Telegram: Historyczny powrót Cavaliers, blowout w Milwaukee, Grizzlies wygrywają Game 3, triple-double LeBrona Jamesa

Cóż to była za play-offowa noc z NBA! LeBron James i Cavaliers zanotowali najbardziej spektakularny powrót w historii fazy posezonowej, Bucks zmiażdżyli przed własną publicznością błądzących we mgle Raptors, a Grizzlies – dzięki świetnej trzeciej kwarcie – urwali Ostrogom mecz numer trzy. Zapraszamy na skrót czwartkowych spotkań.

Cleveland Cavaliers 119-114 Indiana Pacers

(w serii 3-0 dla Cleveland)

LeBron James osiągnął siedemnaste triple-double w karierze w play-offach, na które złożyło się: 41 punktów, 13 zbiórek oraz 12 asyst, a jego drużyna po wspaniałym powrocie w drugiej połowie pokonała Pacers i jest o krok od półfinałów konferencji. Gospodarze zbudowali 26-punktową różnicę po trafieniu Paula George’a (35pkt, 15zb, 9ast) na niespełna minutę do zakończenia drugiej kwarty, by schodzić na przerwę przy korzystnym dla siebie rezultacie 74-49. Pod koni trzeciej partii goście uskutecznili zryw 17-4, wygrywając tę część spotkania 35-17 i przed finalną odsłoną wynik brzmiał 91-84. Ostatnim prowadzeniem w spotkaniu miejscowi cieszyli się po celnej trójce George’a na około pięć minut przed upływem regulaminowego czasu gry. Po czasie wziętym przez Tyronna Lue punkty z pola trzech sekund zdobył James i od tamtej pory przyjezdni przejęli inicjatywę, której nie oddali do końca zawodów. Tym samym drużyna z Ohio ustanowiła nowy rekord NBA, jeśli chodzi o najbardziej spektakularny comeback i zwycięstwo w potyczce fazy posezonowej, od dziś wynoszący 26 oczek. Poprzedni rekord to triumfalny powrót ekipy Baltimore w starciu z Filadelfią w 1948 roku (21pkt). Poza tym LeBron James przesunął się na trzecią lokatę wśród najlepiej punktujących zawodników w historii play-offów, wyprzedzając Kobe Bryanta i – zwyciężając 20 spotkanie pierwszej rundy fazy pucharowej z rzędu – wyrównał następny rekord NBA, który jeszcze do wczoraj samodzielnie dzierżyło trio: Michael Cooper, Magic Johnson, James Worthy. Cavaliers rzucali ze skutecznością 44.8% z gry (21/44 3PT), podczas gdy oponenci trafili 40% prób z pola (16/41 3PT). Ponadto goście wymusili na rywalach 11 strat piłki, co zaowocowało 18 uzyskanymi oczkami.

 

Toronto Raptors 77-104 Milwaukee Bucks

(w serii 2-1 dla Milwaukee)

Aż sześciu koszykarzy drużyny Milwaukee Bucks zapisało w statystykach dwucyfrową zdobycz punktową, a miejscowi pewnie zwyciężyli nad Raptors. Gospodarze zanotowali bardzo mocne otwarcie i już po premierowej odsłonie prowadzili różnicą 20 oczek. Podczas drugiej kwarty przewaga wzrosła do 31 punktów, zaś na półmetku zawodów Kozły były na czele 57-30. Trzecia oraz czwarta kwarta to pełna kontrola wysokiego rezultatu, dzięki czemu podopieczni Jasona Kidda objęli prowadzenie 2-1 w serii. Bucks rzucali ze skutecznością 52.7% z gry (12/23 3PT), zatrzymali przeciwników na 33.8% (6/22 3PT), a także zdecydowanie lepiej operowali podaniami (29-11 w asystach).

 

San Antonio Spurs 94-105 Memphis Grizzlies

(w serii 2-1 dla San Antonio)

Trio Gasol-Conley-Randolph poprowadziło Memphis do wygranej w Game 3 pierwszorundowej rywalizacji z San Antonio Spurs, gromadząc łącznie 66 punktów. O losach spotkania zadecydowała trzecia kwarta, w której gospodarze trafili 10 z 14 pierwszych rzutów, natomiast Ostrogi zaliczyły 11 pudeł w 17 próbach i podopieczni Davida Fizdale’a zwyciężyli tę odsłonę 31-17. Grizzlies uzyskali więcej punktów z pomalowanego (44-34) oraz wymusili na rywalach 12 strat piłki, po których zdobyli 13 oczek. Sami popełnili zaledwie 5 takich błędów, oddając po nich oponentom tylko 2 punkty.

 

 

26 komentarzy

  1. Maniek napisał(a):

    jeśli dobrze pamiętam (podawali to w transmisji) to Cavs wyrównali osiągniecie LAC z 2015 jeśli chodzi o największy powrót do meczu w PO…

  2. Wesley napisał(a):

    George byl faulowany w ostatniej akcji a sedziowie przyznali pilke dla cavs. Nie wiem co to sie dzieje w tych PO. Dla mnie jest to podejrzane ze jest tak ogromna ilosc kontrowersyjnych decyzji sedziow, zaczynam nie wierzyc w uczciwosc tej ligi.

    • Maniek napisał(a):

      sędziowie nie dopatrzyli się podczas akcji faulu a później tylko już sprawdzali kto ostatni dotknął piłki zanim ta wyleciała na aut (co innego że faul było widać z kanapy przed tv ;/) w myśl zasady że na podstawie powtórki nie można orzec faulu po akcji zmieniając decyzje (jeśli się mylę to mnie poprawcie…)

    • sasoo napisał(a):

      jeśli nawet, jakim to trzeba być nieudacznikiem żeby u siebie w PO stracić w 2 kwarty 26 pkt prowadzenia? Spadać na ryby i nie zawracać gitary drodzy gracze Pacers.

  3. nosferatu napisał(a):

    Ciekawe co po tym występie powiedzą krytycy LeBrona….
    Mecz pokazał kwintesencję tego co Pacers prezentują przez cały sezon…

  4. Adrian89 napisał(a):

    George to przebił nawet russa trafiasz nieco ponad 30% ale rzucasz dalej. Nadal nie wiem jak to przegrali

    • Blasiacco napisał(a):

      jeszcze na konferencji powiedział, że za bardzo ufał kolegom – następnym razem weźmie wszystko w swoje ręce.

  5. hep napisał(a):

    Na poczatku meczu fajnie to wygladalo. Pacers zaczeli bardzo ambitnie, walczyli, a punkty zdobywala cala kadra poczawszy od PG13 przez Lancelota po Seraphina. Pozniej George zaczal ceglic i bylo po meczu. Sweep

  6. sasoo napisał(a):

    Zgadnijcie co kolega George mówił po meczu. W skrócie „powinienem częściej żądać piłki”. No kurde i to LeBron jest bucem? Poważnie?

    • hep napisał(a):

      Po tych trzech spotkaniach stwierdzam ze z Georga zaden lider. Najpierw pretensje do Milesa o ostatni rzut a teraz mowi ze powinien czesciej zadac pilki. Wszystkie brudy wyciaga do mediow i atmosfere psuje niesamowicie. Lubilem go bardzo ale teraz stal sie tym co koń pod brzuchem nosi

  7. adam napisał(a):

    Niby 3:0 dla Cavs ale niewiele brakowało a byłoby 3:0 dla Pacers. Indiana jest cieniutka i Cavs na ich tle szału nie robią. Ale pewnie i tak doczłapią do finałów, po prostu brak konkurencji na wschodzie.

  8. tomekrkpl23 napisał(a):

    Największy powrót w historii PO to chyba mecz numer 1 w serii Grizzlies vs Clippers z sezonu 2012. Clippersi przegrywali tam 27 punktami w pewnym momencie a przed ostatnią kwartą 21 a mimo to wygrali jednym albo dwoma punktami, mieli run 28-3.

  9. Wałek napisał(a):

    Tytuł frajera sezonu został właśnie rozstrzygnięty

  10. Jesse napisał(a):

    Taka jest różnica między triple double LeBrona a Westbrooka – James prowadzi Cavs do zwycięstwa.

  11. adam napisał(a):

    Pytanie, gdzie jest Pop?? :)

    • Woy napisał(a):

      ryczy w kącie.

    • pop napisał(a):

      Jestem, jestem, spałem po nocce, a co masz jakieś pytania?

      @Woy – nie przesadzaj, porażka w Memphis była bardzo prawdopodobna, tu nie ma co płakać tu trza mocno odpowiedzieć w następnym meczu

  12. Aro napisał(a):

    DeRozan też mecz życia zagrał :)

    • Maniek napisał(a):

      ciekawa statystyka była podana w czasie meczu – to właśnie z drużyną z Milwaukee Demar w hali której gra jako przyjezdny ma najniższą wartość PPG bodajże 14pktów w karierze… w tym sezonie w 2meczach regularnego było trochę lepiej ok 18PPG ale dziś…. fakt ‚mecz życia’ :O

  13. bart napisał(a):

    SAS dzisiaj słabo, szczególnie Parker, Manu i Lee, za to Z-bo świetnie w ofensywie, chociaż zaskakujące jest te jego zdobywanie punktów, wejście taranem, głowa nisko robi miejsce i rzuca bez wyskoku,a jednak ciężko to zatrzymać. Widać że Grizz się spięli i szykuje się bardzo ciekawy 4 mecz a jeśli SAS o nie wygrają będzie gorąco.
    Kozły zagrały kapitalny mecz, DeRozan przez długi czas wyłączony z gry, schowany gdzieś w rogu, Lowry też niewiele zdziałał. Mecz może jednostronny ale wyglądało o imponująco w wykonaniu Bucks.

    • pop napisał(a):

      Manu chyba jeszcze nic nie trafił do kosza w tych playoffs, ale akurat jego bym nie brał do odpowiedzialności za game 3. Trudno dali sobie wskoczyć na głowę to przegrali, Uważam że Grizz już mentalnie zwyciężyli przed samym meczem. Zawsze powtarzam przegrać z nimi to nie wstyd, każda inna ekipa z zachodu męczyła by się z nimi.

  14. Kuba napisał(a):

    1. Co Parker robił 20 minut na boisku bez punktu, asysty i z 1zb? Buty wiązał?:)
    2. Oglądałem Indiana-Cavs i gwizdki w Q3 to był śmiech na sali: byle jaka penetracja Cavs kończyła się gwizdkiem, gdy George wbiegał to choćby go łapali w pół – nie gwizdali. Indiana wiedziała że nie zdobędzie punktu z pod kosza z takimi sędziami i zaczęli strzelać z dystansu i nie trafiali. No a potem to już poskładali się psychicznie i po zabawie.

    • Autor napisał(a):

      Niestety znów się zaczyna jakieś żenujące sędziowanie. Przy dwóch akcjach PG13 to wyglądało tak jakby „reguła Jordana” przestała obowiązywać w NBA.
      Oczywiście Indiana przegrała na własne życzenie, bo nawet z sędziami, którym odbiło można wygrać, co nie zmienia postaci rzeczy, że jeśli taki poziom sędziowania się utrzyma to oglądanie PO znów zacznie być irytujące.

  15. pop napisał(a):

    Z tego co słyszę, wychodzi na to że PG przed opuszczeniem Indiany chce napsuć krwi, wybaczcie po prostu „nasrać do własnego gniazda”, bardzo nie ładnie…

  16. saturn napisał(a):

    skupiacie się na Cavs i Pacers, ale napiszcie coś więcej o Raptors. Ja nie oglądałem meczu, ale to wygląda niesamowicie. Nikt chyba przed tygodniem nie obstawiał by takiej przewagi Bucks.

    • pop napisał(a):

      To ja napiszę, Raps mieli już sporo kiepskich występów w playoffs ale to spotkanie przejdzie do historii. Szczerze mówiąc jestem w szoku, ale nie dlatego że Bucks grają tak solidną koszykówkę pod okiem Kidda, tylko dlatego że Raptors przy takim nagromadzeniu nie byle jakich wyjadaczy daje się tak swobodnie ogrywać, nie wiem, czy to jakaś klątwa? Kompletny brak wiary w możliwości, przecież można założyć że Lowry i DeRozan to ścisłe top20-30 najlepszych graczy w NBA a reszta składu też niekiepska. Po raz kolejny wypadek przy pracy? Jednak obwiniłbym tutaj trenera Caseya i jego upór podobnie jak często można obwinić Popa czy Doca. Zawsze przyjemnie ogląda się mecze Bucks, jakoś ta farmerska publika Wisconsin dodaje fajnego kolorytu, trzymam za nimi mimo że Raptors też trochę kibicuję. Fear the Deer ;-D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *