Po fali zawirowań Motiejunas ponownie w Houston [AKTUALIZACJA]

donatas motiejunas

Trzeci zastrzeżony wolny agent, z którymi Brooklyn Nets podpisali ofertę umowy i trzeci, którego ostatecznie nie udało im się pozyskać. Po nieudanych próbach zatrudnienia Allena Crabbe’a i Tylera Johnsona latem tego roku, nowojorczycy ponownie zdecydowali się na próbę pozyskania Donatasa Motiejunasa, jednak na wyrównanie czteroletniej oferty kontraktu zdecydował się jego macierzysty klub – Houston Rockets.

Rockets od początku wakacji nie potrafili dogadać się z Motiejunasem (i jego agentami), lecz mieli w planach jego zatrzymanie. 4-letni kontrakt na około 35 milionów dolarów jest bardziej lukratywny niż to, na co nie chcieli się poprzednio zgodzić (około 7 milionów dolarów za sezon), natomiast umowa Litwina jest zagwarantowana tylko na 5 milionów dolarów, a kolejne pieniądze będą pewne dopiero po konkretnych datach:

  • Pozostałe 3.5 miliona za sezon 2016/17 zostanie zagwarantowane 10. stycznia 2017 roku
  • 9 milionów na sezon 2016/17 zostanie zagwarantowane 1. marca 2017 roku
  • Ostatnie dwa lata umowy są w pełni niegwarantowane

Jest to więc dość rozsądna umowa, jak na zawodnika, który w ubiegłym sezonie borykał się dość długo z kontuzją pleców. Uraz ten był między innymi powodem, dla którego Houston Rockets mają w ogóle jeszcze do niego prawa, bowiem przed trade deadline wymienili go do Detroit Pistons, gdzie nie zaliczył jednak testów medycznych.

W systemie Mike’a D’Antoniego Motiejunas będzie występował na pozycjach silnego skrzydłowego oraz środkowego. Patrząc na to, jak dobrze spisują się w tym sezonie Ryan Anderson i Sam Dekker, można spodziewać się, że były zawodnik Asseco Gdynia zabierze nieco minut pauzującemu od czasu do czasu Nene Hilario. Przy tym, jak funkcjonuje zespół od początku sezonu będzie jednak musiał powalczyć o swoje miejsce w rotacji.

By zrobić miejsce w składzie dla Motiejunasa, Rockets zdecydowali się na zwolnienie rozgrywającego Bobby’ego Browna.


Update, 13:34, 10 grudnia 2016 r.

Po tym, jak Rockets nie chcieli zgodzić się na uwzględnienie w swojej umowie kilku milionów dolarów bonusów, Motiejunas nie pojawił się na testach medycznych. Ostatecznie, Rakiety zdecydowały się ustąpić i podpisały z Motiejunasem 35-milionowy kontrakt. Litwin ma także zagwarantowany cały pierwszy rok umowy (ponad 8 milionów dolarów).

Paweł Mocek

Redaktor naczelny Enbiej.pl. Kiedy miał 12 lat obejrzał swój pierwszy mecz NBA, po czym wpadł w nałóg, z którego do dziś nie może się wyleczyć. Sympatyzuje z Miami Heat. Twórca Enbiej Insidera. Prywatnie wielki fan piłki nożnej.

5 komentarzy

  1. matesan17 napisał(a):

    Lipa.. przy grze Dekkera i Ryana serio nie widze go w składzie.. a na typowego centra jest za słaby..
    Szkoda było z nim zachodu moim zdaniem.

  2. Triple eX napisał(a):

    A co takiego gra Anderson? Juz o tym pisałem niedawno… nie broni, nie zbiera i ma słabą skuteczność (jak na wysokiego PFa, tragiczną). Jedyne co potrafi to postraszyć trójką.

    A D-Mo… uważam, że nie zasłużył na takie wojny podjazdowe z HOU. Jak go nie chcieli mogli puścić… a jak chcą to niech traktują normalnie i dadzą pograć. Dobrze, że Rockets zakończyli tą sprawę bo w moim odczuciu stawiała w złym świetle organizację. Tylko co dalej? Jest ten Anderson, do tego wspomniany Dekker no i Harrell… Ten ostatni to mój ulubieniec… tylko musi dostać szansę… Tak czy siak na PF w HOU jest ciasno i trzeba kogoś przehandlować.

  3. Jacek napisał(a):

    Motiejunas to gracz o ogromnych możliwościach, ale z dużym pechem i niedoceniany. On ma talent kalibru Valanciunasa, tylko nieco inną charakterystykę gry. Valanciunas jest typowym centrem, D-Mo jest słabszy fizycznie, ale ma do perfekcji opanowane ruchy w post, i trójkę może nie wybitną, ale na tyle dobrą, że obrona musi go respektować i gra się rozciąga. Jego kariera w NBA to po kolei:
    1. przybycie jako rookie i mocne odstawanie pod względem fizycznym, przez co nie mógł się przebić przez Asika i Terence’a Jones’a
    2. Gdy już doszedl do jako takiej siły fizycznej, Rockets ściągnęli Howarda i pod koszem jeśli ktoś miał dostawać jakąś piłkę to był to Howard
    3. Gdy Houston zaczelo dostrzegac, ze nie ma co opierac gry na Howardzie i Motiejunas zaczynal dostawac szanse, przypaletala sie kontuzja plecow. Mimo wszystko zagral w zeszlym roku w serii z GSW w playoffs i uwazam, ze w ostatnich meczach naprawde pozytywnie, mimo swietnego przeciwnika radzil sobie elegancko.

    Litwin jest bardzo pracowity, widac to po zmianach jego sylwetki, a przy tym nie ma slepakow na oczach, ze praca to tylko sylwetka (Howard) i jest bardzo dobrze ulozony mentalnie (nie jak np Cousins). Dodatkowo mobilny, dobrze sie sprawdzi jako center w small-ball, szybkie nogi w obronie jak na swoj wzrost i coraz lepiej w fizycznej walce podkoszowej.

    Na miejscu Houston dążyłbym do gry dwiema opcjami podkoszowymi Motiejunas-Capela, gdy będą potrzebowali mocy pod koszem i Anderson-Motiejunas, gdy będzie trzeba grać run&gun. Dekkera ukierunkowywałbym bardziej na pozycję SF, natomiast Montrezla Harrisa i Nene używał jako zmienników.

    Pamiętajmy, że Motiejunas ma dopiero 26 lat i jak dostanie szanse, to pokaze co potrafi :)

  4. Jacek napisał(a):

    Montrezl Harrell, nie Harris – przepraszam

  5. Wojt napisał(a):

    Na dzień dzisiejszy niestety do odstrzału D-Mo. Nie zasłużył na wojny? Permanentne kontuzje przez
    ostatnie sezony. Porozumienie z Nets i wszystko jasne, kasa misiu kasa…Houston potrzebni teraz są tacy gracze z jajami jak np. Harrell, a pewnie bezpłciowy D-Mo zajmie jego minuty. Anderson zgoda, ostatnio piach, ale chyba jednak więcej wniesie do gry niż Litwin… Z jednym się zgadzam. Mogli go puścić, chociażby w podzięce za poprzednie sezony… Ewentualnie za Nene, który chyba się już nagrał…
    Triple eX wciąż jesteś moim guru ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *