Manu Ginobili nie kończy kariery

Utytułowany Argentyńczyk nie składa broni. Jak informuje własnie Adrian Wojnarowski z ESPN negocjuje on warunki swojego kontraktu by powrócić na swój 16 sezon w NBA. Finalizacja umowy jest już blisko.

Wszyscy pamiętamy zejście Manu Gino z boiska w trakcie ostatniego, czwartego meczu w serii z Golden State. AT&T Center żegnała go owacją na stojąco, wtedy wydawało się że był to ostatni mecz w NBA tego wielkiego gracza. Na szczęście dla fanów Spurs i wielu innych, postronnych fanów, Manu zdecydował się na last dance w barwach Ostróg i powraca. W poprzednim sezonie Ginobili rozegrał dla Spurs 69 spotkań, spędzał na boisku średnio 18.7 minuty a w tym czasie zaliczał 7.5pkt/2.7as/2.3zb co jest dużą wartością z ławki, której na pewno Gregg Popovich nie chciał stracić.

allan77

Fan Kobego i Jamesa Hardena. NBA zajarany od 2004 roku i T-Mac show z San Antonio. Fan sportów wszelakich, od piłki kopanej, przez futbol amerykański i MMA aż do snookera. Za największą niesprawiedliwość dziejową uważam fakt że sporty amerykańskie muszę oglądać w środku nocy. Black Mamba till I die.

11 komentarzy

  1. lordam pisze:

    No i to jest wiadomość!

  2. Mike40 pisze:

    TAK!!! TAK!!!! TAK!!!! 😊😊😊

  3. Tony pisze:

    Dobrze, że został. Może nas ucieszy jeszcze jakimś wsadem 😀

  4. Autor pisze:

    Nie ma @popa?
    Znaczy świętuje wiadomość :D

    • pop pisze:

      no można powiedzieć że wczoraj grillowałem z tej okazji chociaż teraz dopiero przeczytałem ;-D

      cytując klasyka „yes! yes! yes!”

  5. Konto pisze:

    Ilu zawodników, którzy grali jeszcze w latach 90′ zostało w NBA? Pierce (na jeden dzień), Vince Carter, Dirk Nowitzki, Jason Terry, czy jeszcze ktoś?

    • Jarek pisze:

      Teoretycznie jeszcze Andre Miller i Metta World Peace – nie zakończyli kariery i mogą jeszcze zagrać w NBA

  6. cynik pisze:

    Przy postępie współczesnej medycyny spokojnie może dociągnąć do 50 – ki.

    • cynik pisze:

      Oczywiście chodzi mi o parkiety NBA, żeby ktoś nie pomyślał, że życzę mu tylko 50 lat życia. ;-)

  7. sasoo pisze:

    Oby nie zrobiło się z niego to samo co z bohaterem poprzedniego artykułu :)

    • pop pisze:

      nie ma takiej opcji, inna sytuacja, inny zawodnik, inny trener, Manu mówił że w tym wieku fizycznie już go nic nie zaskoczy i nie ma to wpływu na jego poziom gry, nikt mu nie karze uganiać się za Durantem czy Currym, ma wchodzić z ławy uspokoić na rozegraniu kiedy młodzi mają słabe minuty, i dorzucić parę punktów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *