Telegram: Blow-out w Game 2 bez Leonarda, Warriors z prowadzeniem 2-0

Stephen Curry zdobył 29 punktów, 7 zbiórek oraz 7 asyst, a Golden State Warriors zrobili blow-out na San Antonio Spurs w meczu numer dwa, wygrywając z nimi 136-100. Gregg Popovich po meczu kwestionował wiarę w zwycięstwo swoich graczy, którzy w tym spotkaniu musieli radzić sobie bez Kawhi’a Leonarda.

Kevin Durant dodał 16 punktów, Draymond Green miał imponującą linijkę 13-9-6-2-2, a debiutant Patrick McCaw trafił 6 z 8 rzutów z gry na 18 punktów w drugim największym zwycięstwie Warriors w ich playoffowej historii. Największe miało miejsce w 1948 roku (kiedy organizacja zlokalizowana była jeszcze w Philadelphii) w meczu przeciwko St. Louis Hawks. Dla Spurs 22 punkty – 17 w pierwszej połowie – zdobył zastępujący Leonarda w pierwszej piątce Jonathon Simmons.

Warriors bardzo szybko zbudowali swoją przewagę, narzucając Spurs w pierwszej kwarcie swoje tempo gry. Spurs trafili zaledwie 9 z 31 swoich pierwszych rzutów i już po pierwszej połowie przegrywali 28 punktami. W drugiej Wojownicy utrzymywali prowadzenie i ostatnia kwarta była już rozegrana tylko dla formalności. Golden State zaliczyło aż 39 asyst, a ich ławka rezerwowych zdobyła aż 63 punkty.

Przez kontuzję stopy parkiet przedwcześnie opuścił Zaza Pachulia. Warriors grali już bez kontuzjowanego Andre Iguodali.

Warriors: Curry 29 (8/13 FG, 6/9 3PT, 7 ast, 7 zb, 3 stl), McCaw 18 (6/8 FG, 5 ast, 3 stl), Durant 16 (6/10 FG), Green 13 (9 zb, 6 ast), Thompson 11 (6 zb, 4 ast), Livingston 10, Clark 10, McAdoo 9 (5 zb), West 6 (5 ast), McGee 6 (4 zb)
Spurs: Simmons 22 (8/17 FG), Bertans 13 (4/4 FG, 4 zb), Dedmon 9 (9 zb), Aldridge 8 (4 zb), Murray 8 (3/12 FG, 6 zb, 3 ast, 4 stl, 5 TO), Anderson 8 (5 zb, 4 ast), Gasol 7 (8 zb)

 

Paweł Mocek

Redaktor naczelny Enbiej.pl. Kiedy miał 12 lat obejrzał swój pierwszy mecz NBA, po czym wpadł w nałóg, z którego do dziś nie może się wyleczyć. Sympatyzuje z Miami Heat. Twórca Enbiej Insidera. Prywatnie wielki fan piłki nożnej.

35 komentarzy

  1. Jesse napisał(a):

    Bardzo ciekawy finał konferencji zachodniej. Normalnie nie żałuję ani złotówki na subskrypcję League Passa, dobrze, że mam miesięczną i mogę anulować. Chociaż może będzie jeszcze ciekawie na wschodzie, liczę, że Boston coś zaprezentuje.

  2. pop napisał(a):

    Na wstępie chciałbym się odnieść do słów @mrph który wspomniał że kolega @ketjoW zaraził się moim „bólem dupy”, wierz mi nie miałem bólu dupy przed tą serią bo nie spodziewałem się wygranej w tej serii, jakkolwiek uważam że odebrano możliwość jakiejkolwiek rywalizacji jednym celowym brudnym zagraniem…

    Zaza nie jest pierwszym i nie ostatnim takim zawodnikiem co z resztą skrupulatnie wylicza się Popowi, bo Spurs również mają swoją przeszłość…

    Co do game 2 – nie wyobrażałem sobie innego scenariusza… wręcz cieszę się z takiego przebiegu wypadków, w końcu „mighty Warriors” mogą pokazać swoją dominację hehe… mają serię na jaką se zasłużyli (gównianą)

    Zapewne Spurs będą chcieli zrobić jakiś mały zryw u siebie ale wiadomo że Leonard (o ile zagra) nie będzie już na poziomie grania z game1, poza tym Spurs tylko raz wyszli zwycięsko z poziomu 0-2 a możliwości kadrowych nie muszę przytaczać…

    Z góry uprzedzam że nie winię Aldridge’a i nie zgadzam się z ocenianiem go jako zużytego nic niewartego śmiecia, niezależnie czy piszą to kibice Spurs czy inni…

    Cały ostateczny sukces Warriors automatycznie stawiam pod bardzo gruby znak zapytania (żeby nie napisać że jest g…. warty)

    wracając do game 2 brawo dla Popa za decyzję o kompletnym olaniu tego meczu i ewentualnym przygotowaniu się na poważniejsze granie u siebie na pożegnanie z fanami w SA, niezależnie od rozmiarów porażki w tej serii usprawiedliwiam wszystkich, poza drobnymi pretensjami do Millsa i Gasola, ale jak mówię wynik tej serii NIC dla mnie nie znaczy bo nie będzie już walki na rownych warunkach…

    P.S. nie będę odpisywał na posty typu „ale ból dupy”, „śmieszą mnie takie teksty”, „nie znasz się na koszykówce”, jak ma ktoś cokolwiek do powiedzenia niech napisze, to się do tego odniosę, pozdro

    • Jesse napisał(a):

      Może karma wróci i Zaza nie zagra do końca sezonu?

    • pop napisał(a):

      Zaza nie wiele znaczy dla Warriors (na pewno nie tyle co Leonard dla Spurs) poza tym nie traktowałem tej sytuacji pod kątem „mam nadzieję że komuś z GSW teraz coś się stanie”

    • mrph napisał(a):

      @pop
      Nic nie pisałem o „bólu dupy” przed serią, natomiast ewidentnie był on widoczny w komentarzach, które pisałeś na gorąco po game 1. I wyłącznie do tego odnosiłem się w dyskusji z ketjoWem. Nie masz powodów do unoszenia się :)

      „Cały ostateczny sukces Warriors automatycznie stawiam pod bardzo gruby znak zapytania (żeby nie napisać że jest g…. warty)”
      Cały sezon deprecjonujesz grę Warriors czy Wizards, ja akurat jestem jednym z tych, którzy mają to gdzieś, a wręcz w większości przypadków bronią Cię w komentarzach. Ale powoli staje się to dziecinadą w stylu „moja drużyna przespała offseason podczas gdy inni się wzmacniali i teraz dostaje w tyłek, więc będę celowo umniejszać dokonania rywali”.

      PS. Simmons, którego również cały sezon krytykowałeś, okazuje się być jedynym jasnym punktem obok Leonarda.

      PPS. Dla jasności – ja również jestem zawiedziony, że ta seria właściwie się zakończyła. Na pojedynek w WCF między SAS a GSW czekam od 3 sezonów.

    • troy napisał(a):

      Karma to wróciła do Popa za nabijanie się z GSW kiedy stracili KD z kontuzją w sezonie (patałachy jak dobrze pamietam). Ogólnie to myslalem @Pop, ze nabijasz sie z wszystkich bo masz taki dystans a tu prosze trafiła kosa na kamień i pewnie kilka osób ma dobry humor od 3 dni jak czyta Twój lament.
      Co do samej sytuacji z kontuzją KL to najważniejsze jest pierwsze odczucie jakie się ma podczas oglądania meczu bo powtórki zacierają ocenę i muszę przyznać, w tym pierwszym momencie miałem wrażenie, że Zaza jednak specjalnie to zrobił. Był taki dziwnie usztywniony jakby świadomie dodał impetu swojemu ciału i podszedł celowo za blisko a przecież widział chwile wcześniej, że przeciwnik jest ranny. To jednak nie zmienia niczego bo jak juz wcześniej pisali komentujący to by się przytrafiło i tak, z taką kostką nie powinien wychodzić po pierwszej akcji ze swoją ławką rezerwowych. I jeszcze jedno może Zaza to młot ale naprawde wątpię żeby cokolwiek z tym miał wspólnego sztab trenerski GSW więc trochę zluzuj. W finale z Cavs jezeli przejdą i tak jest problem bo Brown to nie Kerr i nie umie szybko reagować na to co się dzieje podczas meczu.

    • pop napisał(a):

      @mrph – nie widzę nic złego w tym co napisałem na świeżo po game1, i nie mam do ciebie pretensji, chciałem tylko uściślić bo widzę że jest to niejasne dla wielu wypowiadających się, wszyscy patrzą na to co piszę przez pryzmat mojego „hejterstwa” czy fanatyzmu wobec SAS, powtarzałem wielokrotnie w WCF chcę zobaczyć walkę… walki już jako takiej nie będzie, ewentualnie jakaś tam próba zatarcia złego wrażenia i w miarę możliwości godne pożegnanie sezonu

      Co do przespania offseason, nie wydaje mi się żeby Spurs „przespali” 7 nowych zawodników i jakaś tam zmiana pokoleniowa, w RS 60+ zwycięstw, dobre przemieszanie weteranów z młodymi nie widzę powodu wskazywania że coś było źle dograne, w playoffs pokonali 2 skrajne bieguny koszykówki, defensywę Grizz i ofensywę Rockets, myślę że był to niezły wyczyn…

      To co sobie wypisuje o Wizards to moje prawo do krytyki bez jakichś tam większych powodów… poza tym że średnio za nimi przepadam

      Warriors są niejako wrogiem nr1 w konferencji więc nie będę się nad nim rozczulał, i tak, uważam za zasadne (w tej chwili) umniejszanie ich wielkości, biorąc pod uwagę co na przykład Green wygadywał o Cavs i co RJ mu na to odpowiedział

      Simmons zawiódł wielokrotnie również w game1 a to że w tej chwili wygląda troszkę lepiej na tle reszty niewiele wnosi, nigdy nie powiedziałem że w Spurs powinny nastać jakieś zmiany, mało tego nie lubię jak zmienia się zbyt wiele i odmładza skład „na przyszłość”.

    • mic napisał(a):

      czy Spurs przespali transfery…szkoda, że nie powalczyli wcześniej o Marca i wybrali Pau…

    • pop napisał(a):

      @troy – nie wydaje mi się żebym nabijał się z samej kontuzji KD, raczej z dołka w jaki wpadli wtedy Warriors i ile wtedy bez niego potrafili ugrać, cała ta sprawa była kompletnie inna Zaza nie wiedzieć czemu został oskarżony (głównie przez kibiców GSW) bo kontuzjował swojego, tak jakby miał mieć w dupie oczy i jeszcze przepraszać za to że szarpał się (chyba z Gortatem) który go po prostu popchnął…

    • pop napisał(a):

      @troy P.S. – jeszcze jedno, co innego kontuzja topowego zawodnika w RS nawet przy niewygodnym terminarzu (pomijając sytuację kadrową) co innego kontuzja topowego zawodnika w 4 meczowej serii playoffs w WCF przeciwko najlepszej drużynie sezonu, zarazem głównemu pretendentowi do tytułu, zarazem ekipie która ma w swoich szeregach 4 zawodników z top 20 ligi w tym jeden (KD) powiedzmy top5, gdyby ta kontuzja przydarzyła się KL nawet w tych samych okolicznościach gdzieś w połowie sezonu to nawet bym się nie pluł, bo uznał bym za wskazane, wręcz za zasrany obowiązek wziąć dupy w troki pozostałym zawodnikom i dociągnąć drużynę na przyzwoitym poziomie do postseason, jednak jak mówię RS a playoffs na tym etapie to inna bajka

      Ponadto cały sezon spotykam tu komentarze typu, „weź Jamesa to nawet playoffs nie zrobią”; „OKC to tylko Westbrook” i.t.p. więc nie dziwcie się że jako kibic Spurs jestem podkur..ony tą sytuacją, zważając że polowa światka NBA byli zawodnicy, eksperci potwierdzają moje zdanie, a druga połowa po prostu nie za bardzo chce eskalować tą sytuację, żeby Zaza nie został publicznie medialnie zlinczowany jako wróg nr 1 i żeby nie umniejszać właśnie Warriors bo rzuciło się to na nich cieniem niezależnie czy mają to w dupie czy nie…

    • Autor napisał(a):

      Nie winisz Aldrige’a czyli masz zupełnie odmienne zdanie od Popa, który na konferencji prasowej po meczu powiedział mniej, więcej „Aldrige ma w następnym meczu pokazać się w ofensywie. Kropka” plus dodał „przede wszystkim dla siebie ale też kolegów z zespołu” – a to już osobiście traktuję jako przestrogę.
      Innymi słowy – Pop pochwalił tylko Simmonsa – Aldrige, biorąc pod uwagę kim jest Aldrige, to patałach i to ma się zmienić natychmiast.

    • mrph napisał(a):

      @pop
      Zobacz sobie ten materiał, zobacz co Pop mówił o podobnych sytuacjach w przeszłości i zakończmy już dyskusję na ten temat, bo do niczego ona nie prowadzi.

  3. tomtom napisał(a):

    > ważam że odebrano możliwość jakiejkolwiek rywalizacji jednym celowym brudnym zagraniem…

    Serio…. Rece ze swistem opadaja jak to czytam…

    • Woy napisał(a):

      trochę w tym prawdy jest, bez Leonarda nie ma Spurs i nie ma rywalizacji. Tak jakbyś zabrał Bronka z Cavs. Dodatkowo, w 100% uważam, że Pachulia zrobił celowy faul. Sami zawodnicy się na ten temat wypowiadają, że Zaza to dirty player i nie raz daje się we znaki rywalom, w niedozwolony sposób. Tak jak pisałem w poprzednim poście, nie podchodzi się pod rzucającego.

    • magik4i4 napisał(a):

      https://youtu.be/U-f9RDR7B-w
      Zamach Aldridge’a na KD. Na szczęście nieudany

    • pop napisał(a):

      @magik – kompletnie inna sytuacja, zapewne media nas będą karmić takimi kwiatkami do końca tej rundy żeby wyprostować tamto

    • Autor napisał(a):

      Jak to zupełnie inna sytuacja?
      Czyli nie możesz podkładać nogi w miejsce lądowania graczu rzucającego 3 czy możesz?
      A może zajmujemy się sprawą jedynie jak jakiś – najprawdopodobniej wysoki – kontuzjuje komuś następnemu kostkę ale jak nie kontuzjuje to może sobie tak grać do woli i w ogóle nie ma tematu.
      A może zamierzasz stworzyć jakąś „khawi rules”, że nie możesz tak grać jedynie przeciwko khawi, ale przeciwko każdemu innemu to już możesz bo to zupełnie inna sytuacja lub na odwrót „zaza rules” czyli zaza – nie może tak grać – albo w ogóle nie ma prawa bronić 3 – albo nie ma prawa bronić 3 jedynie khawi.

    • pop napisał(a):

      tak jak powiedziałem non stop będzie się wyciągać takie przypadkowe sytuacje meczowe żeby umniejszyć sprawie KL/Zaza aż w końcu po jakimś czasie znowu wszyscy przyklasną „każdy tak robi, Zaza niewinny”

    • Autor napisał(a):

      Bo niemal każdy „wysoki” tak robi = co powiedział Kenny, który chyba wie co mówi jako, że w swoim życiu trochę 3 oddał i to jeszcze w NBA na „ostrych zasadach” z „bad boys” czy celtami.
      ” non stop będzie się wyciągać takie przypadkowe sytuacje meczowe żeby umniejszyć sprawie KL/Zaza”
      Innymi słowy chcesz powiedzieć, że nie ma tematu oczywiście do czasu jak z takiej przypadkowej sytuacji ktoś inny skręci kostkę a to tego czasu to można sobie pokładać nogi pod lądującego gracza w najlepsze ale jak już taki ktoś skręci nogę to winnego = tylko wtedy intencjonalnie – będzie się znów grillowało albo nie będzie się grillowało, bo przecież tylko Zaza zrobił to intencjonalnie, ale wszyscy inni grając niemal identycznie przenigdy intencjonalnie nie mogą tego wykonać – albo robią to intencjonalnie, bo ktoś nazwie ich „dirty”, bo jak nie masz łatki „drity” to możesz podkładać ludziom nogi w miejsce ich lądowania i zawsze nieintencjonalnie doprowadzać do skręcania ich kostek.

  4. mic napisał(a):

    szkoda Khawiego i widowiska na bank
    czy jeśli ktoś inny zrobi brudne zagranie, ostry faul czy też powstaną kompilacje, żeby udowodnić tezę?
    fajny komentarz Kennego Andersona, raczej niezdarna gra w obronie wielkiego centra niż celowe kontuzjowanie…fakt, że nie powinno się podkładać nóg pod rzucającego ani popychać rzucających w locie (zwłaszcza przy opadaniu)

    szkoda, że Aldridge i Gasol nie wykrzesali więcej
    w takiej sytuacji – jak odmłodzić Spurs i dać wsparcie Khawiemu na przyszły sezon?

  5. Autor napisał(a):

    A teraz do wszystkich „takich rzeczy się w NBA nie robi” = „dirty Zaza”.
    Co w tej akcji robi „wysoki” gracz SAS niejaki Aldrige?

    youtube.com/watch?v=3mUDERydmGs

    Co jego noga robi za „specjalnie” brutalny krok, „specjalnie” do przodu dokładnie w miejsce lądowania KD? {stopa KD ląduje na stopie Aldrige’a}
    Według zabawnych słów Shaqa – wysoki zawodnik robiąc tak ma 50/50 szans kontuzjować zawodnika i robi to świadomie – czyli Aldrige chciał kontuzjować KD?!? Co za brutal. :D
    Zresztą to samo było w przypadku Curry w poprzednim meczu.
    Mam nadzieję, że Popovich nie będzie hipokrytą i zawiesi za takie brutalne zagrania własnego gracza, bo przecież takich rzeczy się w NBA nie robi ;) = podobnież, bo ja jednak przyjąłem do wiadomości słowa Kenny’ego, że rzucającym za 3 wszyscy „wysocy” bardzo często tak robią, bo nie są nauczeni jak bronić 3 by odpowiednio zblokować rzut.
    Dokładnie tak samo – 2 dodatkowe kroki do przodu z wysuniętą ręką do przodu – zagrał Zaza.

    • pop napisał(a):

      a co wg ciebie Popovich powinien powiedzieć na ten temat? wypowiedział się jak na trenera swojej drużyny przystało, wiadomo że jego wrogowie brechtają bo Bowen i.t.p. ale powiedział to co powiedział i z jego strony to co powiedział było słuszne, część mediów go poparła część nie,

      sytuacja z LA i KD jest kompletnie inna

    • Autor napisał(a):

      Wg. mnie nie powinien atakować Zazy = dirty Zaza; bo to była hipokryzja, co właśnie widać po jego graczu Aldrige’u, który gra dokładnie tak samo i to nie pierwszy raz, ale nikt o nim nie mówi, bo nikomu nie kontuzjował jeszcze kostki. {nie czynię zarzutów wobec Aldrige bo większość wysokich robi często bardzo podobnie = na szczęście jak powiedział Kenny większość zawodników rzucających regularnie 3 wie to i odpowiednio reaguje}
      Taki atak = dirty Zaza; to był atak personalny sugerujący jednocześnie, że Zaza zrobił to intencjonalnie.
      Co mógł powiedzieć?
      Mógł powiedzieć, że nie podoba mu się taka gra = podkładanie stóp pod lądującego gracza rzucającego za 3 i liczy na jakąś reakcję ligi w tej sprawie {dodając kontekst = patrzcie co się stało z moim najlepszym graczem}
      Natomiast on powiedział, że ma „w poważaniu” co zrobią z tym władze ligi, ale jest po prostu zły bo = kawi i dirty zaza.

      Skoro to co powiedział było słuszne to znaczy, że teraz powinien publicznie powiedzieć, że Aldrige ma przestać tak grać = dirty Aldrige.
      Inaczej mówimy o ponadstandardowej hipokryzji w stylu Mourinho.
      Chyba, że Aldrige ma prawo tak grać a jedynie Zaza nie ma prawa, albo w ogóle gracze z przeciwnych SAS drużyn nie mają tak prawa grać.

      W czym jest ta sytuacja inna?
      Nie rozumiem twojej logiki. Znaczy, że oczekujesz stworzenia jakiejś zasady dla sędziów typu możesz podłożyć stopę pod lądującego, ale tylko jak ten nie podskoczył za wysoko? skacze do przodu? w bok? czy może faul jest tylko wtedy jak wszystko wydarzyło się dokładnie w tym samym punkcie boiska i dokładnie w takich samych okolicznościach co w przypadku khawi i zaza?
      Nie mam pojęcia jak zamierzasz przeciwdziałać takim sytuacjom, bo chyba o tym mówimy a nie o grillujemy zazę, bo akurat przy nim khawi skręcił kostkę.

    • pop napisał(a):

      Myślę że wyraziłem się jasno, Pop wypowiedział się ze swojej perspektywy jako trenera Spurs na takiej samej zasadzie jak wypowiedział się Fizdale ze swojej perspektywy jako trener Grizz, koniec i kropka, ja się zgadzam z tym co powiedział tak jak i polowa świata NBA (też już o tym napisałem)

      nie, nie wyznaję filozofii Kalego że Kali ukraść krowę to dobrze a jak jemu ukradną to źle

      nie wiem co ma z tym zrobić liga (skąd mam wiedzieć, ja o tym nie decyduję)… może zamiast skupiać się na gwizdaniu muśnięć, fantomów albo faulów w defensywie w sytuacjach kiedy rzucający (np. Crawford) kopie obrońcę powinni skupiać się właśnie na sytuacjach z „pracą nóg” u obrońców, ale to też nie we wszystkich przypadkach bo niedługo ci biedni obrońcy nie będą mogli zrobić nic

      nigdy nie powiedziałem że Zaza powinien jakoś beknąć za tą sytuację, powiedziałem że zrobił to specjalnie

    • Autor napisał(a):

      Nie wypowiedział się jak Fizdale, ale poszedł personalnie po „skalp” Zazy = dirty Zaza więc domyślcie się, że to było intencjonalne, a nie wypowiedział się o takich sytuacjach w ogóle jako problemie ligi, gdzie jego zawodnik został jednym z poszkodowanych z setek na przestrzeni historii ligi – w większości przy nieintencjonalnym zagraniu.
      Jeśli Zaza zrobił to intencjonalnie to i Aldrige robi to intencjonalnie = jego ruchy są identyczne jak Zazy, ale ruch KD jest inny, więc nie dochodzi do tragedii – KD ma tak długie łapska, że przy 3 skacze nisko w porównaniu do niższych a szczególnie niskich graczy, więc spada z niższej wysokości i lepiej kontroluje ruch = jest mniej podatny na takie kontuzje.
      Z drugiej strony Curry ląduje na tyłku lub rozkraczony, żeby uniknąć wylądowania na stopie wysokich graczy, którzy bardzo często pilnują go po switchu.
      Zatem może Khawi powinien się nauczyć inaczej rzucać za 3 lub trzeba gwizdać każde wstawienie stopy w strefę lądowania rzucającego za 3.

      Jeśli uznajemy, że Zaza zrobił to intencjonalnie to właśnie powinien beknąć.

    • pop napisał(a):

      twoje zdanie, nie zgadzam się, nie będę się wykłócał o wywiady Popa, zapytali go o zdanie, odpowiedział… miał do tego prawo, i wg mnie miał rację a to że zarzuca się mu hipokryzję to inna sprawa, pewnie się z tym liczył

      ja już napisałem co myślę, nie mam nic więcej do dodania

  6. Darwicz napisał(a):

    tak, tak nie podchodzi się po rzucającego zawodnika…Szczególnie Curry może coś o tym powiedzieć np rzucając trójki przez ręce różnych zawodników, często dużo wyższych i oczywiście cięższych…I jakoś tak często się zdarza że ląduje w pierwszym rzędzie publiczności ale oczywiście to już po rzucie więc wtedy nieważne że prawie nokaut…Teoria a praktyka i sędziowanie to już inne kwestie.
    Czy Zaza zrobił to specjalnie? Nie wiem, nie wykluczam że tak, ale nigdy nikt nie powinien napisać że 100% tak. Tym bardziej jeśli twierdzi że nie.

  7. cynik napisał(a):

    To miała być najciekawsza seria. :-(

    • Maniek napisał(a):

      coś mi się wydaje że najciekawsze może być za nami – jeśli nie wróci KL to jest po serii, można po cichu liczyć na 1,2 mecze w ECF ale to max… a dodatkowo znając „szczęście” jakie sprzyja tym playoff’om to do finału któraś drużyna przystąpi z kontuzją 1 ze swoich all-star gracza i będzie po zawodach…

  8. GPRbyNBA napisał(a):

    Nie bardzo rozumiem czemu 13-9-6-2-2 to imponująca linijka.

  9. johny napisał(a):

    Wyglada na to, ze Pachulia juz zasluzyl na swoj pierscien.

  10. Hejtuenbiejfan napisał(a):

    Czego wszyscy tak nienawidzą GSW? Nawet jak Duranta nie bylo. Każdy ma prawo kibicować komu chce. Ja kibicuje GSW a nie hejtuje Spurs wiec Pop nie życzę sobie hejtowania GSW mi się po prostu podoba ich styl gry. Nie lubię Lebrona ale nie hejtuje go tutaj. Ludzie to jest sport koszykowka. Nie zachowujcie sie jak kibole kopanej.

  11. Triple eX napisał(a):

    Ciekawy dyskusja się wywiązała. To może ja ze swojej strony:
    1. Źle się stało, że Leonard wypał z gry. To potwornie dla widowiska i zacznie się tłumaczenie porażki SAS właśnie tym jednym zajściem.
    2. Czy Zaza zrobił to celowo… z dużą dozą prawdopodobieństwa tak, podobnie zagrał właśnie LMA na załączonych filmikach i w tym samym meczu.
    3. Czy można całą winę zrzucić na Zazę? Uważam, że nie można… nie całą. Więcej winy upatruję tutaj w decyzji Popa i samego Leonarda… KL miał zdruzgotaną kostkę i zwyczajnie powinien już nie grać, żeby dać szansę Spurs na wygranie kolejnego spotkania. To była nieprzemyślana, impulsywna i zła decyzja. Dobrze rozgrzany zawodnik ze zdrową nogą miałby szansę uniknąć takiego uszkodzenia. Np. Durant (wiem mniejsza wysokość) nawet nie poczuł jak stanął na nogę LMA (podłożoną celowo, to było bardziej ewidentne niż w przypadku Zazy). Czyli nie patrząc na to: czy Pop to hiproktyta czy nie, co robią inni, co był w przyszłości itd., a odnosząc się jedynie do tej sytuacji, uważam że to właśnie trener Spurs powinien wziąć na siebie duuużą część odpowiedzialności za to zdarzenie.
    4. Czy Spurs przespało off-season? Oczywiście… może liczba 7 zawodników nie jest mała… tylko coż to za zawodnicy?
    5. O co chodzi z tymi GSW? Drużyna budowana przez lata z draftu. Ma w swoich szeregach najlepiej (moim zdaniem) RZUCAJĄCEGO zawodnika (Curry) w historii tej gry. Odniosła sukces zanim pozyskali Duranta, do tego wszystkiego aby pozyskać KD poświęcili bardzo dużo i to było im wytykane przed startem sezonu. Dodatkowo mają dopiero 8 payroll w tym sezonie (między innymi za: CLE, SAS). to świadczy tylko o tym, że są budowani z głową.

    Nie jestem fanem GSW (jak zapewne większość wie w moim przypadku to Rockets), ale mam ogromny szacunek do tej drużyny. Poza tym charaktery zawodników GSW również mi odpowiadją, bo ciężko mi u nich dostrzec bufonów czy egocentryków, jak w niektórych drużynach (nie mam na mysli SAS), w których życie toczy się pod dyktando jednej osoby.

  12. Marek napisał(a):

    Przynajmniej Warriors sobie dłużej poodpoczywają przed finałem z Cavs. Taka prawda czy komuś to się podoba czy nie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *