Houston, mamy problem?

Autor: Dominik Kołodziej

Świetna gra i finał konferencji w zeszłym roku rozbudziły apetyty kibiców ze Space City. Początek sezonu i walka ich ulubieńców o każdy celny rzut, szybko rozwiały marzenia o powtórzeniu tego wyniku. Co jest więc nie tak z tegorocznymi Rakietami?

Panika już na starcie?
Rockets fatalnie rozpoczęli sezon. Wysokie porażki i ogólna frustracja wszystkich związanych z organizacją, sprawiły, że z posadą trenera pożegnać musiał się Kevin McHale, któremu podziękowano już po jedenastu spotkaniach sezonu regularnego. Bilans drużyny wynosił wtedy 4-7. Jego, przynajmniej w teorii, tymczasowym następcą został jego asystent J.B. Bickerstaff. Czy okazał się lekiem na całe zło? Jak doskonale wiecie – nie i pod jego wodzą Rockets są 15-12. Nie oznacza to jednak, że zbawienny udział w tym ma zmiana trenera. Nie. -Chłopaki po prostu źle weszli w sezon, potrzebowali troszkę czasu, aby się dogrzać. Nie trzeba było za to obwiniać trenera. McHale przynajmniej znał tych chłopaków, wiedział w jakim systemie najlepiej funkcjonują. Może nie cieszył się wśród nich zbyt dużym autorytetem, ale przynajmniej potrafił do nich dotrzeć. Tego nie potrafię dostrzec u Bickerstaffa. Wystawia on najmocniejszą piątkę pod względem nazwisk i mało rusza go to, że Clint Capela gra najlepszy sezon w życiu. Ba! Śmiem twierdzić, że młody Szwajcar, obok Jamesa Hardena daje najwięcej zespołowi. Nie stanowi on jednak zagrożenia poza polem trzech sekund, więc z racji obecności Dwighta Howarda blokuje to w znaczącym stopniu manewry podkoszowe. Potrzebne zmiany.

James Harden i Dwight Howard. Czy to w ogóle ma sens?
Poprzedni sezon był rekordowy dla Hardena. Ogólnie od czasu przeniesienia swoich talentów do Teksasu, Broda udowadnia wszystkim niedowiarkom, szczególnie tym z Oklahomy, że jest graczem kalibru All-Star. Kibicom w Teksasie marzy się drugi Hakeem Olajuwon, ale aktualny center Rakiet, dorównuje mu jedynie wzrostem. Dwight Howard po nieudanej przygodzie w Los Angeles, został ściągnięty do Houston na lukratywny kontrakt i zarabia w tej chwili 22 miliony dolarów za sezon. Czy spłaca się on sportowo? Raczej wątpię. Powód? Po pierwsze, Howard to już nie ten sam dominujący podkoszowy z czasów Orlando Magic. Kolana już nie te, przez co musiał i pewnie w dalszym ciągu będzie opuszczać mecze back-to-back. Po drugie, Koledzy Dwight i James, choć bardzo starają się to ukryć, nie przepadają za sobą. Dość powiedzieć, że Howard oddaje tylko osiem rzutów na mecz, większość kończy z góry. Kto jest głównym kreatorem akcji Rakiet? Harden. Produktywność Howarda wyglądała lepiej w tamtym sezonie tylko dlatego, że dużo piłek pod obręcz dostarczał mu jego stary kumpel ze szkoły średniej – Josh Smith. Teraz, gdy go nie ma, Howard nie jest już tak chętnie obsługiwany przez resztę zespołu. Potrzebne zmiany.

Ty Lawson piątym kołem u wozu?
Nie podobał mi się ten transfer od samego początku. Były zawodnik North Caroline to strasznie krewki gracz, miewający problemy z dyscypliną na jak i poza boiskiem. Pomysł sprowadzenia go do ekipy, której trenerem był łagodny McHale był ze strony działaczy strzałem w kolano. Ty, który podobnie jak Harden lubi przez 15 sekund akcji poklepać piłką o parkiet nie pasował do układanki McHale’a w żadnym z możliwych sposobów. Zainteresowane strony były jednak w niebo wzięte, bo z jednej strony Rockets otrzymali solidnego, nieokrzesanego rozgrywającego, a Lawson mógł rozpocząć nowy rozdział w swojej karierze. Szybko okazało się, że przemianowanie Ty’a w typowego strzelca jest niemożliwe, a panowie odpowiedzialni za rozegranie kompletnie się nie dogadują. Lawson wygląda jak gorsza kopia Hardena. Świetny w ofensywie, potrafi rzucać jak najęty, lubi być odpowiedzialny za grę, za to jest fatalny w defensywie, nie potrafi kryć jeden na jeden, gubi się na zasłonach i często wyłącza myślenie. Jeśli masz w swojej wyjściowej piętce dwóch takich delikwentów, to nie możesz się dziwić, że masz czwartą najgorszą defensywę w lidze. Zdecydowanie lepiej wyglądała współpraca na linii James Harden – Patrick Beverley. Któryś z dwójki Harden, Lawson musi odejść. Jak myślicie, który? Bye, bye Ty!

Transfery = lek na całe zło?
Wiem, że w ostatnim czasie organizacji z Teksasu średnio wychodziło pozyskiwanie nowych graczy, ale nic innego nie pozostaje. Moje propozycje:
a) Dwight Howard musi zostać wytransferowany. Słyszałem, że Wizards będą mieć trochę miejsca w budżecie. Widzicie to?
b) Ty Lawson musi zostać wymieniony. W swojej karierze miał już epizod w Żalgirisie Kowno, myślicie, że któryś z europejskich potentatów się skusi? Osobiście widziałbym go w CSKA.
c) Trevor Ariza zdradza objawy wypalenia się. Może najwyższy czas zmienić pracodawcę? New York Knicks, Brooklyn Nets? Pasowałby?
Nie mam pojęcia kto skusi się na wysokie kontrakty wyżej wymienionych panów, ale w aktualnym układzie Rockets wypadną z hukiem z playoffów. Obojętnie na kogo trafią. Propozycje wymian? Piszcie w komentarzach. Przypominam, że Howard ma opcję wykupienia swojego kontraktu.

Dawid Ciepliński

Fan koszykówki od 1997 roku, kiedy jako dziesięciolatek obejrzał na żywo swoje pierwsze finały NBA pomiędzy Utah Jazz i Chicago Bulls. Od 1999 roku wierny kibic Los Angeles Lakers.

15 komentarzy

  1. Marek pisze:

    Koniu z ławki za Marcina. Pasuje :)

  2. saturn pisze:

    już dawno pisałem o tym, że Ariza i Lawson są na wylocie. Ale, żeby ich wytransferować, to potrzebna jest jakaś bardziej powiązana, być może trójstronna wymiana.

    Niestety ale bardzo potrzebuje jakiś zmian, bo słabo z obroną a cały atak oparty jest na Hardenie. Pytanie tylko, czy przy Hardenie da się skonstruować jakiś dwubiegunowy atak? Bez jakiegoś charyzmatycznego play-makera chyba nie. A ani Beverly ani Lawson się nie nadają.

    Mam podobne wrażenia że paradoksalnie w Houston nie ma miejsca dla Howarda, bo gra nastawiona jest na obwód, praktycznie wyłącznie Hardena – podobna sytuacja była w LA. Nie ma rozgrywającego, który by chciał grać ze środkowym. Pytanie tylko czy transfer Howarda jest w ogóle realny? Kto z jego zdrowiem i wysokim kontraktem by go łyknął?

    Może jacyś wariaci z Philadelphi by łyknęli Howarda + Lawsona, za kilku młodych w tym Noela (który źle się czuje w duecie z Okaforem). Macie inne szalone pomysły?

    • Dawid pisze:

      Szalony przychodzi mi jeden. Koniu za Lopeza + picki w I rundzie draftu z lat 2019-2022 z BKN ;)

    • NYKfan pisze:

      Dawid. 4 najgorsza obrona, i Howard za B. Lopeza ? To byłaby masakra. Wydaje mi się, że Howard jest w tym momencie nietransferowalny. Coraz bardziej przypomina mi smutną historie Amare Stadoumire’a. Ale jak się bawić to się bawić i może Boston za D. Lee i Zellera albo Olynika plus jakiś pick ? Ale to raczej na zasadzie zrzucenia kontraktu Howarda i budowanie nowego teamu od przyszłego sezonu.

    • LakersFAN pisze:

      David ” to bardzo realna wymiana tymbardziej ze teraz Nets musza zrobic jakies zmiany :)

  3. hetman3 pisze:

    Na pewno Sixers by takiej „laski” nie zrobili Houston. jak juz to bardziej realna wymiana Ariza/McDaniels za Covington/Grant plus moze jakis pick

    • saturn pisze:

      ale to akurat bardzo fajna wymiana. Młody Grant to zawodnik fizycznie i defensywnie bardzo podobny do K. Leonarda. Ja uważam, że jak trafi pod skrzydła lepszego trenera, który pozwoli mu na rozwój ofensywny to będzie z niego bardzo przyzwoity SF. Chłopak ma 6’8″ i wielkie łapy, do tego jest dynamiczny i lubi bronić. Były mecze, gdzie miał 3 przechwyty i 4 bloki. A skoro obrona szwankuje w Houston, to młody Grant za Arizę nie jest takim złym pomysłem.

      Ale tu jest gruby problem i jakaś drobna zamiana nic nie poprawi. Jak poniżej kolega napisał Howarda stać jeszcze na byciem zawodnikiem grającym stale na poziomie 25+15. Ale trzeba mu stworzyć takie możliwości. Ani przy Kobim ani przy Hardenie nie ma na to szans.

      Paradoksalnie ja widzę jeszcze miejsce dla Howarda w kilku drużynach:
      1. Mógłby wrócić do rodzinnej Atlanty, gdzie mógłby grać razem z Horfordem i Millsapem na tablicach… tylko nie widzę szans na wymianę?
      2. Całkiem nieźle mogła by wyglądać wymiana z Phoenix gdzie Morris i Chandler (+coś) za Howarda i Lawsona. Wtedy Houston uzyskuje defensywnego środkowego lepiej pasującego do gry z Hardenem, oraz ofensywnego PF. Z Kolei Phoenix zyskuje ofensywnego środkowego z którym może dobrze grać bardzo dobry obwód Phoenix, oraz zastępstwo za kontuzjowanego Bledsoe w postaci Lawsona.
      3. Niektórzy zaraz mnie zlinczuję :) wymiana na linii Bulls-Rockets czyli Howard za Noah i Gibsona. Ponownie defensywny center i defensywny PF do Houston, a ofensywny center do Chicago, przesunięcie Gasola na PF.
      4. Boston Celtics! Tak, przy obwodowych graczach Bostonu Howard mógłby czuć się bardzo dobrze. A do Houston mogłoby powędrować dwóch graczy z grona: A. Johnson, Jerebko, Olynyk, Zeller, może nawet Smart, który przy Thomasie chyba nie do końca się odnajduje.

  4. Blasiacco pisze:

    @Dawid – wymiana genialna (zapomniałeś tylko, że zwolnili już Kinga) ;)

  5. Gość pisze:

    Przewrotnie powiem, że zawodnikiem który powinien być wytransferowany jest… Harden. Nie da się zbudować zespołu wokół zawodnika, który – tak jak napisał Autor – przez 15 sekund klepie piłkę a reszta stoi. Dobrze powiedział Chauncey Billups, że drużyna która ma w składzie Howarda i Hardena nigdy nie zdobędzie mistrza. Harden jest indywidualistą, który niechętnie oddaje piłkę, mimo przedsezonowych próśb żeby ściągnąć rozgrywającego, który by go odciążył. Jak jest, widać – Harden tylko czeka z wyciągniętymi łapami żeby mu podać i holuje piłę przez całe boisko. Kpiną jest, żeby gracz tej klasy co Howard (nawet w formie jaką teraz prezentuje) oddawał tylko 8 rzutów na mecz! Atak HOU powinien zostać zbilansowany, nie opierać się tylko na obwodzie. Więcej szans na dobre wyniki widzę przy próbie budowy drużyny z Howardem, nie z Hardenem. Jeśli Harden nie zmieni stylu gry, to w żadnej drużynie pierścienia nie zdobędzie. A Leslie Alexander chyba mistrza chce? Ciekawe czy w ogóle myśli o możliwości wytransferowania Hardena? Przy okazji zastanawia mnie, ilu graczy jest sfrustrowanych samolubnym stylem gry Hardena…

    • mrph pisze:

      Ach, jak miło się czyta taki komentarz. Zgadzam się – Harden jest zawodnikiem który chyba za bardzo uwierzył w swoje możliwości jako lider, przez co zepsuł drużynę, Rockets teraz przypominają zgraję indywidualistów, spośród których jeden ma piłkę przez 60% czasu akcji.
      Uważam że nawet pomimo złej formy Howard jest w stanie grać na niezłym double-double, tylko to wymaga podawania do niego.
      Włodarze OKC chyba jednak wiedzieli co robią.

    • GPRbyNBA pisze:

      jestem podobnego zdania

  6. Triple eX pisze:

    @Gość – generalnie zgadzam się z tym co piszesz. Też mam wrażenie, że problemem wcale nie jest Howard. Powiem więcej, jego forma jest chyba najbardziej równa od początku sezonu. Gra na świetnej skuteczności tylko nie dostaje piłek. Może brakuje ciut zdrowia, ale mam wrażenie że w tym sezonie zaczął wychodzić pod tym względem na prostą. Moim zdanie Howard gra na prawdę przyzwoity sezon tylko nie jest wykorzystywany odpowiednio. No i nazywanie go ofensywnym centrem jest nieporozumieniem bo w obronie jest również dobry. Myślę, że pozbycie się Hardena byłoby bardzo łatwe bo to przecież superstar, a w pakiecie z nim spokojnie poszedłby ktoś typu Lawson… może jeszcze do tego T-Jones. Ariza dla mnie też już od dawna jest wypalony i powinien być przehandlowany.
    —–
    Nawiązując to wspomnianego wcześnie Granta to niestety, ale szkoda chłopaka… boje się, że podzieliłby los McDanielsa i Harrella. Nie mogę pojąć dlaczego ciągle grają takie ogóry jak Thornton czy Brewer. Skoro Arizie nie idzie to dajcie szansę KJ’owi… T-Jones podobnie… często szału nie robi, Capela wtedy dostaje trochę minut, a co z Harrellem?

    • Gość pisze:

      Niestety wymiana Hardena to niemożliwy scenariusz. W HOU na pierwszym miejscu stoi marketing, a mistrzostwo na drugim, tak przynajmniej myślę. A Harden wiadomo, winduje sprzedaż na nieprawdopodobny poziom i jest ubóstwiany przez kibiców… Będą mieszać w składzie, ale Hardena nie ruszą. Dobrze by było, gdyby pozbyli się Jonesa i Lawsona w zamian za naprawdę porządnego PF. Nie ma sensu sprowadzać dobrego PG bo przy Hardenie i tak się zmarnuje. Beverley zupełnie wystarcza, bo jest defensywnie nastawiony a i trójkę rzuci. Żaden kreujący grę PG w HOU nie ma sensu, bo nie będzie dostawał piłki… Problemem w HOU, tak ja piszesz, są też młodzi, bo po prostu nie dostają minut, KJ i Harrell mają potencjał ale siedzą na ławce i nikt nie wie co z nimi zrobić bądź nie chce im dać szansy… Bickerstaff się nie nadaje na trenera, nie ma żadnego pomysłu. Już czas się zacząć rozglądać za trenerem na przyszły sezon, może Hollins? Właśnie stał się dostępny…

    • Woy pisze:

      @Gość , obstawiam za Tomem Thibodeau. Rockets nawet za McHale’a brakowało dyscypliny, a osobę Howarda trzeba wyciągnąć do miana lidera w obronie. Podejrzewam, że Arizę też mógłby TT bardziej dowartościować w swojej taktyce.

  7. BigAl pisze:

    Najbardziej mi się podoba pomysł wymiany z Bostonem, zwłaszcza że Ainge coś już wspominał o kolejnych transferach.
    Hardena nie oddadzą, bo za dużo jego koszulek się sprzedaje, w OKC dobrze wiedzieli co robią, nie akceptując jego żądań.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *