Byle do marca: tydzień #13

Kolejny tydzień rozgrywek akademickich za nami. A w nim nowy motyw przewodni – dogrywka! Ale obok dogrywki miejsce miały także niezliczone ilości comebacków. Marzec się zbliża.

Mecz tygodnia:

Kansas State Wildcats 56 – 54 #2 Baylor Bears

To miało być łatwe spotkanie dla Bears, będących świeżo po zaciętym meczu z Kansas. Wildcats choć postraszyli parę silniejszych zespołów, nie mieli teoretycznie zbyt wielkich szans. Jakże los bywa przewrotny! Po 11,5 minuty, po koszu lidera Bears – Jonathana Motleya, było 22-18 dla przyjezdnych. Następne 4,5 minuty były katorgą dla gospodarzy, przegraną 15-0. I choć przez następne cztery minuty Bears nie pozwolili na żadne punkty, to i tak schodzili na przerwę przegrywając 37-22. Od Baylor oczekiwano comebacku w drugiej połowie, który, dośyc późno, ale przeprowadzili. Po 10 minutach, wynik wciąż był piętnaście na minusie. Na 6 minut przed końcem, to wciąż było 9 punktów. Na 2:14 Bears doszli na dwa punkty, na 0:42 był to już tylko jeden. Trzy ostatnie rzuty jednak spudłowali, a upset stal się faktem. W Kansas State najlepiej zagrali Wesley Iwundu oraz Kamau Stokes, obaj notując double-digits. Po drugiej stronie poziom utrzymał Jonathan Motley, ale spudłował on wiele rzutów, bardzo cennych w ostatecznym przekroju spotkania. Bardzo przeciętne spotkanie zagrał inny z liderów Bears – Manu Lecomte.

Występ tygodnia: Nigel Williams-Goss, G, Gonzaga vs BYU

40 min
33 pts
7 reb
4 ast
3 stl
2 TO
12-18 FG
7-7 FT
2-6 3PT

Pora przedstawić najlepszy transfer tego sezonu. Williams-Goss w poprzednim sezonie reprezentował barwy Washington Huskies, grając z Marquesse Chrissem oraz Dejounte Murrayem. W tym sezonie jest liderem Gonzagi, do której się przeniósł. Choć Bulldogs to zespół, który jest bardzo zgrany i gra drużynowo, tak w ekipie Marka Few Nigel się zdecydowanie wyróżnia. Kiedy pojawiają się kłopoty, to on przejmuje dowodzenie, tak jak zrobił w meczu z BYU. Gospodarze zaczęli nadrabiać straty, lecz Williams-Goss rzucił 11 punktów z rzędu i odbudował przewagę Zags.

Zawodnik tygodnia: Dillon Brooks, SF, Oregon

vs Arizona State: 27 pts, 6 reb, 4 ast, stl, 9-14 FG, 3-5 3PT
vs Arizona: 18 pts, 5 reb, 3 ast, 3 stl, blk, 7-10 FG, 4-7 3PT

Wrócił Brooks. Stary, dobry Brooks. W meczu z ASU, bardzo bliskim, był liderem Oregonu, ciągnąć zespół na swoich plecach i ratując od upsetu. W meczu z Arizoną tylko dołożył się do kanonady zza łuku Ducks, ale w obronie to on uczynił wiele dobrego, blokując jakiekolwiek próby comebacku. Poza aspektem statystycznym, jego obecność na parkiecie stale zapewnia lepszą grę Ducks.

Zespół tygodnia: Wisconsin Badgers

57-43 vs Illinois
65-60 vs Indiana

Defense wins championships. Wisconsin wzięli to sobie do serca i dzięki temu wyrastają na faworytów Big Ten. Gdy reszta konkurencji jest rażąco nierówna, Badgers sukcesywnie grają swoje, raz za razem męczac rywali defensywą. Ostatni raz stracili 70 punktów bez dogrywki 10 grudnia. Ich defensywa ogólnie zajmuje czwarte miejsce w lidze. W Big Ten lepszej nie ma. Ethan Happ dalej błyszczy, a jego kandydatura na zawodnika roku w konferencji staje się coraz poważniejsza. Uwaga na nich.

Rozczarowanie tygodnia: NC State Wolfpack

93-100 vs Syracuse
79-84 vs Miami

Prosty przepis jak zostać jedynką draftu: dobrze rozgrywaj oraz błyszcz w słabym zespole. Pierwszy był Ben Simmons, teraz są Markelle Fultz oraz Dennis Smith. Ale problemem tego drugiego jest to, iż gra w najlepszym zespole z całej tej trójki. Po wzmocnieniu składu Omerem Yurtsevenem wydawało się, iż Wolfpack szykują się na run aż do March Madness. Rzeczywistość okazała się zgoła inna, a Wolfpack przegrywają nawet z rywalami ze średniej półki. O marcu mogą zapomnieć.

Notatki:

Dogrywek, więcej dogrywek!

Podczas gdy NBA zachwycała się czterema dogrywkami w meczu Nowego Jorku z Atlantą, w lidze akademickiej to było częste zjawisko. Zaczęło się od trzech dogrywek Indiany z Penn State i 110-102 dla Hoosiers. Dwóch zawodników w ich szeregach rzuciło swoje career high, w tym Thomas Bryant.

Z kolei minionej nocy w pojedynku Alabamy z South Caroliną było ich cztery. Co więcej, Gamecocks nadrobili w drugiej połowie aż 16 punktów straty! Kilku zawodników gospodarzy zagrało powyżej 50 minut, w tym Sindarius Thornwell, który rzucił 44 punkty i zebrał 21 piłek w 57 minut. Thornwell oddał do tego aż 33 rzuty wolne. Jednak zwycięską była Alabama, 90 do 86.

Zaledwie jedną dogrywkę mieliśmy w Allen Fieldhouse Center, ale wieńczącą wspaniałe spotkanie. Iowa State Hawkeyes odrobili 14 punktów straty z pierwszej połowy i pokonali Kansas 92-89, kończąc ich serię 51 spotkań z rzędu wygranych u siebie.

Swoją dogrywkę musieli odbyć także Kentucky Wildcats, którzy przez 40 minut męczyli się niemiłosiernie z Georgia Bulldogs.

Jednak największe cuda działy się w hali St.Bonaventure. Przegrywając dwoma punktami z VCU, gospodarze trafili trójkę na dwie sekundy przed końcem. VCU wyprowadziło akcję i nie oddało rzutu, powodując radość fanów, którzy wbiegli na parkiet. Zespół otrzymał przez to faul techniczny, a rzut wolny został trafiony przez VCU wysyłając spotkanie do dogrywki. Dogrywki, wygranej przez VCU Rams.

Fultz vs Ball

Markelle Fultz kontra Lonzo Ball – jeden z najciekawszych pojedynków tego sezonu. Przynajmniej miał taki być. Obaj nie zawiedli, Lonzo grał świetnie, Markelle grał świetnie ale całe spotkanie minęło bez echa, po wygranej Bruins 107-66. Ball zanotował linijkę 22/6/5 i trafił 4 z 7 trójek. Fultz 25/5/6 i 5 z 10 trójek.

Top 25 (6/2/17):

#1 Gonzaga Bulldogs (24-0) [#1]
#2 Villanova Wildcats (22-2) [#4]
#3 Kansas Jayhawks (20-3) [#3]
#4 Louisville Cardinals (19-4) [#6]
#5 Oregon Ducks (21-3) [#13]
#6 Baylor Bears (20-3) [#2]
#7 Wisconsin Badgers (20-3) [#10]
#8 North Carolina Tar Heels (21-4) [#12]
#9 Arizona Wildcats (21-3) [#5]
#10 UCLA Bruins (21-3) [#11]
#11 Cincinnati Bearcats (21-2) [#14]
#12 Virginia Cavaliers (17-5) [#9]
#13 West Virginia Mountaineers (18-5) [#7]
#14 Florida State Seminoles (20-4) [#15]
#15 Kentucky Wildcats (18-5) [#8]
#16 Purdue Boilermakers (19-5) [#23]
#17 Florida Gators (18-5) [#24]
#18 Duke Blue Devils (18-5) [#21]
#19 South Carolina Gamecocks (19-4) [#19]
#20 St. Mary’s Gaels (21-2) [#18]
#21 Maryland Terrapins (20-3) [#17]
#22 Butler Bulldogs (18-5) [#16]
#23 Creighton Bluejays (20-4) [#22]
#24 Xavier Musketeers (17-6) [-]
#25 SMU Mustangs (20-4) [-]

Dominik Kędzierawski

Człowiek od draftu i ligi akademickiej. Na dobre i na złe z New Orleans Pelicans i New Orleans Saints.

3 komentarze

  1. Marek pisze:

    O co chodzi, z „#2” taką numeracją w końcowej tabeli. Drugie pytanie, tez odnośnie numeracji, czemu niektóre drużyny w zapowiedzi, przed/w czasie meczu maja pod spodem np: #4 a druga drużyna nie ma żadnego, ewentualnie mają obie.

    • W top 25 pierwszy numer oznacza aktualną pozycję w rankingu. Kwadratowy nawias oznacza pozycję w poprzednim rankingu.
      [-] oznacza, iż zespół nie był notowany.

      Wszystkie numery sprzed top 25,to zeszłotygodniowe pozycje i dlatego np. Baylor w meczu tygodnia jest dwójką.
      Kansas State nie ma nic, bo nie było notowane w poprzednim top 25.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *