Telegram: Zwycięski powrót Celtics do Bostonu, 29 punktów Bradleya

Boston Celtics powrócili do TD Garden na mecz numer pięć w serii z Washington Wizards i rozegrali jedno ze swoich najlepszych spotkań w tych playoffach. Był to także wyjątkowo udany mecz dla Avery’ego Bradleya, który zdobył najlepsze w playoffowej karierze 29 punktów, a Celtics wygrali 123-101 i objęli prowadzenie 3-2. Mecz numer sześć odbędzie się w Waszyngtonie.

Al Horford dodał 19 punktów, 7 asyst i 6 zbiórek dla Celtics, a Isaiah Thomas miał 18 punktów i 9 asyst. Podopieczni Brada Stevensa świetnie dzielili się piłką przez całe spotkanie, trafili 16 rzutów za trzy punkty i powiększyli w pewnym momencie swoje prowadzenie do 26 oczek. Najlepszym strzelcem Czarodziei z 21 punktami był John Wall. Wizards nie wygrali żadnego spotkania playoffów w Bostonie od 1982 roku.

Po tym jak goście zdobyli pierwsze 4 punkty w meczu, Celtics po raz drugi z rzędu w tej serii kontrolowali przebieg pierwszej kwarty i odpowiedzieli szybko runem 16-0, w trakcie którego Wizards nie trafili 8 kolejnych rzutów. W samej pierwszej odsłonie Boston miał 12 asyst na 13 trafionych rzutach (5 z nich autorstwa Thomasa), przy zaledwie 4 asystach Waszyngtonu i to właśnie ta część spotkania ustawiła resztę meczu. Wizards próbowali gonić gospodarzy w drugiej połowie, ale każda próba comebacku była szybko neutralizowana przez gospodarzy. W czwartej kwarcie prowadzenie Celtów wzrosło nawet do 26 punktów.

Celtics wygrali walkę na tablicach 48-45 po tym, jak w poprzednich dwóch spotkaniach mieli łącznie aż 26 zbiórek mniej od swoich rywali. W całym spotkaniu trafiali 53% z gry, w tym 16 z 33 rzutów za trzy punkty. Wizards popełnili 13 strat, które doprowadziły do 23 punktów Bostonu i trafili tylko 7 z 29 prób zza łuku.

Celtics: Bradley 29 (12/19 FG, 6 zb), Horford 19 (8/9 FG, 7 ast, 6 zb), Crowder 18 (6/15 FG, 8 zb), Thomas 18 (9 ast), Johnson 8 (4/5 FG, 5 zb), Smart 9 (11 zb, 6 ast), Olynyk 8
Wizards: Wall 21 (4 zb, 4 ast), Beal 16 (0/4 3PT, 4 ast), Porter 13 (4 zb), Oubre 13, Morris 9 (4/11 FG, 5 zb), Gortat 7 (11 zb), Bogdanović 6 (1/7 FG, 6 zb, 4 ast)

Paweł Mocek

Redaktor naczelny Enbiej.pl. Kiedy miał 12 lat obejrzał swój pierwszy mecz NBA, po czym wpadł w nałóg, z którego do dziś nie może się wyleczyć. Sympatyzuje z Miami Heat. Twórca Enbiej Insidera. Prywatnie wielki fan piłki nożnej.

17 komentarzy

  1. Alonzo napisał(a):

    Dzień konia w Bostonie

  2. pop napisał(a):

    Podobno Kawhi Leonard tak się śmiał z gry Wizards że go brzuch rozbolał i jego występ jest questionable do końca playoffów właśnie z powodu brzucha i ciągłych napadów śmiechu, aż zapomniał o kontuzjowanej kostce

    • Wojt napisał(a):

      Stary, może liczyłeś, że kogoś rozbawisz, ale to było po prostu słabe.

    • pop napisał(a):

      wg mnie bardzo dobre, sam się śmiałem jak pisałem

    • Majk napisał(a):

      Niestety rzadko mozna wylapac merytoryke z takich komentow bo czujesz sie obrzygany infantylnym stylem wypowiedzi :-)

    • super_c napisał(a):

      A ja mam wrażenie że jedynym powodem pisania takich komentarzy jest obserwacja jak denerwujące są one dla innych czytelników portalu. Nie wiem czy wiesz ale takie posty denerwują kilka/kilkanaście osób które czytają to forum i doceniają że jest jednym z niewielu miejsc w internecie gdzie nie znajdziemy tekstów w stylu „a ten debil nadal przepisuje statsy heheh.Masz chłopie coś z głową”

      Myślę że jedynym skutecznym sposobem na hamstwo i troli internetowych jest ignoracja do której gorąco zachęcam

    • pop napisał(a):

      u la la, kto jeszcze poczuł się intelektualnie zgwałcony moją wypowiedzią? czy aby na pewno nie przesadzacie z powagą? nikogo tutaj personalnie nie obraziłem więc o jakim chamstwie i trollingu mowa? mało tego jeżeli znajdzie ktoś jakąkolwiek moją wypowiedź obrażającą kogokolwiek na forum proszę ją zacytować, ale z góry uprzedzam że nie było takiej wypowiedzi NIGDY, natomiast zastrzegam sobie prawo do krytykowania drużyny, zawodnika, trenera w jakikolwiek sposób mi się podoba, tym bardziej że nie przekraczam granic szeroko pojętego dobrego wychowania

      mój post dotyczył żenujących Wizards, ale możecie spinać poślady

    • 2utakt napisał(a):

      haha mnie to rozbawiło i nie widzę tutaj obrażania innych.

    • Boom napisał(a):

      niektórzy kibice Wizards powinni wyciągnąć kij z dupska, bo nawet zażartować nie wolno :d

  3. sugarray napisał(a):

    Celtics Pride 💪💪
    Nr 6 po zwycięstwo w Dc !!!!

  4. sugarray napisał(a):

    Celtics Pride 💪💪
    Nr 6 po zwycięstwo w Dc !!!!
    Avery Bradley, najbardziej nieoceniony obrońca ligi !!

    • Juzek napisał(a):

      Nie ma szans, tu będzie 7 meczy podobnie jak SAS-HOU żeby GSW i Cavs byli wypoczęci w finałach konferencji.

    • 6thmanplayer napisał(a):

      2014 2-4 Pacers, 2015 2-4 Hawks, 2017 2-4 Celtics

  5. hetman3 napisał(a):

    Tutaj jest kulturka w komentarzach pomijając nieliczne wyjątki ale czasem fajnie się czyta taki hejt przynajmniej można się pośmiać.
    Czasami zaglądam na probasket ale tam są same bluzgi w komentarzach aż się odechciewa odwiedzać tą stronę.

  6. thegodnr12 napisał(a):

    Dla mnie Pop to sfrustrowany dzieciak, który może po latach doceni jaką wielką pracę wykonał Marcin: nad sobą, nad Polska koszykówka i nad Polską zaściankową mentalnością. Spokojnie, każdy miał kiedyś 12 lat. Na szczęście kiedy ja miałem tyle lat, takie myśli wyrażało się face to face, a wtedy dość szybko starsi koledzy przywracali do pionu. ;>

  7. mrph napisał(a):

    Dajcie już spokój popowi. Po pierwsze, nikogo personalnie nie obraził. Oczywiście osoby bardziej identyfikujące się z Wizards mogły poczuć się dotknięte, ale pop nigdy nie ukrywał swoich uczuć wobec ekipy z Waszyngtonu, ten komentarz jest po prostu kolejnym z serii. Po drugie, ma prawo do swojej opinii. Rozumiem, że nie każdemu musi się to podobać, ale dopóki krytyka/szyderstwo mieszczą się w granicach dobrego smaku, nie powinny być piętnowane.
    Po trzecie wreszcie, to był żart. Naturalnie, nie wszystkich musi bawić, może wywoływać urazę, ale na tym najczęściej polegają żarty. Proponuję wyluzować, w końcu dzisiaj piąteczek.

    PS. To, że Gortat ciężko nad sobą pracował, to jego cholerny obowiązek, skoro za swoją pracę otrzymuje takie pieniądze. Oczywiście, zasługuje na uznanie, ale z wielu innych powodów, niż po prostu rzetelne wykonywanie swojej pracy.
    Ja szczególnie doceniam jego pracę w Polsce, którą wykonuje podczas swoich wakacji, a czyni to z wielką pasją i zaangażowaniem. Ale w NBA świetny to jest tylko w zasłonach…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *