Cavs i Celtics dopięli wymianę, Ainge dodał drugi wybór w drafcie

Przez parę dni nic się nie działo w sprawie dopięcia umowy między Boston Celtics i Cleveland Cavaliers. Niektóre źródła nawet sugerowały, że Cavs mogą odejść od wymiany i pójść w stronę Milwaukee Bucks (Malcolm Brogdon, Khris Middleton i wybór w drafcie). Wszystko to przez oblane testy medyczne Isaiaha Thomasa, w ostatni piątek. Wg doniesień Adriana Wojnarowskiego, sam Isaiah straci kilka miesięcy na dojście do pełnej sprawności. Byli tacy, i oni mieli rację, co sugerowali, iż Koby Altman chce ugrać coś lub kogoś więcej w całej wymianie. Ostatecznie do pakietu Isaiah Thomas, Jae Crowder, Ante Zizić i wybór w pierwszej rundzie draftu 2018, dołączył drugorundowy wybór w 2020 roku. Taka jest ostateczna cena za Kyriego Irvinga w Boston Celtics.

#1 PLUS dla CAVS – najbardziej Altmanowi zależało na zdobyciu picku w pierwszej rundzie i najprawdopodobniej dlatego nie chciał odejść od wymiany. Fani Cavs mają nadzieję, iż ich wybór może wylądować w TOP3 kolejnego draftu, a wśród największych prospectów pojawiają się: Marvin Bagley, Michael Porter czy Luka Doncić. Team Cleveland może jeszcze wpaść na pomysł oddania picku do innej drużyny, w zamian za wartościowego zawodnika, który pozwoli Cavs zwiększyć ich szansę na ponowną grę w NBA Finals.

#2 PLUS dla CAVS – oddanie Irvinga równa się oczyszczenie atmosfery w szatni Kawalerii. Kolejnym do oddania na liście Altmana jest Iman Shumpert, zwłaszcza, że nowym człowiekiem do zadań specjalnych zostaje Jae Crowder. Dalsze wietrzenie składu jest nadal możliwe.

#3 PLUS dla CAVS – Altman wysłał sygnał, że chce LeBrona na dłużej w Ohio. Nie tylko osoba Isaiaha Thomasa, ale również pierwszorundowy pick, mają pokazać Jamesowi, iż Kawaleria nadal chce walczyć o najwyższe laury i dominację na Wschodzie.

#4 PLUS dla CAVS – zmniejszenie luxury tax o 29 mln USD oraz trade exception warty 5.5 mln USD.

#1 MINUS dla CAVS – potencjalne granie połowy sezonu zasadniczego bez Isaiaha Thomasa oraz z Derrickiem Rosem jako starterem. Kiedy wróci Thomas możemy być świadkami niezadowolenia Rose’a. Dodatkowo, coraz więcej fanów uważa, iż Thomas nie wróci do najwyższej formy i praktycznie jego ostatni sezon pozostanie najlepszym w karierze. Thomas będzie miał bardzo mało czasu by przekonać GMów do potencjalnego maxa (niekoniecznie GMa Cavs).

#1 MINUS dla Celtics – strata najlepszych defensorów czyli Avery’ego Bradley’a (Pistons) i Jae Crowdera (Cavs). Zawodnicy, którzy budowali obronę i chemię Celtów, będąc ważnymi elementami układanki Brada Stevensa są już w nowych klubach. Sytuacji może nie odmienić nawet 35-letni Tony Allen.

#2 MINUS dla Celtics – kompletnie nowy zespół i większość graczy – poza Alem Horfordem (jedyny starter, który został) i Kyriem Irvingiem – mających bardzo małe doświadczenie w grze w play off (Brown, Rozier oraz dochodzący Tatum).

#1 PLUS dla Celtics – wiek graczy i możliwość budowy ekipy na lata. Wspomnieni już Jaylen Brown, Terry Rozier, Jason Tatum oraz Kyrie Irving z Gordonem Haywardem mają dać Celtics dominację na lata w Konferencji Wschodniej NBA. Brad Stevens ma materiał i potencjał na zbudowanie ofensywnej maszynki z kilkoma mocnymi żądłami (Tatum, Irving, Hayward).

#2 PLUS dla Celtics – nadal kosz pełen picków, w gabinecie Danny’ego Ainge’a, na następne lata. Picki, które mogą jeszcze wzbogacić zespół z Bostonu i dodać mocy.

#3 PLUS dla Celtics – nowi i zdrowi liderzy, Irving oraz Hayward, gotowi na nowe wyzwania i szansa na podbicie Konferencji Wschodniej. To również nowe pomysły, szersze i różnorodne na taktykę i ofensywę Brada Stevensa.

 

Podsumowując, na prawdziwe oceny przyjdzie czas dokładnie po zakończeniu sezonu 2017-18, kiedy poddamy analizie grę wchodzących w wymianę zawodników oraz wyniki ich nowych drużyn. Z pewnością, znów, emocji nam nie zabraknie. Tymczasem #IrvingGate is over:-)

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

13 komentarzy

  1. Tony napisał(a):

    Ile kasy zostało Celtom na kontrakty po tym trade?

  2. Nieznam napisał(a):

    Redaktorze Woy, w PUNKT!

  3. TQ napisał(a):

    Fantastyczne podsumowanie Woy! Pozdrawiam Redakcję i Czytelników

  4. TQ napisał(a):

    Mimo kontynuacji tendencji exodusu gwiazd ze Wschodu na Zachód (George, Butler, Millsap) jest mnóstwo powodów, by z ciekawością śledzić tę konferencję. Czy Proces 76ers jest już na etapie, który nie będzie stawiał ich jako pośmiewisko ligi, a zaczną wykorzystywać morza posiadanego potencjału? Na ile zdrowie pozwoli Bucksom pod egidą Kidda na realizacji ogromu możliwości? Jak będą wyglądali Celtics, którzy w tym offseasonie zdają się o 180 stopni przestawiać swój biegun z defensywy na orientację na ofensywę. Cóż, nie mogę się doczekać…

  5. Szuwarek napisał(a):

    Ja wciąż uważam, że ten offseason nie był nawet w 70% dobry dla Celtics. Ponoć obroną wygrywa się mistrzostwa, a tej w tym układzie nie będzie. Irving jest lekkim upgrade’em w stosunku do Thomasa, ale bez Bradley’a i Crowdera obrona może być najwyżej w połowie stawki. Jak zwykle na sezon zasadniczy to pewnie wystarczy, ale w play-offach ciężko to widzę.

    Generalnie poza świetnymi uwagami Woy’a dodałbym jedną rzecz, o której rzadko się pisze, a która jest moim zdaniem mega ważna. Ten off-season nie rozwiązał największej słabości Celtics – deski. Dokładnie tak jak Tristan Thompson roznosił Celtów na obu tablicach w zeszłym sezonie, tak będzie i w tym. W zasadzie jest nawet gorzej, bo zamiast Amira Johnsona jest gorzej zbierający, słabszy w obronie, niższy z braci Morris. Ławka traci energetycznego i niedocenianego Szweda Jerebko (który wiele razy podrywał Celtics do runów, gdy nie szło). Wspomniany przez Woy’a Robinson w zasadzie w żadnej drużynie jak dotąd nie odpalił. Horford ma tylko Arona Baynesa, który nie rozwiązuje jednak całych problemów z rotacją. Moim zdaniem sytuacja na pozycjach 4-5 jest jeszcze gorsza niż w zeszłym roku.

    Inna sprawa dotyczy problemów na pozycji nr 2. Brown to SG/SF. Tatum dopóki się nie wzmocni to SF (z potencjałem na PF, ale musi nabrać siły i ciała). Jestem bardzo ciekawy kto będzie grał na pozycji SG. Smart mógłby grać na SG (i z braku laku pewnie będzie), ale jego rzut pozostawia sporo do życzenia. Irving, Rozier, Larkin to typowi PG. W zasadzie pozostaje jedynie Smart / Brown, którzy nie są typowymi SG i nie rozciągają gry. Podsumowując – dla mnie Celtics nie są drużyną mistrzowską, bo mają zbyt dużo luk. Część problemów nie zostało rozwiązanych i moim zdaniem konieczne są dalsze transfery, a w salary cap już wielu możliwości nie ma. Czkawką zaczynają się odbijać poprzednie decyzje w stylu przepłacenie Horforda. Można było to rozwiązać lepiej.

    • TQ napisał(a):

      Rozróżnijmy dwie rzeczy. Ogólną sytuację (do której odnosisz się Ty w swoim jakże cennym komentarzu) i podsumowanie transferu, jakiego dokonał Woy. Autor i tak ujął tego newsa w bardzo szerokiej perspektywie, ale słusznie skupił się na bezpośrednim znaczeniu samych elementów wchodzących w skład tej wymiany i ich znaczenia dla obu ekip.
      Mój entuzjazm w poprzednich komentarzach również wcale nie oznaczał aprobaty dla działań Ainge’a w tym offseasonie. Stwierdziłem tylko, że niespotykana dotąd skala zmian musi spowodować, że wielu kibiców z ciekawością będzie śledzić jak cała ta przewrotna taktyka sprawdzi się w rzeczywistości.
      Jako wieloletniemu fanowi Celtics tego lata serce krwawiło wielokrotnie (na zielono, a jakże! :P ) kiedy obserwowałem kolejne decyzje bostońskiego GM’a. Najpierw przepłacenie Haywarda, który IMHO nie jest warty maksa, bo o ile to świetny gracz, o tyle (jak dotąd) daleko mu do franchise playera. Podpisanie Gordona wiązało się z decyzją o pozbyciu się Averego i tu już waliłem głową w ścianę z rozpaczy, gdyż w moim mniemaniu to gracz, który był praktycznie synonimem Celtics (nie tylko ze względu na dotychczas reprezentowane barwy klubowe, ale i filozofię gry – zdeterminowanego, wypruwającego sobie żyły dla drużyny Bulldoga, defensywnego hegemona, który i grę z przodu znacznie poprawił). Podobnie było z Crowderem, tylko z oczywistych względów nasilenie depresji było mniejsze. Transfer Irvinga również nie jest dla mnie miły. Nie przepadam za gościem jako człowiekiem, jest kapryśny i bywa chimeryczny, choć graczem ofensywnym jest świetnym. Do tego oddajemy mnóstwo assetów do bezpośredniego rywala, w tym fajnego prospekta Zizica (o którym więcej za chwilę), czy szansę na kolejnego ciekawego (najlepiej wysokiego) wyrwanego z draftu. Nie mówiąc już o Azji który wiemy ile znaczył i ile poświęcił dla dobrej gry dla tej organizacji (zwłaszcza w zeszłym sezonie).
      Ale oceniając to wszystko (nie tylko ostatni ruch) trzeba podkreślić kilka rzeczy. Jeśli idzie o ostatnią wymianę – wiadomo, że cena za młodszego gracza (imho na podobnym do IT poziomie), do tego z dłuższym kontraktem będzie wysoka, mimo że sam chciał odejść. Secundo – charakter Dannego i zarządzania przez niego posiadanymi dobrami (always expect the unexpected) przy posiadaniu takiej ilości assetów w końcu trzeba było przekuć z ilości w jakość i tak by trochę przyspieszyć „proces”. Tertio – i tutaj upatruję akceptacji dla tak ogromnych strat pod kątem umiejętności po bronionej stronie parkietu – myślę, że to kwestia wzajemnego porozumienia między dwiema najważniejszymi osobami w klubie i zaufania do zdolności taktycznych jednej z nich – wątpię, żeby to wszystko działo się poza Bradem.
      Zgadzam się, że patrząc „na sucho” na skład i odnosząc to do poprzednich doświadczeń widać dysproporcję względem poziomu (i ilości) graczy podkoszowych i osobiście tutaj upatrywałem głównego pola do upgrade’u przed tym transferem. Wydaje mi się jednak, że poniekąd sam sobie przeczysz odnosząc się do graczy takich jak Jonas, czy Amir. Owszem, jeden był energizerem (ale głównie poprzez swoje trójki), drugi imponował w hustle, ale obu akurat notorycznie można było zarzucać słabość przy zbiórce. Kelly O, przy mojej gigantycznej sympatii do tego zawodnika, również nie mógł zaliczyć zbiórki do swoich atutów. Przypominam, że przez dużą część sezonu najlepiej zbierającym Celtem, ze znaczną przewagą nad drugim zawodnikiem pod tym względem był Bradley. Baynes mimo wszystkich swoich ograniczeń wydaje mi się w tym względzie upgradem. Wielką nadzieję upatrywałem w tej kwestii przy Zizicu, ale widać sztab tak wysoko go nie cenił (albo był on zbyt jednowymiarowym wysokim dla Brada). Zobaczymy także jak zarówno ze zbiórką, jak i z defensywą, poradzi sobie Morris, wszak przy Drummondzie nie bardzo było mu dane walczyć na tablicach. W Bostonie będzie miał pod tym względem większe pole do popisu. Jeszcze odnośnie wysokich i SG – przypominam, że w systemie Stevensa nie ma podziału na klasyczne pozycje (tylko na ball handlerów, skrzydłowych i wysokich), a od wszystkich (także od centrów) wymaga on pewnej uniwersalności. Na SG (stevensowskim) spokojnie może grać Smart (dawałoby to choć odrobinę lepszy balans między ofensywą a defensywą), Rozier (już w tym sezonie tak grywał i szło mu dobrze), a podejrzewam, że często będzie grywał również wywołany przez Ciebie Brown.
      Reasumując. Zgadzam się, że Celtowie nie są drużyną idealną i daleko im do tego. Po ochłonięciu ze wszystkich złych emocji potrafię jednak widzieć logikę większości ruchów Ainge’a, choć ciężko będzie patrzeć na IT i Jae w trykocie Cavsów, KO w Miami, już nie mówiąc o Averym. Nie zgodzę się jednak z tym, że jest to drużyna gorsza. Jest zupełnie inna (jak zauważył Woy w drugim minusie dla Celtów) i ma tak poprzestawiane akcenty, że ciężko obie te ekipy porównywać. Jak zwykle to czas pokaże co z tego wyjdzie. I choćby dlatego nie mogę się doczekać sezonu :) A o dalsze ruchy w przypadku Ainge’a nie ma co się martwić. Byle by to były decyzje rzeczywiście wzmacniające Celtów.

    • TQ napisał(a):

      Rozróżnijmy dwie rzeczy. Ogólną sytuację (do której odnosisz się Ty w swoim jakże cennym komentarzu) i podsumowanie transferu, jakiego dokonał Woy. Autor i tak ujął tego newsa w bardzo szerokiej perspektywie, ale słusznie skupił się na bezpośrednim znaczeniu samych elementów wchodzących w skład tej wymiany i ich znaczenia dla obu ekip.
      Mój entuzjazm w poprzednich komentarzach również wcale nie oznaczał aprobaty dla działań Ainge’a w tym offseasonie. Stwierdziłem tylko, że niespotykana dotąd skala zmian musi spowodować, że wielu kibiców z ciekawością będzie śledzić jak cała ta przewrotna taktyka sprawdzi się w rzeczywistości.
      Jako wieloletniemu fanowi Celtics tego lata serce krwawiło wielokrotnie (na zielono, a jakże! :P ) kiedy obserwowałem kolejne decyzje bostońskiego GM’a. Najpierw przepłacenie Haywarda, który IMHO nie jest warty maksa, bo o ile to świetny gracz, o tyle (jak dotąd) daleko mu do franchise playera. Podpisanie Gordona wiązało się z decyzją o pozbyciu się Averego i tu już waliłem głową w ścianę z rozpaczy, gdyż w moim mniemaniu to gracz, który był praktycznie synonimem Celtics (nie tylko ze względu na dotychczas reprezentowane barwy klubowe, ale i filozofię gry – zdeterminowanego, wypruwającego sobie żyły dla drużyny Bulldoga, defensywnego hegemona, który i grę z przodu znacznie poprawił). Podobnie było z Crowderem, tylko z oczywistych względów nasilenie depresji było mniejsze. Transfer Irvinga również nie jest dla mnie miły. Nie przepadam za gościem jako człowiekiem, jest kapryśny i bywa chimeryczny, choć graczem ofensywnym jest świetnym. Do tego oddajemy mnóstwo assetów do bezpośredniego rywala, w tym fajnego prospekta Zizica (o którym więcej za chwilę), czy szansę na kolejnego ciekawego (najlepiej wysokiego) wyrwanego z draftu. Nie mówiąc już o Azji który wiemy ile znaczył i ile poświęcił dla dobrej gry dla tej organizacji (zwłaszcza w zeszłym sezonie).
      Ale oceniając to wszystko (nie tylko ostatni ruch) trzeba podkreślić kilka rzeczy. Jeśli idzie o ostatnią wymianę – wiadomo, że cena za młodszego gracza (imho na podobnym do IT poziomie), do tego z dłuższym kontraktem będzie wysoka, mimo że sam chciał odejść. Secundo – charakter Dannego i zarządzania przez niego posiadanymi dobrami (always expect the unexpected) przy posiadaniu takiej ilości assetów w końcu trzeba było przekuć z ilości w jakość i tak by trochę przyspieszyć „proces”. Tertio – i tutaj upatruję akceptacji dla tak ogromnych strat pod kątem umiejętności po bronionej stronie parkietu – myślę, że to kwestia wzajemnego porozumienia między dwiema najważniejszymi osobami w klubie i zaufania do zdolności taktycznych jednej z nich – wątpię, żeby to wszystko działo się poza Bradem.
      Zgadzam się, że patrząc „na sucho” na skład i odnosząc to do poprzednich doświadczeń widać dysproporcję względem poziomu (i ilości) graczy podkoszowych i osobiście tutaj upatrywałem głównego pola do upgrade’u przed tym transferem. Wydaje mi się jednak, że poniekąd sam sobie przeczysz odnosząc się do graczy takich jak Jonas, czy Amir. Owszem, jeden był energizerem (ale głównie poprzez swoje trójki), drugi imponował w hustle, ale obu akurat notorycznie można było zarzucać słabość przy zbiórce. Kelly O, przy mojej gigantycznej sympatii do tego zawodnika, również nie mógł zaliczyć zbiórki do swoich atutów. Przypominam, że przez dużą część sezonu najlepiej zbierającym Celtem, ze znaczną przewagą nad drugim zawodnikiem pod tym względem był Bradley. Baynes mimo wszystkich swoich ograniczeń wydaje mi się w tym względzie upgradem. Wielką nadzieję upatrywałem w tej kwestii przy Zizicu, ale widać sztab tak wysoko go nie cenił (albo był on zbyt jednowymiarowym wysokim dla Brada). Zobaczymy także jak zarówno ze zbiórką, jak i z defensywą, poradzi sobie Morris, wszak przy Drummondzie nie bardzo było mu dane walczyć na tablicach. W Bostonie będzie miał pod tym względem większe pole do popisu. Jeszcze odnośnie wysokich i SG – przypominam, że w systemie Stevensa nie ma podziału na klasyczne pozycje (tylko na ball handlerów, skrzydłowych i wysokich), a od wszystkich (także od centrów) wymaga on pewnej uniwersalności. Na SG (stevensowskim) spokojnie może grać Smart (dawałoby to choć odrobinę lepszy balans między ofensywą a defensywą), Rozier (już w tym sezonie tak grywał i szło mu dobrze), a podejrzewam, że często będzie grywał również wywołany przez Ciebie Brown.
      Reasumując. Zgadzam się, że Celtowie nie są drużyną idealną i daleko im do tego. Po ochłonięciu ze wszystkich złych emocji potrafię jednak widzieć logikę większości ruchów Ainge’a, choć ciężko będzie patrzeć na IT i Jae w trykocie Cavsów, KO w Miami, już nie mówiąc o Averym. Nie zgodzę się jednak z tym, że jest to drużyna gorsza. Jest zupełnie inna (jak zauważył Woy w drugim minusie dla Celtów) i ma tak poprzestawiane akcenty, że ciężko obie te ekipy porównywać. Jak zwykle to czas pokaże co z tego wyjdzie. I choćby dlatego nie mogę się doczekać sezonu :) A o dalsze ruchy w przypadku Ainge’a nie ma co się martwić. Byle by to były decyzje rzeczywiście wzmacniające Celtów.

  6. Tony napisał(a):

    A Bogut i Tony Allen wchodzą w grę? Czy min kontrakt to dla nich za mało?

    • vidus napisał(a):

      Też brałbym Boguta. Złamani nogi to nie taka straszna kontuzja, w porównaniu do jakiegoś zerwania więzadeł czy coś. Powinien nadal być w stanie dać trochę sensownego defensu.

  7. Gniewkosynrybaka napisał(a):

    Chyba jednak biodro Thomasa jest w kiepskim stanie skoro Ainge wydal az tyle za ten trade. Wyglada na to ze bardzo chcieli zamknac ten deal. WIelkie dieki za ta analize. Nie wiedzialem ze Boston ma jeszcze duzo pickow w kieszeni, moze ktos cos o szczegolach..?

  8. sawiol napisał(a):

    https://basketball.realgm.com/nba/teams/Boston-Celtics/2/Rosters/Regular

    tu masz cala sytuacje ich rosteru i info o pickach w przyszlosci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *