Wrzuta dnia: Wielki mecz Paua Gasola i czterdziestka przeciwko Francji

W ostatnich trzech meczach Eurobasketu 2015, Pau Gasol rzuca średnio 32 pkt na mecz. 30 (6x trójek) zdobył przeciwko Polsce, następnie 27 wrzucił Grekom, a swoje momentum osiągnął wczoraj. W spotkaniu przeciwko gospodarzom turnieju i obrońcom mistrzowskiego trofeum (80-75 po dogrywce) , kręcił w lewo i w prawo Rudym Gobertem, fundując Francuzowi srogi rewanż za poprzednie Mistrzostwa świata, notując 40 punktów! Na dorobek Gasola złożyło się 12 celnych z 21 wykonywanych rzutów z gry oraz 16 celnych z 18 wykonywanych osobistych. Pau zakończył mecz z double – double przy 11 zbiórkach.

Gasol był Wielki, grał najlepszy mecz w historii swoich występów w reprezentacji Hiszpanii. Brał ciężar zdobywania punktów na własne barki i korzystał w pełni ze swojej wysokiej formy, prezentowanej od 2 ostatnich spotkań. Niewiele robiła również obecność topowego obrońcy NBA na pozycji centra – Rudy’ego Goberta. W końcówce regulaminowego czasu Gasol popisywał się hakami nad graczem rywala oraz trafiał wszystkie osobiste. Wcześniej, Hiszpanie włączyli V bieg w obronie, a kapitalną pracę na Tonym Parkerze wykonał Sergio Llull (Parker zdobył 10 pkt , trafiając tylko 4 z 17 rzutów z gry).

Trener reprezentacji Hiszpanii, Sergio Scariolo odpowiednio zmotywował swój zespół w czwartej kwarcie, po bardzo udanej trzeciej w wykonaniu Francuzów, kiedy gospodarze seryjnie trafiali z dalekiego dystansu (Lauvergne , DeColo czy Gelabale). W ostatniej odsłonie Hiszpanie utrzymali miejscowych na 10 punktach, dodatkowo korzystając z dużej liczby fauli popełnianych przez Trójkolorowych. Konsekwentne granie na Gasola przyniosło remis , następnie prowadzenie. Pau popisywał się nie tylko hakami i trafieniami nad Gobertem, ale prawdziwej wiary w zwycięstwo dodała mu akcja na trzy minuty przed końcem meczu, kiedy wpakował piłkę nad Gobertem.

O mały włos całego wkładu w zwycięstwo Gasola nie zepsuli – najpierw Rudy Fernandez – dalej Victor Claver. Rudy nie wykonał żadnej pracy nad niedawnym kolegą z Portland Trailblazers i zostawił mu sporo miejsca , by Nicolas Batum trafił trójkę, dającą gospodarzom dogrywkę. Kiedy w dogrywce znów wsadami popisywał się Pau i budował przewagę La Roji, to francuski skrzydłowy znów wykorzystał niefrasobliwość hiszpańskiego zawodnika, prowokując do faulu Victora Clavera. Pech chciał , emocje nie pozwoliły (?), że Francuz chybił wszystkie trzy rzuty wolne…

Francja nie obroni tytułu zdobytego na Litwie , Hiszpania wzięła srogi rewanż za dwie ostatnie , przegrane imprezy i awansowała do Igrzysk w Rio de Janeiro. Dodatkowo Pau Gasol już zapracował sobie na tytuł Najlepszego Gracza francuskiej imprezy (tytuł MVP ma już w kieszeni). Gasol  wczoraj zdobył 50% punktów swojej reprezentacji.

Francja – Hiszpania 75:80 (20:17, 13:15, 23:16, 10:18, 9:14)

Francja: De Colo 14, Batum 14, Lauvergne 11, Parker 10, Gelabale 10, Gobert 8, Diaw 5, Fournier 3.

Hiszpania: Gasol 40, Rodriguez 15, Llull 7, Mirotić 7, Fernandez 7, Reyes 2, Claver 2.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

13 komentarzy

  1. Quantaca pisze:

    Rzeczywiście Pau wymiata na Euro. Kobe z tęsknoty obgryza paznokcie pewnie i zastanawia się, jak wyrobić w drewnie Hibbercie chociaż cząstkę tego, co prezentował Hiszpan w LA :) Do autora – średnia z trzech ostatnich meczy, to nie bardzo 31 pkt, lecz 32.3 (97/3)!

  2. Koszarek pisze:

    Francuzi tak naprawdę wykończyli się sami. Powinni to wygrać bezproblemowo w regulaminowym czasie gry. Niestety Parker przyjechał na te mistrzostwa bez wielkiej formy, a trener trzymał go na boisku za wszelką cenę, mimo że jeździł z nim Rozdriguez. Aż się prosiło, żeby wpuścić na boisko Gelabale…

  3. gratek pisze:

    Poprawcie wynik, właściwy to 80-75.

  4. Blasiacco pisze:

    Pau Gasol – szacun !!!
    W ogóle meczyk bardzo mi się podobał. W Hiszpanii w zasadzie grali (może lepiej powiedzieć punktowali) Gasol i Rodriguez. Mirotić kaszana, ale Gasol naprawdę szacun.

  5. Adrian89 pisze:

    Teodosić ma jeszcze cień szansy ale musiałby dalej ponad 10 asyst i dwa mecze 20+ i moim zdaniem przy wygranej serbii wygrałby MVP.

  6. Nix'ey pisze:

    Ogromny szacunek Pau.. Widzicie tą pasje w oczach, to zacięcie?? Mimo wieku i kontuzji potrafi tyle z siebie wykrzesać, niesamowite… Marcin bierz przykład i przestań za przeproszeniem pierdolić.. Faktycznie dobrze zagrał cały zespół, a Ty byłeś jego najsłabszym ogniwem..

    • gratek pisze:

      Dokładnie. 35 lat na karku, 15 sezonów w NBA jako starter, ciężki sezon w nogach, bliżej nieokreślone kontuzje lub urazy, a mu się dalej chce i oddaje całe serce na boisku. I to bez pieprzenia, że może każdego poprzesuwać czy zabiegać lol. Bo Marcinie musisz wiedzieć, że gra z orłem na piersi to wielki honor, a nie okazja żeby wrócić na Stary Kontynent, aby nakręcić kilka reklamówek i wystąpić w telewizji śniadaniowej.

  7. Bart pisze:

    Francuzi przegrali na własne życzenie mieli 9 pkt. przewagi i przez 4 min nie trafili nic popełniając głupie straty. Za mało zespołowej gry w czwartej kwarcie i za dużo fauli.
    Gasol w wielkiej formie i nie do zatrzymania, osobiste rzucał jak automat, bardzo dobry w obronie (chyba tylko 2 faule). W zasadzie w ekipi Hiszpanii istniał tylko on i Rodriguez, ale jak widać czasami jeden zawodnik może praktycznie sam wygrywać mecze.

  8. jacek pisze:

    pełen szacunek dla Gasola, lepiej zagrać praktycznie nie mógł, ale ale…. sędziowie od początku mistrzostw o niego dbają, chuchają, dmuchają. a z francją to był już szczyt wszystkiego. 18 osobistych ? nawet na polowe z nich nie zasluzyl, przez naciagane faule Goberta i Lauvergne’a grali oni ogrom czasu z 4 faulami i nie mogli bronić tak jakby chcieli, a Gobert w końcu i tak piąty złapał, natomiast jak Gasol używał brudnych sztuczek paląc głupa to nic nie było gwizdane. Na to zwrócił już uwagę i trener Greków i nawet nasz wypaplany Gortat. W takim meczu jak ten decydują detale, czasem jeden gwizdek, mały punkcik. Jeszcze raz podkreślę – Gasol zagrał wyśmienicie, ale gdyby nie dostawał co chwila prezentów pod choinkę, to teraz w finale byłaby Francja

    • gratek pisze:

      Jak się jest najlepszym wysokim obok Dirka i Sabonisa jakich zrodziła europejska ziemia, to można więcej. FIBA w czasie słabnącej popularności europejskiej koszykówki musi chuchać i dmuchać na takie gwiazdy. W NBA też się gwiżdże dla gwiazd. Brudnymi sztuczkami nie nazwałbym tego co robił Gasol. Raczej stary list wykorzystał swoje doświadczenie i dał szkołę młokosowi :-)

    • Woy pisze:

      jeśli znasz przepisy sędziowskie, które są nieco inne w NBA, to zrozumiesz, że każde dotknięcie w kole podkoszowym oznacza faul. Pau jest starym wyjadaczem, który wie jak wykorzystywać różnice między NBA a Europą.

  9. jacek pisze:

    ja właśnie lepiej rozumiem zasady europejskie niż amerykańskie. preferuję europejską koszykówkę z racji tego, że grają tutaj o wiele inteligentniejsi gracze, zresztą jestem sędzią, więc ciężko mi zarzucać brak znajomości przepisów FIBA. Jedna z najważniejszych decyzji sędziowskich – dogrywka, 76:75 dla Hiszpanów 18 sekund do końca, niecelny rzut Hiszpana, walka o zbiórkę: Gasol chwyta bezczelnie Lauvergne’a za rękę i go wypier**la na ziemię, po czym chwyta spadającą piłkę i stojąc pod samą dziurą nie ma żadnego przeciwnika w promieniu 3 metrów (Lauvergne leży na glebie) dobija na pusty kosz. zamiast 76:75 i ostatniej akcji Francuzów mamy 78:75. Po chwili Batum jest faulowany przy rzucie za 3, musi trafić wszystkie osobiste, zżerają go nerwy i przestrzeliwuje pierwsze 2, ostatni celowo pudłuje, ale nie ma zbiórki i po meczu. Gdyby sędziowie zgodnie z tym co powinni zrobić gwizdnęli Gasolowi faul, Lauvergne by miał 2 osobiste przy stanie 76:75 i nawet przy założeniu, że oba by spudłował, nadal nie jest nic stracone dla francuzów bo mają 18 sekund i tylko punkt straty. To tylko jedna z decyzji, których było więcej i sory – nie gadajcie, że Lauvergne symulował itp itd. bo: primo: ewidentnie było widać, ze Gasol szarpie go za rękę pełną mocą, a nawet jakby tylko lekko to chwycił to zgodnie z tym co napisał Woy – każdy kontakt powinien być gwizdnięty secundo: Lauvergne to nie typ symulanta, a nawet jakby mu coś w główce przeskoczyło i chciał zasymulować to nie zrobił by tego w takim momencie i nie z Gasolem, gdzie jak tylko sędziowie mieliby wątpliwości gwizdnęli by na korzyść bardziej szanowanego Hiszpana, a Francuz to jednak kawał chlopa, więc, żeby go wywrócić nie wystarczy lekkie pociągnięcie. I nazywajmy rzeczy po imieniu – to nie jest „doświadczenie Gasola” tylko faul Gasola i nie „brak dóświadczenia Lauvergne’a” tylko przewrócenie go w walce o zbiórkę. Gasol nie powinien byc w tej sytuacji chwalony, że „wiedzial jak wykorzystać eurpejskie zasady” tylko raczej powinien to być kamyczek do ogródka jego świetnej gry, że mimo jego wielkości nie potrafił wygrać zgodnie z zasadami fair play

  10. woy pisze:

    Przeczytaj mój post i słowo #jeśli. Nikt ci nic nie zarzuca i sam jestem sędzią. Btw. Faule odgwizdane jak choćby te z finału zależą od interpretacji sędziów. Imo, Francuzi nie raz dostawali wsparcie w tym turnieju.Czy zostali skrzywdzeni w półfinale? Dla mnie nie, bo Gasol i tak grał turniej i mecz życia w barwach Hiszpanii. Batum czy Parker nawalili po całości…Powtórzę swoje i @Gratka zdanie, doświadczenie jest kluczem do zwycięstwa w turniejach czy przy Mistrzostwie. Gasol je ma, Lauvergne czy Gobert nie. Poza tym warto obejrzeć powtórki z innego ujęcia…
    Btw. Odepchniecie Jordana względem Russella z finałów 1998 nazwano nawet dotykiem Boga:-)
    Fair play w sporcie to rzadkość, kiedy, dąży się do zwycięstwa (wspomaganie, usmierzacze bólu oraz trash talking)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *