Podsumowania sezonu 2016/17: San Antonio Spurs

Latem skończyła się w San Antonio era Tima Duncana i niektórzy zaczęli mieć wątpliwości, czy po przyjściu Pau’a Gasola, Davida Lee i Dewayne’a Dedmona, Spurs uda się utrzymać swoją pozycję w ścisłej czołówce konferencji zachodniej. Już na samym początku sezonu (rozpoczętego pamiętną wygraną nad Golden State Warriors), gdy do zdrowia po kontuzji wrócił Danny Green, Ostrogi zrobiły 9-meczową serię zwycięstw i pod koniec listopada ponownie ustabilizowali swoją pozycję jako jedna z najlepszych drużyn w lidze. Fantastyczny progres i dojrzałość pokazał Kawhi Leonard, który praktycznie przez cały sezon był w pierwszej trójce kandydatów do nagrody MVP, Gregg Popovich mógł spokojnie żonglować odpoczynkiem dla swoich graczy i Spurs spokojnie szli przez sezon, będąc jedną z najrówniej grających drużyn w lidze (praktycznie nie przydarzały im się dwie porażki z rzędu) i nie przeszkodziła im nawet kontuzja Pau Gasola. W marcu Ostrogi wykorzystując uraz Kevina Duranta zrównali się nawet na chwilę bilansem z Warriors, ale świetna końcówka sezonu Wojowników powstrzymała ich od zdobycia przewagi parkietu przez całe playoffy i ostatecznie zakończyli rundę zasadniczą z drugą największą liczbą wygranych w całej lidze. W pierwszej rundzie – tak jak rok wcześniej – spotkali się z Memphis Grizzlies i choć tym razem gracze Davida Fizdale’a narobili im większych problemów, to i tak pokonali ich w sześciu meczach. Starcie z Houston Rockets było dla nich kolejnym poważnym testem i choć w drugim meczu stracili do końca playoffów Tony’ego Parkera, a w meczu numer 6 nie grał Leonard, to przeważyło ostatecznie ich doświadczenie i wygrali ze zmęczonym Jamesem Hardenem 4-2. Kolejnym rywalem byli niepokonani do tej pory Warriors i Spurs już w pierwszym meczu mieli wielką szansę na zatrzymanie ich świetnej serii, jednak po zejściu z boiska Leonarda z odnowioną (przez Zazę Pachulię) kontuzją kostki nie mieli żadnej recepty na przyszłych mistrzów NBA, przegrywając w czterech spotkaniach.

Mój typ przed sezonem: 55-27, 3. miejsce w konferencji
Sezon 2016/17: 61-21, 2. miejsce w konferencji

Playoffy: 4-2 z Memphis Grizzlies, 4-2 z Houston Rockets, 0-4 z Golden State Warriors


Początek lepszy niż oczekiwano

W sezon Spurs wchodzili bez wygórowanych oczekiwań, nie mieli w dodatku na początku do dyspozycji Danny’ego Greena (kontuzja mięśnia czworogłowego) i bardzo dużą niespodzianką była 29-punktowa wygrana na otwarcie rozgrywek z super-teamem Golden State Warriors. Ostrogi rozpoczęły sezon on wygrania 5 z 8 spotkań, a następnie zrobili 9-meczową serię zwycięstw, dzięki której w tabeli konferencji zachodniej minimalnie ustępowali właśnie tylko Wojownikom. Na początku grudnia z bilansem 18-4 Spurs byli zdecydowanie w najlepszej dwójce drużyn ligi, Kawhi Leonard jeszcze bardziej rozwinął swoją grę w ataku (przejął w niej dużo większą rolę) i był głównym kandydatem do nagrody MVP, a Gregg Popovich jeszcze raz udowodnił, że potrafi robić coś z niczego i odważnie korzystał w rotacji z takich graczy Jonathon Simmons, Dewayne Dedmon, czy Davis Bertans.

Równa forma

Wydawało się, że w którymś momencie forma Spurs musi spaść, szczególnie ze względu na zaawansowany wiek niektórych zawodników, a także przez liczne kilkumeczowe absencje tych właśnie starszych graczy (bardzo ostrożnie obchodzono się z graczami kontuzjowanymi). Nic bardziej mylnego. Ostrogi kontynuowały swój zwycięski marsz, wygrywając 16 z kolejnych 19 meczów. W połowie stycznia Pau Gasol doznał wyłączającej go z gry na miesiąc kontuzji dłoni i choć właśnie wtedy przez ograniczoną rotację Ostrogi nieco obniżyły loty, jednak wciąż wygrywali więcej spotkań, niż przegrywali. Na przerwę na All-Star Weekend wyjeżdżali z bilansem 43-13, będąc zdecydowanie drugą siłą w lidze. W meczach rozegranych przed meczem gwiazd ustabilizowali swoją pozycję jako najlepsza defensywa (Defensive Rating wynosił 101 punktów na 100 posiadań), posiadając także piąty atak w lidze (110 zdobywanych punktów na 100 posiadań).

Walka o „jedynkę” na Zachodzie

Tuż po All-Star Game Kevin Durant doznał dość poważnego urazu kolana, Warriors przegrali kilka meczów i przed Spurs otworzyła się szansa na przeskoczenie ich i jednocześnie zapewnienie sobie przewagi parkietu przez całe playoffy. Po meczu gwiazd wygrali 9 z 10 kolejnych spotkań, zrównując się bilansem z drużyną z Kalifornii, ale potem przegrali dwa kolejne mecze i… okazała się to już strata nie do odrobienia. Warriors wrócili do formy i wygrywali praktycznie każde spotkanie i choć Spurs wciąż prezentowali świetną dyspozycję, to mogli tylko zapewnić sobie utrzymanie na drugim miejscu, co nie przyszło im trudno. Gregg Popovich mógł więc już w ostatnich meczach dać odpocząć swoim najważniejszym zawodnikom. Po All-Star Game Spurs zaliczyli dobry bilans 18-8 (trzeci najlepszy w całej lidze), ale to nie wystarczyło do zatrzymania rozpędzonych podopiecznych Steve’a Kerra i do playoffów przystępowali z drugim najlepszym bilansem w lidze, po raz trzeci w ostatnich 4 latach przekraczając granicę 60 wygranych.

Kawhi the MVP

Gdyby nie spektakularne cyferki i gra Jamesa Hardena i Russella Westbrooka, wyścig po MVP byłby w tym sezonie niezwykle otwarty i bardzo możliwe, że to właśnie Kawhi’owi Leonardowi zostałoby przyznane to wyróżnienie. Znalazł się on zresztą w trójce finalistów po tę nagrodę i stało się to bardzo zasłużenie. Leonard pozostał najlepszym w lidze obrońcą 1-na-1, kompletnie wyłączając z gry swoich bezpośrednich rywali, przez co mógł skupić się na poprawianiu swojej gry ofensywnej. 25-letni skrzydłowy poprawił swoją grę na koźle oraz w akcjach pick-and-roll, stając się jednym z głównych playmakerów drużyny, szczególnie przy częstych kontuzjach Tony’ego Parkera. Leonard brał na siebie także większą odpowiedzialność za zdobywanie punktów, oddawał prawie 2.5 rzutu na mecz więcej, co zaowocowało także najlepszymi w karierze statystykami. W 74 spotkaniach zdobywał najlepsze w karierze 25.5 punktu, dodając do tego 5.8 zbiórki, 3.5 asysty i 1.8 przechwytu, trafiając 48.5% rzutów z gry i 38.5% rzutów za trzy punkty.

Playoffs

Wykorzystując brak Tony’ego Allena, Spurs wygrali dwa pierwsze spotkania przeciwko Memphis Grizzlies, jednak w meczach na wyjeździe mieli problemy z zatrzymaniem Mike’a Conleya i do siebie wracali przy wyniku 2-2. Dzięki Kawhi’owi Leonardowi wygrali jednak dwa kolejne mecze i mogli przygotowywać się do serii z Houston Rockets. W niej oberwali potężnym blow-outem w Game 1 i choć odpowiedzieli w meczu numer dwa, to stracili w nim Tony’ego Parkera, który zakończył tym samym swój sezon. Mimo straty świetnie grającego Francuza odzyskali przewagę parkietu już w Game 3, potem ponownie zostali rozstrzelani w meczu numer 4, a w Game 5 u siebie pomimo braku Kawhi’a Leonarda w końcówce wygrali po dogrywce i dali sobie szansę zakończenia serii na parkiecie Houston. W meczu numer 6 grali bez kontuzjowanego Leonarda, ale zatrzymali Jamesa Hardena i udało im się w świetny sposób pokonać podopiecznych Mike’a D’Antoniego. Leonard był gotowy do gry na mecz numer 1 serii z Golden State Warriors, poprowadził Spurs do 20-punktowego prowadzenia w trzeciej kwarcie, ale dwukrotnie skręcił kontuzjowaną kostkę i był zmuszony opuścić parkiet, po czym gracze Popovicha nie mogli już się pozbierać. Przegrali nie tylko Game 1, ale też – już blow-outem – mecz numer dwa w Oakland i byli w niezwykle trudnej sytuacji przed meczami u siebie. Do gry nie wrócił Leonard i choć Ostrogi powalczyły w meczu numer 3, to nie udało im się wygrać już żadnego spotkania i zakończyły swoje playoffy na finałach konferencji.

Offseason

Kontrakty gwarantowane: LaMarcus Aldridge, Kawhi Leonard, Danny Green, Tony Parker, Kyle Anderson, Dejounte Murray, Davis Bertans

Opcje zawodnika: Pau Gasol, David Lee

Kontrakty niegwarantowane: Bryn Forbes

Wolni agenci: Manu Ginobili, Patty Mills, Jonathon Simmons (zastrzeżony), Joel Anthony, Dewayne Dedmon

Przewidywany cap space: $0.1 miliona (uwzględniając przyjęcie opcji zawodnika przez Gasola i odrzucenie jej przez Lee, cap-hold Millsa i ofertę kwalifikacyjną dla Simmonsa, do $26.1 miliona po odrzuceniu opcji zawodnika przez Gasola i rezygnacji z Millsa, Simmonsa i niegwarantowanego kontraktu)

Picki w drafcie:

  • 1. runda (29. pick)
  • 2. runda (59. pick)

Marzenia o Chrisie Paulu są dla Spurs dość odległe, bowiem by zrobić miejsce na jego kontrakt muszą nie tylko zrezygnować z podpisywania nowych umów ze swoimi wolnymi agentami (Millsem, Ginobilim czy Simmonsem), ale liczyć także że Pau Gasol zrezygnować ze swojej 16-milionowej opcji zawodnika i prawdopodobnie oddać jeden z kontraktów (prawdopodobnie Danny’ego Greena). Jeśli się to nie powiedzie, to będą musieli starać się zatrzymać zarówno Millsa, jak i Simmonsa (tego drugiego mniej, bowiem jako zastrzeżony wolny agent zostanie prawdopodobnie przepłacony przez którąś drużynę), a także czekać na decyzję Manu Ginobiliego w sprawie jego emerytury. Spurs mają to szczęście bycia drużyną, potrafiącą przekonać graczy do brania mniejszych pieniędzy, a także pozyskującą weteranów na minimalnych kontraktach. Być może właśnie w ten sposób będą zmuszeni uzupełniać swoją rotację, jeśli w składzie nie zostanie ktoś z trójki Mills-Simmons-Ginobili, a będą wówczas potrzebowali zarówno gracza obwodowego, jak i następcy dla Dewayne’a Dedmona i Davida Lee (jeśli ten drugi zrezygnuje z opcji zawodnika).

Paweł Mocek

Redaktor naczelny Enbiej.pl. Kiedy miał 12 lat obejrzał swój pierwszy mecz NBA, po czym wpadł w nałóg, z którego do dziś nie może się wyleczyć. Sympatyzuje z Miami Heat. Twórca Enbiej Insidera. Prywatnie wielki fan piłki nożnej.

24 komentarze

  1. pop pisze:

    Millsa powinni zatrzymać biorąc pod uwagę brak Parkera i jego niewiadomą dyspozycję po powrocie do gry w styczniu (lutym?). Simmons? Na pewno ktoś go przepłaci, nie utrzymają go podobnie Dedmona (którego nie muszą trzymać)

    Akapit o ewentualnym pozyskaniu Paula odpowiada nam na pytanie czy się opłaca… nie! Nie opłaca się… Nie mogą sobie pozwolić na stratę Greena, Manu, Millsa, Gasola kosztem jednego C.Paula.

    RS jest spokojnie do utrzymania na wysokim poziomie z Murrayem i Millsem i tak nigdzie się nie śpieszy, marzenia o mistrzostwie zostaną przeniesione na „post-Pop era” albo na „nigdy”

    • k830713 pisze:

      Mills powinien zostać za 10-12 mln, za więcej to nie warto go trzymać (w tym sezonie nie pokazał nic wielkiego i w decydujących meczach można powiedzieć że zawodził). Dodam, że Forbes to następca Millsa i pewnie jak Patty dostanie większą kasę to Pop ma plan B z Forbsem.
      Paul to taka kaczka dziennikarska, dla Spurs to będzie najlepiej jak dostanie 40 mln w Clippers. Dla Spurs kontrakt 20 mln dla Paula może by się opłacał i to z opcją 2+1.
      Spurs prowadzi troszkę taką taktykę, że robi swoje, mistrzostwo nie jest najważniejsze, próbują zaatakować, oraz liczyć na potknięcia rywali (tak jak w serii z Houston, wykończyli rywali psychicznie i fizycznie).

    • pop pisze:

      Forbes ma jeszcze bardzo daleko do Millsa, nie można jednoznacznie ocenić słabych występów Millsa w WCF właśnie z powodu kontuzji KL i GSW nie musieli się już skupiać się właśnie na najlepszym graczu, podobnie z resztą sprawa ma się z Aldridgem, tak jak ktoś wtedy pisał gra wyglądała jak 4 na 5

    • k830713 pisze:

      Masz racje, że ma daleko, będzie zarabiał 10 razy mniej.

  2. mic pisze:

    pytanie jest skoro Spurs byli w top 3 ligi, to jaki zawodnik/cy pomogą na lepsza walkę? CP fajnie mógłby się zgrać, ale nie za maxa i sam CP nie da…fajne choć nierealne – D.Lilard i reunion z Aldrigem ;)

  3. Coach K pisze:

    Rzeczywiscie San Antonio jest w dosyc trudnej sytuacji, sa zdecydowanie za silni na przebudowe, raczej nie sa w stanie dodac nikogo kto znaczaco pomglby im zblizyc sie do GSW. Wiec pewnie beda sie bujac pomiedzy polfinalami a finalami konferencji – co dla wielu ekip w lidze jest duzym osiagnieciem, ale na tak zasluzonej organizacji jak SAS to raczej wrazenia nie zrobi.

    Chyba najlepsze co mozna teraz zrobic to po prostu przeczekac kilka lat dominacji GSW (i w troche mniejszym stopniu Cavs na Wschodzie) wymieniac graczy za wysokie picki, zbierac zdolna mlodziez i pewnie jakies spadajace wysokie kontrakty (zeby domykac deale i zapychac salary) i po kilku sezonach, kiedy Curry i Durant beda powoli wychodzic ze swojego prime’u, bedzie mozna zaatakowac skuteczniej. Czyli cos jak „trust the process”, ale niekoniecznie w filadelfijskim wykonaniu ;)

  4. pop pisze:

    Nie wiem ja bym na miejscu Popa (śmiesznie to brzmi ;-D) grał na lajcie, ogrywał na ile się da, takich zawodników jak Murray i Bertans (Murray chyba spokojnie może grać na SG) więc

    PG Mills/Murray
    SG Green/Murray
    SF Leonard
    PF LA, Lee, Bertans
    C Gasol

    Daję szanse Popowi ;-) na włączenie do składu Patricio Garino, w miejsce Greena/Simmonsa, jakiś C weteran (albo młodzik) też się jeszcze pojawi na horyzoncie

    • pop pisze:

      ahh, wlaśnie wyczytałem że Pato już nie w Toros :-(

    • k830713 pisze:

      Do składu dojdą Hanga i Milutinov, do tego są Forbes i Anderson, może jeszcze jakiś weteran za Parkera (ewentualnie Manu będzie wspomagał młodszych kolegów).
      Spurs wcześniej mogło pomyśleć o wymianie Millsa, albo Simmonsa na pick w drafcie, wtedy skład można by było lepiej zbilansować skład.
      W tym offseason trochę kontrakt Gasola blokują rozwój, bo sporo jest dobrych wolnych agentów, a drużyny wcale nie mają dużo pieniędzy na ich zatrudnianie. Spurs powinni przeczekać pierwszą gorączkę podpisywania kontraktów, a z drugiego rzutu powinni zatrudnić 2 lub 3 zawodników perspektywicznych, dość młodych, którzy mogą się rozwinąć i wnieść coś do rotacji, mój osobisty typ to Tony Snell. Teraz podobno można mieć 17 zawodników w składzie, dobre to przy kontuzji Parkera.
      Ja bym tak zostawił skład:
      Mills (ewentualnie ktoś za 10 mln), Murray (1,2mln), Pick w drafcie (1mln) (ewentualnie weteran), Parker (16).
      Snell (12), Green (10), Forbes (0,9)
      Leonard (18,8) Hanga (1) Anderson (2,1)
      Aldridge (21,5), Lee (1,6), Bertrans (0,9)
      Gasol (16,2), Milutinov (1) Weteran (1,5 mln)

  5. Beskid pisze:

    Strata Dedmonda będzie najpewniej zapełniona przez podpisanie Milutinova, którego wybrali w poprzednim drafcie. Już Popa w tym głowa, aby z niego wycisnąć wszystko co najlepsze ^^

  6. mic pisze:

    tylko Kawhi jest 3lata młodzy od KD i Stepha i 2 od Klaya, więc Suprs z KL nie mogą przeczekać
    *ciekawe względem transferów, że część zawodników jak KD czy Shaq po transferze grają nawet lepiej a np. Aldrdge, Love starcili coś
    Lamarcus
    Port 2015 23,4pkt, 10,2zb (71meczy)
    SAS 2016 18pkt, 8,5zb (74meczy)
    SAS 2017 17,3pkt, 7,3zb (72 mecze)
    -6pkt, -3zb

    • pop pisze:

      Bez przesady, KL ma 25 lat za 3 lata będzie miał 28, do tego czasu wiele się zmieni wielu zawodników zmieni kluby, może uda się przyciągnąć kogoś pokroju KAT-a czy innych młodych mocnych zawodników. Teraz jeszcze wciąż są na etapie „pożegnań” TP i tak będzie chyba kończył karierę równo z Popem czyli 2 sezony trza liczyć, Manu jeszcze 1 sezon i.t.d.

      Spurs nie będą budowali składu na chybcika „sprowadzamy tego i tego i walczymy o mistrza” weteranami będą raczej uzupełniać skład, przy okazji nie zaprzestając szukać nowych młodych. WCF na zachodzie to GSW które będzie się ulepszać, reszta konfy bije się o 2spot i „zaszczyt” sprawdzenia Warriors. W tej chwili na wschodzie większe szanse na finały

  7. mic pisze:

    a ile lat obstawiacie Popa w lidze? i kogo namaści

    • pop pisze:

      Pop 2 sezony i emerytura, gdyby nie LA to już by go nie było, kogo namaści? pewnie kogoś z Europy ;-D więc stawiam na jego przybocznego Ettore, chociaż do tego czasu wiele może się zmienić. Na marginesie, jakoś wciąż nie dowierzam że będzie się mu chciało prowadzić Team USA, nie za bardzo mi to do niego pasuje, trochę go wkopali z tą nominacją ;-)

    • Autor pisze:

      Myślisz, że POP nie będzie miał przyjemności z samej możliwości opierdzielenia Jamesa, że za mało podaje piłkę :D
      Myślę, że to będzie bardzo w jego stylu.

    • k830713 pisze:

      Pop ma szansę przez kadrę ściągnąć do Spurs kogoś ciekawego.

  8. Pit pisze:

    A ja bym zamiast sprowadzić CP3 zastanowił się nad Teodosiciem. Doświadczony zawodnik, oczekiwania ok 10 mln za sezon, chyba pasowałby do stylu gry Spurs

  9. mic pisze:

    a faktycznie Lebron i Kyrie mogliby się sporo nauczyć od Popa o ruchu piłki
    pewnie jedno lato są w stanie wytrzymać, ale jakby sobie poradzili z takim mocnym coachem na codzień

  10. Bart pisze:

    Co o za brednie o przeczekaniu dominacji GSW? SAS w tm sezonie w pełnym składzie radzili sobie z nimi więc nie piszcie głupot.
    Co do przyszłego sezonu największym problemem jest kontrakt Gasola i pytanie czy jakoś sobie z tym poradzą? Ogólnie byłoby dobrze gdyby utrzymali obecny skład, koniecznie zatrzymać Simmonsa i Lee, dobrze gdyby został Mills ale za rozsądne pieniądze i Manu jeśli zdecyduje sie jeszcze grać. Dedmon odejdzie bo nie będą w stanie finansowo go zatrzymać, tutaj spory problem też będzie z Simmonsem którego też koś na pewno przepłaci, tylko pytanie o ile? Dopiero za rok będą mieli więcej możliwości bo zejdą kontrakty Gasola i Parkera no chyba że w tym oku zapchają je innymi.
    Ogólnie ze względu na cap space mają ciężko z zatrzymaniem swoich zawodników, nie mówiąc o podpisywaniu nowych, ale R.C. Buford i Pop muszą sobie jakoś radzić.

    • Coach K pisze:

      Wydaje mi sie, ze z Durantem po wygraniu tytulu stanie sie to samo co z LeBronem po zdobyciu pierwszego pierscienia (stalo sie to tez kiedy byli w podobnym wieku) czyli, ze wejdzie na kolejny poziom, przede wszystkim mentalny i na tym zyska jego caly skillset. Wiec bedzie jeszcze bardziej zabojczy niz teraz. Dodatkowo proces zgrywania sie GSW z Durantem bedzie postepowal, wszyscy najwazniejsi gracze beda w swoim prime (oprocz Iguodali). Poza tym Warriors nie beda raczej scigac zadnych rekordow zwyciestw w RS czy playoffs, serii wygranych pod rzad itd bo wiedza, ze takie gonitwy moga sie pozniej zle skonczyc w kluczowych momentach sezonu. Innymi slowy: wyglada na to, ze GSW bedzie jeszcze mocniejsze niz ekipa z sezonu 73-9, czy tegorocznego runu PO 16-1. SAS nie beda za kazdym razem dostawac sweepa, pewnie podejma walke z GSW i zostana odprawieni w 5, a przy odrobinie szczescia 6 meczach.

      „W pełnym składzie radzili sobie z nimi” – prawda, z tym ze wedlug mnie niemoc GSW w pierwszym meczu WCF wynikala glownie z tego, ze byli zardzewiali po wielodniowej przerwie (zreszta w pierwszym meczu przeciwko Cavs tez bylo to widoczne, ale to opanowali). Jesli chodzi o pojedynki SAS – GSW w RS to nie wyciagalbym z tego zbyt daleko idacych wnioskow bo w ostatnich latach czesto zdarzalo sie, ze Spurs grali dobry RS, a pozniej dostawali zadyszki w PO:

      2009 54-28, porazka w pierwszej rundzie z Dallas 1-4
      2010 50-32, sweep w drugiej rundzie od Phoenix
      2011 61-21 – seed no.1, porazka w pierwszej rundzie z Memphis
      2012 50-16, 10 zwyciestw pod rzad w PO, prowadzenie 2-0 z OKC WCF, nagle zapasc i 4 mecze w plecy
      2014 55-27, porazka w pierwszej rundzie z LAC 3-4
      2016 67-15 – najlepszy bilans w historii klubu, porazka w drugiej rundzie z OKC 2-4

    • Bart pisze:

      Wszystko o czym piszesz to gdybanie, nikt nie wie jak zareaguje Durant po zdobyciu pierścienia, czy West, Livingston, Clark, Iggy zostaną? Niby na jakiej podstawie mam wyciągać wnioski ja nie bezpośrednich pojedynków? Odbijając piłeczkę w druga stronę można powiedzieć, żeby nie oceniać GSW na podstawie PO, bo w każdej rundzie poza finałami mieli przeciwników bez podstawowych zawodników (Nurkic, Hill, Parker) a do czasu kiedy grał KL dostawali lanie.
      Porażki w PO to nie zadyszka tylko normalna walka i wygrywa zazwyczaj lepszy. Btw. w 2014 byli mistrzami :) Pisałem juz kilka razy i napiszę po raz kolejny, nie ma co zakładać dominacji GSW, bo to jest sport, każdy chce wyrywać a super drużyna tez ma swoje słabe strony, SAS sobie w tym sezonie dobrze z nimi radzili i żałuje że nie mieli pełnego składu w PO wtedy można by realnie ocenić czy są za słabi dla GSW.

    • pop pisze:

      Bart nawet jeżeli część zawodników nie zostanie, to teraz wszyscy chętnie zaczną wskakiwać na tą łódkę mistrza, GSW mają teraz ten luz że bez problemu będą przygarniać dobrych weteranów (za innych którzy odejdą za zarobkiem)

  11. darek pisze:

    W Stanach mówi się, że pena jest śmierć, podatki i że SA wygrają co najmniej 50 spotkań w RS.
    Ostatnio podobno pewne jest też, że nie mają sans na finały NBA.
    I to chyba prawda. Skład jest za słaby na PO. Jeden Leonard wiosny nie czyni.
    W tym składzie nie wygrają więcej niż 1 meczu z GSW w tym składzie. A kolejny sweep jak najbardziej prawdopodobny.
    Może jak Paul dojdzie to trochę ich szanse pójdą górą (tak pop nie chcesz tego). Przyjście Aldridga to za mało.

  12. Coach K pisze:

    @Bart oczywiscie to typo; 3-4 z Clipps mialo miejsce w 2015

    Mysle, ze metamorfoza Duranta z gracza, ktory znikal w crunch time do cold blooded hitman symbolicznie zostala zaznaczona w game 3 kiedy przy prowadzeniu Cavs rzucil cisnal trojke w transition na LeBronem. Raczej trudno sie spodziewac, zeby zrobil sie znow soft.

    Igoudala i Livingston raczej na pewno zostana bo GSW maja ich prawa Birda i wystarczy ze Durant zostawi na stole 3,5 miliona zeby im zrobic miejsce, Clark nie jest jakims kluczowym ogniwem i jest latwo zastepowalny, Westa trudno byloby im zastapic chociaz pojawiaja sie pogloski, ze Z-Bo moze pojsc do Oakland co byloby duzym wzmocnieniem. Poza tym, tak jak napisal Pop, GSW sa magnesem dla ring chasers, wiec latwo im bedzie podpisywac dobrych graczy za grosze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *