Telegram ze Wschodu – 16/03/15 – nieudany powrót Jamesa do Miami, Celtics nadal walczą o P.O. , Wizards zaskoczyli Blazers

HEAT (30-36) – CAVS (43-26) 106:92 (27:22, 29:16, 27:25, 23:29)

Dwyane Wade, który jest w ostatnich meczach w wyśmienitej formie, a nie LeBron James, okazał się bohaterem starcia wicemistrzów NBA z jednym z dwóch głównych faworytów Wschodu. Kawalerzyści, którzy mieli okazję po raz pierwszy zagrać na Florydzie w towarzystwie LeBrona Jamesa (oczywiście od czasu królewskiego come backu do Ohio) zostali zaskoczeni solidną defensywą i skutecznymi atakami podczas drugiej kwarty meczu. Żar prowadzony przez Flasha (32 pkt) , który 21 oczek zanotował w pierwszej połowie, wyglądał na ligowego faworyta. Dobrze prezentował się również Goran Dragić (Słoweniec aż 19-krotnie wchodził w strefę podkoszową rywala , ale nie każdą akcję wykańczał rzutem -> tym sposobem zapracował na 26 oczek Heat), zdobywca 20 pkt i obaj z Wadem dyktowali oni tempo gry. Heat zakończyli pierwszą połowę runem 19-5 , po czym ich prowadzenie wzrosło do stanu 56-38. Żar dominował w kategori zbiórek, wygrywając walkę na tablicach 45-32 i rzucając więcej punktów w pomalowanym (44-32). Hassan Whiteside był czynnikiem x swojej drużyny, w dużej mierze decydując o tych wynikach, notując też 16 w sezonie double-double (16 pkt i 11 zb).

James rozgrywał swoje 900. spotkanie w lidze podczas regular season. Lider Cavs próbował wrócić do gry z drużyną podczas czwartej kwarty, kiedy zdobył 16 z 26 własnych punktów. Trafił tylko 8 z 19 rzutów, a Kyrie Irving prezentował się jeszcze gorzej , 5/15 z gry. Cavs nie mogli też skuteczniej grać swojej ulubionej gry dystansowej (11/33), bowiem przy rozciąganiu gry na skrzydła nie pomogał pauzujący drugi mecz z rzędu – Kevin Love. Cavs cały mecz zagrali na 38% rzutów z gry , podczas gdy Heat notowali wysokie 55%.

Bilans spotkań Wade vs James to 11-13. Mimo porażki ekipa Davida Blatta ma najlepszy bilans w lidze , kiedy liczymy od 15 stycznia i momentu powrotu do gry Jamesa po kontuzji (24-5). Heat wygrali 9 mecz z rzędu na własnym parkiecie.

PKT: Wade 32, Dragić 20, Chalmers 16, Whiteside 16, Deng 11 oraz James 26, Irving 21, Mozgow 10.

PACERS – RAPTORS 98:117 (24:29, 30:29, 27:30, 19:27)

Mecz w Indianie to był prawdziwy roller-coaster. W pierwszej kwarcie to Raptors wyglądali na faworyta, a Pacers wcale nie przypominali drużyny, która wygrywała seryjnie 7 spotkań. Terence Ross i Kyle Lowry swoimi celnymi trójkami wyprowadzili gości na 9-punktową przewagę, którą z kolei gospodarze zniwelowali przed pierwszą przerwą. W drugiej kwarcie Raps poszli za ciosem a m.in. kolejne trójki Lowry’ego i Greivisa Vasqueza dały w pewnym momencie 12 oczek zaliczki gościom. Wówczas w poczynania ofensywne miejscowych mocniej zaangażował się George Hill (17 pkt do przerwy), wsparty Rodney’em Stuckey. Ich akcje w ostatnich trzech minutach kwarty (plus dogrania do Roy’a Hibberta i Davida Westa) stopiły prowadzenie przyjezdnych do 4 oczek.
Trzecia kwarta nadal przypominała falowe granie. Gracze Dwyane’a Casey postawili na rzuty z dystansu i w bliźniaczy sposób odzyskali dwukcyfrowe prowadzenie dzięki trafieniom Rossa i Amira Johnsona (!). Pacers już nie znajdowali tak skuteczniej odpowiedzi. Sam George Hill powoli przegrywał rywalizację z rozpędzającym się Lowrym.

Kyle pracował na drugie triple double w sezonie, zaliczając 20 pkt – 11 zb – 10 as i poprowadził drużynę nad sezonowym sweepem nad Pacers. Lowry dzięki trzem przechwytom został drugim graczem w histori ‘Kanadyjczyków’ po Alvinie Williamsie – notującym dwa z rzędu sezony z 100 przechwytami. Lidera Raps dzielnie wspierali dwaj inni strzelcy – Lou Williams (24) oraz DeMar DeRozan (22). Największą różnicę w meczu zrobiły rzuty za trzy punkty – Raps trafili 12 z 23 , natomiast Pacers tylko 2 z 19…

PKT: Hill 23, Stuckey 20, Hibbert 17, Miles 12, Hill 11 oraz Williams 24, DeRozan 22, Lowry 20+11zb+10as, Valanciunas 14+11zb, A. Johnson 11.

WIZARDS (39-28) – BLAZERS (44-21) 105:97 (27:20, 33:20, 21:34, 24:23)

Szok dla kibiców Portland oglądających pierwsze 24 minuty potyczki w Verizon. Marcin Gortat (16 pkt i 9 zb), Bradley Beal (23 pkt i 7 as) i John Wall (21 pkt i 11 as; każdy zdobył co najmniej 10 oczek do przerwy) ciągnęli ofensywę stołecznych i udanie powstrzymywali zapędy obwodowych graczy Terry’ego Stottsa . Damian Lillard trafił tylko 5 z 18 rzutów, Nicolas Batum miał 4 na 12 z gry , a gospodarze notowali 50% rzutów z gry i 58% za trzy punkty! Wizards pędzili po 4 z rzędu wygraną. Goście próbowali wrócić do gry na przestrzeni kolejnych 24 minut, ale wysoka dyspozycja weteranów z Waszyngtonu – powracającego po kontuzji Nene (12 pkt i 7 zb) oraz Paula Pierce’a (16 pkt i 5 zb) nie pozwoliła odebrać zwycięstwa gospodarzom.

PKT: Beal 23, Wall 21+11as, Gortat 16, Pierce 16, Nene 12 oraz Aldridge 24+12zb, Afflalo 15, Lillard 14, Kaman 12, Batum 12+15zb

CELTICS (30-36) – SIXERS (15-52) 108:89 (38:18, 19:16, 32:24, 19:21)

Losy meczu w Bostonie rozstrzygnęły się jeszcze szybciej niż pojedynku w stolicy USA. Zielona siła Brada Stevensa nadal walczy z Miami Heat i Indianą Pacers o miejsce premiowane awansem do play off. Aż 7 graczy Celtów zanotowało co najmniej double figures, a atak zwyciężających w 5 kolejnym pojedynku prowadzili Tyler Zeller (26 pkt i 11/15 z gry) i Avery Bradley (20 pkt i 10 zb oraz 6 as). 20-punktowa zaliczka z pierwszej kwarty mocno osłabiła morale gości, którzy zmagali się ze skutecznością przy osobach Jasona Richardsona (1/7) i Roberta Covingtona (1/8). Warto dodać, że 4 z rzędu mecz pauzował Isaiah Thomas.

PKT: Zeller 26, Bradley 20+10zb, Bass 12, Smart 11, Turner 10, Datome 10, Crowder 10 oraz Noel 18, Smith 16, Thompson 13, Canaan 11, Mbah a Moute 10

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

3 komentarze

  1. darek pisze:

    Fajnie, że Wade i James udowadniają, że nawet na takim poziomie szacunek i przyjaźń mają miejsce.
    Nie tylko same pieniądze się liczą.

  2. Artur pisze:

    Dokładnie i fajnie że nie tylko Bryant gra tyłem do kosza wade tez to robi bardzo dobrze :)

  3. decos20 pisze:

    Szacunek dla Stevensa i Celtów za grę ponad sumę talentów. Bardzo bym chciał aby awansowali do Playoffs.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *