Aldridge – 41 , Spurs vs. Thunder 1 – 1

Russell-Westbrook-Oklahoma-City-Thunder-charity-all-star-KIA-car-giveawayLaMarcus Aldridge znów szalał, poprawiając swój swój punktowy rekord tegorocznych play off. Podkoszowy lider Spurs, zanotował aż 41 punktów (o trzy więcej niż w pierwszym, wygranym przez Spurs spotkaniu, tym razem na skuteczności 15/21) , ale w drugim meczu półfinału Zachodu przeciwko Thunder, praktycznie tylko on skutecznie rywalizował z ekipą Grzmotu. Ani Kawhi Leonard (7/18 z gry i 14 pkt), ani Danny Green (3/11 z gry i 9 pkt) nie dotrzymywali mu kroku , tak jak miało to miejsce w pierwszym starciu obu ekip.

Z drugiej strony oglądaliśmy bardziej zespołowo grającą ekipę Billy’ego Donovana, ze skutecznymi liderami, zwłaszcza Kevinem Durantem (28 pkt i 11/19 z gry). Thunder kierowani przez Russella Westbrooka (28 pkt – 10 as – 7 zb) zdominowali też walkę na tablicach , wygrywając zbiórkę 48-37. Spora w tym zasługa Kanadyjczyka, Stevena Adamsa (12 pkt i 17 zb).

Już na starcie spotkania widoczne było, iż Spurs nie zdominują meczu…Ich 12 z 13 prób rzutów nie trafiło do kosza, a następnie swoje rzuty zaczęli trafiać punktowi liderzy z Oklahoma City. Po pierwszej wygranej kwarcie 29-21, Spurs próbowali zmienić losy spotkania, dyktując swój styl gry. Aż 13 oczek ze swoich 41 pkt zdobył w finałowej odsłonie Aldridge, niestety jego wysiłek poszedł na marne, przez złe decyzje sędziowskie i niefrasobliwość Spurs.

Najpierw Manu Ginobili przekraczał linię boczną , próbując odciąć możliwość dobrego podania Dionowi Waitersowi. Następnie Waiters uderzył łokciem Argentyńczyka , ale sędziowie milczeli…Po chwili Danny Green przechwycił piłkę , a próba dystansowego rzutu Patty’ego Millsa chybiła celu… Potem jeszcze piłka kotłowała się w rękach Aldrdige’a i Leonarda , ale do kosza nie trafiła…Wynik 98-97 dla Thunder.

Tim Duncan zagrał jedno z najgorszych swoich spotkań w play off, trafiając tylko 1 z 8 rzutów. Manu Ginobili jest na trzecim miejscu w ilości celnych trójek w play off (306). Przed nim są Reggie Miller (320) i Ray Allen (385). Teraz rywalizacja przenosi się do Oklahoma City.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

16 komentarzy

  1. Dawid pisze:

    Żadne ujęcie nie pokazało dobrze co się działo z piłką po rzucie Millsa, ale ani Lamarcus, ani Kawhi nie protestowali, więc chyba tam było ok. Przy wybiciu był ofens jak najbardziej (chyba też nie można skakać przy wybijaniu), ale Manu też stał za blisko. Zresztą Sas piłkę przechwycili i nie można pisać, że przegrali przez złe gwizdki. Ogólnie akcja godna playoff, jeszcze kibic przytrzymywał Adamsa, utrudniając mu powrót na parkiet.

  2. Mike40 pisze:

    Pop po faulu „rzucil” sie odrazu do sedziow a komentatorzy po jak i wtrakcie akcji jednoglosnie stwierdzili ze byl to faul ofensywny. Nie mozna w taki sposob wybijac pilki z autu nie robisz sobie miejsca wypychajac kogos. Fakt ze po przechwycie Green z Millsem mogli inaczej to rozegrac ale to juz tylko jalowa dywagacja. Ale poziom sedziowania w obecnych PO nie jest najwyzszych lotow!!!

  3. Mike pisze:

    98-97, a nie 98-87.

  4. Torden pisze:

    Adams nie jest Kanadyjczykiem, 15 tyś km i prawie trafiłeś.

  5. Szuwarek pisze:

    Hehe, po poprzednim meczu ludzie już dawali Spurs 6 tytuł… Generalnie to nie był faul tylko jakiegoś rodzaju ‚złamanie przepisów’ do czego doszli w Inside NBA. Dzielnie to zniósł Ginobli, który powiedział, że przegrali z całą pewnością nie z powodu tego jednego gwizdka, to już przeszłość i trzeba skupić się na meczach w Oklahomie. Kluczem dla mnie było zatrzymanie Spurs na obwodzie. Aldridge gra fantastycznie, ale on sam nie przeniesie Spurs do play-off. Moim zdaniem to będzie długa seria, może nawet 7-meczowa. Póki co największego farta mają Warriors, którzy mimo kontuzji mają czas spokojnie się wykurować i w dobrej formie wejść do finałów konferencji zamiast toczyć trudne boje z Clippers.

  6. Quiller pisze:

    Steven Adams jest chyba z Nowej Zelandii a nie z Kanady

  7. PP pisze:

    Tylko 2 rozegrane mecze w serii A już znamy słabości obu drużyn. Będzie ciekawie ale mimo wszystko Spurs awansuje.
    Wystarczy ze ktoś z czwórki Durant,Westbrook, Leonard, Aldridge ma słabszy dzień i juz jego drużyna ma problem

  8. Mike40 pisze:

    Złamanie przepisów powinno skutkować przerwaniem gry czego sędziowie nie uczynili – „Upon review we realize and we agree that we should have had an offensive foul on the play. It’s a play that we have never seen before, ever” To chyba wyjaśnia że sędziowie powinni zagwizdać offensywa. Chyba wszyscy się zgadzamy że mecz mógł potoczyć się inaczej po takim gwizdku. Niestety jak już pisałem nie są to najlepsze PO pod względem sędziowania.

  9. saturn pisze:

    Niezależnie od tego co się wydarzyło, to się już wydarzyło. Jest 1:1
    Dalej uważam, że Spurs są dużo mocniejsi. Słabszy dzień Spurs oznacza grę na styku, a słabszy dzień Oklahomy to +30 pkt dla SA. To jednak duża różnica.
    Dalej obstawiam 4: dla Spurs.

  10. Mike40 pisze:

    Manu przekroczył linię ale nie ma o tym słowa w oficjalnym oświadczeniu. Mowa jest tylko o tym że powinien zostać odgwizdany offensive.

  11. Mike40 pisze:

    Tak samo mogli odgwizdać niepoprawny wyrzut z linii bocznej , trzymanie Westbrooka za koszulkę prawdopodobnie faul podczas zbiórki Ibaki lub też Green faulował KD i dlatego Spurs przechwyciło piłkę. Za dużo błędów sędziowskich jak na niecałe 15 sekund końcówki meczu. Sędziowie w niektórych przypadkach wcielają się niepotrzebnie w postacie pierwszoplanowe.

  12. Autor pisze:

    Na początku o sędziowaniu. Wiadomo, że ostatnie kontrowersyjne decyzje w meczu zawsze wzbudzają największe emocje, ale oglądając cały mecz mogę powiedzieć, że sędziowanie w całym meczu było słabe lub dziwne. Dotyczy to jednak decyzji na korzyść/niekorzyść obu stron i w perspektywie całego meczu obie drużyny były skrzywdzone wieloma bezsensownymi i kontrowersyjnymi decyzjami. Niestety sędziowanie psuło oglądanie całego meczu.
    Jeśli chodzi o postawę obu drużyn. OKC a zwłaszcza liderzy byli mocno podrażnieni pierwszym meczem i wynikiem a to było widać od pierwszych minut meczu. Jednocześnie OKC zdecydowało się grać zdecydowanie szybszą koszykówkę, co widać również po większej liczbie strat w stosunku do 1 meczu. Dodatkowo OKC w defensywie nastawiło się na mocną obronę obwodu i całkiem nieźle sobie z tym radzili na przestrzeni całego meczu.
    W stosunku do 1 meczu widać było, że ani szybkościowo, ani siłowo oprócz Aldridge’a wysocy SAS nie dawali rady dobrze bronić 1 na 1 a także mieli problemy w ofensywie. West, Diaw, Duncan zostali spacyfikowani przez Kantera i Adamsa, co przełożyło się na wygranie tym razem tablic 48-37, gdzie w pierwszym meczu było 43-38 dla SAS. Kanter i Adams oraz Ibaka dołożyli też sporo pkt. – 36.
    Leonard tym razem nie miał dnia w ofensywie, ale sporo zdrowia włożył w obronę, gdzie z nim na parkiecie SAS +11.
    Jednak SAS grało w defensywie zespołowej dokładnie to, co zwykle, co sprawiało sporo kłopotów OKC, zwłaszcza na początku meczu Russ miał z tym problemy.
    Teraz pozostaje pytanie na ile wysocy SAS są w stanie zmienić swoją postawę na boisku oraz czy jest ktoś poza Aldridge’em i Leonardem kto jest w stanie pociągnąć, chociaż w niektórych momentach ofensywę SAS, jak to miało miejsce z Greenem w 1 meczu, bo niestety ale sam Aldridge nie jest w stanie sam wygrywać meczów.

  13. mrph pisze:

    Jak już pisałem po game 1 – receptą OKC na SAS jest narzucenie swojego tempa gry i nie dopuszczenie do tego, by Spurs próbowali je dyktować. Ekipa z San Antonio ma ogromne doświadczenie ale i swoje ograniczenia, których są świadomi. Nie będą w stanie rywalizować z OKC w szybkim tempie przez cały mecz ale mogą je spowalniać, grać długie akcje z wieloma podaniami i mieć czas na ustawianie się w obronie.
    Aldridge świetnie wygląda w ataku, widać że najlepiej współpracuje mu się przy p&p z Parkerem ale powoli i przy akcjach z innymi staje się coraz groźniejszy.

    Sędziowanie – oczywiście jest słabe ale bardzo proszę, niech nikt nie pisze, że to sędziowie wpłynęli na wynik meczu. Detale nie mają znaczenia (ani Manu stający na linii ani odepchnięcie) – Spurs mieli piłkę i mogli mecz wygrać ale spieprzyli to.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *