Podsumowanie sezonu 2014/15: Philadelphia 76ers

Kilka słów o sezonie:

Lordam: Dla mnie ten sezon w wykonaniu Szóstek był wieeeelkim rozczarowaniem. Niekoniecznie ze strony zawodników, ale zarządu. Załóżmy, że masz 4 gości, którzy w przyszłości mogą stanowić o sile Twojego zespołu i oddajesz dwóch z nich. To właśnie zrobili Sixers oddając Michaela Cartera-Williamsa i K.J. McDanielsa. MCW nie zachwycał jak w ubiegłym sezonie, ale w dalszym ciągu zdarzały mu się świetne spotkania. Drobne kontuzje wyraźnie stopowały jego rozwój, a McDaniels? Ciężko znaleźć gościa z rookie, który grałby z równie wielką pasją. Jego blokami żyła cała liga i był jednym z niewielu powodów do oglądania Sixers w tych rozgrywkach.

Woy: Po transferach Michaela Cartera-Williamsa oraz KJ McDanielsa fani Sixers przeżyli kolejne ‚deja vu’ czyli tankowanie. Kiedy wydawało się, że co najmniej dwa nazwiska są w stanie budować nieco silnejsze Szóśtki, po raz kolejny do akcji wkroczył zarząd klubu i dokonał „spektakularnych” wymian , by znów zwiększyć szansę na wybór draftowej jedynki. Oglądaliśmy pozytywne występy Tony’ego Wrotena, którego chcieli przygarnąć Clippers, oglądaliśmy w końcu w grze Nerlensa Noela, ale tak naprawdę nie oglądaliśmy jakiś większych poztywów spod ręki Bretta Browna. Przed sezonem zakładałem maksymalnie 25 zwycięstw ze strony Sixers, ale z drugiej strony nie zakładałem, iż znów do akcji wkroczy Sam Hinkie

Co nie zagrało, aby być w play-off?

Lordam: Zespół bez indywidualności, doświadczenia i odpowiedniej klasy, aby awansować do PO nawet na tak słabym Wschodzie.

Woy: Brak klasowych zawodników i dziwny plan managementu co do wytransferowania kolejnych perspektywicznych zawodników. Również nie wydaje się by Szóstki włączyły się do walki o czołowych free agents tego lata. Szczerze mówiąc , kto chciałby grać w szeregach tankującej drużyny?

Największy pozytyw?

Lordam: Gra młodzieży. Fajnie się oglądało walczącego w obronie Nerlensa Noela czy trafiającego zza łuku Roberta Convingtona. Do momentu wymiany zaskakiwał wymieniony wcześniej McDanielsa. Świetnie w pierwszej części sezonu spisywał się Tony Wroten, jednak powrót po kontuzji MCW i drobne urazy ex gracza Grizzlies obniżyły jego formę.

Woy: Nerlens Noel i jego ścieranie się z najlepszymi w tej lidze, które z kolei zaowocuje w kolejnych rozgrywkach. Również bardzo dobre występy w ataku Tony’ego Wrotena. Obaj powinni być kluczowymi zawodnikami w następnych rozgrywkach.

Największy negatyw?

Lordam: Decyzje właścicieli. Mam nadzieję, że oddanie Cartera-Williamsa będzie jednoznaczne z postawieniem na Wrotena. Jednak kompletnie nie potrafię uzasadnić oddania McDanielsa. Każdy kto oglądał Sixers w tych rozgrywkach powie, że był on ich jednym z trzech najlepszych zawodników (obok Noela i Wrotena). Dodatkowo nie dostali za niego niczego konkretnego i to boli najbardziej. Sam McDaniels utknął na ławce Rockets

Woy: Niezrozumiała polityka transferowa, właściwie chyba większy znak zapytania to oddanie KJ McDanielsa do Rockets. Samo postawienie na Joela Embiida w drafcie, który stracił na leczenie cały sezon, już nosiło oznaki tankowania…

Ocena trenera:

Lordam: Ciężko cokolwiek oceniać. Kontuzje + wymiany zabijały wszystkie pomysły na grę podopiecznych Bretta Browna. Przyszły sezon będzie kluczowy dla całej organizacji. Sądzę, że w końcu muszą się podnieść z ostatnich pozycji Wschodu. Pod koszem będą Noel i Embiid. Dojdzie ktoś z draftu, ten zespół musi w końcu zaskoczyć.

Woy: Ciężko mi ocenić Bretta Browna, mimo, że obserwujemy jego pracę od 2 pełnych sezonów. Dostał masę niedoświadczonych, młodych i nie zawsze zdyscyplinowanych graczy, z których musi stworzyć kolektyw. Ponadto nadal nie widać w poczynaniach jego graczy jakiegoś większego planu taktycznego, schematów. Wiadomo jednak, że to zbudowania stylu są potrzebni odpowiedni wykonawcy , a ich najwyraźniej brakuje Brownowi. Czy Sixers zdecydują się na jakieś mocniejsze nazwiska czy tylko draft? Wydaje się, że np. przechwycenie wysoko opłacanych Davida Lee (z Warriors) lub Kevina Martina (z Wolves) mogłoby obudzić tą orgranizację. Wiadomo , że brak doświadczenia i liderów to największe bolączki klubu z Filadelfii.

Najbardziej zawiódł wśród graczy:

Lordam: Jeżeli ktoś zawiódł to Carter-Williams, który był w cieniu Wrotena. Od innych zawodników nie mieliśmy raczej większych oczekiwań, więc ciężko mówić o jakimś rozczarowaniu.

Woy: Ciężko mówić o rozczarowaniu, kiedy większość graczy miałaby problemy ze znalezieniem miejsca w rotacji mocniejszych klubów. Nie mam żadnych typów…

Oni są do wymiany:

Lordam: Jak patrzę na decyzje Sixers to pewnie wymienią Noela i Embiida za drugorundowe picki..;). W Filadelfii potrzeba przede wszystkim stabilności. Mają dobrych podkoszowych (Noel, Embiid, Robinson, Davies, Sims), dwóch weteranów (Mbah-Moute, Richardson) i dużo młodzieży na obwodzie. Oczywiście jakieś rotacje pewnie się znajdą, ale żadnych gwałtownych ruchów. Przede wszystkim spokój i ogrywanie młodzieży!

Woy: Jeśli udałoby się wymienić Wrotena przy jednoczesnym pozyskaniu sugerowanego wyżej Kevina Martina to jedyny ruch jaki bym sugerował. Przy pozyskaniu Davida Lee proponowałbym rozluźnić rotację podkoszowych (duże pytanie, czy gracze chcieliby się przenieść do odbudowującej się organizacji?). Jednak nie kosztem Emiida i Noela. Traktujcie jednak ten punkt jako typowe gdybanie. Niewykluczone, że Sixers powinni zacząć budowę od pozyskania klasowego rozgrywającego (myślę, że Nets cieszyliby się na możliwość handlu Deronem Williamsem).

Potrzebne wzmocnienia:

Lordam: Wszędzie.. najsłabiej wyglądają pozycje 2-3. Nie oszukujmy się, że nagle jakiś superstar przyjdzie grać w Sixers. O ile w przyszłym sezonie przy rosnącym salary cap i okrzepnięciu młodzieży może ktoś dołączy, o tyle w tym off-season nie wróżę wielkich wzmocnień. Gracz pokroju Marco Bellinelli’ego będzie szczytem marzeń Sixers (a może się mylę?).

Woy: Klasowa jedynka, weteran na pozycję 2 lub 3 z dobrymi linijkami statystycznymi oraz weteran pod kosz, wspierający doświadczeniem parę Noel-Emiid. Jeśli Sixers marzą o 25-30 zwycięstwach w słabej konferencji powinni zacząć penetrować rynek i szukać tzw. okazji do wzmocnień (np. poprzez wymiany).

Oczekiwania na przyszły sezon:

Lordam: Spokój, czyli coś czego brakuje w Sixers od kilku sezonów. Nie potrzebują kolejnej rewolucji, mają wielu prospektów i muszą dać im się ogrywać. Jeżeli w dalszym ciągu będą rotować rosterem w tak znaczącym stopniu to nie zbudują sobie silnego składu. Pułap 25 zwycięstw musi zostać przekroczony.

Woy: Znów ta magiczna ‚dwudziestka-piątka’. Niech wyciągną w drafcie co najmniej dwóch ciekawych graczy na pozycje nr 1 i ew. 2 lub 3 i Brown zacznie realizować swoją koncepcję. W innym przypadku, kolejne ruchy transferowe czy brak dodatkowych weteranów nie dadzą nam powodów do jakiegokolwiek optymizmu…

lordam

Człowiek orkiestra, pasjonat sportu (sztuki walki, rugby, koszykówka, kulturystyka), hodowca-akwarysta-rugbysta. Absolwent ekonomi, finansista. W NBA nie ma ulubionego zespołu, najbardziej ceni sobie Bulls, Hornets i Bucks, raczej kibic zawodników, niż konkretnych drużyn. Wielki fan Kenyona Martina, Eltona Branda, Jermaine O'Neala, Z-Bo i wielu innych PF-ów starej daty. Redaktor naczelny i właściciel Enbiej.pl

27 komentarzy

  1. Matt napisał(a):

    Transfer McDanielsa choć bolesny miał bardzo logiczne uzasadnienie – zawodnik odrzucił ofertę klubu i w pogoni za większą mamoną podpisał tylko jednoroczny kontrakt. Równocześnie w trakcie sezonu matka zawodnika wciąż publicznie krytykowała klub, że za mało grają przez jej syna. Prawdopodobnie miało to również wpływ na odbieranie klubu przez KJ. Skoro wszystko wokół było złe – prawdopodobnie odszedłby po sezonie, a klub nie otrzymałby nawet tego drugorundowego picka (Canana Barbarzyńcy nie liczę, bo to nieporozumienie). Transfer MCW na chwilę obecną może wydawać się złym pomysłem, ale czy przez taki pryzmat postrzegana jest obecnie wymiana z Pelicans, gdzie za Jrue szóstki otrzymały Nerlensa, a w drafcie wyłowiły właśnie MCW? Pick od LA może być za jakiś czas całkiem wartościowy.
    Zgadzam się z Lordamem i jego spojrzeniem na oczekiwania na przyszły sezon. Potrzebny jest spokój i ogrywanie młodzieży. A nie można będzie odmówić zespołowi perspektywiczności. Noel, Joel, Russel (?), po najbliższym sezonie dołącza Saric, w przyszłorocznym drafcie będziemy mieli prawdopodobnie 3 picki w pierwszej rundzie. Rusza wreszcie nowe centrum szkoleniowe, więc ekipa nie będzie musiała korzystać wreszcie z najbardziej leciwego obiektu tego typu w lidze. Uważam, że polityka klubu ma wbrew pozorom sens i dąży do zbudowanie składu będącego w przyszłości w stanie rywalizować z najlepszymi. Ściąganie teraz średniaków, którzy daliby te kilka zwycięstw więcej pogrążyłoby klub w przeciętności, a nie o to chodzi.
    Nie rozumiem kompletnie sensu wymiany Wrottena za szklanego, dziesięć lat starszego Martina. Tony w Philly wreszcie zaczął grać jakiś basket i osobiście zdecydowanie bym go zatrzymał, szczególnie że ma dopiero 22 lata. Pomysł z Deronem to chyba w formie żartu. Ściągnąłbym jakiegoś weterana podkoszowego, który mógłby być mentorem dla duetu Joel Noel (kimś takim w Minny stał się teraz Garnet) i kogoś kto pokazałby młodzieży ducha gry (patrz PP w Wizards). Nie potrzebni są tu zawodnicy, którzy wnieśliby nową jakość do gry. Jakość buduje się w młodych, którzy potrzebują tylko trochę czasu i dobrych wzorców. Kolejny sezon będzie krokiem do przodu, lecz o PO nie ma w ogóle mowy. Póki co Hinkie ma moje zaufanie.

    • Woy napisał(a):

      Widzę, że jesteś mega optymistą , ale w moim przekonaniu klubowi są potrzebni jakościowi gracze, gwarantujący jakiś poziom, a nie obecnie ci z prezentowaną nicością.

      Pytasz czemu Williams, Martin czy Lee, otóż #młode warchlaki# potrzebują przywódców oraz weteranów do okrzepnięcia w tej lidze. Bez żartów , że ma być nim podatny na kontuzje Richardson lub Luc Mbah a Moute, który co 2-3 lata zmienia miejsca pracy. Jedynka z doświadczeniem to IMO mus dla tej organizacji (każdy wie, że nie przyjdą tu Lawson , Rondo czy Dragić – choć kogoś takiego bym im życzył).

      Brown potrzebuje weteranów do zbudowania systemu, a Sixers to jedyny klub w NBA w którym nie ma zachowanej hierarchi graczy , przez słaby poziom zawodników. Brett musi mieć liderów mentalnych dla młodych graczy i partnerów w budowaniu przyszłości.

      Co do polityki klubu, jednego dnia jesteś gdzieś w Minnesocie – Alexey Shved – by za chwilę być starterem Sixers (sic!). Innego, notujesz dobre występy i wracasz do formy i wysyją Cię do Bucks…

      Picki pickami, ale ilu lepszych zawodników z draftu celowo fatalnie zaprezentuje się na work outach by w końcu nie trafić do Filadelfii? (znamy takie przypadki). Polityka rujnuje klub i wszyscy na około widząc to w większym czy mniejszym stopniu, a gwiazdy jak Doctor J coraz bardziej komentują wydarzenia z mocną dezaprobatą.

      Btw. Nikt nie mówi o bezpośredniej wymianie Wrotena za Martina… z Minnesotą. Jeśli Hinkie buduje Twoje zaufanie to chyba jesteś nielicznym optymistą patrzącym na Sixers. EOT z mojej strony.

    • Proktor napisał(a):

      z KJ McDanielsem to jednak nie tak jest jak opisujesz – nie mógłby sobie tak odejść, bo ma na 2 sezon oferte kwalifikacyjną – mogliby wyrównać każdą oferte dla niego – nie chce mi sie teraz szukać, ale jestem na 99% pewien, że on sobie nie wybierał oferty rocznej, tylko taka mu przedstawiał Phila – wydaje mi sie, że w CBA ta kwestia jest dokładnie uregulowana i zawodnik z draftu nawet z drugiej rundy, jak dostaje oferte od klubu to nie ma nic do powiedzenia, bo zgadza sie na warunki kontraktowe podpisując papiery do draftu – w innym przypadku byłaby totalna samowolka zawodników z 2 rundy

      pick od LAL nie bedzie wartościowy za jakiś czas – albo bedzie fajny w 2016 roku, albo kaplica, bo on jest chroniony teraz Top3, a słabiej niż aktualnie to LOLki grać już nie będą

  2. CCPrice napisał(a):

    @Matt mała uwaga. Za pick z Pels nie otrzymali MCW tylko Paytona a dalej Saricia. Wymiana obejmowała pick w 2013 oraz w 2014 (odpowiednio 6- Noel, 10-Payton).
    Ponadto co do K.J, dla.niego nie była to podróż za kasą, tylko wielkie ryzyko. Równie dobrze mógł się w ogóle nie pokazać i zostałby z niczym.

  3. Matt napisał(a):

    @CCPrice
    Masz rację. Z mojej strony był to raczej skrót myślowy, gdyż MCW pojawił się w momencie odejścia Jrue, stąd można powiedzieć o zamianie graczy (choć nie bezpośredniej między klubami).
    Co do KJ – nie będzie raczej chciał zostawać w Houston i bardzo prawdopodobne, że te kilka miesięcy otworzyło mu trochę oczy (jeszcze wróci do Sixers ;) ). Wydaje mi się, że jego trade nie był ze strony działaczy działaniem planowanym, a raczej wymuszonym przez okoliczności – wszyscy wiedzą, że w Philly był cenionym nabytkiem i jednym ze steali draftu. Lepiej dostać cokolwiek, niż wypromować i latem zostać z pustymi rękoma.

    @Woy
    W pełni zgadzam się z opinią, że potrzeba weteranów. Po prostu nie sądzę, by osoby pokroju Martina, czy Williamsa były liderami z prawdziwego zdarzenia. Absolutnie nie uważam też, że Luc Mbah a Moute, czy JRich są tym, czego Philly potrzebuje, dlatego też podałem przykłady z innych klubów, które dobrze byłoby zaimplementować.
    Najbliższe 2 sezony pokażą, czy wszystko zmierza w dobrym kierunku, czy nie. W końcu trade Bynuma też na papierze wyglądał całkiem sensownie, a skończyło się na kręglach.

  4. Matt napisał(a):

    @Proktor
    Faktycznie masz rację – nie sprawdziłem dokładnie. Miał kwotę kwalifikacyjną na 1.2mln, a jeśli klub by jej nie wyrównał – stałby się wolnym agentem. W tym sezonie 1,2 dostawał Wrotten, Covington okrągłą bańkę (i niewiele więcej otrzyma jeszcze w sezonie 17/18). Do sezonu 17/18 (czyli standardowa 4 letnia umowa proponowana przez klub) żaden z rookies nie dostanie 1,2 mln (nie licząc Embiida i Noela). Tak jak pisałem wcześniej – zaważyły tu pewnie kwestie pozaboiskowe i nie wierzę, że ktoś da chłopakowi w przyszłym sezonie te 1,2 mln. Po transferze zagrał w sumie jakieś 20 minut. Szkoda, że się w Sixers nie ostał.

    • Proktor napisał(a):

      to nie tak działa – klub składa zawodnikowi oferte kwalifikacyjna na 1,2 mln – wtedy zawodnik moze albo jej nie podpisywać i staje sie zastrzeżonym wolnym agentem, i klub ma prawo wyrównać każda oferte mu przedstawioną lub podpisać i gra za te 1,2 mln sezon i po tym sezonie staje sie niezastrzezonym wolnym agentem – z tym, ze w trakcie tego seoznu klub już zawodnika nie moze wymienic

      ja uważam, że dostanie wiecej niz 1,2 mln – w obliczu nowej umowy TV – stawiam, że jakiś zespół poszukujący młodych i majacy kase jak np Minnesota da mu na luzie 2,5-3 mln

  5. dambish napisał(a):

    @Proktor

    KJ sam chciał taki kontrakt. Phila wybierając w drafcie oferuje zawodnikom 4 letni kontrakt z czego 2 lata są gwarantowane. Wiem bo jestem fanem Sixersów od dobrych kilku lat. Pozdro :)

    • Proktor napisał(a):

      masz racje – sprawdzilem – jego agent nie zgodził sie na standardowy kontrakt – dziwna decyzja, chyba sodówka jeszcze przed pierwszym gwizdkiem ;)

  6. CCPrice napisał(a):

    @Proktor sam K.J wraz ze swoim „sztabem” podjął decyzję o rocznej. Żadna sodówka tylko wielkie ryzyko;)

    • Proktor napisał(a):

      no ale sie opłaciło – to gwiazda nie bedzie ale energizer z ławki z doskonałym instynktem w obronie – chyba kazdy zespół chciałby takiego walczaka w swoich szeregach

  7. BigAl napisał(a):

    @Matt zdecydowanie się zgadzam z przykładami weteranów które podałeś. Nie jestem wielkim fanem hinkiego ale transfer MCW mimo ze wydawał się absurdalny to był dobry. Drużyna grala lepiej bez niego. W Sixers na pewno nie jest potrzebny „w miare dobry” starter który teoretycznie podniósł by jakość gry. Potrzebny jest weteran, IMO mbah a moute jest przydatnym zawodnikiem, rozsądny ułożony z wysoka etyka pracy i doświadczony, jego obecność na pewno gowniarzom pomaga. W przyszłym sezonie mamy Noela który już teraz jest genialnym obrońca, ogromny talent w postaci Embiida, solidnego utalentowanego wrotena i kogoś z pary russel/mudiay. Potem dojdzie jeszcze saric. O rozwój zawodnikow nie ma się co martwić, gdyby Brown nie byl w tej kwestii ekspertem nie wytrzymalby przez 11 lat pracując u Poppa gdzie właśnie za to był odpowiedzialny. ;) przyszłość może nie jest różowa ale to co robi managment sixers naprawde ma sens, a artykuł chyba trochę zbyt krytyczny, ale to w przypadku sixers dość zrozumiale :D

  8. Julius napisał(a):

    Sorry chłopaki, ale jak robicie takie podsumowanie, to wypadałoby wgłębić się w temat, a nie powtarzać frazesy.

    Przed sezonem wielu ekspertów nie dawało nam szans na wygranie 10 spotkań – biorąc pod uwagę kontuzje MCW, Wrotena to ostateczny bilans należy uznać za sukces.

    Zarzut tankowania ‚bo wybrali Embiida’ niedorzeczny – jeśli robisz rebuild i masz do wyboru młodego potencjalnie młodego Hakeema, na którego trzeba poczekać rok, albo gości pokroju Gordon, czy Smart, któych sufitem jest bardzo dobry starter/ 3-4 opcja w zespole to jest to tzw. no brainner.

    Rok temu wszyscy narzekali na to, że nie wpuszczają Noela, ale ten wrócił w pełni zdrowy, z poprawionym rzutem i był jednym z najlepszych obrońców – nie wśród debiutantów, ale wśród wysokich w lidze!!

    Wroten ? czym tu sie zachwycać ? Trzepał 20ppg na beznadziejnej skuteczności. Trade MCW to nie sygnał, że Hinkie na niego stawia – szczególnie po zerwanym ACL. MCW poleciał bo nie umie rzucać, a do Noel-Embiid, które ma zdecydowanie wyższy upside potrzebny jest rozciągający grę PG.

    Wroten również takim graczem nie jest, jego sufit to 6th man, choc w dzisiejszej lidze z kartoflanym rzutem i z taką rolą może mieć problemy.

    Nie wspominacie o Jeramim Grancie, który był dużo większą historią niż 3/4 składu razem wzięte – totalnie zielony late 2nd rounder, który powoli przebijał się do rotacji – trójka dobrym poziomie, świetna obrona, hardworker, postępy z miesiąca na miesiąc. Może grać na obu skrzydłach – obok fenomenalnego Noela to była największa historia. Covington? Spoko, ale chłopak ma 24 lata – co znaczy, że obok LRMAM był najstarszym graczem piątki. Hinkie złapał go na rewelacyjnym kontrakcie i chwała mu za to.

    KJ poleciał za kontrakt i postawę off court + rozwój Granta i wejscie Covingtona przypieczętowało sprawę.

    Jakiś zawodnik celowo mialby się źle prezentować, żeby nie trafić do Sixers? whaaat?
    Philadelphia to top5 marketów w USA, mają cały sztab nastawiony na player development i właściwie po każdym z zawodników ten postęp było widać. Dają mnóstwo minut, grają w łatwiejszej konferencji, mają potencjalnie najlepszy duet podkoszowy na lata Embiid-Noel.

    Gdzie zawodnicy mieliby chcieć grać? W mroźnej Minnesocie, gdzie burdel na stołkach panuje od 2 dekad? W Knicks, którzy mimo blisko 100mln payrollu nie wchodzą do PO? Orlando, które jest w przebudowie 2 lata dłużej, a ma zdecydowanie większą konkurencję w składzie i niewiele lepsze wyniki ?

    Myślę, że większość graczy modli się o wybór Sixers – z top5 jedynie Lakers wydają się lepszym miejscem do gry… Bo to jednak Lakers.

    Hinkie zrobił totalną rewolucję bo dostał wyjałowiony zespół bez picków – teraz ma talent w rosterze+ talent za oceanem + picki w drafcie. Deal za MCW przyjdzie nam jeszcze ocenić – trudno jednak nie doszukać się w tym logiki.

    Sixers powoli kończą przebudowę i rozpoczynają realne budowanie składu – już od tego draftu. Jeżeli pofarci się im z Russellem i Embiid będzie zdrowy to Russell-Covingron-Grant-Noel-Embiid będzie bardzo ciekawym teamem do oglądania, z największym upsidem w lidze. Do tego w razie busta/kontuzji mamy zabezpieczenie w postaci Saricia, picków Lakers (prawdopodobnie top10), Miami i OKC.

    Nie przypominam sobie w ostatnich latach GMa, który w tak krótkim czasie z dna dał takie perspektywy w tak krótkim czasie.

    • Woy napisał(a):

      Na co to pierwsze zdanie? Sugerujesz co?? Może jesteś fanem Sixers ale pokaż mi logikę we wszystkich działaniach. Aha i Embiid to przyszły Olajuwon? Obejrzyj kolego Hakeema podczas końcówki gry na studiach, bo zdrowy Joel mógłby buty za nim nosić (technika, repertuar zagrań, jakość rzutu czy boiskowa inteligencja)…pojedynki Hakeema i Ewinga były osłodą rywalizacji Houston z Georgetown i nie wyglądały gorzej niż NBA FINALS 1994. Embiid posturą i zasięgiem ramion (bloki) oraz surowością ma zbliżony potencjał do Kevina Garnetta. Zbyt wiele techniki u niego nie widzimy.

      http://m.youtube.com/watch?v=dz1l3vZJPxo

      GM z sukcesem szybszym niż Hinkie- Dawid Griffin w Cavs. Pracuje kilka miesięcy.Zaryzykował oddanie Wigginsa i wg wielu popełnił błąd a jest w finale.

      Co do Sarica, do gry na czwórce w NBA będzie musiał się sporo nauczyć, zwłaszcza w obronie. IMO ma dłuższą drogę niż Toni Kukoc.

      Btw. Zapowiadając sezon dla Sixers stawialem na więcej wygranych http://www.enbiej.pl/2014/10/02/zapowiedz-sezonu-201415-philadelphia-76ers/
      Chyba nawet to skomentowałes?

      Co do rynku w lidze , w kwestii wyborów, mógłbym dalej polemizować – Boston, LAx2, NY, Chicago i to wszystko za notowaniem Forbesa i o tych miejscach marzą młodzi gracze. Ale nie o grze w słabo zarządzanej organizacji i systemu gry czy hierarchii w drużynie. A o słabych work outach naczytałem się przy ostatnich dwóch latach i nie każdemu zależy by trafiać do drużyn z chaosem. Piszesz o Minnesocie ale bliżej im do 30 wygranych (kontuzje) niż Sixers w następnym sezonie (Wiggins Garnett jako mentor i draftowa jedynka). Knicks zaraz się obudzą i nie wierzę by Jackson nie ściągnął ciekawych nazwisk.

  9. Julius napisał(a):

    GM z sukcesem – Griffin w Cavs? Jego największym sukcesem jest to, że nie pokłócił się z LeBronem i to przyjście Jamesa najbardziej wpłynęło na postawę zespołu. Ściągnięcie Smitha, Shumperta, czy Mozgova to żaden majstersztyk, a jeśli chodzi o trade Love’a, to może się okazać, że lada chwila będą mocno płakać po tej wymianie…

    Sarić – zgoda – będzie miał problemy, jak każdy Euros, ale już dziś gra na poziomie zawodowym – nie uniwersyteckim, więc będzie miał dużo łatwiej – patrz Mirotić z dużo przecież niższym upsidem.

    Embiid a Olajuwon – Embiid gra w basket krócej, niż Olajuwon w jego wieku, poza tym Hakeem na uczelni spędził 3 lata i był w pełni ukształtowanym graczem idąc do NBA. Jeżeli porównamy ich pierwsze sezony w NCAA:
    Hakeem Per40: 18ppg/13,5rpg/5.5blk/0,8ast/2stl/56 FT%/60% FG/6.4 faulu
    Embiid Per40: 19,4ppg/14rpg/4,5bpg/2,3apg/1,5stl/69% FT/63% FG/ /5.8 PF

    Przy czym Hakeem grał blisko 5mpg krócej, co teoretycznie premiuje go w statsach per 40.

    Co do samej sylwetki Joel dopiero nabiera masy i zdecydowanie bliżej mu do D-Robinsona, czy Hakeema niż KG, który miał posturę bliższą Boshowi wchodząc do ligi.

    Oczywiście Hans to duży znak zapytania – głównie przez wzgląd na zdrowie, bo gdyby nie ta kontuzja poszedłby z 1 pickiem bez żadnego gadania. Niemniej jednak szybkość z jaką się uczy jest absolutnie niespotykana, do tego ma świetnie ułożoną rękę i spokojnie może rzucać trójki w kolejnym sezonie, jeżeli będzie taka wizja Browna.

    Zresztą – nawet jeśli miałby być graczem poziomu Garnetta w przyszłości – myśle, że nikt nie miałby nic przeciwko. W Kansas pod koniec sezonu to on, nie Wiggins błyszczał, a Wiggins w Minnesocie ciskał prawie 20ppg….

    Markety – mowię tutaj o generalnym postrzeganiu miast – Sixers spadali od 2001 roku regularnie w dół, ale w tej chwili zdecydowanie są na fali wznoszącej. Wystarczy jeden dobry sezon, może 2 i będą mogli kusić topowych FA.

    Zresztą – kto tam miał workout zatankowac? Wiggins i Parker byli poza zasięgiem (zresztą ponoć obaj nie chcieli do Bucks, o Cavs nie wspominając), Exum chciał grać w Sixers, bo zna się z Brettem Brownem.

    • Woy napisał(a):

      Griffin; postawił na Davida Blatta, którego połowa by zwolniła już dawno (jak nikt broniłem Blatta i który zaraz zacznie walkę z trenerem, u którego miał ofertę bycia asystentem).
      W Cavs nastawiono się na sukces w stylu „tu i teraz” i awans do finału uświęcił środki. Za Lovem nikt nie będzie płakał, bo już jest jedną nogą w L.A. a w dodatku Cavs zaoferują maxa Thompsonowi. Wymiany Griffina z udziałem Shumperta , Smitha i Mozgova można uznać za majstersztyk i włączenie brakujących ogniw do taktyki Blatta. (więcej http://www.enbiej.pl/2014/08/20/plusy-i-minusy-transferowego-lata-cleveland-cavaliers/) wiesz jak ważne jest współgranie trenera z Gmem w kwestii budowania składu?
      Dlaczego „tu i teraz?” bowiem trzeba zatrzymać LeBrona na kolejne lata i na dłuższym kontrakcie. Awans do finału i trzy wymienione transfery to zapewniły.

      O ile w Cavs widzę to pełną gębą o tyle w Sixers Hinkie wyprawia Brownowi niezłe figle…ot dlaczego? byłem przekonany, że szkielet drużyny będzie wyglądał MCW – Emiid – Noel, tymczasem Sixers nie mają klasowego rozgrywającego i nie zanosi się by poza strzałem w Mudiaya takiego dostali.

      (Mirotića i Sarića obserwuję w Eurolidze. Nikola był MVP tych rozgrywek a Sarić walczył słownie i nieco przez swojego ojca z trenerem Obradovićem. Nawet na moment był odstawiony od drużyny…)

      Co do wywodów Embiida i Olajuwona, ja nie sugerowałem , że Kameruńczyk to drugi the Dream…Poza tym statystyki nie grają, popatrz co Hakeem potrafił w NCAA i o ile bardziej był ukształtowanym graczem. Btw . ja porównuję go do Garnetta, ze względu na zasięg ramion, motorykę, skoczność i zdolność blokowania. Robinson wchodząc do ligi również dysponował większym repertuarem zagrań w ataku, wyuczonymi zwodami i przyzwoitym rzutem.

  10. Julius napisał(a):

    Inną bajką jest posiadanie w zespole assetów + najlepszego gracza i trejdowanie, inną budowa wszystkiego nawet nie od zera, a od… mniej niż 0. Sixers byli totalnie wyniszczeni przez trade Bynuma i potrzebowali kogoś, kto weźmie sprawy w swoje ręce. Hinkie zrobił to bardzo szybko – fakt, spuścił zespół na dno (choć nie do końca, bo przecież za jego rządów jeszcze nie mieliśmy najgorszego bilansu), ale zaoszczędził przy tym mnóstwo pieniędzy, pozyskał kilka talentów, ograł paru graczy i zdobył assety, który z pewnością przydadzą się w dalszej lub bliższej przyszłości.

    Żeby nie było – nie neguję Griffina, bo to co zrobił wcale wbrew pozorom nie jest proste, ale obraz obecnych Cavs mocno zamazany jest przez słabość wschodu. Trade za Love’a, jeśli ten odejdzie latem będzie gigantycznym fuckupem, podobnie jak Max dla Thompsona… ale kwestia jest taka, że on tam rządzi 60-40% z LeBronem, gdzie ta 60ka jest po stronie Jamesa.

    Hakeem-Embiid

    Rozumiem, że oglądałeś dużo Hakeema w sezonie 81-82 skoro twierdzisz, że był o wiele lepiej ukształtowanym graczem niż Joel?

    Ja nie twierdzę, że Hans będzie miał porównywalny impact w pierwszym sezonie do Hakeema, ale sufit ma w bardzo podobnym miejscu i nie bez powodu większość ekspertów porównuje go do Olajuwona.

    Moje porównanie do The Dreama miało na celu uświadomienie prostego faktu – wybierasz w drafcie i masz best case scenario fajnego startera, albo future HOFa, na którego trzeba poczekać rok. To jest absolutny no-brainner.

    Hinkie – w przeciwieństwie do innych GM ma sporo czasu – przedstawił kilkuletni plan doprowadzenia zespołu na szczyt – nie do PO, w Philadelphii buduje się contendera. Może robiąc inne ruchy w ostatnich latach udałoby się wygrać kilka spotkań więcej – o PO raczej i tak nie ma mowy, ale nie udałoby się przechwycić tyle picków w drafcie, dać czasu na rozwój tańszym i młodszym zawodnikom, którzy za kilka lat będą dużo lepsi niż gracze, których dałoby się teraz ściągnąć.

    2 lata byliśmy na dnie (co wcale nie jest przecież wiecznością, jak komentatorzy starają się sugerować) – nigdy jednak dna faktycznie nie dotknelismy – były teamy słabsze. Ale przewiduję, że jeżeli zdrowie i fart w drafcie dopiszą to już w przyszłym roku możemy bić się o miejsca 8-10, za 2 lata 5-8, za 3lata 2-5.

    Z pozornie najsłabszego rosteru w lidze Brown z Noelem zrobili team na top10 NBA w obronie – dojście Embiida + rozwój Noela i Granta powinno naszą obronę tylko poprawić + dodać nam sporo opcji w ataku – podobnie jak przyjscie np. Russella. Top10 obrona i top 20 atak to coś co może dawać na wschodzie PO – niewykuczone, że już za rok będziemy tak grać…

    • Woy napisał(a):

      Im dalej czytam Twoje wywody , tym bardziej myślę ,że mam do czynienia z kimś kto nosi różowe okulary lub ślepo kocha ten klub. Dla przykładu dodam, że kibicuję od dziecka Chicago Bulls i często potrafię oddzielić emocje czy sentyment od realiów.

      Nie obraź się ale pokaż mi te TALENTY? Noel jesli nie rozleniwi się i zdrowie da, Embiid – czekamy na debiut, ale dalej?

      Dalej , piszesz o fajnej obronie – a wiesz , że połowa ligowych drużyn odpuszczała mecze z Sixers, dając odpocząć najlepszym graczom? To jest fakt, niestety nieco zakłamany przez statystyki.

      Mówisz o talencie pod koszem, a ja nadal uważam ,że bolączką Sixers jest brak talentu na trzech pierwszych pozycjach, zwłaszcza PG.

      Btw. Hakeema nie oglądałem w tamtym sezonie , ale z przyjemnością brnąłem przez jego historię, odtwarzając najlepsze jego mecze (dostępne również na Youtube, jest tego całkiem niemała kolekcja, pełnych spotkań -> polecam).

      Tematu słabości Wschodu nie będę poruszał, bo zastanawiam się co się wydarzy, gdy Cavs wygrają finały (trochę wyczuwam niechęć i lekką szyderę z Kawalerzystów z Twojej strony) ? Osobiście mam przekonanie, że są jedyną drużyną w lidze, po zmianach, zdolną pokonać Warriors w 7 meczach.

      Dodatkowo jeśli ten Wschód jest taki słaby to jak słabi muszą być Knicks czy Sixers…kończąc wątek.
      W końcu jeśli Hinkie ma tyle pieniędzy to kogo zatrudni, albo inaczej , kto zechce przyjść do Filadelfii?

  11. Julius napisał(a):

    Różowe okulary ?

    Być może. Oceniam ‚plan’, z którym jestem zaznajomiony since day 1 i uważam, że jest to słuszna droga.
    Noel to DPOTy caliber player, Embiid zresztą w Kansas również zbierał świetne oceny za grę w obronie – ma rewelacyjne warunki i w przeciwieństwie do Nerlensa masę, żeby lepiej bronić w post-up.

    Jerami Grant to idealny role player – ciężko ocenić gdzie jest jego sufit – może nie błyszczy w cyferkach, ale jest idealnym fitem – atletyczny, szybki, inteligentny, nieźle broni i rzuca za 3.

    Do tego w tym drafcie mamy 3 pick – więc jeśli dobrze pójdzie – Russella – w mojej ocenie jest szansa, że to najlepszy zawodnik draftu, naturalny lider z pozycji 1/2 – tam, gdzie mamy największą dziurę.

    Czepiasz się braku PG – z mojego punktu widzenia jest to brak bardzo mało istotny – majac dobrze obsadzone pozycje 5-3 i Russella na SG to może grać tam nawet Isiah Canaan. Zobacz na mistrzów z ostatnich lat – chyba tylko Tony Parker był graczem pokroju All-Star z tej pozycji. Pozycja, która jest najłatwiejsza do uzupełnienia wbrew pozorom… Niewykluczone, że podczas tego draftu właśnie PG pozyskamy.

    Do tego mamy jeszcze przyszłoroczne relatywnie wysokie wybory Lakers (nie wierzę, żeby wzmocnili się tak, żeby wylądowąć poza top10 i Heat (top20) i kasę do wydania – jest z czego uzupełniać braki personalne.

    Jeżeli Embiid okaże się połamańcem to w 2016 też będziemy mieli własny pick w top5. Sixers mają bardzo dobry scouting i jestem przekonany, że wybiorą prawidłowo.

    Hakeem – widzę, że porównujesz cały czas to kim jest obecnie Embiid z tym, czym był Hakeem podczas swojej kariery w koszykówce uniwersyteckiej – w swoim pierwszym roku Hakeem był conajmniej równie surowy…

    Możemy dyskutować nad wieloma kwestiami, ale jednego jestem pewien – jeżeli Joel będzie zdrowy, to nic nie stanie mu na przeszkodzie w zostaniu najlepszym C w lidze. Każdy jeden scout był zachwycony jego osobą. To nie jest jednowymiarowy Okafor, czy surowy Towns. Embiid ma superstar potencial – na poziomie Anthonego Davisa.

    Oglądałem też sporo Sixers w zeszłym sezonie i przypominam sobie tylko nieliczne 3-4 spotkania, kiedy rywale faktycznie wystawiali rezerwowy skład. Szczególnie, że w okolicach grudania Philly wygrała parę spotkań, było mało blowoutów i akurat Nerlens jako starter wiekszosc czasu spędzał przeciwko najlepszym piątkom rywali.

    Zresztą, gdyby było tak jak piszesz, to atak też byłby zakłamany – a jesteśmy na dnie.

    Philly grała bardzo dobrą obronę – pisałem o tym przed sezonem – mają zaangazownaych zawodników, młodych, wybieganych, dobrych kondycyjnie, dobre warunki fizyczne, niezłą organizację i anchora na środku w postaci Nerlensa.

    Na FA i vetów przyjdzie czas – i to już całkiem niedługo.

    • Woy napisał(a):

      Z tym Hakeemem to spójrz na liczby i gdzie zaszli Rockets w pierwszym jego roku?
      20,6 pkt i 11,9 zb i 2,7 blk w pierwszym roku
      Rockets z 28 zwycięstw , najpierw przegrali finał konferencji a w kolejnym sezonie przegrali finał NBA.
      http://www.basketball-reference.com/teams/HOU/
      Nie uważam by Embiid i Noel (wzorem Olajuwona i Sampsona) dali takiego kopa Szóstkom.
      Ostatnie trzy akapity można odnieść do kilku innych drużyn NBA, z młodzianami w składzie, począwszy od Bucks, na Warriors kończąc.
      Deprecjonujesz rolę jedynki nie patrząc jak bardzo Grizzlies brakowało Conley’a w play off czy jak bardzo zabrakło go Rockets w WCF. O Wizards i Wallu nie wspominając. Oraz jak bardzo przeliczyli się Mavs stawiając na Rondo i jak szybko Wolves zaczęli spadać przy kontuzji Ricky’ego czy Pistons od urazu Jenningsa.
      Owszem PG to najbardziej potrzebna pozycja w lidze – i zobacz ilu klasowych graczy występuje na tej pozycji. Nie ma tylu topowych graczy na żadnej innej pozycji byś zastanawiał się czy akurat dobrego wybrałeś do swojego TOP10 (lecimy – kolejność przypadkowa – Paul, Curry, Conley, Westbrook, Lowry, Parker, Rose, Irving, Wall, Teague, Lillard, Lawson)
      Wniosek, nie masz klasowej jedynki, nie masz szans w rywalizacji i widać to na zespołach dna tabeli.
      P.S. Russella stawiam do Lakers. Wydaje mi się, że Scott będzie celował w niego, a na razie robią wodę na młyn z centrami. Ale przy wyborze Rondo i Love’a do drużyny będą potrzebować mocnego obwodowego , by zastąpił zaraz Bryanta.

    • CCPrice napisał(a):

      Noel jako DPOY? Zgoda.
      z Russelem także. Przy nim nie potrzeba playmakera, zwłascza że on nim potrafi być, i to w fenomenalnym stylu. W duecie z Wrightem czy Harrisonem może wyglądać świetnie.
      Ale jedno nie gra? Embiid ma potencjał na poziomie Davisa? Dobre sobie…
      Chłopak jest uzdolniony, może i być nawet top 3 centrów ligi za 3-4 lata.
      Mimo to dajesz mu potencjał na NAJLEPSZEGO gracza na świecie, bo takim będzie Davis, naturalnym sukcesorem LBJ.
      Co do jego obrony, miał solidne noty, i niezły DefRtg. Ale wymienić kto będzie lepszym od niego defensorem? WCS, Upshaw, Harrell, Christmas itd.
      Masz rację iż Embiid to wielki talent, ale to Woy ma rację że przeceniasz ich strasznie.

  12. Julius napisał(a):

    Woy, po raz kolejny:
    Nie twierdzę, że w pierwszym roku Embiid będzie miał podobny wpływ na grę co Hakeem jako rookie – jest dla mnie oczywistym, że tak nie będzie – z prostego względu – Hakeem na uczelni spędził 3 lata i dopiero, gdyby Embiid tyle grał byłoby racjonalne porównanie. Dream był po prostu dużo dojrzalszym zawodnikiem

    Mówię o suficie Embiida – jezeli będzie grał 30mpg spodziewam się 15/8/1,5/1,5 w pierwszym sezonie.

    Niemniej jednak, jego obecność mocno pomoże Philly – mimo, że jest surowy – z miejsca stanie się najlepszym ofensywnym graczem zespołu, wzmacniając przy tym obronę – a to właśnie atak był piętą achillesową Sixers przez ostatnie 2 lata.

    Dlaczego (poza zdrowiem) Embiid miałby nie zostać graczem na poziomie Davisa? Podkreślam – W PRZYSZŁOŚCI – moim zdaniem (i nie tylko) Joel to największy talent jaki trafił do ligi w ostatnich latach – półka Jamesa, Duranta i Anthonyego Davisa właśnie – pod względem warunków fizycznych, szybkości uczenia się, IQ boiskowego. To, czy trafi na tą samą półkę w przyszłości jest uwarunkowane wieloma czynnikami i oczywiście może się na ten level nigdy nie doczłapać. Ja postrzegam go póki co w ten sposób.

    CCPrice – w jaki sposób oceniasz potencjał defensywny ? Zapewne w inny niż ja, skoro wg Ciebie undersized Harrell jest wyżej… IMO wpływ C na team D jest największy – widzimy to po defensywach Magic Howarda, Pacers z Hibbertem, GSW Z Bogutem, mistrzowskich Dallas z Chandlerem. Jednynym PF w ostatnich latach, który miał faktycznie wielki wpływ na team D był Garnett.

    Embiid nie będzie raczej na elitarnym poziomie, bo będziemy od niego sporo oczekiwać w ataku – niemniej jednak sposób w jaki rotuje, obszar jaki pokrywa swoją osobą, zasięg ramion, feeling do bloków i IQ powinno zrobić z niego top10 na swojej pozycji w przeciągu 5 lat.

    Inna kwestia, że jeżeli Sixers pójdą we front Embiid-Noel to tylko Gobert-Favors brzmi równie kosmicznie jeżeli chodzi o upside defensywny w najbliższych latach. Obaj są świetnie w team D, gdzie Nerlens dopiero uczy się krycia z pozycji PF – im dalej w sezon tym lepiej mu to szło, Embiid eliminuje jego największa bolączkę – krycie ciężkich C i obronę post-up.

    Rola PG:

    Woy, rozumiem co do mnie mówisz i częsciowo się z tym zgadzam. Niemniej jednak klasowi PG mocno monopulizują grę i sprawiają, że zespół jest mocno od nich ‚zależny’ – widać to choćby po Clippers Paula. Wcześniej Celtics z Rondo, gdzie w kluczowych momenach RR siedział na ławsze i takich przykładow jest multum.

    Conley to dobry przykład, ale dla mnie to top5 PG ligi – idealny balans pomiędzy atakiem, obroną, full package w ataku, dobre podanie , feeling gry, ale też nie monopoluzuje jej i oczywiście takiego PG bardzo chętnie bym do Philly przygarnął.

    Drafty tak się ułozyły, że budujemy od wysokich – nie ma co narzekać, że nie mamy PG, bo mamy 2 bardzo potencjałowych C. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku uderzymy po właśnie niskiego – czy bedzie to Winslow, Russell, Mudiay, czy Johnson będzie to upgrade do zespołu. Jeżeli nei uda się w drafcie, to zapewne zapolujemy na rynku FA – ale keidy będzie juz faktycznie gotowy trzon zespołu i kiedy Ci FA będą chcieli u nas grać…

  13. Julius napisał(a):

    jeszcze końcąc temat PG:

    Od lat obserwuję zespoły średnie, które maja gwiazdy na PG, ale ich sufitem jest druga runda PO.
    Dobry PG wnosi zespół na level, może nawet 2 w górę, ale zeby wejść wyżej trzeba elite SF/PF/C

    Pacers mają na PG średniego Hilla – ze zdrowym Georgem byli top wschodu, Bulls od lat jadą z fillerami po połamanym Derricku typu DJ Augustina walczyli ostro w 2 rundzie PO, Heat wygrywali misia z Chalmersem, Dallas mieli Barrę / stargo Kidda, Lakers Fishera, byli w finałach jeszcze Cavs ze zdaje się Damonem Jonesem , Magic z Rafearem Alstonem

    Odstępstwem od reguły tak jak wspominałem – byli Spurs, ale oni poradziliby sobie mając na PG nawet Szubargę, , Pistons z Billupsem, którzy bazowali na teamworku, a sam Chauncey dopeiro w tamtym roku zdobył swój przydomek…

    Więc, czy aby napewno to PG jest AŻ TAK ważne ??

    • Woy napisał(a):

      Przekłamujesz fakty
      – Bulls z Augustinem i bez Rose’a nie przeszli 1 rundy a różnicę dla Wizards robił Wall.
      – Hill w tym sezonie nie grał w ponad 20 meczach, uchodzi za bardzo niedocenianego w lidze, a od jego powrotu Pacers wrócili do walki o PO.
      – w końcu Kidd swoim IQ ustawił atak Mavs i na stare lata pokazał jak się broni Kobe Bryanta. Dalej czynił różnicę w finałach. Dalej ile znaczył dla ataku Knicks?
      – Wynik Magic do kontuzji robił w 2011 all starowy Jameer Nelson. Alston gral w finals ale jego niskie IQ nie pomogło w co najmniej dwóch meczach.

      Pointa, gdzie tu ten biedny Canaan i front court bez należytego PG?

  14. CCPrice napisał(a):

    Teraz uzależniasz potencjał defensywny od centymetrów…
    Śmiało, powiedz Biyombo że jest fatalnym defensorem bo jest „za niski”, a Ajincy daj DPOYa..
    Odpowiadasz wyjątkowo stronniczo, posunę się do stwierdzenia że już teraz dajesz Joelowi zestaw cech który z miejsca czyni go HoF za 5 lat . Choć nawet spotkania w lidze nie zagrał.
    Wracając do obrony, tak Harrell jest LEPSZY i powinien być w NBA od Embiida. Może i mu brakować centymetrów, ale Montrezl to zawodnik harujący i walczący na parkiecie, a Embiid chyba nie zagwarantuje takiego zaangażowania w obronie? Zwłaszcza mając Noela z boku który będzie robić za niego robotę. Popraw jeśli się mylę…
    Ale ustawianie go w jednym rzędzie z LBJ, KD, AD to już przesada. Rozumiem sympatię do klubu i wiarę w Joela. Ale on NIE będzie wyżej niż top 10 ligi. Wybacz, ale Embiid to nie typ zawodnika co zagra 30-40/10 w PO i będzie jeszcze pracować za 3 w obronie. Tak zachwalasz każdą cechę Joela, a nic o etyce pracy? Stawiasz gościa który podczas „rehabilitacji” (gdzie w połowie sezonu był na 95% zdrowy, a nuż więcej” się roztył i bawił z gwiazdami w jednym rzędzie z 3 zawodnikami którzy potrafią spędzić kilka godzin trenując nad sobą?
    Embiid to wielki talent, ma potencjał by być top 10 ligi, ale jako fani Phili przestańcie kreować go jako drugiego Davisa czy LeBrona.

  15. Julius napisał(a):

    Idąc Twoim tokiem rozumowania Faried jest lepszym defensorem od Boguta, bo jest bardziej zaangazowany i ma więcej energii.

    Nie mylmy hustlowania w z dobrą obroną. Często solidny w obronie C ma większy wpływ na obronę zespołu niż bardzo dobry Forward – tak juz liga po prostu wygląda.

    Piszesz, że w połowie sezonu Embiid był w 95% zdrowy… skąd takie info? Z tego co pamiętam w okolicach kwietnia zdjęli mu dopiero buta, którego miał na pęknętej stopie. Wolę takie podejście niż sranie się z powrotem i potem taki koniec sezonu, jaki zaliczył Durant… Za duże ryzyko dla 15 spotkań w i tak przegranym sezonie…

    Etyka pracy? z tego co czytałem wypowiedzi jego coachów przed i w trakcie uniwerku, czy nawet Browna to wszyscy są wręcz zachwyceni – przede wszystkim łatwością z jaką przyjmuje nowe rzeczy…

    Problem, który pojawił się wynikał z frustracji – klub obchodził się z nim jak z jajkiem, żeby nie zepsuć rehabilitacji – 0 ruchu przez kilka miesięcy u gościa, który od zawsze miał go mnóstwo zaskutkował przybraniem na wadze – ale też nie takim, jak to sugerowano w mediach. Problemy Embiida znikają, kiedy wraca na parkiet. Teraz tą wagę musi na spokojnie zgubić, żeby nie przeciążyć stopy – myślę, że to był też jeden z powodów dla którego nie wrócił na końcówkę – chcą go doprowadzić do dobrego shapeu, żeby minimalizizowac ryzyko powikłań – to jest cała filozofia Hinkiego – tam gdzie można – wpływać na wszystko i optymalizować szanse.

    O Noelu pod koniec ostatniego sezonu też krążyły nie najlepsze plotki – wszystko zmieniło się, kiedy wyszedł na parkiet.

    Shaq też był leniem, ale jego warunki fizyczne + talent sprawiły, że zdominował ligę na wiele lat. Gdyby dodać do tego etykę Bryanta miałby na koncie z 8 tytułów.

    Z Joelem kwestia jest taka, że musi on wrócić na parkiet, pozostać zdrowym, a wtedy sky is the limit – w to akurat nie wątpię.

    Możemy się sprzeczać, czy to półka LeBrona, czy Cousinsa, ale czas tak naprawdę dopiero pokaże.

    Dużo również zależy od tego draftu – bierzemy Russella i jesteśmy w domu.

    Istnieje też szansa, ze z Joelem jest coś nei tak i poleci w noc draftu – anything is possible. Ja bedę się jednak upierał – jeżeli Embiid jest zdrowy to będzie na lata dominatorem.

  16. Julius napisał(a):

    i żeby była jasność – nie mówię tego jako kibic Sixers.

    Mówię to jako osoba, która obserwuje ligę od lat. Mówiłem to jeszcze kiedy byłem przekonany, że trafi do nas Wiggins.

    Podobnie myślę dzisiaj o Russellu – top5 SG w lidze na kolejne lata z killer instinctem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *