USA za silne dla Serbii, Hiszpania z brązem

3923fe385f09142fc88f1e01bbf494dd

O BRĄZOWY MEDAL

Australia 88-89 Hiszpania

Kiedy Hiszpanie w drugiej kwarcie objęli 12-punktowe prowadzenie, wydawało się, że to początek blow-outu na Australijczyków. Gracze z Antypodów zaliczyli jednak szybki run i na przerwę schodzili z zaledwie 2 oczkami straty. Na samym początku trzeciej kwarty, Andrew Bogut popełnił piąty faul i nie mógł dalej pomagać swojej drużynie. Mimo nieobecności swojego głównego podkoszowego obrońcy, Australijczycy utrzymywali się w grze i w crunch-time dotrzymywali kroku Hiszpanom, a na 5 sekund przed końcem prowadzili jednym punktem. Wtedy jednak sędziowie odgwizdali bardzo wątpliwy faul Patty’ego Millsa na Sergio Rodriguezie, który trafił oba wolne. W ostatniej akcji Boomers stracili piłkę i ostatecznie skończyli rywalizację na IO na czwartej pozycji. Fantastycznymi występami popisali się liderzy obu drużyn – Patty Mills i Pau Gasol.

Australia:
P. Mills – 30 pkt, 3 stl
D. Andersen – 15 pkt, 5 zb
R. Broekhoff – 13 pkt, 5/5 FG
B. Motum – 12 pkt, 6 zb

Hiszpania:
P. Gasol – 31 pkt, 11 zb, 12/15 FG
N. Mirotić – 14 pkt, 7 zb
S. Rodriguez – 11 pkt, 5 ast

FINAŁ

Serbia 66-96 USA

Amerykanie rozpoczęli swoje ostatnie spotkanie tak, jak rozpoczynali większość meczów na tym turnieju: dużą liczbą izolacji i nieporozumieniami w defensywie. Po pierwszej kwarcie prowadzili zaledwie 4 punktami, ale potem obudził się nagle Kevin Durant. Gwiazdor Golden State Warriors sam wypunktował Serbów 18-14 w drugiej odsłonie meczu, a USA powiększyło swoją przewagę do 23 oczek. W drugiej połowie, Amerykanie spokojnie kontrolowali już przebieg. Dobre wejście z ławki rezerwowych miał tym razem DeMarcus Cousins. W spotkaniu finałowym zapunktował każdy z 12 zawodników Mike’a Krzyzewskiego, nawet Harrison Barnes.

Tak samo jak Tony Parker i Manu Ginobili, karierę reprezentacyjną zakończył dziś Carmelo Anthony, który stał się najbardziej utytułowanym koszykarzem w historii Igrzysk Olimpijskich (3 złote i 1 brązowy medal). Było to także ostatnie spotkanie Mike’a Krzyzewskiego w roli trenera pierwszej reprezentacji USA. Jest on pierwszym szkoleniowcem w historii z trzema złotymi medalami olimpijskimi. Serbowie w swoim pierwszym występie na olimpiadzie (jako niepodległe państwo) muszą zadowolić się srebrnym medalem.

Serbia:
N. Nedović – 14 pkt
M. Macvan – 11 pkt
M. Teodosić – 9 pkt

USA:
K. Durant – 30 pkt, 4 ast, 10/19 FG
D. Cousins – 13 pkt, 15 zb
K. Thompson – 12 pkt

Paweł Mocek

Redaktor naczelny Enbiej.pl. Kiedy miał 12 lat obejrzał swój pierwszy mecz NBA, po czym wpadł w nałóg, z którego do dziś nie może się wyleczyć. Sympatyzuje z Miami Heat. Twórca Enbiej Insidera. Prywatnie wielki fan piłki nożnej.

15 komentarzy

  1. pop pisze:

    ma ktoś link do filmu z tym faulem Millsa, chciałbym to zobaczyć… jestem zaintrygowany a meczu nie oglądałem niestety

  2. Wesley pisze:

    Wielka szkoda, Australia rozegrala swietny turniej a zostali bez medalu.

  3. pop pisze:

    Dobra widziałem już, bullshit call tak zwany, szkoda że tak postanowiono rozwiązać sprawę medalu, podobne akcje w innych meczach gwizdano jako ofensywne, sędziowie się nie popisali, w ogóle głupio wyszło że to Serbia trafiła do finału zamiast Hiszpanii albo Australii.

  4. mrph pisze:

    Dla Serbów gratulacje, pierwsze 7 minut meczu grali jak równy z równym. Szkoda, że reszta meczu tak jednostronna.
    Wielkie brawa dla Australii. Ale jakoś nie mogę doczekać się występu na IO reprezentacji Kanady, w najmocniejszym składzie :)

    • pop pisze:

      No właśnie Kanady brakowało, też im trochę kibicuję fajny skład mają, na pewno by się liczyli.

  5. realista pisze:

    Finał to była zabawa dla ekipy USA, szkoda że Jugole się im nie postawiły. Przypomniały się od razu mecze grupowe z Wenezuelą czy Chinami, gdzie Amerykanie wygrywali z palcem w dupie. Świetny mecz Duranta, który niszczył z dystansu, a także bez problemu wjeżdzał pod kosz.
    —————————–
    Ciekawi mnie czy te wszystkie Hardeny, Lillardy, Westbrooki, Leonardy nie żałują, że jednak odmówili wyjazdu na igrzyska. Mieliby złote medale, piękną pamiątkę, o której opowiedzieliby na stare lata wnukom. No ale dzięki tej „patriotycznej” postawie panów powyżej medal na szyji mogli sobie zawiesić Lowry, DeRozan czy Barnes, którzy nigdy nie załapaliby się do kadry gdyby tym najlepszym amerykańskim zawodnikom chciało się chcieć.
    —————————–
    Brawo dla Melo Anthony`ego- chłop zawsze chętnie przyjeżdzał na kadrę i ze wszystkich igrzysk przywiózł sobie 3 złota i 1 brąz.

    • pop pisze:

      Wszyscy nie mogą jechać. Po co Leonard skoro jest Green? Westbrook (tak jak pozostali wymienieni) są filarami swoich ekip, jakaś głupia kontuzja która mogla by wykluczyć np. na pierwszych 30 meczy sezonu przemieszała by w tabelach, poza tym to młodzi zawodnicy, na następne IO mogą się spokojnie załapać. Ja tam nie oceniam, to też jest polityka poszczególnych organizacji.

    • behemot pisze:

      Ja wiem, że oni cenią te medale, ale patrząc z boku to złoto dla USA jest przez nich wyłącznie do przegrania. Wygrać je to naprawdę przy takiej dysproporcji sił nie jest żadne wielkie osiągnięcie. Gdyby grali USA-reszta świata to możnaby rzeczywiście gratulować wygranej, a tak…

    • mrph pisze:

      Choć nie przepadam za Melo, to fakt, cenię go za to, że zawsze jest chętny do reprezentowania swojego kraju. W zasadzie można teraz krytykować niektórych zawodników, bo mimo że byli zdrowi, zdecydowali się „przygotowywać do wyzwań kolejnego sezonu”. Ale po co? Ja się cieszę, że medal otrzymają właśnie ci, którym się chciało, a którzy nie mieliby ku temu okazji, gdyby wszystkie top gwiazdeczki pojechały na turniej.

      PS. Jako selekcjoner zastanowiłbym się nad powołaniami do kadry w przyszłości – bo jak widać, bez Bronka też można spokojnie wygrywać. Niech pierwszeństwo mają ci, którym chce się grać, ew. ci, którzy nie pojechali bo musieli doprowadzić do porządku sprawy zdrowotne.
      Akurat USA mogą wybierać i przebierać do woli :)

  6. Robak pisze:

    Cousins jest marudą ale wszystkie zbiórki jego. Szkoda, że nie ma kto mu wyprostować głowy…

  7. realista pisze:

    @pop- po to Leonard, aby np. taki cieć jak Barnes nie grał na igrzyskach. Poza tym Leonard gra na „trójce”, a Green na „czwórce”, więc nie przeszkadzaliby sobie. Ciekawe czy Leonard odmówi powołania następnym razem gdy kadrę będzie już prowadził jego klubowy trener Popovich?
    I nie przesadzaj z tymi kontuzjami- ryzyko ich odniesienia na igrzyskach przez Amerykanów jest akurat małe. Swoim atletyzmem totalnie przerastają zawodników z innych drużyn.
    ———————
    Mi osobiście nie podoba się odpuszczanie tak wielkiej imprezy jak Igrzyska Olimpijskie przez niektórych amerykańskich zawodników (pomijam choćby Jamesa, który już zdobył medal czy Curry`ego, który po morderczym sezonie jest cały obolały) szczególnie, że mówimy o USA właśnie, państwie gdzie jest wielki kult wielbienia flagi i wojennych weteranów.

    • mrph pisze:

      @realista
      Dlatego właśnie prędzej „cieciami” nazwałbym tych, którym się ewidentnie nie chciało, niż Barnesa, który przyjął zaproszenie chętnie i nie marudził, że gra w garbage time.
      Decyzję Curry’ego rozumiem. Hardena, Westbrooka czy LeBrona już nie (co z tego, że James ma medal? Melo miał ich już 3 i nie przeszkodziło mu to grać).

    • pop pisze:

      Przecież na 100% w sprawie Leonarda to była decyzja Popa, (Aldridge to samo) ,musiałbym go nie znać, i tak się dziwię że Pau pojechał, widocznie to sobie wywalczył i nie było dyskusji ze strony Spurs, Manu na pewno miał „przyzwolenie” na pożegnanie z reprezentacją.

  8. realista pisze:

    Kuźwa, widzę że aż avatar mi się zmienił :P

  9. realista pisze:

    @mrph- nazwałem cieciem Barnesa w sensie, że jest słaby, ale masz rację- tym co się nie chciało jechać mogłoby przysługiwać to określenie. No ale cóż, niektórym graczom kariera ligowa i kasa przysłania patriotyczne myślenie. Przykre, tym bardziej że są obrzydliwie bogaci i tą kasą to oni wręcz srają.
    ——————
    @pop- wiem, że Popovich miał bardzo dużo do powiedzenia w sprawie rezygnacji Leonarda z występów na igrzyskach lecz szkoda, że Kawhi mu się trochę nie postawił. Na takim turnieju aż tak bardzo by się nie zmęczył, a nawet jeśli to Pop dałby mu odpocząć w meczach ligowych. W końcu nikt tak nie dmucha i chucha na swoich zawodników jak stary Pop.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *