Warriors jako pierwsi w play-off

Podczas swojego biegu po rekord zwycięstw w sezonie zasadniczym, koszykarze Golden State Warriors, skrupulatnie pobijają kolejne osiągnięcia innych klubów. Po tym jak San Antonio Spurs pokonali w sobotę Houston Rockets 104-94, Wojownicy zapewnili sobie udział w play-off. Tym samym są najszybszą drużyną w historii, która dokonała tej sztuki.

Broniący tytułu zawodnicy z Oakland, prowadzeni przez prawdopodobnego MVP Stepha Curry’ego, przez cały sezon upokarzają przeciwników najbardziej efektywnym atakiem i taka sama obroną. W tej sztuce pomagają kosmicie Klay Thompson i Draymond Green. Steph w tym sezonie rzuca 30.4 pkt., do których dokłada 6.7 zb. Wszystko na ponad 50% z gry. Żeby była zabawniej, Curry ustanowił rekord w liczbie prób zza łuku, podejmowanych w trakcie meczu – ponad 10.

Świetne wyniki Warriors są jednak w głównej mierze spowodowane małą grą, którą preferuje Steve Kerr.

Czujemy się w niej bardzo komfortowo. Inne drużyny normalnie jej nie używają i gdy próbują zmienić swój styl na podobny do naszego, stanowi to dla nas przewagę. – powiedział Harrison Barnes w rozmowie z Jaredem Dubinem z Illustrated.

5 komentarzy

  1. cynik pisze:

    Fajnie, że GSW biją kolejne rekordy, tylko przykro będzie, jeżeli nie obronią mistrza. Wtedy te rekordy będzie można o kant d…y rozbić. Czego im nie życzę.

    • gratek pisze:

      Trochę tak, trochę nie. Szczególnie teraz częściej się mówi, że w sezonie 95/96 Bull wykręcili 72-10 niż, że zdobyli majstra.
      Takie rekordy też przechodzą do historii. Choć wiadomo, że Pierścień jest najważniejszy.

  2. rdou pisze:

    co ma jedno z drugim wspólnego ? wychodzą co wieczór grają jak najlepiej potrafią, a ze im wychodzi jak nikomu innemu, przecież nie ich winna…ze leja każdego.
    Należy się cieszyć ze jesteśmy świadkami super sezonu, historia się tworzy na naszych oczach.

  3. dsdsds pisze:

    śmieszne tłumaczenie small ballu…mała gra..

    • Autor pisze:

      Racja, lepiej pasuje niska. Podczas pisanie jakoś mi to nie przeszkadzało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *