Podsumowanie sezonu 2014/2015 : Orlando Magic (25-57)

Kilka słów o sezonie:

nikola-vucevicLordam: Niestety bez większego progresu. Z draftu przyszli Aaron Gordon i Elfrid Payton, management klubu podpisał Channinga Frye’a i Bena Gordona. Wydawało się, że może nawet będą się bili o ostatnie miejsca w PO. Niestety dla kibiców Magic nic takiego nie miało miejsca. Pierwsze 2 miesiące słabo spisywał się Payton, a Gordon leczył kontuzje, podobnie jak Victor Oladipo. Gordon i Frye za wiele nie wnieśli do gry klubu. Jedynie Nikola Vucević i Tobias Harris grali na naprawdę wysokim i stabilnym poziomie, większość zwycięstw Magic było właśnie pochodną ich dobrej formy. W drugiej połowie sezonu przebudził się Payton, uzbierał nawet kilka triple-double.

Woy: Magic Jacquesa Vaughna to jeden z najgorszych okresów w historii młodej organizacji z Florydy. W trzy sezony niedoświadczony trener wygrywał kolejno 20,23,25 spotkań. Pamiętam dzień , kiedy Vaughn siadał za sterami zespołu, a Shaq O’Neal szyderczo pytał „kim on jest i kto go wybrał?” Dla mnie Jacques pracował o sezon za długo i nie uczynił z zespołem żadnego progresu. W grze Magii nie było widać żadnego systemu gry, a tylko indywidualne popisy tercetu Vucevic-Oladipo-Harris (potem doszedł jeszcze Payton) pozwalały na pojedyncze zwycięstwa. Magików od nowego sezonu poprowadzi Scott Skiles, który jest mocno związany z oraganizacją i miejmy nadzieję, że wprowadzi swój pomysł na grę oraz zmusi zawodników do większego zaangażowania w obronie. Oczywiście ważne będzie zdrowie graczy, którego brakowało i Aaronowi Gordonowi i Victorowi Oladipo oraz Evanowi Fournier.

Co nie zagrało, aby być w play-off:

Lordam: Wzmocnienia nie okazały się być wzmocnieniami. Gordonowie i Frye grali poniżej planowanego poziomu. Ben i Channing są już past-prime i wydaje się, że to już ich ostatnie lata w NBA (za to kontrakty mają solidne). Zabrakło solidności. Orlando ma dwóch graczy o silnej pozycji w lidze (Vucevic i Harris), ale nie wystarczyli oni do poprowadzenia Magic do play-off.

Woy: Ogólnie rzecz biorąc – trener nie miał pomysłu na grę, dostał słabe wzmocnienia (Ben Gordon i Channing Frye to nie są jacyś czołowi weterani, a gracze po przejściach czy kontuzjach) i zabrakło mu też zdrowia przy Gordonie czy Oladipo. Mimo słabej rywalizacji na Wschodzie Magicy byli daleko za Detroit Pistons i Charlotte Hornets , marzącymi o play off. Samo wyciąganie topowych picków w drafcie to nie jest metoda na silną drużynę. Potrzebni są wartościowi weterani (a takich zabrakło Vaughnowi) oraz dobry plan gry. Czas na Skilesa…

Największy pozytyw:

Lordam: Elfrid Payton, który zanotował 2 triple-double w tym sezonie. Dwukrotnie brakowało mu tylko 1 zbiórki do tego wyczynu, a raz jednej zbiórki i asysty. Średnie na poziomie 9 pkt, 6.5 as i 4.3 reb nie powalają na kolana, ale weźmy pod uwagę słaby początek sezonu. Po ASG Elfrid wyraźnie rozłożył skrzydła i był wsparciem dla Nikoli i Tobiasa. Bardzo fajnie ogląda się jego grę, jest opanowany, poukładany i nie podejmuje głupich decyzji, traci 2.5 piłki co mecz (solidnie), a przede wszystkim potrafi kontrolować tempo gry. W końcu całkiem nieźle radzi sobie na desce;)

Woy: Elfird Payton, który bardzo fajnie prezentował się w drugiej części sezonu, dojrzewając z kolejnym meczem. Wszechstronność i asysty zapadły w pamięci największym fanom zespołu.  Przy Skilesie ten zawodnik powinien dostać nie tylko dodatkowe wskazówki do lepszej gry, ale również nowy trener (ex rozgrywający) może stać się mentorem dla młodego gracza, przy kolejnych występach. Wydaje się, że nadal z Oladipo mogą stanowić bardzo dużą siłę obwodową Magików. Ważne by obaj gracze otrzymali należyte wspracie od perspektywicznych – Harrisa i Aarona Gordona. Wydaje mi się, że w kolejnych rozgrywkach będzie to bardzo groźna ekipa i wyglądająca nawet 40 zwycięstw w regular season (co przy słabym Wschodzie może oznaczać walkę o play off).

Największy negatyw:

Lordam: Brak progresu, pomimo wzmocnienia składu, okrzepnięcia młodzieży nie widziałem niczego co napawałoby optymizmem na kolejne lata. Kontrakty Frye’a i Gordona były nieporozumieniem, zresztą wiele decyzji zarządu Magic jest nie do ogarnięcia.

Woy: Jednak Vaughn i jego trzy – jałowe – lata na Florydzie. Jak wspomniałem , ten czas był najgorszym dla Magików w XXI wieku i wydaje się, że teraz może być już tylko lepiej…Można rzec, dawał grać młodym, ogrywał ich, pozwalał na wiele , gdy gracze otrzymywali wiele swobody, ale co poza tym?

Ocena trenera:

Lordam: W zasadzie już nie ma co oceniać, Jacque Vaughn został zwolniony i jego miejsce zajął Scott Skiles. Magic nie zrobili żadnego postępu i wydaje się, że włodarze klubu podjęli właściwą decyzję.

Woy: W skali od 1 do 10 , daję mu 2. Wygrywał 30% spotkań i jego zwolnienie wystarczy za komentarz.

Najbardziej zawiedli wśród graczy:

Lordam:Mam 3 kandydatów. Ben Gordon, Channing Frye i Maurice Harkless. Najbardziej jednak zawiódł mnie ten ostatni, miał udowodnić, że jest dużym talentem, a nic mu z tego nie wyszło. Jego minuty zostały uszczuplone na rzecz Gordona, Fourniera i Harrisa. Niepewna przyszłość w Magic przed Harklessem.

Woy: Praktycznie ani dyspozycja Bena Gordona , ani Channinga Frye’a nie jest i nie była dla mnie negtywnym rozczarowaniem. Przy ich transferach nie obiecywałem sobie specjalnie wysokich wyników. Reszta zawodników to nadal młodość i szukanie doświadczeń czy wyzwań. Stąd też popieram pomysł postawienia na Skilesa (trenera-nauczyciela – > mentora).

Oni są do wymiany:

Lordam: Channing Frye. Oddać go, a może coś się uda wyciągnąć. Zza łuku potrafi przymierzyć Kyle O’Quinn i trzeba dać mu miejsce w rotacji. Frye nic nie wniósł do zespołu i raczej się to nie zmieści. Magic mają za dużo mięsa pod koszem (Gordon, Dedmon, Nicholson).

Woy: Wydaje mi się, że wiele zależy od Skilesa i systemu jaki przyjmie. Być może będzie w stanie wykrzesać nieco więcej z weteranów jak Gordon czy Frye aniżeli jego poprzednik. Z pewnością ewentualne wymiany i zmiany w składzie będą głęboko analizowane na linii Henningan – Skiles. Osobiście postawiłbym na jedno mocne nazwisko, z free agent. Lidera z prawdziwego zdarzenia może od razu nie ustrzelą Magicy, ale ktoś taki jak Paul Millsap lub Wesley Matthews czy Danny Green mógłby podnieść jakość piątki.

Potrzebne wzmocnienia:

Lordam: Muszą w końcu znaleźć strzelca z prawdziwego zdarzenia. Ideałem byłby gracz pokroju Danny’ego Greena, albo chociaż Marco Bellinelli. Pozycje 1 i 5 są solidnie obsadzone. Niestety bardzo prawdopodobne, że z klubem pożegna się Harris i pojawi się wtedy olbrzymia dziura na trójce. Odejście Harrisa = kolejne, olbrzymie wręcz kłopoty.

Woy: Nadal potrzebny będzie solidny strzelec na dwójkę (Green lub Matthews jak pisałem wyżej, nie są poza zasięgiem). Jeśli z zespołem pożegna się Tobias Harris to będzie trzeba popatrzeć na rynek wolnych agentów przy pozycji numer 3.  Nie wiem też czy Skiles zechce stawiać – tak zdecydowanie – na Aarona Gordona czy może czasem nie poprosi o weterana , sprawdzonego i zaprawionego w bojach (wg mnie super zawodnikiem przy Vuceviću mógłby być Millsap).

Oczekiwania na przyszły sezon:

Lordam: Zatrzymanie za wszelką cenę Harrisa. Jest to gracz bardzo im potrzebny, solidny w obronie, silny jak tur, stosunkowo szybki i przyzwoity technicznie. Idealny small forward dzisiejszych czasów. Musza dalej ogrywać młodzież, w końcu liczę na sukcesy i może zaczną się bić o play-off?

Woy: 35-37 zwycięstw i plan na grę Scotta Skilesa. Magicy muszą w końcu zaskoczyć, a potencjał Paytona, Oladipo, Gordona czy Vucevića *wszystkich młodszych graczy musi zostać wykorzystany na parkiecie. Oczekuję sporego progresu Magii, na poziomie 10 – 12 wygranych więcej.

 

lordam

Człowiek orkiestra, pasjonat sportu (sztuki walki, rugby, koszykówka, kulturystyka), hodowca-akwarysta-rugbysta. Absolwent ekonomi, finansista. W NBA nie ma ulubionego zespołu, najbardziej ceni sobie Bulls, Hornets i Bucks, raczej kibic zawodników, niż konkretnych drużyn. Wielki fan Kenyona Martina, Eltona Branda, Jermaine O'Neala, Z-Bo i wielu innych PF-ów starej daty. Redaktor naczelny i właściciel Enbiej.pl

7 komentarzy

  1. Smooth pisze:

    Osobiście nie jestem przekonany do Harrisa, wydaje sie wiele leoszy juz nie bedzie, moim zdaniem lepiej postawic na Winslowa w drafcie i nie bedzie ww wspomnianej dziury na trojce po zapelnia ja spokojnie Winslow wraz z Harklessem/Nicholsonem. Z free agentow czy w wymianie mogliby celowac solidnego pf lub centra w zaleznosci od tego gdzie skilles bedzie ustawial vucevicia

  2. CCPrice pisze:

    Mam nadzieję iż wybiorą WCS, to jest brakujący element ich zespołu.
    Mając zawodników którzy potrafią być lockdownami w obronie (Payton, Oladipo, Harkless + ew. WCS/Winslow) grzechem będzie nie zrobić z Magików topowej obrony.

  3. Smooth pisze:

    Fakt, magikom przydalby sie defensywnie nastawiony center ;)

  4. amon pisze:

    Panowie redaktorzy. Jak widzicie draft dla Magic, bo to może być istotne? Czy lepiej zainwestować w przyszłość(Porzingis, Hezonja??), czy tu i teraz(Cauley-Stein, Winslow)? Może Mudiay i trejd jego, lub Oladipo?
    Podobnie jak w Minnesocie widzę niezły, świeżutki fundament pod dobrą drużynę, jakby to były rynki na wagę LA lub NY- byłbym spokojny o przyszłość obu organizacji. A tak to ich porozkradają pewno.

  5. CCPrice pisze:

    Amon, a WCS i Winslow to nie przyszłość?;)
    Trilla można wyuczyć trochę gry w post, a Justise to ogromny potencjał na two waya. Po prostu są gotowi w obronie na twardą grę.
    Porzingisa uważam za pomyłkę jeśli sięgną po niego, taki potencjał defensywny obwodu niwelowany przez dwóch podkoszowych bez obrony.
    Ale Hezonja to ciekawa opcja, ma warunki by grać na trójce, ma warunki by dobrze bronić i jego wybuchowy potencjał ofensywny.
    Oladipo bym zostawił, wraz z Paytonem stworzą top 3 defensywnych obwodów ligi.

    • Woy pisze:

      Brałbym Hezonję już dziś. Żadnego Mudiay’a , ze względu na słabą selekcję rzutową oraz kolejnego klepacza w składzie.

  6. serafin pisze:

    jedno jest pewne, jeżeli tego nie sp… magia powróci..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *