Ciekawostki statystyczne – play-offs 2016 (6, 7, 8)

21 kwietnia

OKLAHOMA CITY THUNDER 131:102 DALLAS MAVERICKS

  • Po niespodziewanej porażce w drugim meczu Thunder odpowiedzieli w świetnym stylu, rzucając aż 131 punktów, co cały czas jest najlepszym wynikiem tych play-offów. Jest to również rekord organizacji w meczach play-offs bez dogrywek. W 2011 roku OKC rzucili 133 punkty przeciwko Grizzlies, ale tamto spotkanie miało aż trzy dogrywki. Jeśli chodzi o Dallas, to tylko raz zdarzyło im się stracić tyle punktów w regulaminowym czasie gry – miało to miejsce w 1984 roku przeciwko Lakers (134). Mavs mieli jeszcze dwa takie mecze z dogrywkami, ale – co ciekawe – oba wygrali (141:137 z Kings w 2003 i 139:131 z Blazers w 1985).
  • Kevin Durant po prawdopodobnie najgorszym meczu w swojej karierze rzucił 34 punkty (11-25 FG). Był najlepszym strzelcem tego spotkania, ale lepsze wrażenie na pewno zrobił występ Russella Westbrooka, który miał 26 punktów i 15 asyst (9-16 FG, 2-3 3pt, 6 TO). Ostatni występ w PO na 25/15 miał miejsce… dokładnie rok wcześniej, 21 kwietnia 2015 (John Wall).
  • Co ciekawe – Westbrook, lider ligi w liczbie triple-double, po raz pierwszy w tym sezonie miał 0 zbiórek.
  • Thunder trafili 57,7% rzutów z gry oraz 15 z 27 trójek – ostatni raz udało im się trafić tyle rzutów z dystansu w play-offach w 1997 roku (oczywiście jako Sonics). Serge Ibaka, Dion Waiters i Enes Kanter trafili razem 20 z 27 rzutów (7-11 3pt) na 56 punktów. 21 punktów Kantera (8 zb, 21 min) to jego nowy rekord kariery w PO.
  • Dla Dallas najwięcej punktów zdobył Wesley Matthews – 22.

TORONTO RAPTORS 101:85 INDIANA PACERS

  • DeMar DeRozan i Kyle Lowry rzucili po 21 punktów (razem 15-40 FG), co dla każdego jest najlepszym wynikiem w tej serii. W dwóch pierwszych meczach zdobywali razem odpowiednio 25 i 28 punktów, a pewnie już dobrze wiecie, że w czwartym meczu zagrali jeszcze gorzej. Ale o tym później.
  • Był to dopiero trzeci mecz play-offs, w którym i DeRozan i Lowry zdobyli przynajmniej 20 punktów. Stało się to też w G4 i G5 serii z Nets w 2014 roku. Wszystkie te mecze Raptors wygrali, ale fakt, że takich spotkań było tak mało, również o czymś świadczy.
  • Raptors trafili tylko 41,5% prób z gry, ale raz że oddali o 26 rzutów więcej, a dwa, że Indiana miała jeszcze gorszą skuteczność (38,2%).
  • Paul George zanotował 25 punktów, 10 zbiórek i 6 asyst. Trafił wszystkie 12 rzutów z linii, ale też 6 z 19 z gry i 1 z 8 za trzy.

GOLDEN STATE WARRIORS 96:97 HOUSTON ROCKETS

  • Warriors znów grali bez Curry’ego i tym razem po bardzo wyrównanym spotkaniu zakończonym game-winnerem Jamesa Hardena przegrali. Szansa na to, że Harden przynajmniej raz w serii zagra taki mecz, była moim zdaniem całkiem spora. 35 punktów, 8 zbiórek, 9 asyst – jeśli ktoś wybrał go wtedy w jakiejś z odmian gry Drive to the Finals (pamiętamy (*) ), nie powinien być rozczarowany.
  • Wojownikom zabrakło przede wszystkim punktów Klaya Thompsona, który po bardzo dobrym G3 tym razem trafił tylko 7 z 20 rzutów z gry i żadnej z 7 trójek (17 pkt). Draymond Green znów był bliski triple-double (9 pkt, 7 zb, 7 ast), ale miał za mało punktów i za dużo strat (7). Najlepszym strzelcem GSW był o dziwo Marreese Speights, który w 18 minut zdobył aż 22 punkty (career-high w PO, 7-11 FG), trafiając 3 z 6 trójek. Przed serią z Rockets nigdy nawet nie oddał trójki w meczu play-offs. W ostatnich 20 latach tylko dwóch graczy Warriors zdobyło z ławki przynajmniej 20 punktów w PO – Jarrett Jack i Al Harrington.

Najlepsi

punkty: James Harden – 35

zbiórki: Jonas Valanciunas – 14

asysty: Russell Westbrook – 15

przechwyty: Raymond Felton – 4

bloki: Myles Turner – 3

3pt: James Harden, Kyle Lowry, Dion Waiters – 4

FT: Paul George – 12

minuty: James Harden – 43:46

straty: Draymond Green – 7

 

22 kwietnia

CLEVELAND CAVALIERS 101:91 DETROIT PISTONS

  • Pistons za całokształt swojej gry w tej serii zasługują na choć jedną wygraną, ale fakty są jakie są – 0-3 i już 11 kolejnych porażek w PO z Cleveland. Dłuższą serię zwycięstw przeciwko jednej drużynie w play-offach mieli tylko Lakers z Sonics (12 w latach 1980-89).
  • Każdy z graczy Wielkiej Trójki Cleveland po raz trzeci w tej serii zdobył 20 punktów. Najwięcej miał Kyrie Irving (26 pkt, 11-20 FG), który swoją trójką w końcówce pogrzebał ostatecznie szanse Pistons na pierwsze zwycięstwo w play-offach od 2008 roku.
  • No właśnie, trójką – Cavaliers po trzech meczach mają na swoim koncie aż 44 trafienia z dystansu. Najwięcej – po 12 – mają Irving i JR Smith (3-8 3pt). Kawalerzyści wyrównali rekord liczby trójek w ciągu trzech kolejnych spotkań jednej edycji play-offs. 44 trójki trafili również Dallas Mavericks w trzech pierwszych meczach serii z Kings w 2003 roku.
  • Typowy stat z ESPN, choć całkiem ciekawy – tylko dwa razy zdarzyło się, by w trzech pierwszych meczach serii play-offs trzech graczy zdobywało po 20 punktów, a ich drużyna wygrała wszystkie te spotkania. To Spurs w 1983 roku i Rockets w 1995.
  • LeBron James trafił tylko 8 z 24 rzutów z gry (Kobe.. :( ), ale był całkiem blisko triple-double – 20 punktów, 13 zbiórek i 7 asyst. Kevin Love również zdobył 20 punktów, ale potrzebował do tego tylko 10 prób z gry (trafił 7 z nich). Miał także 12 zbiórek.
  • Cała pierwsza piątka Pistons zdobyła przynajmniej 10 punktów, najwięcej miał Andre Drummond (17), ale jako, że to Andre Drummond, to miał też jeden celny rzut wolny przy sześciu próbach. W całej serii ma jak dotąd 6-24. Reggie Jackson miał double-double 13 punktów i 12 asyst, ale też 5-16 z gry i 1-8 z dystansu.

ATLANTA HAWKS 103:111 BOSTON CELTICS

  • Isaiah Thomas zdobył 42 punkty (rekord kariery, RS+PO), trafiając 12 z 24 rzutów z gry, 5 trójek i aż 13 z 15 wolnych. Jest to jak na razie rekord tych play-offów, a Thomas jest jak dotąd ich królem strzelców. Przede wszystkim jednak Celtics wygrali to spotkanie i utrzymali się w serii.
  • Thomas jest dziewiątym graczem najbardziej utytułowanej organizacji w lidze, który w meczu play-offów zdobył 40 punktów. W ciągu ostatnich 20 lat robili to tylko dobrze nam znani Rajon Rondo, Ray Allen i Paul Pierce.
  • Ostatnim graczem, który zdobył w PO 40 punktów, nie będąc wybranym w pierwszej rundzie Draftu, był Carlos Boozer w 2007 roku. Dla przypomnienia – Thomas był ostatnim pickiem Draftu 2011.
  • Celtics rzucili do przerwy 57 punktów – tylko o pięć mniej niż w pierwszych połowach obu poprzednich meczów razem.
  • Brad Stevens dokonał dwóch zmian w pierwszej piątce, wstawiając do niej Jonasa Jerebko i Evana Turnera. Pierwszy miał double-double 11 punktów i 12 zbiórek, drugi zanotował 17 punktów i 7 asyst.
  • Kyle Korver znów trafił 5 rzutów z dystansu – więcej niż wszyscy pozostali gracze Atlanty (4-27). Najwięcej punktów miał Jeff Teague (23, 9-9 FT), Dennis Schroeder (20 pkt, 22 min) i Kent Bazemore (20 pkt, 8 zb), ale cała ta trójka miała razem tylko 2 celne rzuty zza łuku przy 16 próbach. Dokładniej – miał je Bazemore.

SAN ANTONIO SPURS 96:87 MEMPHIS GRIZZLIES

  • Mały sukces dla Grizzlies – wreszcie wyszli poza 75 punktów i przegrali tylko 9 punktami (-32, -26 wcześniej). Niestety, to nadal porażka i to już trzecia w tej serii. Jak ten czas szybko leci – już dziś około godziny 21:30 mogą się pożegnać z PO 2016.
  • Świetny występ Kawhi Leonarda – 32 punkty, 7 zbiórek, 4 przechwyty, 5 bloków, 0 strat, 11-22 z gry i 6-9 z dystansu. Takiej linijki w play-offach nie było jeszcze nigdy, można byłoby też badać rzeczy w stylu: „pierwszy występ w PO z 6 trójkami i 5 blokami” (tak jest), ale największe wrażenie robi statline w całości.
  • Tim Duncan nie grał za dużo (13 min), ale w żadnym wypadku nie przeszkadza mu to w walce w klasyfikacjach wszechczasów w liczbie zwycięstw i rozegranych meczów w PO. W tej pierwszej kategorii dzieli trzecie miejsce z Kareemem (154) i do drugiego Roberta Horry’ego traci jedno zwycięstwo, natomiast w liczbie meczów jest na drugim stopniu podium wraz z Big Shot Bobem (244). W obu kategoriach przewodzi Derek Fisher (259 meczów, 161 zwycięstw).
  • Najlepszym strzelcem Memphis był Zach Randolph z 20 punktami na 9-21 z gry (11 zb). Double-double miał też Matt Barnes (17 pkt, 11 zb). Miniciekawostka -to jego szóste DD w play-offach, ale tylko raz zakończyło się ono zwycięstwem jego zespołu.
  • Z 12.3 ppg (17-51 FG) Randolph jest najlepszym punktującym Grizz w całej serii, ale.. sami widzicie jaki to jest wynik. Grizzlies w trzech meczach rzucili jak na razie tylko 229 punktów. Ostatnią drużyną, która zdobyła tak mało punktów w trzech pierwszych meczach serii, byli Celtics trzy lata temu (225). Spurs tylko raz pozwolili na tak mało punktów w trzech pierwszych meczach, w 1999 roku przeciwko Blazers (224).

Najlepsi

punkty: Isaiah Thomas – 42

zbiórki: LeBron James, Al Horford – 13

asysty: Reggie Jackson – 12

przechwyty: Evan Turner – 5

bloki: Kawhi Leonard – 5

3pt: Kawhi Leonard – 6

FT: Isaiah Thomas – 13

minuty: LeBron James – 42:55

straty: LeBron James, Evan Turner – 5

23 kwietnia

TORONTO RAPTORS 83:100 INDIANA PACERS

  • Już o tym mówiłem – po trzecim meczu wydawało się, że DeMar DeRozan i Kyle Lowry najgorsze występy w tej serii mają już za sobą, po czym w G4 złożyli się wspólnie na.. 20 punktów (8-27 FG, 0-7 3pt, DeRozan znów bez FT). Dwóch all-starów zdobyło dziś mniej punktów niż Ian Mahinmi/George Hill (wybierz jednego, moim zdaniem Mahinmi zabrzmi lepiej).
  • Paul George (19 pkt) był dopiero trzecim strzelcem swojej drużyny, bo Mahinmi i Hill rzucili po 22 punkty. Francuski środkowy dołożył też 10 zbiórek i 5 asyst (9-14 FG). To, że we wszystkich trzech kategoriach pobił play-offowe rekordy kariery (53 mecze), to trochę mało powiedziane, biorąc pod uwagę, że dotychczasowymi były 10 punktów, 7 zbiórek i 1 asysta. Mahinmi ustanowił również ogólne rekordy kariery w NBA w punktach i asystach.
  • Hill był jeszcze bardziej skuteczny, trafiając 9 z 11 prób. To dla niego siódmy play-offowy mecz z 20 punktami, wszystkie wygrywał.
  • Najlepszym strzelcem Toronto był Jonas Valanciunas (16 pkt, 6-7 FG), choć tym razem Litwin zebrał tylko 6 piłek (po raz pierwszy mniej niż 10), co pozbawiło go miana najlepszego zbierającego tych play-offów. Pacers po raz pierwszy w tej rywalizacji wygrali zbiórki (43-40).

MIAMI HEAT 80:96 CHARLOTTE HORNETS

  • Heat rzucili w dwóch pierwszych meczach 238 punktów (pamiętacie, że Grizzlies w trzech rzucili 229?), natomiast dziś mieli niewiele więcej niż w samej pierwszej połowie drugiego spotkania (73). Ich skuteczność spadła z 58% w G1 i G2 do 34% dziś. W pierwszej kwarcie było jeszcze dobrze (28 pkt, 10-19 FG), ale w dwóch kolejnych Heat trafili po 5 rzutów przy odpowiednio 22 i 19 próbach.
  • Hornets utrzymali się w serii i wreszcie przerwali serię 11 porażek w play-offach. To ich pierwsze zwycięstwo w PO od 14 lat. Dla przypomnienia – gdyby dziś przegrali, wyrównaliby rekord Knicks (13 porażek w PO z rzędu).
  • Najlepszym punktującym Heat znów okazał się Luol Deng (19 pkt, 8 zb, 5-6 3pt), który dość niespodziewanie jest też jak dotąd najlepszym strzelcem Miami w całej serii (22 ppg, 11-17 3pt). Hassan Whiteside miał 13 punktów, 18 zbiórek i 4 bloki, ale trafił ‚tylko’ 3 z 6 rzutów. Dziś miał więcej pudeł niż w obu pierwszych meczach razem (17-19 FG). Skutecznością nie popisali się również pozostali gracze pierwszej piątki (Johnson, Wade, Dragić 14-44 FG) oraz dwóch najbardziej aktywnych rezerwowych (Winslow, Richardson 2-12 FG).
  • Dla Charlotte 18 punktów miał Jeremy Lin. Marvin Williams miał double-double (12 pkt, 14 zb). Aż sześciu graczy Hornets zameldowało się w double-digits, przy czym Kemba Walker – mój dzisiejszy pick – powinien mieć tych punktów znacznie więcej (17 pkt, 4-19 FG, 8-8 FT, 7 ast).
  • Hornets popełnili dziś tylko trzy straty! Dwie miał Cody Zeller, jedną Courtney Lee. W ciągu ostatnich 30 lat w PO tylko trzy drużyny mogły się pochwalić takim osiągnięciem (Pistons 2005 i 2008, NO Hornets 2011, Grizzlies 2015). W tym gronie tylko Memphis przegrało tamto spotkanie.
  • Dla Charlotte było to dopiero drugie play-offowe zwycięstwo bez żadnego gracza z 20 punktami na koncie. Pierwsze miało miejsce w 1998 roku.

OKLAHOMA CITY THUNDER 119:108 DALLAS MAVERICKS

  • Po raz drugi – pamiętacie 229 punktów Grizzlies? Thunder w tym i poprzednim meczu rzucili łącznie 250. Znów potwierdzili, że porażka w drugim meczu była jedynie wpadką i są na dobrej drodze, by w kolejnym spotkaniu zakończyć serię.
  • Russell Westbrook po raz drugi z rzędu zanotował 25 punktów i 15 asyst, do tego miał 5 zbiórek oraz 3-5 z dystansu. Jedynym graczem przed Westbrookiem, który w dwóch kolejnych meczach PO zanotował 25 punktów i 15 asyst, był Isiah Thomas w 1985 roku przeciwko Celtics.
  • Kevin Durant znów zagrał słabo, miał 19 punktów przy 7-20 z gry. To dopiero drugi mecz w tym sezonie, w którym KD zdobył mniej niż 20 oczek. Nawet w G2 dobił do tej granicy. Westbrook też nie był przesadnie skuteczny (7-19 FG), ale był Enes Kanter, który w 26 minut rzucił aż 28 punktów (16 w 4Q) przy 12-13 (!) z gry. Ostatnim graczem, który w PO trafił min. 12 rzutów przy maksymalnie jednym niecelnym, był Yao Ming w 2005 roku. Turek jest pierwszym graczem z tak dużą liczbą punktów w tak krótkim czasie gry od 5 lat (Jason Terry).
  • Dirk Nowitzki zagrał swój najlepszy mecz w tej serii (27 pkt, 8 zb, 12-21 FG). Raymond Felton znów miał double-double, ale tak jak w G2 złożył je z punktów i zbiórek, tak teraz miał 19 punktów i 11 asyst. Mimo to wygląda jednak na to, że ostatnią wygraną serią Mavericks pozostaną Finały 2011. To było pięć lat temu..
  • Dirk wyprzedził dziś Wilta Chamberlaina i Elgina Baylora i wskoczył do pierwszej piętnastki najlepiej punktujących graczy w play-offach.

LOS ANGELES CLIPPERS 88:96 PORTLAND TRAIL BLAZERS

  • Blazers jeszcze nie składają broni – po świetnych występach trójki Lillard-McCollum-Plumlee wywalczyli pierwszą wygraną w tej serii. Clippers przegrali po raz pierwszy od powrotu Blake’a Griffina, przed czym nie zdołał uchronić ich sam zainteresowany (5-16 FG, 12 pkt, 7 zb, 4 ast). Chris Paul znów zagrał bardzo dobrze (26 pkt, 9 ast, 3 stl), ale tym razem to nie wystarczyło.
  • Damian Lillard po 13-39 z gry i 3-14 za trzy w dwóch pierwszych meczach teraz trafił 10 z 20 rzutów i wyrównał swój play-offowy rekord kariery z 32 punktami (9-9 FT). Świeżo upieczony MIP McCollum zdobył więcej punktów niż w G1 i G2 razem (27>25), również trafiając połowę swoich rzutów z gry (11-22 FG).  Plumlee zdobył tylko 6 punktów, ale dostarczył aż 21 zbiórek (rekord tych PO) i 9 asyst. W obu ustanowił nowe rekordy kariery (RS+PO). 21 zbiórek to najlepszy wynik gracza Blazers w PO od 1984 roku (a może i wcześniej, niestety nie wiem), a ostatnim graczem NBA z taką liczbą zbiórek i asyst w play-offs był Kevin Garnett w 2004 roku. Plumlee jest szóstym zawodnikiem, który dokonał tej sztuki w ostatnich 30 latach (poza KG: Duncan 2x, Barkley 2x, Daugherty, Shaq).
  • 59 punktów Lillarda i McColluma to najlepszy wynik startującego back-courtu PTB w PO od 1992 roku i 61 punktów duetu Clyde Drexler – Terry Porter.
  • Clippers trafili tylko 3 z 18 trójek – najmniej w tym sezonie.

Najlepsi

punkty: Damian Lillard – 32

zbiórki: Mason Plumlee – 21

asysty: Russell Westbrook – 15

przechwyty: Chris Paul, Monta Ellis, Cory Joseph – 3

bloki: Hassan Whiteside – 4

3pt: Luol Deng – 5

FT: Damian Lillard – 9

minuty: Kevin Durant – 42:35

straty: DeMar DeRozan – 6

 

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

2 komentarze

  1. Skitour pisze:

    Big Shot Rob (od Roberta).
    Pozdrawiam

  2. listonoszniedoręczawniedzielę pisze:

    Leonard potrafi dać czadu. Wiadomo, że ci Grizzlies nie byli żadnymi przeciwnikami dla Spurs jednak 5 bloków i 4 przechwyty to naprawdę super osiągnięcia. Pozdrawiam! ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *