Podsumowanie sezonu 2014/2015 – Detroit Pistons (32-50)

detroit-pistons-brandon-jennings-andre-drummondKilka słów o sezonie:

Lordam: Ten sezon w wykonaniu Pistons uświadczył mnie w przekonaniu, że jedna osoba może nawet niechcący psuć całą organizację. Josh Smith nie robił żadnych ekscesów, pewnie dawał z siebie 100%, ale zwyczajnie nie pasował do tej ekipy, efekt widzieliśmy po oddaniu J-Smoove’a do Houston.. a dokładniej po wykupieniu jego kontraktu przez Pistons i podpisaniu go przez Rockets. Teoretycznie Pistons nie dostali nic tym ruchem, a widzieliśmy, że zachowywali się niczym ryby wpuszczone do natlenionej wody po kilku minutach na powierzchni. Po serii 8 zwycięstw czołowa ósemka była o krok, jednak wtedy kontuzja Brandona Jenningsa pokrzyżowała wszystkie plany. Jennings był w wielkim gazie, w zasadzie od pierwszego sezonu w Bucks nie mówiło się o nim tak wiele (w dobrym kontekście). Panaceum na problemy z Jennigsem miało być ściągnięcie z Thunder Reggiego Jacksona. Do mnie ten zawodnik nie przemawia, szanuję go, ale nie powala mnie na kolana. Pokazywał się z przyzwoitej strony, ale teraz dał Stanovi Van Gundy’emu zagwozdkę na kogo postawić.. Brandon czy Reggie, a może obaj?

Woy: Było blisko, blisko play off do momentu kontuzji Brandona Jenningsa. BJ naprawdę grał fajny sezon i nawet pracował na występ w Meczu Gwiazd, ale pech chciał , że Pistons znów skończyli swój sezon z niezrealizowanymi marzeniami. Marzeniami na poprawę poprzedniego bilansu, poprawę stylu gry, czy w końcu zahaczenie o play off. Stan Van Gundy zrobił jedną ważną i dobrą rzecz, oczyścił szatnię klubu i zdecydował się na wyrzucenie ze składu (wykup) Josha Smitha. Praktycznie od tego momentu coś drgnęło w zespole z Mo-town , a  Tłoki zaczęły przypominać zespół . Kiedy zespół jeszcze trzymał ton, a DJ Augustin nawiązywał do poprzedniego sezonu w barwach Bulls – dwojąc się i trojąc – to Stan i spółka zdecydowali się na pokerową zagrywkę i sprowadzenie Reggiego Jacksona z OKC Thunder. Ten transfer , o ile opłacił się Jacksonowi (bił swoje statystyczne rekordy) , o tyle nie dał Pistons upragnionych play off. Jak wiadomo również, zakończone rozgrywki były ostatnimi w których w trykocie Stones pojawił się Greg Monroe. Off-season rozpoczął się o zmian w Detroit, najpierw z Milwaukee pozyskano Ersana Ilyasovę , a następnie wyciągnięto z draftu Stanley’a Johnsona.  Gra Pistons powinna ewaluować.

Co nie zagrało, aby być w play-off:

Lordam: Zabrakło zdecydowanego kroku przed sezonem z Smithem. SVG chciał ponownie spróbować gry z Smoovem na 3, ale przeliczył się równie boleśnie co Mo Cheeks. Śmiem twierdzić, że jeżeli Pistons przed sezonem pozbyliby się Smitha (może jakiś trade) to graliby w play-off. Zabrakło po części wszystkiego. Polotu, doświadczenia, defensywy, organizacji ataku. Pistons mają bardzo zdolne jednostki, ale muszą w końcu je obudować i wykorzystać.

Woy: Uno, zabrakło chemii w drużynie z początkiem sezonu. Plan SVG może by i wypalił, gdyby od początku przygotowań nie było w składzie Josha Smitha. Jednak to tylko moja teoria. Due, zdrowia Jenningsa. Playmaker zespołu wchodził w najlepszy okres, od kiedy nosi trykot Pistons i kiedy dobrze oglądało się Detroit a fani powoli wracali do kibicowania – obejrzeliśmy feralną kontuzję achillesa u BJa. Wydaje mi się, że przy zdrowiu Jenningsa i odradzającej się chemii te 7 więcej zwycięstw mogło być realne.

Największy pozytyw:

Lordam: Przebudzenie po oddaniu Smoove’a. Tłoki weszły w trans wygrywając 8 spotkań z rzędu zatrzymując się dopiero na fenomenalnie dysponowanych Hawks (pamiętacie hasła, że spotykają się dwie najdłuzęj niepokonane ekipy w lidze na ten moment?). Bardzo dobrze oglądało się Pistons, grali prosto i skutecznie. Wykorzystywali akcje pick and roll do bólu, a Jennings korzystał na świetnej współpracy z Monroe i Drummondem. Szkoda, że seria trwała tylko 2 tygodnie.

Woy: Przebudzenie Jenningsa (więcej nie będę o nim pisał , bowiem dwa poprzednie punkty są głównie o nim) oraz plan gry Van Gundy’ego. Przy uzupełnieniach w składzie – Ilyasovą czy Johnsonem – jest szansa na wbicie się do czołowej ósemki Wschodu. Niewykluczone, że Tłoki wyrwą jeszcze jednego, wartościowego gracza z rynku wolnych agentów.

Największy negatyw:

Lordam: Zła decyzja SVG o pozostawieniu Smoove’a w zespole. Wszyscy widzieli, że Smith nie jest już 3 (od wielu sezonów), zwłaszcza przy Monroe i Drummondzie, którzy swoimi gabarytami zajmują całą trumnę i okoliczne trybuny. Dla Smitha nie było miejsca na parkiecie. Na szczęście Van Gundy w końcu podjął właściwą decyzję i zwolnił Smitha z korzyścią dla obu stron.

Woy: Sytuacja ze Smithem (najpierw jego rzucanie na siłę i próby bycia kimś, czyli trójką, kim nie jest -> oczywiście przy złym planie/założeniu trenera). Burzenie chemii w zespole, dalej, jego zwolnienie/wykupienie. Kolejna zła inwestycja Joe Dumarsa, odbija się czkawką wśród Tłoków. Wcześniej – dwójka Ben Gordon z Charlliem Villanuevą – teraz J-Smove.
Jeśli dodamy jeszcze historię z Darko Miliciciem czy oddaniem Chauncey’a Billupsa – aż nie mogę uwierzyć , że Big Joe tak długo dzierżył fotel sternika w Mo-town. Swoją drogą ile Joe miał szczęścia , że za jego kadencji Tłoki dwukrotnie gościły w finałach!?

Ocena trenera:

Lordam: Dam mu 3+ w skali akademickiej (2-5). Spokojnie zaliczył egzamin, ale nas nie oczarował. O samą pracę w ciągu sezonu ciężko mieć większe pretensje, ale no właśnie.. Wszyscy wiedzą, że gra Pistons będzie opierała się o świetnie grających p&r obwodowych, bestię pod koszem i rozciągających grę graczy z pozycji 2-4 i niech do tego zmierza, z drugiej strony ściągnięcie Jacksona było aż takim sukcesem? Śmiem wątpić.

Woy: Za zakończony sezon szkolne minus cztery w skali sześciostopniowej. Najwięcej szacunku zyskał u mnie Stan ostawieniem na out Josha Smitha. Dalej , nie wierzyłem , że w jego taktyce tak dobrze wypadnie Brandon Jennings. Dalej wiemy, iż Van Gundy buduje zespół na wzór Orlando Magic. Punktujący rozgrywający (Jennings i Jackson), mocny center (Drummond) czy rozciągająca grę czwórka (Tolliver i teraz Ilyasova). Przy rozwijających się Caldwellu-Popie oraz Johnsonie nie mogę się doczekać kolejnego meczu Tłoków. Wydaje mi się, że wszystkie ruchy są przemyślane i zmierzają już w końcu , w dobrym kierunku -> play off.

Najbardziej zawiódł wśród graczy:

Lordam: Z przykrością i przekorą wskażę Andre Drummonda. Uwielbiam tego chłopaka, ale bardzo mnie rozczarował w tym sezonie. Nie tyle co się nie rozwinął, ale dla mnie cofnął się o krok w tył. Spadła mu o 11% skuteczność z gry (62%-51%) oraz również o 11% z osobisych (62%-51%). Dodatkowo nie widać u niego poprawy obrony. Niestety Drummond potrzebuje mobilnej, silnej 4, która będzie bardzo szybko poruszała się w trumnie. Andre jest stosunkowo szybki jak na gabaryty, ale jego czas reakcji momentami zatrwarza, bardzo wolno reaguje na poczynania w pomalowanym. Bez tego nie ujrzymy pełni jego potencjału w obronie. PS. Howard wydawał się być dużo bardziej ułożony w defensywie w jego wieku. Możliwe, że jego defensywa kulała przez grę z Monroe, który jest równie zwalisty co Andre. Mobilni podkoszowi często nimi manewrowali, a obwodowi bez problemów mijali. Przy mobilnym skrzydłowym Dre powinien zaliczyć progres. Oby!

Woy: Tutaj odwrócę sytuację, bo myślałem że kimś takim mógł być, Greg Monroe. Tym razem nieco pod prąd do tematu, wydawało się, że może grać słabiej, wiedząc, iż nie zostanie w Detroit, ale on nadal pracował na lepsze dni drużyny, nie tylko solidnymi statystykami, ale również chęcią gry. Po sezonie, nieco szkoda, że nie ma w repertuarze ‚dobrej trójki’, wówczas byłby pewniakiem do maxa i pozostania w Mo-town.

Oni są do wymiany:

Lordam: Reggie Jackson. Ja bym Jenningsa zostawił, a pozbył się chimerycznego Jacksona.

Woy: Wydaje się, iż powinien nim być Brandon Jennings. Jeśli zostaje Reggie Jackson to nie ma sensu tworzyć nowego konfliktu i trzeba gdzieś wytransferować ex Kozła. Trzymanie ich obu w Detroit nie jest w moim przekonaniu wskazane.

Potrzebne wzmocnienia:

Lordam: Mówi się o kilku nazwiskach m.in. Draymond Green czy DeMarre Carroll. Dla mnie nie ma szans na ich ściągnięcie i zapukałbym do… Tobiasa Harrisa. Dla mnie ten gość jest stworzony do gry z Drummondem na 4, tak na 4. Wiem, że jego warunki fizycznie nie powalają, ale Van Gundy chce w końcu stworzyć namiastkę Magic w Detroit. Pamiętacie jaką funkcję pełnił Rashard Lewis? No właśnie. Harris pomimo 203 cm świetnie zbiera (6.3rpg), rzucał 17 punktów przy 47% z gry i 36% zza łuku. Dodatkowo świetnie spisuje się rogach boiska, gdzie jego skuteczność wzrasta do 40%. W defensywie jest co najmniej solidny, a ma wielki upside. Skończy dopiero 23 lata (mój rówieśnik…). Jest to typowy skrzydłowy, który może występować na pozycji 3 i 4, moim zdaniem idealnie wkomponowałby się w piątkę Jennings – Caldwell-Pope – Johnson – Harris – Drummond. Dałby Andre wystarczającą ilość miejsca w pomalowanym, bardzo dobrze gra izolację no i w końcu 2-krotnie trafiał kończące rzuty dla Magic w ubiegłym sezonie. Dla mnie idealne nazwisko w Pistons

Woy: Zdrowie , największa potrzeba dla starterów Pistons. Po dokoptowaniu Johnsona i Ilyasovy wydaje się, iż może być już tylko lepiej. Kontrakt dla Reggiego Jacksona wydaje się być oczywistością. Dalszy rozwój Drummonda.

Po drafcie 2015:

LordamStanley Johnson, przede wszystkim już teraz powinien być gotowy do gry w NBA. Nie jest jak większość obecnych prospektów, którzy wchodzą do ligi będąc fizycznie niegotowi do tego. Johnson jest prawdziwym atletą, a przy tym jest naprawdę bydlakiem. Mierzy 201 cm i waży 240 funtów (około 110kg). Wierzę w tego gościa!

Woy: Stanley Johnson staje się inwestycją na długie lata i już dziś porównuje się go z najlepszymi niskimi skrzydłowymi (Ron Artest w latach młodości) w historii. Bardzo dobry atletyzm, mocny fizycznie. Szybki na pierwszym kroku, przy tym niesamowicie silny. Wybuchowa mieszanka szybkości, masy i siły. Już teraz dobry defensor, z potencjałem w ofensywie – jak informował nasz kolega – CC Price. Wyobraźmy sobie dobrze broniącego Drummonda, solidnego w defensywie Ilyasovę i na trójce harującego Johnsona? Puenta, czy Tłoki zaczną znów bronić na wysokim poziomie?!

Oczekiwania na przyszły sezon:

Lordam: Rok temu wróżyłem play-off i się nie udało, teraz muszą nadejść. 36-8 zwycięstwo i awans z 8 lokaty do PO.

Woy: Zawieszam poprzeczkę wysoko – awans do play off! Eksperymentów już wystarczy, czas na dobre wyniki. 40 zwycięstw musi zagościć w Mo-town!

 

lordam

Człowiek orkiestra, pasjonat sportu (sztuki walki, rugby, koszykówka, kulturystyka), hodowca-akwarysta-rugbysta. Absolwent ekonomi, finansista. W NBA nie ma ulubionego zespołu, najbardziej ceni sobie Bulls, Hornets i Bucks, raczej kibic zawodników, niż konkretnych drużyn. Wielki fan Kenyona Martina, Eltona Branda, Jermaine O'Neala, Z-Bo i wielu innych PF-ów starej daty. Redaktor naczelny i właściciel Enbiej.pl

2 komentarze

  1. kaliber pisze:

    Oby to się tak potoczyło, czekamy na wzmocnienia od jutra. GO PISTONS!

  2. Wałek pisze:

    Wszystko spoko, ale nazywanie chimerycznym R.Jacksona w przeciwieństwie do Jenningsa to jakieś pomylenie pojęć ;) Jeśli już trzeba się kogoś pozbyć to Brandona, chociaż mam do niego duży szacunek za fajny run w zeszłym sezonie.

    Harris – też u mnie na pierwszym miejscu, bo niestety Draymond Green to tylko mrzonki. W Carrola nie wiem czy jest sens się pakować, to kopia naszego rookasa, tylko utrudniłby rozwój Stanleya.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *