Podsumowanie II rundy play off: Washington Wizards 2:4 Atlanta Hawks

Przebieg serii:

Lordam: Euforia w szeregach Wizards po wygranym meczu nr 1 i wielki przerażenie, gdy dowiedzieli się, że John Wall wypadnie co najmniej na kilka spotkań tej serii – takie emocje towarzyszyły sympatykom i włodarzom Wizards na początku ich rywalizacji z Hawks. Nie da się ukryć, że kontuzja Walla odbiła się na ich grze. Jasiek nie wystąpił w meczach 2, 3 i 4, a w spotkaniach 5 i 6 pomimo dawania z siebie 100% nie był tym samym zawodnikiem. Jego gra ograniczała się praktycznie do prawej ręki, stał się dużo bardziej przewidywalny i zdecydowanie mniej skuteczny. Pomimo tego Wizards mogli wygrać tę serię. Po świetnym spotkaniu nr 3 prowadzili 2-1, a wygrana w kolejnym spotkaniu otworzyłaby im drogę do finałów konferencji. Niestety słabsza postawa w tym spotkaniu Marcina Gortata odbiła się na końcowym wyniku. Minimalnie przegrane spotkanie dodało skrzydeł podopiecznym Mike’a Budenholzera. Spotkanie nr 5 będzie się prawdopodobnie śniło Randy’emu Wittmanowi przez kolejne miesiące. Prowadząc 81-80 dali sobie wydrzeć zwycięstwo po dobitce Ala Horforda. Gdzie wtedy był Nene? Moim zdaniem już Gortat siedzący na ławce mentalnie był bardziej skupiony na meczu, niż Nene, który nie zastawił odpowiednio Horforda. Ostatnie spotkanie ponownie było emocjonujące. Zabrakło 0,2s, aby Paul Pierce swoją trójką wyrównał stan spotkania i przedłużył szanse Wizards na awans. Jak można podsumować tę serię? Niewykorzystane sytuacje się mszczą..

Woy:

Waszyngtoński dramat w sześciu aktach z wielką rolą Paula Pierce’a oraz z kontuzją Johna Walla na dalszym planie. Niestety , drużyna , której kibicuje spora część koszykarskiej Polski nie miała szczęścia (kontuzja Walla oraz te nieszczęsne powtórki z brakującymi 0.2 do końca rzutu Pierce’a). My znów oglądaliśmy small-ballowe eksperymenty Randy’ego Wittmana…Ponadto Jastrzębie wcale nie pokazały pazurów i wygrały raczej dokładnością oraz precyzją – tzw. detalami – w konfrontacji z mocno osłabionymi , brakiem Walla , Czarodziejami. The Truth został żywą legendą , trafiającą rzut, po którym całe Verizon eksplodowało. Niestety radość nie trwała długo, a krótki sen przerwali słuszną decyzją – sędziowie. Z jednej strony żal, z drugiej rozczarowanie, bo Marcin Gortat nie mógł dać 100% siebie w meczu nr 6 oraz jego podkoszowy kolega, Nene , zaspał przy arcyważnej zbiórce, w końcówce piątego meczu. Wizards, mimo ogromnego osłabienia na pozycji rozgrywającego naprawdę mogli wygrać rywalizację. Idąc w stronę zwycięzców, znów pokazali nam opanowanie, rozwagę , a także doświadczenie (Al Horford czy Paul Millsap) , a już objawieniem serii okazał się (znów) DeMarre Carroll. Hawks zdali test i po raz pierwszy od 1970 weszli do finału konferencji, w którym czekają na nich – Cavs z LeBronem Jamesem.

Kluczowy czynnik zwycięstwa:

Lordam: Szczegóły, to właśnie one zdecydowały o zwycięstwie Hawks. Stanęły przeciwko sobie dwie równorzędne drużyny. Kontuzja Walla miała wielki wpływ na grę stołecznych, ale nie można obciążać nią porażki Wizards. Hawks po prostu byli lepsi w tych szczegółach, które decydują o końcowym zwycięstwie. To Horford zebrał piłkę i skończył mecz nr 5, i to w końcu Hawks mieli ‚szczęście’ warte zwycięstwo zatytułowane 0,2s. Dodatkowo Paul Millsap zdecydowanie zdominował Brazylijczyka Nene. Przewaga Sapa była olbrzymia zarówno w obronie jak i w ataku, a co gorsza również na desce. Paul wyciągał Nene na obwód, mijał go, nabierał na pompki, grał tyłem do kosza, zbierał w ataku. Co robił Nene? Zagrał 2 przyzwoite spotkania w ataku i może z pół w obronie. Był cieniem samego siebie.

Woy:

Nie będę odkrywczy , powtarzając zdanie Lordama. Dwa detale (szczegóły, drobiazgi, ale jak istotne), które zaważyły na losach całej serii. Pomyłka Nene przy zastawieniu gracza i poślizg przy rzucie Paula Pierce’a. Niby tak niewiele, ale zobaczcie w jak wielką różnicę nam się one przerodziły. No i jeszcze gdyby Pierce o 0.2 sekundy szybciej wypuścił tę piłkę…Wizards byli tak bliscy awansu, a po zakończeniu serii – patrząc na wynik 2-4 – mówimy , jednak DALEKO. Idąc w personalne szczegóły, John Wall potrzebuje mocniejszego zmiennika, bardziej jeźdzca z głową a nie Ramona Sessionsa. Andre Miller mógłby być tutaj skarbem. Wizards wg Marcina Gortata muszą też znaleźć sobie strech-four by zwiększyć potencjał ataku. Off-season może być ciekawy dla stołecznych.

Zaskoczenie in plus:

Lordam: Pojedynek skrzydłowych tj. Paula Pierce’a i DeMarre Carrolla. Z Wojtkiem w naszej zapowiedzi wskazywaliśmy tych dwóch gości jako ‚game-changerów’ i jak się okazało całkiem słusznie. Obydwa w tej serii zasługują na olbrzymie brawa. Carroll bym najlepszym i najrówniejszym graczem Hawks w tej serii, jego rzuty zza łuku dosłownie zabijały, a Pierce? Pokaż mi zawodnika w tych PO, który był bardziej ‚clutch’. Game-winner w G3. Rzut, ktory powinien być game-winnerem w G5 (gdyby nie Nene), i ten felerny rzut na dogrywkę w spotkaniu nr 6. Przykro Panie Pierce.

Woy:

Paul Pierce, znak firmowy tej serii. The Truth zawsze był gdzieś z boku Ray’a Allena przy clutch shotach, a teraz po prostu stał się specjalistą od tego typu rozwiązań. Ach jaka szkoda, że sędziowie się nie pomylili i nie zaliczyli tego ostatniego rzutu z G6 :-);-) Wydaje się, że przy Pierce’ie jak i Duncanie modne staje się hasło „Stary człowiek i może!”. DeMarre Carroll, kto by uwierzył , że (wybaczcie określenie) jakiś „ogórek” z dawnego składu Tyrone’a Corbina ewaluuje do roli pierwszego strzelca serii?! Swoją drogą pozdrowienia dla Budynia za fakt nie poznania się na osobie coraz mocniejszego skrzydłowego i nie danie mu szansy. Carroll może być również kluczową postacią serii z Cavaliers.

Zaskoczenie in minus:

Lordam: Nene, cholera od gościa z takim doświadczeniem wymagam czegoś więcej. Oczywiście w tym sezonie Brazylijczyk opuścił wiele spotkań, ale dalej oczekiwałem od niego gry takiej jak w poprzednim sezonie. Pamiętacie jego boje z Gibsonem, Boozerem czy Davidem Westem w ubiegłych PO? Nene był niczym niedźwiedź, silny, szybki i skuteczny. A w tym sezonie? Tragedia. Pudłował proste rzuty, w obronie był statystą, podobnie zresztą jak w walce na desce. Po stronie Hawks rozczarował mnie Kyle Korver. Jedno jest pewne, aby wygrać z Cavaliers, Hawks potrzebują skutecznego Korvera. Bez niego rozciąganie gry będzie bardzo trudne.

Woy:

Tylko i wyłącznie Kyle Korver, który z plastrem na nosie po prostu nie zaistniał w tej serii. Mike Budenholzer ma problem , bowiem Korver na dzień dobry serii z Hawks dostanie przed nos – Imana Shumperta. Wydaje się, że więcej minut przy dobrym zdrowiu otrzymywałby Thabo Sefolosha. Ewentualnie Mike wrzuci do piątki Mike’a Scotta lub Denisa Schroedera. Natomiast Nene i jego występów w obronie nie będę przypominał…

Co dalej?:

Lordam: Na Hawks czekają dzisiejszej nocy Cavaliers. Zespoły nr 1 i 2 udowodniły, że ich pozycja po sezonie regularnym nie była przypadkiem. Oba zespoły wygrały swoje rywalizację 4-2 i miały kilka dni na odpoczynek. Co muszą zrobić Hawks? Przede wszystkim zatrzymać Lebrona Jamesa. Ograniczenie Kinga będzie kluczowe dla tej rywalizacji. Co dalej z Wizards? Przede wszystkim jestem na 99% pewny, że Pierce wykorzysta opcję zawodnika i pozostanie na kolejny sezon w barwach Czarodziei. To nie jest typ zawodnika, który się podda w takim momencie. Oczywiście teraz przemawia przez niego gorycz porażki i niewykorzystanych szans, ale to jest Truth, ten jedyny, prawdziwy. On jeszcze wróci na kolejny sezon jako mentor Portera. Można było mieć pretensje do Pierce’a za poszczególne mecze w RS, ale w play-offach był fantastyczny. Wierzę, że za rok poprowadzi Wizards do ECF. Zespół prawdopodobnie opuści Kevin Seraphin, któremu kończy się sezon. Nie wiadomo co z Sessionsem, Temple czy Websterem, których miejsce nie jest zbyt stabilne. Wittman musi się określić czego oczekuje od pozostałych graczy podkoszowych. Zostawić Humphriesa i Blaira? Goodena należy przedłużyć na kolejny sezon za minimum dla weterana, bo jest bardzo użytecznym zawodnikiem na kilka – kilkanaście minut w meczu. Ostatnia sprawa, co z tym Nene?

Woy:

Wizards, w moim przekonaniu – jeśli chcą skończyć z klątwą drugiej rundy (przed rokiem Pacers, dziś Hawks) powinni zmienić trenera. Randy Wittman jest zbyt upartym szkoleniowcem, nie uczącym się na błędach i za bardzo forsuje noweczesne small-ball. Wiele spotkań sezonu oglądaliśmy, kiedy Wizards trwonili wysokie prowadzenie, a nawet przegrywali mecze. W play off też widzieliśmy pododbne sytuacje, zwłaszcza w przegranych meczach z Hawks. Z perspektywy składu, John Wall potrzebuje mocniejszego back upu aniżeli Ramon Sessions. Ważne byłoby też zastąpienie jednej z czwórek (Blair, Nene, Humphries) typową strech-four (np. Channing Frye), o którą dopomina się sam Marcin Gortat. Przy zdrowej parze Wall-Beal to Wizards są w stanie wygrać 50 spotkań w sezonie i znów walczyć o najwyższe miejsca na Wschodzie.
Cavs, po wygranej wojnie z Bulls powinni mieć większe problemy w starciu z bardziej zbalansowymi Hawks. Team Mike’a Budenholzera dysponuje szerszą rotacją oraz jest bardziej zbalansowany w ataku od Chicago. Automatycznie i poprzez przewagę własnego parkietu stają się groźniejszym rywalem dla LeBrona i spółki. Bardzo wiele w konfrontacji z najlepszymi po RS na Wschodzie będzie zależeć od zdrowia Kyrie Irvinga.

lordam

Człowiek orkiestra, pasjonat sportu (sztuki walki, rugby, koszykówka, kulturystyka), hodowca-akwarysta-rugbysta. Absolwent ekonomi, finansista. W NBA nie ma ulubionego zespołu, najbardziej ceni sobie Bulls, Hornets i Bucks, raczej kibic zawodników, niż konkretnych drużyn. Wielki fan Kenyona Martina, Eltona Branda, Jermaine O'Neala, Z-Bo i wielu innych PF-ów starej daty. Redaktor naczelny i właściciel Enbiej.pl

5 komentarzy

  1. 3D pisze:

    Nene to spadające 13 baniek – osłodzić to jakimś pickiem i Magic przyjmą ten kontrakt w zamian za Channinga, który imho w ogóle nie ma sensu w Orlando. Ale czy wtedy będą szanse na podpisanie KD w następnym offseason?

  2. BigAl pisze:

    Kiedy będzie zapowiedź cavs-hawks?

  3. Triple eX pisze:

    No właśnie… Al dobrze prawi… Chociaż zamiast prawić to by się za robotę wziął…;) A tak całkiem poważnie… jak tam zdrowie i atmosfera w CAVS?

    • BigAl pisze:

      @eX
      Ja mam mission impossible rywalizując z woyem i temu poświęcam większość resztek wolnego czasu!

  4. amon pisze:

    Al, runda rundzie nierówna. Musisz po prostu dobrze zacząć, a nawet Woy zmięknie- w sensie, że będzie musiał podjąć ryzyko:D
    Widzę, że odeszliście od maksów jednomeczowych i słusznie.
    Wiadomo już co nie co na temat kształtu i zasad przyszłosezonowego Typera? Jak zawsze sorry, że nie na temat…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *