Niewdzięczne pożegnanie Isaiaha Thomasa

Dzisiejsza wymiana na linii Cleveland-Boston zaskoczyła chyba wszystkich. Do tego grona z pewnością należy Isaiah Thomas i główny punkt programu, czyli Kyrie Irving. Jak to zwykle w naszym koszykarskim świecie bywa, znajdą się i tacy którzy zwyczajnie nie aprobują zmian. Zwłaszcza, gdy z drużyny odchodzi wschodząca gwiazda, lider i ogólnie lubiany zawodnik. 

Krótko po wieściach o największej wymianie tegorocznego off-seasonu w internecie pojawiły się niepokojące znaki. A mowa tu o nagraniach wideo, w którym to pali się koszulki zawodników. W tym wypadku chodzi mi o te, na których widnieje nazwisko Thomas. Na przestrzeni lat ta „tradycja” czy chciałoby się rzec rytuał jest wielokrotnie powtarzany. Jestem bardzo ciekaw ile koszulek LeBrona Jamesa czy Kevina Duranta spłonęło w gniewie ich byłych zwolenników. Tym razem ofiarą został Isaiah Thomas, który na swoje odejście z zespołu nie miał żadnego wpływu. Tutaj na przykład mamy odpowiedź na wieści Adriana Wojnarowskiego:

I kolejna sytuacja…

 

Z jednej strony nie od dzisiaj wiemy jak Cavs nie lubią się z Celtics. Ta nienawiść do klubu z Ohio spowodowała, że fani Bostonu mają za złe Thomasowi że właśnie tam trafił. Jednak zapomnieli chyba o tym, że to nie on nalegał na wymianę, tak jak to robił Irving. Wręcz przeciwnie, chciał zostać w Boston Celtics na lata, czekał tylko na propozycje maksymalnej umowy. Jednak Danny Ainge postanowił inaczej i uznał, że musi odejść. Gdy natrafiła się atrakcyjna oferta, wybrał ją i teraz to Thomas będzie nosił trykoty Cavaliers. Warto dodać, że 28-latek trafił do zespołu Kevina Love’a – jego wielkiego przyjaciela jeszcze z lat dzieciństwa. Ich więź jest wyjątkowa, ale to materiał na inny artykuł.

Wydawało się, że Isaiah Thomas jest w Bostonie uwielbiany, w końcu to on poprowadził drużynę do zwycięstwa w Konferencji Wschodniej podczas regularnego sezonu. To on wielokrotnie wygrywał końcówki spotkań i obsługiwał fantastycznym podaniem kolegów z drużyny. Był najmniejszym zawodnikiem na parkiecie, a momentami wydawał się największy. To dzięki niemu Boston Celtics dotarli do Finałów Konferencji Wschodniej mimo tego, że na początku fazy play-off zmarła jego siostra. Niestety kontuzja wykluczyła go z gry już podczas drugiego spotkania tychże finałów.

 

W ubiegłym sezonie w koszulce Celtics rzucał średnio 28.9 punktu i dokładał do tego 5.9 asysty. Punkty zdobywał z 46-procentową skutecznością. W styczniu otrzymał nagrodę najlepszego zawodnika miesiąca w konferencji wschodniej. Ten miesiąc był przełomowy dla sezonu Celtów, bo to właśnie w nim dominowali na parkietach i dostali się na pierwsze miejsce. Sam Thomas rzucał z 43-procentową skutecznością za trzy punkty, zaliczył 8 spotkań w których rzucił co najmniej 30 punktów (w dwóch powyżej 40) i świetnie radził sobie na linii rzutów osobistych (94%)

Osobiście bardzo cenię go jako zawodnika, ale i człowieka. Droga jaką przebył by trafić na prawdziwy koszykarski Olimp była kręta i wyboista. Wielokrotnie z niego szydzono, rzecz jasna ze względu na wzrost. Ale on zawsze nadrabiał zapałem i chęcią rywalizacji. Obserwuje go od początku jego kariery, jednak to w Bostonie mógł naprawdę pokazać na co go stać. Uważam, że nadal jest bardzo niedocenionym zawodnikiem a jego wzrost nie jest dla niego utrudnieniem. Wszedł w najlepszy okres koszykarskiej kariery i liczę na to, że po kontuzji wróci tylko lepszy. Oczywiście od teraz będzie graczem Cavaliers, organizacji która rozpada się na naszych oczach. Czas pokaże czy perspektywa gry „pod skrzydłami” LeBrona go nie przerośnie. Kto wie, może to on stanie się twarzą Kawalerzystów po jego odejściu?

Wracając jednak do palenia koszulek. Uważam to za okrutną praktykę, niegodną prawdziwemu kibicowi. Jeśli dochodzi do sytuacji w której zawodnik ma wybór, tak jak to było w przypadku np. Gordona Haywarda to po części rozumiem reakcje kibiców. Mam tu na myśli złość, nieprzychylne słowa, ale na pewno nie palenie ich koszulek. Może jest to tylko prowokacja, chęć zabłyśnięcia w internecie, której nigdy nie pojmę. Thomasowi należą się wielkie podziękowania za ubiegły sezon jak i całe 3 lata, które spędził w Bostonie. To dzięki niemu fani Celtics po raz kolejny poczuli zapach zwycięstwa i mam nadzieję, że zostanie zapamiętany jako jeden z najlepszych graczy, który bronił barw Celtów.

Damian Wełna

Dwudziestolatek zakochany po uszy w NBA, do tego student dziennikarstwa. Zainteresowanie tą ligą rozpoczęło się z otrzymaniem nowego komputera w 2008 roku. Nie wiedzieć czemu na tym urządzeniu zamiast FIFY była zainstalowana nowa wersja gry NBA od 2K, najwidoczniej ktoś "z góry" kazał mi zmienić obiekt kultu sportowego. Wierny kibic Chicago Bulls. Bezapelacyjne najlepszy koszykarz - Michael Jordan.

8 komentarzy

  1. jastrząb napisał(a):

    Rozpada się na naszych oczach? Transfer Thomasa wskazuje, że chyba jednak nie! Nikt nie odszedł z vice mistrzowskiego składu, a doszedł Rose na genialnym kontrakcie, Green i Calderon. Za Irvinga dostaliśmy baaaaardzo solidną rekompensatę, a na horyzoncie mamy podpis Wade’a. Do tego polepszony salary cap o jakieś 30 baniek. Możliwości kolejnych transferów bardzo duże dzięki dobrej wymianie Irvinga. Nawet jeśli katastrofalna wizja odejścia Jamesa za rok spełni się, a z nim odejdzie Wade, Rose, Thomas i kto tam jeszcze. To mamy wysoki draft od Nets, młodego Zizica, Love’a i kupe kasy w salary. cavs wcale nie są tak źle zarządzani

    • badger napisał(a):

      Bardzo trafny komentarz! – konkretna wypowiedź i logiczna argumentacja!
      Popieram te wnioski. Kluczowe dla Cavs będzie uruchomienie aplikacji „OBRONA”. Może kilka wzmocnień, roszad i będą zmotywowani bardziej niż w czasie fianłów.

  2. kawashima napisał(a):

    Myślę, że nie powinno się uogólniać, że pożegnanie Thomasa było nieodpowiednie tylko wyłącznie dlaczego, że znalazło się kilku mądrych inaczej – większość fanów szanuje IT i podejrzewam, że z jednej strony cieszą się, że otrzymali Irvinga, a z drugiej odrobinę żałują, że pozbyli się zawodnika, o którym z pewnością można powiedzieć, że zawsze zostawiał serce na parkiecie.

  3. Adrian89 napisał(a):

    Tytuł rodem z faktu czy innego pudelka . Im done. Woy nie mógł się dogadać z nikim kto pisał dobrze i miał własne zdanie to teraz mamy pudełek Nba

    • Woy napisał(a):

      Kolego odpuść sobie tego typu komentarze i personalne wycieczki. Kolejny podobny komentarz będzie kasowany.

    • Damian Wełna napisał(a):

      A według Ciebie jaki tytuł by pasował? Spalenie koszulki? Nie znasz się jak widać na promocji i do tego nie masz pojęcia jak działa internet.

  4. pietro87 napisał(a):

    Osobiście jestem fanem C’s od wielu lat i nie przyszłoby mi do głowy żeby spalić koszulkę któregokolwiek gracza tej drużyny. To brak szacunku. Garnett, Pierce i Allen też odchodzili i reakcje nie były tak histeryczne. Co do palenia koszulek to głupi zwyczaj upowszechniony przez „fanów” Cavs i LeBrona po jego odejściu do Heat. Thomas grzyzł parkiet w każdym meczu w koszulce Celtów i za to wielki szacunek. Mały wielki Gracz. Dzięki Isaiah! Powodzenia w Cavs!

  5. T.D. napisał(a):

    Wstyd mi, jako kibicowi C’s, jak widzę palenie koszulek IT. Galopującą żenada :(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *