Draft 2016 – oceny

Szum po drafcie szybko przechodzi w szum wolnej agentury. Jednak to nabór często ją kształtuje. Kto więc może szczycić się mianem zwycięzcy, a kto mianem przegranego nocy draftowej? Dowiecie się poniżej.

 

(oceny są przydzielane w skali od 1 do 6, gdzie 6 jest najwyższą notą)

 

Philadelphia 76ers: 6

Wybory:

#1 Ben Simmons, F

#24 Timothe Luwawu, SG/SF

#26 Furkan Korkmaz, SG

Bardzo dobry draft w wykonaniu Sixers. Nie zmarnowali jedynki, wybierając największy dostępny talent. Europejski zaciąg także jest świetnym spożytkowaniem wyborów, wszak zarówno Francuz, jak i Turek przez długi czas byli przewidywani na loterię. Wreszcie wzmocnili obwód (według doniesień Simmons ma grać jako PG), a wszystkie trzy wybory wciąż mają relatywnie duży sufit. Dodając do tego Embiida i Šaricia, w Philly szykuje się potężny zastrzyk talentu.

 

Milwaukee Bucks: 4+

Wybory:

#10 Thon Maker, PF/C

#36 Malcolm Brogdon, SG

Czy rzeczywiście największą potrzebą Bucks była pozycja centra? Maker ma batdzo intrygujący profil fizyczny, w dodatku przymierzy zza łuku, dwie cechy zawodnika których pożądają w Milwaukee; ale mimo to wybór Sudańczyka tworzy wiele znaków zapytania. Abstrahując już od kwestii wieku Thona, która cały czas nie została w pełni wyjaśniona, mówimy o zawodniku który nie został przetestowany nawet w NCAA. Z #10 do wyboru wciąż było wielu, a to wielu innych wysokich, sprawdzonych przez NCAA (Skal Labissiere, który w starciach 1 na 1 wygrywał z Makerem, został zniszczony fizycznie w lidze akademickiej).  Drugi wybór (Brogdon) znacznie lepiej pasuje do potrzeb Bucks. Zawodnik z dobrą trójką i ponadprzeciętną defensywą (DPOY). Gotowy na NBA, wnoszący solidność, tak potrzebną do czasu okrzesania Rashada Vaughna.

 

Chicago Bulls: 5+

Wybory:

#14 Denzel Valentine, SG

#48 Paul Zipser, SF

Solidność i wybory zgodne z potrzebami. W postaci Valentine’a Bulls zyskują lidera, z silnym charakterem, dowodzącego ofensywą. W przypadku ewentualnej wymiany Butlera, to Valentine momentalnie stanie się liderem i twarzą Byków. Zipser to combo forward, wpisujący się w modłę 3&D. Niemiec ma niską cenę wykupu i niemal pewnym jest iż zobaczymy go w przyszłym sezonie w barwach Byków. Obaj zawodnicy to jednak niemal gotowe produkty.

 

Cleveland Cavaliers: 5

Wybory:

#54 Kahlil Felder, PG

Cavs zapłacili dość dużą cenę za pozyskanie Feldera (2,4 mln), ale Felder i potrzeby mistrzów szybko tę cenę usprawiedliwiają. Sytuacja budżetowa Cavs nie należy do najlepszych, a wolnym agentem jest Matthew Dellavedova, którego rolę najpewniej przejmie Felder. Rzuca, podaje, broni – robi wszystko czego wymaga się od rezerwowego PG.

 

Boston Celtics: 4-

Wybory:

#3 Jaylen Brown, SF

#16 Guerschon Yabusele, PF

#23 Ante Zizic, C

#45 Demetrius Jackson, PG

#51 Ben Bentil, PF

#56 Abdel Nader, SF

Ainge sterował draftem, ale utopił się we własnym sosie. Jedyna wymiana jaką uczynił, może się okazać jego najgorszym ruchem jako GMa Celtów. Brown może stać się zawodnikiem kalibru Jimmy’ego Butlera, ale na chwilę obecną może dublować się z Jae Crowderem. Wybór z większym sensem niźli Hield, czy Murray, więc za ten wybór słowa pochwały należą się Ainge’owi.Następne dwa picki mają odrobinę sensu, gdyż nie zapychają kadry (draft&stash), ale Yabusele został wybrany trochę za szybko (wielce prawdopodobne iż dotrwałby do #31 lub #35). Wybór Zizicia został zaś wygwizdany przez kibiców, lecz Ante to jeden z lepszych centrów draftu i na przyszłość dobry wybór. Druga runda, zaczęła się jeszcze gorzej, mianowicie od podarowania Grizzlies Deyonty Davisa i Rade Zagoraca, lecz dwa następne wybory – Jackson i Bentil, to jedne z największych przechwytów tego draftu. Jackson to talent na miejsca 10-20, lecz może się dublować z niemal identycznie grającym Rozierem. Niemniej, ma dużą wartość i Ainge jest tego świadom. Nadera najpewniej uświadczymy w D-League. Ile ludzi, tyle opinii, ale Celtics w moim odczuciu zawalili draft 2016 i możliwości jakie w nim mieli.

 

Los Angeles Clippers: 5

Wybory:

#25 Brice Johnson, PF

#39 David Michineau, PG

#40 Diamond Stone, C

LAC potrzebowali zawodników gotowych zapewnić kontrybucję od razu i takich dostali. Johnson dostarcza ogrom energii z ławki, zbiórkę i solidnego zmiennika dla Griffina. Stone zaś ma duży sufit i może okazać się przechwytem dla Clippers. Obaj zawodnicy jednak mogą wchodzić sobie w drogę, gdyż rzutem i to z półdystansu grozi tylko Stone. Minus także za wybór Michineau, w momencie kiedy dostępny był Demetrius Jackson.

 

Memphis Grizzlies: 6

Wybory:

#17 Wade Baldwin, PG

#31 Deyonta Davis, PF

#35 Rade Zagorac, SF

#57 Wang Zhelin, C

Jedni z największych wygranych. Baldwin stanowi ubezpieczenie na wypadek odejścia Conleya i stanowi przedłużenie spokoju na pozycji PG w Memphis. Zaś wymiana z Bostonem (1 runda 2019 za #31 i #35) na chwilę obecną jest majstersztykiem (i nim będzie, chyba że ww. pick Memphis znajdzie się w top 5). Davis to duży talent, który pod opieką ZBo i Gasola może się rozwinąć w czołowego defensora ligi; a ofensywy również mogą go poduczyć. Zagorac to zdolna trójka, czego akurat brakuje Grizzlies. Zhelina prędko w NBA nie zobaczymy, ale może okazać się ciekawym wyborem.

 

Atlanta Hawks: 4+

Wybory:

#12 Taurean Waller-Prince, SF

#21 DeAndre Bembry, SG/SF

#44 Isaia Cordinier, SG

Pierwszy wybór Hawks wzbudził mieszane uczucia, głównie przez to iż Prince nie jest talentem na loterię i nikt nie typował go na wybór dwunasty. Jego gra momentami może przywodzić na myśl DeMarcusa Carrolla. Z kolei wszechstronność DeAndre to cecha której z radością użyją w Atlancie. Cordinier to dobry wybór, zwłaszcza na przyszłość, ale rok temu Hawks również sięgnęli po atletycznego obrońcę z Europy (Marcus Ericsson).

Miami Heat: brak oceny

Brak picków, brak wymian

 

Charlotte Hornets: brak oceny

Podobnie jak Heat, brak picków, ale wymiana była. Belinelli to uznany zawodnik, który potwierdził swoją wartość, ale niekoniecznie warty poświęcenia Malachi Richardsona.

 

Utah Jazz: 3+

Wybory:

#52 Joel Bolomboy, PF

#55 Marcus Paige, PG

#60 Tyrone Wallace, PG

Jazz są bardzo zadowoleni z tego co posiadają, co udowodnili oddając swoje najwyższe picki. Bolomboy ma spore możliwości i istnieją duże szanse iż załapie się do kadry. Wallace przy tłoku na jedynce, najpewniej trafi do D-League. Większe szanse na pozostanie w kadrze NBA ma Paige, dzięki inteligencji i solidnej trójce.

Sacramento Kings: 5-

Wybory:

#13 Georgios Papagiannis, C

#22 Malachi Richardson, SG

#28 Skal Labissiere, PF

#58 Isaiah Cousins, G

Co trzeba Kings oddać, świetnie się wymieniali. Cena otrzymana za pick #8 jest godziwa (Papagiannis + Labissiere + Bogdan Bogdanović), a pozyskanie #22 to zdecydowanie wygrany deal dla Kings. Co do wyborów, ostatnie trzy są bardzo dobre. Malachi, jak i Skal w moim odczuciu spadli za daleko. Obaj oferują sufit co najmniej startera. Cousins z kolei to wyśmienity materiał na rezerwowego, bardzo przydatny przy wygasającym dealu Collisona. Zaś Papagiannis, wg wielu top 3 centrów tego roku, mimo wszystko to pomyłka. Nawet gdyby był najlepszym centrem roku, to trafienie do zespołu gdzie jest trzech centrów jest błędem.

 

New York Knicks: brak oceny

Los Angeles Lakers: 5+

Wybory:

#2 Brandon Ingram, SF

#32 Ivica Zubac, C

W LAL potrzebowali zdolnego SF oraz zdolnego C, więc załatali obie dziury za jednym zamachem. Ingram jest tym czego wszyscy w obozie jeziorowców pożądali, Zubac zaś centrem o świetnych warunkach fizycznych i przyzwoiteym suficie. Możnaby wyrokować, dlaczego nie sięgnęli po Diallo, bądź Stone’a, posiadających potencjalnie większy sufit.

Orlando Magic: 5

Wybory:

#41 Stephen Zimmerman, PF/C

Utalentowany wysoki, który póki co utknął pomiędzy pozycjami. Magic brakuje zdolnych wysokich do rozwijania, a takim jest Zimmerman, który powinien wiele zyskać na pracy z Vogelem, oraz grze z Ibaką i Vuceviciem. Bardzo możliwe iż część sezonu spędzi w D-League.

 

Dallas Mavericks: 5

Wybory:

#46 AJ Hammons, C

 

Duży przechwyt Dallas. Świetnie warunki fizyczne, bardzo silny na zbiórce, solidny po obu stronach parkietu. Do tego jest doświadczony, z wciąż dużym polem do rozwoju. Gdyby był 2-3 lata młodszy, byłby w loterii. Jeśli do Dallas nie zawita center z wyższej półki, Hammons może wywalczyć miejsce w S5.

 

Brooklyn Nets: 5

Wybory:

#20 Caris LeVert, SG

#42 Isaiah Whitehead, G

O ile za Thada Younga Nets mogli wyjąć więcej, tak już drugi sezon z rzędu Nets robią dobry użytek z pozyskanych wyborów. LeVert z miejsca powinien zostać liderem na obwodzie, a Nets ewidentnie ufają iż problemów ze stopą LeVerta nastał koniec. Whitehead to materiał na szóstego zawodnika, do tego to chłopak z okolic. Nets potrzebują młodego talentu i skutecznie go zbierają.

 

Denver Nuggets: 6

Wybory:

#7 Jamal Murray, G

#15 Juan Hernangomez, F

#19 Malik Beasley, SG/SF

#53 Petr Cornelie, PF

 

Nuggets raz jeszcze potwierdzili swój świetny skauting w Europie. Jednak ich pierwszym wyborem został Jamal Murray, który idealnie zdaje się uzupełniać Emmanuela Mudiaya. Malik Beasley to również świetny wybór, zwłaszcza jeśli nabierze siły i będzie zdolny do gry jako SF w NBA. Hernangomez i Cornelie najpewniej zostaną w Europie, ale obaj, mają predyspozycje by kontynuować sukcesu Europejczyków w Colorado.

 

Indiana Pacers: 4-

Wybory:

#50 Georges Niang, F

Niang to wszechstronny ofensywnie zawodnik, ale znikomy atleta. Sprawdzi się w grze niższymi ustawieniami, do czego dąży Larry Bird. Należy się spodziewać iż w Indy będzie używany jako stretch four.

 

New Orleans Pelicans: 6

Wybory:

#6 Buddy Hield, SG

#33 Cheick Diallo, PF/C

Pelicans mieli do wyboru oba z pożądanych wyborów (Murray/Hield), więc Demps nie mógł źle wybrać. Wybrał Hielda, a szalę na jego korzyść przechyliła defensywa. Pelicans w Hieldzie pozyskali wszystko czego im było trzeba, wraz z silnym charakterem i ewentualnym liderem obok Davisa. W drugiej rundzie, Demps zareagował na spadek niektórych zawodników, wymieniając się z LAC i sięgając po Diallo, który może okazać się jednym z największych, jeśli nie największym przechwytem tego draftu.

 

Detroit Pistons: 5+

Wybory:

#17 Henry Ellenson, PF

#47 Michael Gbinije, G/F

Zdolny i silny w ofensywnie Ellenson + wszechstronny Gbinije. SVG drugi rok z rzędu dokonał solidnych wyborów, dopasowanych do potrzeb zespołu. Ellenson wykazuje duży potencjał rzutowy, dzięki czemu sprawdzi się w grze inside-outside, a do tego stanowi zagrożenie w każdej z trzech stref. Gbinije z powodzeniem może grać na pozycjach od 1 do 3 i będzie cennym wzmocnieniem ławki Tłoków.

 

Toronto Raptors: 4+

Wybory:

#9 Jakob Poeltl, C

#27 Pascal Siakam, PF

Raptors potrzebowali wzmocnień pod koszem, ale wyrzucenie dziewiątki na centra nie jest najlepszym pomysłem. Poeltl nie będzie grał na PF, tak samo Valanciunas. W przypadku kontuzji Litwina, Poeltl się jednak spłaci.Siakam, mimo iż do wzięcia byli Davis czy Labissiere, to dla kontrastu wyśmienity wybór. Jest gotowy pomóc od zaraz, wciąż mając duże pole do rozwoju (stosunkowo krótko gra w koszykówkę). Szybko powinien zostać starterem w Toronto.

 

Houston Rockets: 3

Wybory:

#37 Chinanu Onuaku, C

#43 Zhou Qi, C

Onuaku to dobry materiał na centra, ale zbyt zbliżony do Capeli. Prodefensywny, z problemami na linii rzutów wolnych. Qi to póki co projekt, ale może dostać minuty jako rozciągający grę center.

 

San Antonio Spurs: 6

Wybory:

#29 Dejounte Murray

Nagroda “Przechwyt roku” wędruje do San Antonio! Ostrogi chciały podnieść swoją pozycję w drafcie, właśnie po Murraya, a ten dotrwał do ich wyboru. Sam zawodnik także trafił idealnie, wszak obwód Spurs się starzeje.

 

Phoenix Suns: 6

Wybory:

#4 Dragan Bender, PF

#8 Marquese Chriss, PF

#34 Tyler Ulis, PG

Najlepszy draft ze wszystkich. Pozyskali przyszłość pod koszem. Suns postanowili zagrać va banque, wymianą z Kings i może im się to wielce opłacić, jeśli Chriss stanie się takim zawodnikiem, jakiego każdy oczekuje. Obaj mogą się świetnie uzupełniać, bądź uzupełniać z Alexem Lenem. Tyler Ulis, to z kolei najlepszy wybór pod względem talentu i pozycji z którą został wybrany. Powszechna opinia, iż gdyby miał 15-20 cm więcej, byłby w top 3, nie jest wyssana z palca. Wybór Ulisa śmiało pozwala Suns handlować jednym z duetu Bledsoe/Knight.

Oklahoma City Thunder: 5+

Wybory:

#11 Domantas Sabonis, PF

#56 Daniel Hamilton, SG

Sabonis to potencjalny starter dla Oklahomy, obok Stevena Adamsa, jeśli tylko potwierdzi swój potencjał rzutowy. Często zapomina się o nim, w rozmowach o wymianie z Magic, a może okazać się najlepszym co dostali Thunder. Hamilton to wszechstronny zawodnik, notujący 12.5/9.0/4.5 w UConn, warty miejsca w składzie. Jeśli poprawi obronę, rzut, oraz atakowanie obręczy, sprawdzi się jako 6th man.

Minnesota Timberwolves: 6

Wybory:

#5 Kris Dunn, PG

Najlepszy zawodnik klasy, nie nazywający się Simmons albo Ingram. Elitarny talent, wrzucony do mieszanki z KATem i Wigginsem.

 

Portland Trail Blazers: 3

Wybory:

#47 Jake Layman, SF

Drugi rok z rzędu, PTB sięgają po atletycznego białasa z solidnym rzutem. Pat Connaughton wiele szans nie dostał, jak będzie z Laymanem?

 

Golden State Warriors: 6

Wybory:

#30 Damian Jones, C

#36 Patrick McCaw, SG

GSW wyciągnęli wnioski z porażki i już w drafcie pozyskali atletycznego centra, z sufitem. McCaw to wszechstronny, acz surowy obrońca, który może okazać się tajną bronią Steve Kerra w najbliższym sezonie.

 

Washington Wizards: brak oceny

Dominik Kędzierawski

Człowiek od draftu i ligi akademickiej. Na dobre i na złe z New Orleans Pelicans i New Orleans Saints.

3 komentarze

  1. Maciej pisze:

    Fajny art. A może by tak zrobić ocenę draftu 2015? Z perspektywy roku można lepiej ocenić.

  2. bostonfan pisze:

    Rzeczywiście, Boston kręcili do samego końca…ciekawe czy coś z tego będzie?? No i ciekawe czy Butler dołączy?

  3. Adrian89 pisze:

    A jaki na to sens teraz ? Drużyny wybierając liczą na trady albo podpisanie. Więc strata czasu moim zdaniem. Zresztą nikt nie wie kto się sprawdzi a kto będzie bustem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *