze wiedział że nie potrzebuje rozgrywającego i jego wybór padł na Jaysona Tatuma. Jak się później okazało, GM Celtics przyznał że gdyby nie doszło do wymiany picków to i tak wybrałby Tatuma z jedynką. 19-latek w trakcie Summer League prezentował się świetnie, w rozgrywkach Utah notował średnio 18.7 punktu i 9.7 zbiórek, z kolei w Vegas 19 punktów i 9 zbiórek. Chciałoby się powiedzieć – to tylko liga letnia. Jednak jeśli chodzi o ofensywę, ten niski skrzydłowy wydawał się być nie do zatrzymania.

Bradley out

Kolejnym kluczowym punktem tegorocznego off-seasonu w Bostonie była data 7 lipca. Wtedy to Danny Ainge postanowił wymienić swojego najlepszego obrońcę, Avery’ego Bradleya. W zespole był od 2010 roku, kiedy to włodarze C’s wybrali go z numerem 19 w drafcie.

Avery szybko stał się specjalistą od obrony, a to że Celtics w krótkim czasie stało się contenderem to w dużej mierze jego zasługa. Detroit Pistons, które postanowiło odświeżyć swój skład poszło na układ z Aingem. W zamian za Bradleya, zespół z Detroit oddał skrzydłowego Marcusa Morrisa i kolejny pick – tym razem drugorundowy w 2019 roku. Ten ruch był niezbędny, gdyż na początku lipca Ainge pożegnał się ze skrzydłowym – Amirem Johnsonem, który trafił do 76ers.

Hayward pod skrzydłami trenera Stevensa

Jednym z najciekawszych zawodników dla wielu klubów od początku lipca stał się Gordon Hayward. 27-latek miał opcję pozostania w klubie z Salt Lake City, a Jazzmani poczynili nawet kroki sprowadzając Ricki’ego Rubio. Inną ofertę wystawili włodarze z Miami, jednak i ta nie przypadła do gustu Gordonowi. Wybór w końcu padł na Boston Celtics, ale nie ze względu na pieniądze (chociaż są niezłe – 128 milionów/4lata), a trenera Brada Stevensa, którego zna od czasów gry dla Uniwersytetu Butler. 

Mówi się, że Ainge’owi marzył się Jimmy Butler. Jednak gdy ten trafił do T-Wolves za bezcen musiał szybko zmienić obiekt swojego kultu. Gordon Hayward wydawał się najodpowiedniejszym z wyborów, a jego wieź z trenerem Stevensem po raz kolejny zagrały na korzyść generalnego menadżera Celtów.

Ostatni krok

Na początku sierpnia wydawało się, że off-season już niczym nas nie zaskoczy. Jednak gdy Kyrie Irving poprosił sterników Cavs o transfer, każdy z fanów NBA czekał na wybuch bomby. Irving łączony był między innymi z Clippers czy Spurs jednak 23 sierpnia poznaliśmy prawdę. Bomba wybuchła, a popularny Uncle Drew miał trafić do niedawnego wroga – Boston Celtics. Cleveland wycisnęło z Ainge’a co tylko mogło, a mianowicie: kontuzjowanego Isaiaha Thomasa, który ostatnią rzeczą o jakiej by pomyślał to pożeganie się z Bostonem, Jae’a Crowdera – specjalistę od obrony, a oprócz tego młodego i prosperującego Ante Zizica oraz pierwszorundowy wybór w drafcie 2018.

Gdy cały świat NBA nie otrząsnął się jeszcze po tej spektakularnej wymianie pojawił się jeden problem – zdrowie Thomasa. Okazało się, że kontuzja byłego rozgrywającego C’s jest poważniejsza niż by się mogło wydawać. W takim momencie Cleveland mogłoby unieważnić wymianę, lub poprosić o coś więcej. Jak to zwykle bywa, sternicy Cavs zażądali zbyt wiele, a w grę wchodziły nazwiska Jaylena Browna i Jaysona Tatuma, a oprócz tego pierwszorundowe wybory. Ostatecznie ekipa z Ohio otrzymała drugorundowy wybór w 2020 roku i wymiana została oficjalnie dopięta na ostatni guzik.

Danny Ainge postanowił odmienić drużynę z Bostonu i wprowadził wiele daleko idących zmian. Z pierwszej piątki z sezonu ubiegłego pozostał tylko Al Horford. Dzięki Haywardowi i Irvingowi Celtowie podniosą swój potencjał w ofensywie, jednakże co z obroną? Ainge zdecydowanie postawił na młodość, wymienił stary skład i zrezygnował ze swojego trzonu. Pewnie liczy na to, że w przyszłości Jaylen Brown, Jayson Tatum czy Terry Rozier będą ten trzon stanowić. Nie można również zapominać o tym, że Ainge cały czas ma w posiadaniu wiele picków w drafcie, które w kolejnym off-seasonie mogą pójść w obieg.

Podsumowanie

Warto tutaj przyjrzeć się ekipie Boston Celtics na sezon 2017-2018

Wyżej zapomniałem wspomnieć o transferze Shane’a Larkina. Jest to kolejny młody zawodnik, który spodobał się Ainge’owi. Uważam, że wtedy widział w nim dobrego zmiennika dla Thomasa, a w tym momencie Irvinga. Tylko co w tej sytuacji z Marcusem Smartem? Jeden z tych dwóch na pewno opuści zespół, a przyszły sezon będzie testem dla ich obu. W składzie brakuje Kelly’ego Olynyka i Tylera Zellera – w zamian za nich Danny Ainge postawił na 30-letniego Arona Baynesa i to jedyna z jego decyzji, których nie mogę pojąć.

Temu zespołowi na pewno nie można odebrać talentu, jednak wielka rola Brada Stevensa w tym, by wszystkie elementy poukładał w wyraźny obraz. Zarówno Kyrie Irving jak i Gordon Hayward z miejsca stają się liderami w zespole, który stracił swojego ducha – Isaiaha Thomasa. Jednak obaj są dobrej myśli, a ich relacja to coś więcej niż wspólna gra:

Na koniec nasuwa się jedno pytanie – czy ci dwaj zdetronizują obecnego króla Wschodniej Konferencji, LeBrona Jamesa? Dajcie znać w komentarzach!

Damian Wełna

Dwudziestolatek zakochany po uszy w NBA, do tego student dziennikarstwa. Zainteresowanie tą ligą rozpoczęło się z otrzymaniem nowego komputera w 2008 roku. Nie wiedzieć czemu na tym urządzeniu zamiast FIFY była zainstalowana nowa wersja gry NBA od 2K, najwidoczniej ktoś "z góry" kazał mi zmienić obiekt kultu sportowego. Wierny kibic Chicago Bulls. Bezapelacyjne najlepszy koszykarz - Michael Jordan.

20 komentarzy

  1. pop napisał(a):

    Hayward dobrze wygląda w zielonym, oby też dobrze dla nich grał…

    Boston powinien celować tylko i wyłącznie w finały przeciwko GSW, wtedy pozbędą się Jamesa z konferencji i będą mieli święty spokój z konkurencją na 2-3 lata, myślę Celtics że mają duże szanse tylko muszą zacząć porządnie RS, żeby w mediach nie było tej gadki że LBJ to wciąż totalny dominator na wschodzie.

    Liczę również że Horford się odbuduje w świeżej drużynie i nowe zielone trio (Al, Gordon, Kyrie) odpali

    • lk82 napisał(a):

      a co Bostonowi zaszkodzi to ,ze w mediach pojawia sie gadki,ze Lebron to totalny dominator nie bardzo rozumiem..wpadną w depresje czy co??w RS mają zacząc sie zgrywać..poznawać sie nawzajem i wdrażac myśl trenera w życie,a nie przejmować sie mediami:)

    • pop napisał(a):

      tyle zaszkodzi że jak jakiś gwiazdor dobrze gra to i sędziowie przychylniej gwiżdżą za czym przychodzą lepsze wyniki, plus pompuje się marketingowy balonik p.t. „last revenge of King James” i Cavs z automatu wchodzą jako z góry mianowany przeciwnik dla GSW.

      Boston powinni ustanowić sobie jakąś markę „nowa siła na wschodzie” czy coś takiego, z takiego poziomu łatwiej się idzie ale trzeba zacząć twardo od samego początku i jak gdyby powinni celować w lepszy wynik niż Cavs w RS.

    • pop napisał(a):

      Houston np. swoimi ruchami z automatu stawiają się na pozycji nr 2 na zachodzie a jeszcze się sezon nie zaczął, opinia w mediach bardzo się liczy pod kątem zainteresowania kibiców ewentualnymi starciami z najlepszymi, Celtics mają większe szanse z Cavs (na etapie rozpadu) niż Rockets z Warriors, ale to właśnie na tych 4 ekipach skumuluje się zainteresowanie w tym sezonie.

  2. Martino napisał(a):

    Robią wrażenie , przydałby się jeszcze Toby Allen i spodziewałbym się jeszcze jednej wymiany, aż prosi się o zatrudnienie dobrego PF , chociaż znając Dannego postawią na młodzież + Morisa co nie do końca moze byc trafione …

  3. cynik napisał(a):

    Wystarczy kontuzja Irvinga i cały plan w pi…du. Nie sadzę, żeby byli w stanie ograć Cavs, nawet gdyby byli wszyscy zdrowi . Co najwyżej mogą postawić twardsze warunki.

    • karaluch napisał(a):

      co to za bzdurne gadanie… wystarczy kontuzja jamesa i cavs nie ma , kontuzja westbrooka i okc leży… nie ma to jak konstruktywny komentarz

    • behemot napisał(a):

      @cynik – niby tak, ale Kyrie akurat okazem zdrowia nie jest. W przeciwieństwie do Jamesa właśnie.

    • behemot napisał(a):

      Miało być „@karaluch” ;)

    • cynik napisał(a):

      @karaluch niby masz rację, ale wyjaśnienia udzielił Ci już behemot. Jeżeli np. zarówno Irving jak i James mieliby kontuzję, to kto ma większe szansę na 1 miejsce? Z całym szacunkiem, ale kto wtedy pociągnie Celtów? W Cavs będą to zarówno Rose, Love jak i Thomas.

  4. airball napisał(a):

    Kiedyś to już pisałem. Cały czas mam obawy o szatnię , bo to równie ważne co umiejętności i tzw. team spirit.

  5. picio napisał(a):

    Jestem kibicem Celtics, a już na pewno Dannego. Natomiast nie rozumiem dlaczego wszyscy uważają, że CAVS to chodzący trup. Dla mnie są zdecydowanym faworytem EC w tym sezonie. Mają dojrzałą i dość zgraną 12-osobową drużynę oraz 3 młodych do ogrywania. A jeszcze mogą trafić DW lub nawet CA w trakcie sezonu. IT wróci po nowym roku i będzie gryzł parkiet, żeby podpisać duży kontrakt. W takim scenariuszu mogą pobić GS. Celtowie mają mnóstwo talentu, ale też nie mają: zgrania, zbiorki, porządnej ławki na playoff. Powyżej 9 gracza w drużynie to już czyste eksperymenty. Mój typ na ten sezon na wschodzie: 1 – cavs, boston nawet 4. Za to przyszły sezon na wschodzie Celitics wygraja bezapelacyjnie a w clevland moze byc rumowisko.

    • pop napisał(a):

      nie mogą i nie pobiją GSW (tak jak każda inna drużyna w NBA), skąd ta pewność że DW czy Carmelo trafią do Cavs? skąd pewność że James nie pozbiera manatków? Wystarczy słaba dyspozycja do połowy sezonu i Cavs nie mają nawet co śnić o uzupełnianiu składu zawodnikami typu Wade, ta ekipa już nie istnieje, a tak zwany zgrany trzon tworzą? James, Tristan, JR, RJ, Frye? o tej zgranej ekipie mówisz? oni mają poprowadzić Cavs do ECF a później pokonać Warriors? o czym my tu mówimy

      Moje typy na wschodzie ;-D
      Boston 1, Cavs nawet 3-4 miejsce, licząc jakiś dziki atak Kozłów z Alfabetem na czele i solidny sezon Raps

      a co będzie za rok, to się zobaczy

    • cwikson napisał(a):

      POP, a gdzie podziałeś Kevina Love ? Pisanie o CAVS, że nie są faworytem konferencji jest teraz modne, ale ma tyle wspólnego z prawda co Irving z obroną. James robi taką różnicę, że jest w stanie praktycznie każdą drużynę pociągnąć na szczyt (finały to inna bajka, samemu ich nie wygrałby nawet Jordan) – no może poza moimi ulubionymi Knicks, bo to nieuleczalny pacjent. Boston wygrywał głównie ponadprzeciętną obroną, tym mogli przeciwstawić się Cavs. Ilu dobrych obrońców zostało w tej ekipie? Kto powstrzyma Jamesa w serii PO ? Thomas jest kontuzjowany i racja, nie wiadomo co z tego będzie, ale Irving nie jest wiele odporniejszy na kontuzje od niego i tez lubi się zgruzować. No i jeszcze dochodzi tzw. szatnia. Skoro Kyrie tak bardzo chciał odejśc to znaczy, że w szatni kwasy były już od dawna. Jego odejście paradoksalnie może tylko pomóc Cavs. Podsumowując mój typ to gładkie wygranie wschodu przez Cavs, a Boston może jedynie czekać, aż James odejdzie na zachód i wtedy powalczyć o coś więcej.

    • pop napisał(a):

      OK zapomniałem o Love ;-) Piszę tylko że Celtics nie powinni się na nic oglądać tylko atakować na ostro 1 miejsce, mają przewagę trenera (którego nie ma w Cleveland w ogóle), nie raz miałem okazję obejrzeć Cavs w akcji z ich zabójczą grą obronną, „James wyciągnie każdą drużynę” to już wyświechtany slogan, przegrywał nawet z lepszymi kolegami u boku (tak, Heat byli lepszą ekipą niż Cavs). Nie napisałem że Celtics są faworytami, moje typy są „życzeniowe” ale osiągalne dla zielonych

  6. sasoo napisał(a):

    Panowie jakie te picki ma Boston? Ciągle się mówi o tym worku wyborów w drafcie, to jeszcze pokłosie wymiany z NETS? Przecież to było 4 lata temu, a pick z 18′ oddali Cavs. Z artykułu wynika że mogą mieć w przyszłym roku pick 2-5, co zależy od postawy Lakers. Wypiszcie proszę jeśli możecie jakoś przejrzyściej te picki :) Dzięki

    • Gość napisał(a):

      I runda 2018:
      LAL (poza 2-5), jeśli nie to lepszy z wyborów 76ers albo Kings 2019 (oba poza nr 1)
      własny
      I runda 2019:
      Memphis (poza 1-8) jeśli nie to 2020 (poza 1-6), jeśli nie to niechroniony w 2021
      LAC (poza 1-14) jeśli nie to to samo w 2020
      własny
      II runda 2018 i 2019:
      mają własne ale tylko w przedziale 55-60

    • sasoo napisał(a):

      To nie rozumiem tej ekscytacji workiem picków. 3 lata temu owszem. Dzisiaj już niewiele zostało. Dzieki za opis

  7. Leniu napisał(a):

    Boston w tym sezonie przegra z Cavs, bo ma za słabą ławkę (chyba, że jeszcze ktoś dołączy) i zabraknie im kogoś na desce. Myślę, że nawet bez Thomasa (gdyby nie wrócił do formy po kontuzji) Cleveland są lekko lepszą drużyną porównując trzony zespołu Rose/Bron/Love > Irving/Hayward/Horford – głównie przez osobę Jamesa, który jest ciągle najlepszym koszykarzem na naszej planecie w tej chwili. Tyle, że to i tak walka o 2 miejsce w lidze bo GSW są poza konkurencją. Boston ma za to przed sobą przyszłość (Tatum to będzie gracz formatu Paula Pierca), a w CLE wygląda to już jednak gorzej (jedyna nadzieja w Picku od Bostonu). Nie jestem fanem żadnej z tych drużyn, ale w tym momencie większe powody do zadowolenia mogą mieć jednak fani Bostonu.

  8. Antoni napisał(a):

    Irving i Hayward wypali, bo mają tą samą datę urodzin
    Każdy musi nie ma kto zbierać, Ludzie kosz się zmienił, teraz każdy zbiera i 3’jki rzuca, prosze to zauwazyc.
    Hayward będzie kupowany przez najbliższe lata, bo jest obecnie jedynym allstarem ,białym,, na najwyższym poziomie a to rarytas w obecnych czasach(mi to obojętne)= ogromną Kasa z koszulek itp itp.
    Ps. Bdb forum, dzięki za nie. Po paru latach czytąnia, trzeba w końcu napisać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *