Telegram ze Wschodu – Jastrzębie rozpostarły skrzydła, Kozły na właściwym torze

Minnesota Timberwolves 103:93 Chicago Bulls

Jeden z dziewięciu rzutów z dystansu trafił przed tym meczem obwodowy Wilków Andrew Wiggins, a tymczasem już w pierwszej kwarcie miał na swoim koncie 3 celne trafienia zza łuku. Spotkanie było owocne w ciągłe zmiany prowadzenia, już w pierwszej kwarcie za 2 faule szybko zeszli Nicola Mirotić i Karl Anthony-Towns. Bardzo dobre spotkanie rozegrał Nemanja Bjelica autor double-double, podkoszowy Wilków świetnie wyciągał na obwód Pau Gasola i Joahima Noah, robiąc miejsce na penetracje dla obwodowych, a samemu trafiając co chwilę z dystansu. W ostatnich sekundach szansę na zakończenie spotkania w regulaminowym czasie miał Wiggins, ale świetnie przykryty przez Taja Gibsona przerzucił kosz rzutem zza łuku. W dogrywce Wilki pokazały moc uniemożliwiając Bykom skuteczną grę w ataku. Wygrali tę część spotkania 10-0 i zanotowali 3 zwycięstwo w sezonie

Wolves

 

 

 

Orlando Magic 105:97 Philadelphia 76ers

8 zawodników Magic zdobyło 9 lub więcej punktów, skuteczna gra całego zespołu przełożyła się na 2 sezonowe zwycięstwo. Prym wśród graczy Orlando wiódł świetny tej nocy Elfrid Payton. Drugoroczniak zdobył 20 punktów (8-10fg) i rozdał 5 asyst, wśród pokonanych tradycyjnie solidnie zagrał Jahlil Okafor autor 19 punktów, 5 zbiórek i 3 bloków, obok niego solidną formę zaprezentował Nik Stauskas i Isaac Canaan, jednak na Magic to było za mało tej nocy.

SIxers

Washington Wizards 99:114 Atlanta Hawks

5 rzutów z dystansu w tym 1 celny, jak myślicie kto oddał aż tyle rzutów? Odpowiedź brzmi….. fanfary… Kris Humphries, pomysł Randy’ego Wittmana na ustawienie Kardashiana Humphriesa jako stretch-four jest genialny.. wracając do samego meczu. Po 1 połowie wydawało się, że Stołeczni mogą wygrać te spotkanie, grali naprawdę solidny basket i prowadzili 4 punktami przed drugą odsłoną. Jednak 15 celnych rzutów osobistych (100% skuteczności) i 13 trójek pomogły Jastrzębiom w wyrwaniu tego meczu. Marcin Gortat? Solidnie, 10 punktów i 10 zbiórek, ale widać, że gra z Humphriesem męczy go jeszcze bardziej. Uciekający na obwód Kris zabiera miejsce na zasłony i akcje typu pick and roll. Wittman ma wiele do myślenia.

Hawks

 

Brooklyn Nets 86:94 Milwaukee Bucks

3 zwycięstwo z rzędu, 20 punktów i 8 zbiórek przyszłego All-Stara Grega Monroe(???) oraz świetna postawa Jerryda Baylessa (19 punktów i 10 asyst) i już wiesz, że to zespół Jasona Kidda. Cieszy dobra gra powracającego powoli Jabari Parkera. Po stronie Nets prym tradycyjnie wiedli Brook Lopez i Thadeuss Young, przy czym podopieczni Lio Hollinsa przegrali już 7 spotkanie z rzędu i znajdują się na samym dnie tabeli.. Gorące krzesło?

Bucks

 

 

lordam

Człowiek orkiestra, pasjonat sportu (sztuki walki, rugby, koszykówka, kulturystyka), hodowca-akwarysta-rugbysta. Absolwent ekonomi, finansista.
W NBA nie ma ulubionego zespołu, najbardziej ceni sobie Bulls, Hornets i Bucks, raczej kibic zawodników, niż konkretnych drużyn. Wielki fan Kenyona Martina, Eltona Branda, Jermaine O’Neala, Z-Bo i wielu innych PF-ów starej daty.
Redaktor naczelny i właściciel Enbiej.pl

4 komentarze

  1. Islandor napisał(a):

    Wątpie żeby zwolnili Hollinsa z tym rosterem i tak nie wiele można zdziałać. Kozły świetne ostatnio a i wilki się super ogląda – idzie nowe :) tak off topic chłopaki co z Ciekawostkami statystycznymi?? Były super a w tym sezonie jeszcze nie widziałem? Pozdrawiam

  2. saturn napisał(a):

    rzeczywiście Wilki się zmieniają i mam nadzieję, że w zimie dokonają jakiś fajnych transferów. Duet Towns i Dieng to niezła siła pod koszem, a do tego całkiem dobrze aklimatyzuje si Bjelica. Wiggins się rozwija i niebawem będzie z niego super SF. Rubio całkiem nieźle gra z młodymi, więc powinien zostać. Wiem że LaVine gra nierówno, ale powinni mu dawać więcej czasu na boisku, żeby się rozwijał. Ma dopiero 20 lat i potrzeba czasu, żeby grał równo na poziomie NBA.
    Zaskakuje mnie tylko postura Townsa. Chłopak jest wyraźnie niższy od Gasola, Noaha i Garnetta, ciekaw jestem ile tak na prawdę ma wzrostu. Wygląda na 6-9 albo 6-10 a nie 6-11 czy 7-0 jak podawali w drafcie.

    „Moje” Chicago gra jeszcze bardziej nierówno. Rose, Noah, Gibson i Butler na fatalnym procencie z gry. Mirotic koszmarnie. Ciekaw jestem dlaczego wciąż tak mało minut dostaje McDermott. Słaby w obronie, ale w ataku się dobrze prezentuje.
    Wiecie może dlaczego nie gra Portis?
    Chicago obecnie to jakiś kolos na glinianych nogach. Sporo talentu, ale wszystko chaotyczne i niezgrane.

  3. troy napisał(a):

    Prawdę powiadacie – oglądanie tych 2 drużyn to przyjemność, szkoda, że inni nie budują tak zespołów no ale też trzeba mieć trochę do tego szczęścia – KAT i Wiggins to już dużo … trochę marudzę ale jak oglądam te „nowe” ekipy to ciągle myślę dlaczego nie można tak w LAL?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *