Ciekawostki statystyczne – po drugim meczu Finałów

Cleveland Cavaliers znów mieli piłkę w ostatniej akcji czwartej kwarty, znów nie wykorzystali tej szansy i znów mieliśmy dogrywkę, w której Cavs trafili tylko jeden rzut z gry. Powtórka z rozrywki? Nie do końca, bo tym razem wygrali. Po dwóch meczach w Oakland jest 1-1 i… mamy serię!

– Kolejny mecz, kolejna wielka linijka LeBrona Jamesa. Tym razem miał 39 punktów, 16 zbiórek i 11 asyst. Trafił tylko 11 z 35 rzutów z gry (14-18 FT), w tym 4 z 21 po pierwszej połowie. Co jednak ciekawe, trafił aż 3 z 6 rzutów za trzy, a przecież w tych play-offach trójka nie była jego mocną stroną. Tymczasem po dwóch meczach ma na swoim koncie więcej trafień z dystansu (5/14) niż Curry (4/21)… ale o nim jeszcze pomówimy, spokojnie. Trzy trójki to najlepszy wynik LeBrona w tych PO, przed tym meczem jego skuteczność z dystansu wynosiła 18,4%.

– To pierwsze 39/16/11 nie tylko w Finałach, ale też w całych play-offach. James jest drugim graczem, który w meczu finałowym zaliczył 35 punktów, 15 zbiórek i 10 asyst. W 1988 roku zrobił to James Worthy.

– To 13. play-offowe, oraz piąte finałowe triple-double w karierze LeBrona. W obu kategoriach przegrywa tylko z Magikiem Johnsonem (30 w PO, 8 w Finałach). Tylko jeden gracz w historii ligi zaliczył w finale triple-double przy tak dużej liczbie punktów. To Jerry West, który w 1969 roku zaliczył 42/13/12 przeciwko Celtics w siódmym meczu Finałów, ale nawet to nie dało Lakers wygranej.

– LeBron potrzebuje już tylko jednego meczu 30/10/10, by zrównać się w liczbie takich występów w PO z Oscarem Robertsonem, liderem tej klasyfikacji (8 meczów).

– James był wczoraj najlepszym punktującym, zbierającym i asystującym graczem swojego zespołu. To druga taka sytuacja w Finałach – pierwsza miała miejsce w 2002 roku, gdy liderem Lakers w tych trzech kategoriach był Shaquille O’Neal.

– Po dwóch meczach LBJ ma średnie 41.5 punktów, 12 zbiórek i 8.5 asyst (40% FG). Ok. Cavaliers trafili w nich 68 rzutów z gry, LeBron miał udział (trafienie lub asysta) przy 46 z nich. To daje nam 67,6%. 83 punkty LeBrona po dwóch pierwszych meczach Finałów to ex aequo z Shaqiem (2000) drugi najlepszy wynik w historii. Jerry West w 1969 roku zaczął od 94 punktów w G1 i G2.

– Żeby nie było, że jest tak idealnie – James w tych Finałach nie trafił jak dotąd żadnego z czterech rzutów na remis/prowadzenie w ostatniej minucie meczu.

– LeBron gra w tych Finałach średnio 48.1 minut na mecz. Pięknie to wygląda, ale nawet gdyby LBJ utrzymał taki wynik, nie pobiłby rekordu średniej minut w jednej serii Finałów. Ten jeszcze długo będzie należał do Kareema Abdul-Jabbara, który w Finałach 1974 rozgrywał średnio.. 49.3 minuty na mecz. Najwyższą średnią osiągniętą po tym wyniku KAJ’a było 47.4 mpg Allena Iversona w 2001 roku. Zarówno Bucks Kareema, jak i 76ers Iversona przegrali tamte serie.

– James to drugi gracz w ciągu ostatnich 30 lat, który oddał min. 35 rzutów w dwóch kolejnych meczach PO. Pierwszym był Michael Jordan. LeBron stał się za to pierwszym zawodnikiem, który w meczu Finałów spudłował aż 24 rzuty z gry. Stephenie, nie jesteś sam.

– O właśnie, Stephen Curry…. sami wiecie. To na pewno nie był Curry-MVP. Zdobył 19 punktów, trafiając tylko 5 z 23 rzutów z gry, w tym 2 z 15 trójek. Do tego miał aż sześć strat. Idealnym zwieńczeniem tego występu były dwie ostatnie akcje Warriors w tym meczu – air-ball i strata. Curry to pierwszy gracz w historii, który w meczu Finałów spudłował aż 13 rzutów z dystansu. Dotychczasowym „rekordzistą” był John Starks i jego pamiętne 2-18 FG oraz 0-11 3pt w siódmym meczu Finałów 1994. Tylko jeden zawodnik przed Stephem spudłował 13 trójek w jednym meczu play-offs – to Reggie Miller w 1999 roku. Dla Curry’ego to pierwszy taki przypadek w karierze, nie zrobił tego nigdy także w sezonie regularnym.

– Curry pobił rekord nie tylko w liczbie pudeł z dystansu – aż 15 prób za trzy to także nowy rekord Finałów. Poprzednim było 12 rzutów Nicka Andersona (1995) i Rasharda Lewisa (2009), obaj gracze grali w Orlando Magic (i obaj przegrali Finały :( ).

– W ciągu ostatnich 30 lat tylko trzech graczy zaliczyło w meczu Finałów mniej niż 25% skuteczności z gry przy min. 20 próbach. To Kenyon Martin (3-23 FG!) w 2003 roku, Kobe Bryant w 2000 roku i Russell Westbrook w 2012 roku (obaj po 4-20 FG). Cała trójka przegrała tamte mecze.

– Powitajcie Matthew Dellavedovę, przeciwko któremu Curry nie trafił wczoraj żadnego z 8 rzutów z gry (0-5 3pt, 4 TO). Miał tylko 9 punktów (3-10 FG, 1-6 3pt, 6 TO), zebrał 5 piłek i miał 3 przechwyty, ale z nim na parkiecie Cavs byli +15. O końcówce w jego wykonaniu już nie wspominam, dobrze wiecie, co zrobił. W tych play-offach Derrick Rose, Jeff Teague i Stephen Curry przeciwko Dellavedovie trafili tylko 18 z 64 rzutów (28,1%). Chcecie tego więcej? Cavs wygrali w tych PO wszystkie 5 meczów, w których Delly rozegrał przynajmniej 30 minut.

– Jeden pozytyw dla Curry’ego – był to jego 22. kolejny mecz play-offs z min. dwoma celnymi trójkami. Już z nikim nie dzieli rekordu NBA w tej kategorii. Bardzo jestem ciekaw, jak po tak słabym meczu zagra w G3. Być może wycieczka do Cleveland wyjdzie mu na dobre – w tych play-offach trafia 28,4% trójek u siebie i 50% na wyjeździe.

Klay Thompson zdobył aż 34 punkty (wyrównany career-high w PO, 14-28 FG), w tym 20 do przerwy. W pierwszej połowie trafił 9 z 13 rzutów przy 3-17 FG reszty Warriors. W całym meczu wraz z Currym oddali 27 rzutów za trzy, to nowy rekord Finałów dla duetu.  Trafili.. sześć z nich.

Draymond Green miał 10 punktów (2-7 FG, 2-3 w OT), 10 zbiórek, 5 przechwytów i 4 bloki. W ciągu ostatnich 30 lat tylko trzech graczy zaliczyło taką linijkę w meczu play-offs: Kareem (1985), Hakeem (1986 dwukrotnie) i Jerome Kersey (1990). Green jest jednak pierwszym, który zrobił to w Finałach. Aż trzy razy, w tym dwukrotnie w dogrywce, blokował Jamesa. Tylko raz zdarzyło się, by LeBron w jednym meczu PO dostał od jednego gracza aż trzy czapy – miało to miejsce w G2 Finałów 2012, a tym zawodnikiem był Serge Ibaka. Zarówno wtedy, jak i teraz, drużyna Jamesa pokonała zespół blokującego, wyrównując stan serii finałowej na 1-1.

Timofiej Mozgow miał 17 punktów (career-high w PO) oraz 11 zbiórek, ale w czwartej kwarcie nie pojawił się na parkiecie ani razu, a w dogrywce wszedł tylko po to, by popatrzeć z bliska na Curry’ego rzucającego wolne. To był bardzo dobry występ Rosjanina. On, James i Tristan Thompson (0-5 FG, 14 zb, 7 w ataku) dali Cavs zwycięstwo na deskach 55-45.

JR Smith miał 13 punktów i 6 fauli. Pięć z nich popełnił po pierwszej połowie, dały one Wojownikom aż 12 punktów, w tym 10 w czwartej kwarcie oraz w dogrywce.

Marreese Speights w tych play-offach ma 25% skuteczności z… wsadów (1/4). Raz został zablokowany, raz nie trafił dobitki, a o tym ostatnim „wsadzie” nie muszę chyba wspominać.

– Cavaliers trafili tylko 32,2% rzutów z gry – jeszcze żaden zwycięzca meczu play-offs (!) nie miał tak słabej skuteczności. James 11/35, Dellavedova 3/10, Shumpert 2/11, Thompson 0/5. W dogrywce Cavaliers trafili tylko jeden z ośmiu rzutów z gry, a mimo to wygrali. Niesamowite. Nie ma co się jednak dziwić, skoro Warriors nie zagrali na swoim poziomie. Po raz pierwszy w tym sezonie nie wyszli z 60 punktów po trzech kwartach. Był to ich piąty mecz z dogrywką i pierwszy bez przekroczenia 100 punktów.

– To pierwsze Finały, które rozpoczęły się od dwóch meczów z dogrywkami. Ostatnią serią play-offs, która zaczęła się w ten sposób, było starcie Dallas-Portland w 1985 roku (pierwsza runda). W historii Finałów tylko raz zdarzyło się, by dwa kolejne mecze serii zakończyły się dogrywką. Chodzi o G3 i G4 Finałów 1970 Knicks-Lakers. We wszystkich omawianych przypadkach żadna z drużyn nie wygrała obu tych meczów. Jeśli jeszcze jeden mecz serii Cavs-Warriors będzie miał dogrywkę, będziemy mieli nowy rekord NBA w liczbie spotkań z OT w jednej serii finałowej. Dam znać.

– Było to pierwsze finałowe zwycięstwo w historii Cleveland Cavaliers. Dla przypomnienia, ich pierwsze Finały w 2007 roku zakończyły się sweepem 4-0 dla San Antonio. Cavs przestali więc być jedyną drużyną, która grała w Finałach, ale nie odniosła w nich żadnego zwycięstwa.

– To dziewiąta kolejna wygrana drużyny LeBrona w G2 po porażce w pierwszym meczu serii.

– Teraz przed nami dwa mecze w Cleveland, gdzie Cavaliers wygrali 26 z 28 ostatnich meczów. Nie ma to jednak większego znaczenia, tak jak znaczenia nie miało warriorsowe 47-3 we własnej hali. Liczy się zwycięstwo tu i teraz. Mecz trzeci już dziś o 3:00. Zwycięzca G3 Finałów przy stanie 1-1 wygrywał całą serię w 31 z 37 przypadków. To szóste kolejne Finały, w których po dwóch meczach był remis.

Uff.. to chyba wszystko. I tak na 100% o czymś zapomniałem.

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

5 komentarzy

  1. Listonoszniedoręczawniedzielę pisze:

    Bardzo ciekawe zestawienie, ponownie ;-) Zastanawia mnie jedna rzecz:
    Jeżeli JR Smith popełnił 5 fauli w pierwszej połowie to w jaki sposób ten 1 ostatni faul (czyli szósty) dał w czwartej kwarcie i dogrywce aż 10 punktów dla Warriors? Jak to możliwe? Chyba, że źle coś rozumiem. Pozdrawiam!

  2. Listonoszniedoręczawniedzielę pisze:

    Ok, dzięki. Źle zrozumiałem stwierdzenie: „Pięć z nich popełnił po pierwszej połowie” :)

  3. TheGodnr12 pisze:

    Powiem szczerze, że pod względem statycznym to nie powala, chyba że hej odwrócimy tabelę i zaczniemy jak amerykanie pisać, że to najlepsza obrona w historii finals ;>

  4. Triple eX pisze:

    Sorry za off-top, ale typer Panowie! :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *