4-na-5 : czwarte cenzurki

70 % sezonu zasadniczego już za nami. Po kolejnych tygodniach gry przyszedł czas na czwarte cenzurki. Zobaczcie czy wiele się zmieniło w naszych notowaniach.

1. Największy zawód indywidualny na Wschodzie oraz Zachodzie po 16 tygodniach to ?

Mr. Cental: Na wschodzie stawiam na Lance’a Stephensona. Przed sezonem był jednym z najgorętszych nazwisk wśród wolnych agentów. Wydawało się, że gdziekolwiek by nie trafił i tak będzie solidnym wzmocnieniem. Tymczasem w Charlotte nie potrafi się odnaleźć i zawodzi na całej linii. Zrezygnowano z niego już po kilku tygodniach i latem ponownie spróbują go przehandlować.
Na zachodzie wybieram Kennetha Farieda. Po niezwykle udanych dla niego mistrzostwach świata podpisał nowy, tłusty kontrakt z Denver. Miał być (wspólnie z Ty’em Lawsonem) liderem Nuggets. Niestety poza kilkoma meczami na poziomie 20/20 jest niewidoczny i w lutym tylko dwukrotnie przekroczył 10pkt a Denver pikują w dół.

Przemek Orliński: Na wschodzie będzie to Lance Stephenson. Przed startem sezonu ich skład na papierze wyglądał znakomicie, jednak po rozegraniu kilku meczów widać było, że on oraz Kemba Walker nie pasują do siebie, gdyż obaj muszą mieć piłkę w ręku. Lance spowalniał ich ruch piłki, zabijał akcję, za bardzo bawił się z przeciwnikiem 1 na 1 po czym oddawał cyrkowe rzuty przy małej ilości czasu.
Na Zachodzie będzie to Anthony Bennett. Myślałem, że po przeprowadzce z Ohio przestanie na nim ciążyć piętno najgorszego wyboru w drafcie. Mógł zacząć od nowa w nowym otoczeniu i z nowymi ludźmi. Chłopak ma talent, ale coś go blokuje. Może obecność Kevina Garnetta odpowiednio go zmotywuje?

BigAl : Zacznę od tego że wziąłem pod uwagę zawodników, którym nie przytrafiły się poważniejsze kontuzje, wyłączające ich z gry na dłużej niż 10 spotkań (w sumie). Wschód – Poznajecie te cyferki? Zeszły sezon

MIN-36,3 PTS-26,1 FGM-8,4 FGA-18,5 3MP-2,5 3MA-6,6 FTM-6,8 FTA-8,2 REB-12,5

Obecny sezon

MIN-34,5 PTS-16,9 FGM-5,6 FGA-13,0 3MP-1,8 3MA-5,0 FTM-3,9 FTA-4,9 REB-10,4

Niektórzy już pewnie wiedzą o kogo mi chodzi – tak to Kevin Love. Ja wszystko rozumiem, że nowy zespół, nowa taktyka, nowy trener, większa presja, inne środowisko, pewnie gorsza woda…ale czy taki spadek formy (wg samych danych liczbowych) może notować „ostatnia nadzieja białych”? Gracz pokroju All-Star? Wiem, że ma inną rolę niż w Minnesocie, ale spójrzmy na ilość zbiórek, ilość wykonywanych rzutów wolnych – Kevin tak nie przystoi. Jeszcze inną kwestią, może nawet ważniejszą jest to jak Kevin wygląda w meczu. Oglądnąłem w tym sezonie – powiedzmy – 15 spotkań Cavs, zarówno tych z początku sezonu, kryzysu, drugiej zwyżki formy, lekkiego doła i obecnie grających.Widzę naprawdę duży progres w stosunku do początku rozgrywek. Gra LBJ’a i spółki już się „klei” i napawa sporym optymizmem na przyszłość. Niestety nie gra Kevina. On dalej wygląda jak zagubione dziecko. Jedyne co mu pozostało to wznowienie gry, dłuuuuugie podanie, najczęściej do LeBrona. Czasem wchodzą mu „trójki”. Ktoś powie że się czepiam, że ma (miewa) spotkania w których zdobywa ponad 30 PTS, ponad 20, ale są to wyjątki. To już nie jest ten sam Kevin, który w zeszłym sezonie ciągnął T-Wolves. Teraz chyba największym problemem, jest brak zaufania we własne siły. Gdy Love dostaje piłkę w pierwszej kolejności szuka kolegi do którego może podać (nawet gorzej ustawionego). Kevin ma potencjał, może to jednak kwestia wody, która w innym miejscu smakuje lepiej.
Zachód – w tym przypadku nie musiałem cofać się do liczb z zeszłego sezonu, wystarczy, żeporównamy cyfry sprzed transferu;

MIN-31,8 PTS-8,3 FGM-3,7 FGA-10,0 3MP-0,5 3MA-1,4 FTM-0,3 FTA-1,6 REB-7,5 AST- 10,8

z tymi po transferze tego zawodnika.

MIN-28,2 PTS-9,0 FGM-4,1 FGA-9,6 3MP-0,4 3MA-1,4 FTM-0,4 FTA-1,0 REB-4,5 AST- 6,2

To statystyki z tego sezonu Rajona Rondo, transfer z Boston do Dallas.Pan Triple Double jakby stracił swoje umiejętności.Sprowadzono go do Dallas, by uporządkował grę, by bronił na obwodzie, by stał się w końcu liderem z prawdziwego zdarzenia całej organizacji Dallas Mavericks. Dirk kiedyś zakończy karierę.Jakoś tego nie widać. Spadek o ponad 4 asysty w meczu dla zawodnika pokroju Rondo, to dla mnie tragedia. Potrafił rozdać więcej kończących podań grając z zawodnikami Bostonu, niż z Dallas? Nie urażając zawodników i kibiców Celtów, jakich tam miał partnerów, a jakich ma obecnie ? Nie chcę się pastwić i przypominać o tym że z linii rzutów wolnych ma skuteczność 31,1 % !!!Nie podobała mi się ta wymiana, uważałem że Jameer Nelson powinien dostać więcej czasu, trudno stało się inaczej. Jednak to co robi, a w zasadzie nie robi zawodnik, który ma tytuł mistrza w swojej kolekcji, który potrafił mieć ponad 20 as. w spotkaniu i może przede wszystkim, przez którego przechodziła piłka w każdej akcji, nie może grać jak do tej pory. Tak na świeżo, kłótnia z trenerem Mavs, wielce wymowna, na razie skończyło się to jedno-meczowym zawieszeniem.

Woy: Tony Parker, który ostatnio przyznał , że słabe wyniki Spurs zależą od jego niskiej efektywności oraz nieskuteczności. Dalej Joakim Noah, który wzorem Roy’a Hibberta odda bez walki pas „Obrońcy Roku” i przegrywa z kretesem walkę o pozycję lidera Bulls z Pauem Gasolem (gdzie Twoja energia i pasja Joakim?! gdzie ta wszechstronność z poprzedniego sezonu?). W końcu – muszę to napisać – Marcin Gortat , który pomijając dwa ostatnie mecze, ma słaby styczeń i jeszcze gorszy luty, a przecież niedawno aspirował do Meczu Gwiazd. Polaka jednak usprawiedliwiam po części eksperymentami taktycznymi trenera Wittmana.

2. Największy zawód zespołowy Wschodu oraz Zachodu ?

Mr. Cental: Na wschodzie mam dwóch kandydatów. Pierwszy to Miami, które mimo straty Lebrona miało i tak walczyć o top4. Jednak ich obecna sytuacja wynika głównie z powodu kontuzji. Drugi team to Nowy York. Przed sezonem typowany do miejsc 7-10 i walkę o play off. Tymczasem są na samym dnie ligi i mają marne szanse na wyprzedzenie półamatorów z Philadelphii. Katastrofa!
Na zachodzie zawiedli mnie Denver. Liczyłem na zaciętą batalię o play off, jednak nierówna forma liderów oraz trenera Shawa spowodowały, że zespół postanowił zatankować pełną gębą. Takim praktykom mówimy stanowcze NIE!

Przemek Orliński: Wschód to oczywiście są moi Knicks. Nikt nie wierzył w sukces w pierwszym roku, ale czegoś takiego się nie spodziewałem. Dobrze, że drużyną rządzi Phil Jackson, który w grudniu powiedział stop tej farsie, wyczyścił salary, dba o to by drużyna wybrała z jak najwyższym numerem (namówił Melo na operację) oraz dał szansę młodym zawodnikom, dzięki którym wygraliśmy te kilka meczy w tym sezonie. Jeżeli ktoś nie popiera planu Jaxa na odbudowę Knicks, to niech pomyśli o tym, że gdyby drużyną rządził jakiś poplecznik Dolana, kontrakty Amar’e oraz Bargnaniego pojechałby na Brooklyn w zamian za D-Willa oraz Johnsona, i jeszcze by się cieszyli z tego faktu.
Na Zachodzie wspomniałbym, że Minnesota, ale to wina kontuzji. Mój wybór pada na Denver Nuggets, którzy mieli fajny skład na papierze, jednak trener Shaw nie był w stanie tego poukładać. Dostał nauczkę w zeszłym sezonie, gdzie zakazał im radosnego biegania jak to miało miejsce pod Georgem Karlem. Zamiast wyciągnąć wnioski i zmodyfikować swój system i dopasować go do talentu w drużynie, dalej bawił się w nowe eksperymenty.

BigAl: Wschód – New York Knicks – nawet nie chce pisać czemu, wszyscy wiemy, liczę że koledzy-zakapiory zajmą się tematem kompleksowo. Wg mnie trochę mniejszy zawód to Brooklyn Nets. Są pieniądze, jest trener z sukcesami, są zawodnicy na miarę półfinału (finału) konferencji i obecny wynik na poziomie 23-32 (w domu 10-15, a na wyjeździe 13-17).Tu nie było przebudowy, tu były nadzieje. Najnowocześniejsza hala, wierni kibice, co zawiodło ??? Na oceny pewnie przyjdzie czas, na razie jest walka o play-off, czy udana – zobaczymy.
Zachód – Denver Nuggets – Ty Lawson, Arron Affalo, Wilson Chandler, Kenneth Farried, JJ Hickson (T.Mozgov) to startowa piątka „Samorodków” przed sezonem. Potencjał – skromnie powiem 6 lokata po sezonie regularnym za SAS, HOU, PTB, DAL, OKC a nad LAC, GSW, MEM tak uważałem przed sezonem.Pewnie cześć pomyśli (nie zna się) ale potencjał był. Mogli grać najszybszą koszykówkę w całej lidze. Miał kto bronić (Chandler, Lawson, Hickson), miał kto zbierać (Farried, Hickson), Lawson mógł zostać liderem wśród podających w całej lidze. Solidna ławka i żółte stroje, kwestia gustu mi się podobają.Co z tego wyszło widzimy wszyscy, bilans 20-37 (dom 12-16, wyjazd 8-21).Ich hala, położona najwyżej ze wszystkich hal w NBA, w latach ubiegłych bywała twierdzą, dziś, wszyscy chcą tam jechać i wygrać.Brak taktyki, brak pomysłu na grę, idiotyczne transfery i to wszystko okraszone, najgorszym obecnie trenerem w NBA – Brianem Shaw.Recepta – wyrównać i zaorać, stworzyć całą organizację na nowo.

Woy: Jeśli Wschód to Nets i gwiazdy opery mydlanej z Deronem Williamsem , Joe Johnsonem oraz Brookiem Lopezem na czele. Papa-Hollins dostał wsparcie przy osobie Thada Younga, ale niestety, w wyniku zakrzepicy płuc (dotknęła zarówno Chrisa Bosha jak i zmarłego Jerome’a Kersey) stracił Mirzę Teletovića. „Jakieś” wyniki ratują mu Jarrett Jack czy Mason Plumlee , ale to nie koniec walki o play off, do której dołączyli Pistons, Pacers, a nawet Celtics z Isaiahem Thomasem. Myśląc o Zachodzie to mogę już dziś stwierdzić, szalone Phoenix Suns. Najpierw pomysł grania „atomowymi myszami” a potem – przepraszam za wyrażenie – rozpierducha obwodu. Z drużyny , na którą stawiałem w kontekście w play off – zrobił się poligon doświadczalny dla Brandona Knighta i Ryana McDonougha.  Sarkastycznie ujmując, szkoda bardzo, że nie przejęli jeszcze kontraktu JaVale’a McGee i dali wyprzedzić się Szóstkom w tym pomyśle…

3. Rewelacja zespołowa na Wschodzie oraz Zachodzie to ?

Mr. Cental: Tutaj chyba nie będę orginalny. Na wschodzie oczywiście Atlanta. Hawks w zeszłym sezonie robili wszystko, aby nie awansować do fazy pucharowej, jednak NYK nie dopuścił do tego. Teraz, Atlanta wzmocniona praktycznie tylko zdrowym Horfordem zdominowała wschód. Głównym powodem jest zespołowość (cała piątka została zawodnikiem miesiąca!) Szkoła Popovicha, w postaci Budenholzer, po raz kolejny triumfuje.
Na zachodzie GSW. Wiadomo było, że będą mocni, ale chyba nikt nie myślał, że będą najlepsi w lidze a Steph Curry będzie głównych kandydatem do MVP. Ogromny wpływ na wyniki Wojowników ma zwłaszcza para Curry/Thompson czyli najlepszy backcourt w lidze.

Przemek Orliński: Wschód to bezapelacyjnie Bucks. Praktycznie identyczny skład, który sezon temu wygrał 15 spotkań, ma szansę na 5 miejsce w konferencji. Jason Kidd robi tam znakomitą robotę i w moim odczuciu zasługuje na nagrodę szkoleniowca roku. Zespół inteligentnie podbijał wartość Barndona Knighta i w odpowiednim czasie pozbył się go za przydatne wzmocnienia na ławkę i zdobył MCW. Mają skład na przyszłość i nie muszą zapychać kasy zespołu kontraktem Knighta. Well done!
Na Zachodzie stawiam na Memphis. Nareszcie są zdrowi (przymykam oko na małą absencję Z-Bo) i grają znakomity twardy basket. Dodali Jeffa Greena, który wniósł do drużyny brakujący czynnik atletyzmu oraz nieprzewidywalności. Znakomita obrona i przemyślany atak. Grind!

BigAl: Atlanta Hawks 45-12 czy coś trzeba dodać? Pewnie, że tak. Baby Spurs grają pięknie dla oka, dzielą się piłką wręcz wzorcowo, wszyscy bronią. Nie ma klasycznego lidera, choć uważam że bardzo istotną rolę pełnią obaj rozgrywający – pierwszy Jeff Teague i jego zmiennik Dennis Schroder.Zespołowo są czwarci w celnych „3” na mecz (9,9) drudzy w asystach (25,6), szóści w przechwytach (8,8), popełniają najmniej zespołowo fauli (18,0) ich atak notowany jest na szóstej pozycji w lidze (102,9) i drudzy w różnicy między zdobywanymi, a traconymi punktami (+6,3). Nie przeszkadza im to że są czwarci od końca w zbiórkach (41,1) i 17 w blokach (4,6). Dysponują kompletnym składem, głęboką ławką rezerwowych. Gdy któremuś zawodnikowi czy to z S5, czy z ławki rezerwowych nie idzie w danym spotkaniu, pojawia się kolega, który przejmuje z sukcesem jego obowiązki.

Zachód, większość pewnie pomyśli Golden State Warriors, a ja napiszę inaczej Memphis Grizzlies. Zespołowo czwarci w stratach (12,9), zajmują siódme miejsce w przechwytach (8,6), zajmują 8 miejsce w liczbie popełnianych fauli (19,1). Ich atak nie imponuje – są na 15 miejscu w lidze (100,1), ale różnica pomiędzy zdobytymi a straconymi punktami (+4,5) daje im 5 miejsce. Drugi bilans na zachodzie 41-15 (dom 23-5, wyjazd 18-10) ewidentnie wskazuje, że mamy nową potęgę. Nie boją się grać z najsilniejszymi, z łatwością wygrywają ze słabszymi.W dalszym ciągu wizytówką jest obrona, słabsza niż w poprzednich sezonach, ale atak bardzo zyskał. Motorem napędowym jest dwójka podkoszowych Marc Gasol i Zach Randolph, nie lekceważyłbym zawodników z pozycji 1-3. Mike Conley to niedoceniany w lidze rozgrywający, być może najlepszy obrońca na swojej pozycji. Courtney Lee to też znakomity obrońca, ze świetną trójka. Brakowało im wysokiego zawodnika na pozycji small forward i takiego pozyskali – Jeff Green to brakujący element tej układanki. Nie zapominajmy o rezerwowych, takich jak znakomity w defensywie Tony Allen, rozgrywający świetny sezon Beno Udrih i cała reszta zawodników, nie gwiazdorów, znających swoją rolę w zespole. Prognozy – kto wie?? Impossible is nothing!!!

Woy: Milwaukee Bucks na Wschodzie, którzy podnieśli się niczym Feniks z popiołów i nie straszne były im kontuzje Jabari Parkera, Kendalla Marshalla, (dwa większe) Zazy Pachulii, Ersana Ilyasovy (dwa mniejsze) i Larry’ego Sandersa (kiedy jeszcze myślał o koszykówce , przed zapadnięciem w depresję). Wychodzi świetny warsztat trenerski oraz umiejętność pracy z zawodnikami Jasona Kidda. Ogólnie inwestycja w Kidda to najlepsze, co mogło trafić się Bucks.  Co ciekawe, transfer Michaela-Cartera Williamsa zapowiada nam kolejne emocje w Wisconsin.  Dalej Memphis Grizzlies, od momentu transferu Jeffa Greena, legitymujący się bilansem 16-3. Nie wypalił , ze względów zdrowotnych zawodnika, transfer Vince’a Cartera i Robert Pera za namową Dave’a Joergera postawił na Zielonego (ex gracza Zielonych). Przy wysokiej formie duetu Gasol – Randolph , Green wpasował się idealnie w nowe otoczenie i stał się wartościową opcją ataku Niedźwiedzi.

4. Czy ktoś jeszcze straci pracę z trenerów Wschodu oraz Zachodu ?

Mr. Cental: Moim zdaniem już nikt. Ci którzy mają przegrywać, robią to wyśmienicie i nie warto ich zmieniać (tank mode). Dla pozostałych klubów jest już za późno, na tak poważne zmiany. Poza tym nie widzę obecnie trenera, który mógłby z powodzeniem w tak krótkim czasie, dokonać transformacji drużyny.

Przemek Orliński: Randy Wittman, jeżeli Wizards nie ogarną się na czas. Nie byłem jego fanem w zeszłym sezonie, a kiedy dowiedziałem się, że włodarze przedłużyli z nim kontrakt załamałem ręce.
Na Zachodzie chciałbym by był to Scott Brooks. Thunder dokonali znakomitych wzmocnień w czasie okienka transferowego i szturmem wbijają się do PO na plecach Westbrooka. Jednak Brak jakiegokolwiek planu na to co dalej, może nie wystarczyć na rozgrywki posezonowe. Jednak swojej posady nie mogą być pewni jeszcze Brian Shaw, oraz po zakończeniu sezonu regularnego Monty Williams.

BigAl : Mam nadzieję, że Brian Shaw. Na więcej słów ten Pan, jako szkoleniowiec nie zasługuje. Jeśli Wizards nie zaczną grać, to możliwe że pożegnamy się jeszcze z Randym Wittmanem. Reszta trenerów wydaje się, że doczeka końca sezonu.

Woy: Cichy faworyt do wypadnięcia za burtę do Randy Wittman. Coś o czym niedawno dyskutowaliśmy z Lordamem … czyli ile szczęścia miał ten facet w zeszłym sezonie, kiedy w ostatnim roku kontraktu byli Marcin Gortat oraz Trevor Ariza. Chęć pokazania się obu graczy oraz walka o wysokie gaże były kluczowe dla wyników Wizards. Dziś bez kontuzjowanego lub nieregularnego Bradley’a Beala ten zespół przypomina tylko cień Czarodziejów z play off 2014. Mam już nawet upatrzonych kandydatów na jego miejsce i dodam, że obaj pracowali w Kalifornii (przez moment nawet razem).  Niestety warsztat Wittmana i jego dopasowywanie się do strategii rywala (typu gramy small-ball) bardzo mi nie odpowiada…

5. Który klub nie awansuje do play off a które – tak – jeśli myślimy o ostatnich miejscach ?

Mr. Cental: Na zachodzie emocje trwały do momentu wyprzedzenia Suns przez OKC. Przy obecnych zmianach w Suns i wyhamowaniu Pelikanów praktycznie cała 8-kę już znamy. Rozpędzona Oklahoma prawdopodobnie połknie jeszcze Spurs i być może Clippers
Na wschodzie stawiam na Miami z siódmego miejsca (Wade, Dragic i Deng udowodnią swoją wartość) oraz z ostatniego Detroit wzmocnionych Jacksonem – Stan van Gundy naprawdę daje radę. Nets i Hornets niestety zawiodą swoich kibiców w tym roku.

Przemek Orliński: Na Zachodzie Thunder powiedzieli „jak jest”. Suns chyba przez te wymiany odpuścili i skupiają się na przyszłości. Pelicans toczą kontuzję, jednak dalej walczą, ale nie wydaje mi się by dogoni Oklahomę. Martwi mnie też dyspozycja Spurs, ale na razie nie chcę krakać…

BigAl: Wschód – ATL, TOR, CLE, CHI te drużyny widzę w Play-off. Co do pozostałych 4 miejsc… Zaryzykuję WAS, MIL, CHA, DET Pierwsza czwórka, a w zasadzie trójka, bez Atlanty powalczy o drugie miejsce. Nie widzę Miami, niestety zdrowie Wade’a w coraz gorszym stanie, brak Bosha do końca rozgrywek i Brooklyn ze względu na brak zaangażowania w grę.Trochę szkoda mi Indiany, ale nie zapominajmy że w przyszłym sezonie to będzie zupełnie inna drużyna.
Zachód Sprawa chyba już się wyjaśniła, obecna ósemka (GSW, MEM, HOU, PTB, DAL, LAC, SAS, OKC) to raczej Ci których zobaczymy w Play-off. Nie pokuszę się o typowanie poszczególnych miejsc, ale jeśli nie będzie kolejnych kontuzji to w/w zespoły powinny przystąpić do walki o mistrza zachodu.

Woy: Odwrócę nieco pytanie i powiem, że chętnie zobaczę Detroit Pistons oraz Indianę Pacers w play off , po świetnej pracy Stana van Gundy oraz przy powracającym Paulu George’u. Hornets i Heat dostaliby mocną lekcję za nieregularne granie oraz wahania formy. Na Zachodzie nie widzę żadnej innej ósemki, niż ta, która wykrystalizowała nam się dziś.

Zapraszamy zakapiorów do udzielania się w komentarzach;-)

7 komentarzy

  1. sasoo pisze:

    Oglądam PTB-OKC to i skrobne 3 grosze :) A jako, że nie jestem wybitnym pisarzem, ograniczę się do zdawkowych odpowiedzi. Wy i tak to robicie lepiej, a ja pewnie nie jeden z Waszych wyborów powiele :)

    1. Nad Lanecelotem nie ma się już co znęcać. Gra jak gra i wiele już nie zmieni. Mnie zawiódł kolega Deng. Nie widzę w nim ambitnego walczaka. Zmienił bajzel w CLE na prowadzone zelazna reka Pata Rileya Miami, a jakoś nie gra na miarę oczekiwań i ostatnie 3 mecze raczej tylko są przebłyskiem formy.
    Na zachodzie bolą mnie oczy gdy widzę grę Ganilarego. Ja rozumiem powrót po kontuzji, ale tragiczna forma rzutowa to nie jest to czego się spodziewałem.
    2. Nię będe kopał Knicksów ani narzekał na nigdy nie lubianych przeze mnie Heat. Dla mnie najbardziej ciała dają Charlotte. Przed sezonem stawiałem ich w top 3 wschodu a dzisiaj ucieszę sie jak Detroit ich wywali z PO.

  2. sasoo pisze:

    Ech sierota jestem i wysłałem połowę :D

    cd.
    Na zachodzie zawodzi Denver, nic dodać nić ująć, Jako organizacja zawiodła mnie dyrekcja Sacramento. Zwolnili trenera i wypadli z wyścigu już na samym starcie. Może teraz Karl przywróci chwałę Królom.
    3.Wschód oczywiście Atlanta i Milwaukee. Powiedzieliście o nich wszystko.
    Zachód jasnę, że GSW i MEm, ale ja patriotycznie wyróznie też Houston. Praktycznie bez Howarda biją się o 2 miejsce. Jones i Beverley tez mieli swoje kłopoty. Ariza cegli, Harden przeplata genialne mecze z przeciętnymi, co może mu zabrać statuetk MVP, a H-Town dalej w czubie. McHale umiejętni wykorzystuje Motlejunasa, a Morey błyskawicznie reaguje na potrzeby zespołu uzupełniają skład świetnym Brewerem i o dziwo regularnym solidnym Smithem. Rakiety są już tylko 1,5 meczu za MEmphis.
    4. oczywiscie Wittman i dzisiejsza porażka z Philla może mu to pomoć. Na zachodzie ruchów spodziewam się po sezonie. W tym już raczej wszyscy dograją do konca z obecnymi coachami na lawce.
    5. Odpowiem jak Woy :) Chciałbym Detroit i Boston kosztem Miami i Pacers. Na zachodzie osemka już jest znana. Mam tylko na dzieje że pewien małolat z PTB w koszulce z numerem zero następnym razem spudłuje :P:P Amon i reszta wiecie o co chodzi :) Ciągle boli hhehe

    Tyle mojego. Mam nadzieje, że za bardzo nie bełkotliwy ten moj tekst. Wracam do Moda Center. Hej :)

  3. hades pisze:

    Knicks rozczarowanie ? To było wiadome od początku sezonu, że oni tak będą grali bo nie mają zawodników do grania trójkątami tam nie ma nikogo do gry oprócz Melo ja nie wiem kto się spodziewał po nich cudów

  4. 1. Największy zawód indywidualny na Wschodzie oraz Zachodzie po 16 tygodniach to ?

    Na Wschodzie : Lancelot albo D-Will . Love, Deng, Hibbert na dalszych miejscach
    Na Zachodzie : Manimal zdecydowanie jest największym rozczarowaniem. Galinari, Rondo, Parker i mimo wszystko Durant

    2. Największy zawód zespołowy Wschodu oraz Zachodu ?
    Na Wschodzie : dla mnie zdecydowanie Miami. Miejsce nie jest adekwatne do kadry. Choć tutaj widać, że Spoelstra był bardzo przeceniany przez wielu. Inna sprawa, że odejście Lebrona swojego piętno zostawiło, sędziowie już nie są tak łaskawi, jak w ostatnich sezonach.
    Nets, Pistons także rozczarowują, bo powinny miec Play Offy.

    Na Zachodzie : Denver i San Antonio SPurs. Nie wiem czemu utarł sie jakiś mit, że tylko Spurs grają słabiej przez urazy. W Oklahomie ze zdrowiem jest najbardziej krucho, do tego Houston przy problemach Howarda czy moi Pelicans przy kontuzjach Davisa i Holidaya, na pewno więcej spotkań mieli ograniczony roster. Clippersi także powinny być wyżej, kontuzja Griffina to jedno, ale nawet z Blakem nie potrafili wskoczyć do TOP4. Choć Clippersi, tak jak Celtics Riversa w PO będą grać wyraźnie lepiej.

    3. Rewelacja zespołowa na Wschodzie oraz Zachodzie to ?
    Wschód : Hawks i Bucks
    Zachód : GSW i Memphis

    4. Czy ktoś jeszcze straci pracę z trenerów Wschodu oraz Zachodu ?
    Po sezonie być może poleci Brooks albo Wittman. Być może obaj. Ciekaw jestem co zrobią Denver, wg mnie Shaw dostanie ostatnią szansę, choć nie zasłużył

    5. Który klub nie awansuje do play off a które – tak – jeśli myślimy o ostatnich miejscach ?
    Liczę na Pelicans, choć wątpie, aby się to udało. Thunder mają dużo lepszy skład i raczej nie dadzą się przeskoczyć Pelicans. Jeśli kogoś NOP ma wyprzedzić to San Antonio, ale czy był przypadek w lidze, gdy mistrz nie wszedł do Play Offów ??

    Na Wschodzie Pierwsza Szóstka jest znana, nie znamy tylko kolejności. Cleveland raczej na pewno zajmie 2 miejsce, a Wizards nie powinni spaść na 6 miejsce. Stawkę uzupełnią wg mnie Miami i Charlotte, ewentualnie Pacers o ile George wróci w tym sezonie i zagra więcej niż 10 spotkań

  5. CCPrice pisze:

    popieram zdanie Woy’a odnośnie Pacers. Jeśli PG wróci w pod koniec marca,to oni jeszcze broni nie złożą.
    A na zachodzie koniec walki,Westbrook > Suns,Pelicans. Gdyby nie on,już radowałbym się widokiem NO w playoffach. O ile brak Jrue mało odczuwalny (forma Evansa) tak ciągłe wypadanie Gordona,Davisa,Andersona niweluje szansę na dłuższy streak zwycięstw. Nawet teraz,Davis out,Anderson out,wszyscy chuchamy i dmuchamy na Gordona. Bo teraz tylko on i Evans mogą z łatwością zagrać +20 pkt (może jeszcze Ajinca).
    Rewelacja na wschodzie,to klasycznie BBucks. Jednak wyżej wszystko o nich powiedziane:)

  6. Mariusz pisze:

    Jakkolwiek od stycznia znacznie mniej oglądam NBA, jednak staram się być na bieżąco z box-scorami i newsami. Podzielę się jednak swoimi typami
    1. Indywidualnie zawiódł mnie Carmelo. Zdrowie w dużej mierze go nie oszczędzało, ale po niezłym poprzednim sezonie spodziewałem się więcej. Pomijając kontuzję roli lidera moim zdaniem nie uniósł Chris Bosh. Potwierdza to moim zdaniem tezę, że powrót do roli go-to-guy jest trudniejszy niż się wszystkim wydaje. Jak zaznasz 2-3 sezony w cieniu, nawyki pozostają. Myślę w tym kontekście o Kevinie Love. Moim zdaniem, jeśli zostanie na dłużej w cieniu LeBrona i Irvinga to już nie wróci do roli dominatora. Na Zachodzie słabe sezony notują Ty Lawson, Tony Parker.
    2. Nie wiedziałem, że Nets będą tacy słabi. W Knicks tak bardzo nie wierzyłem, ale aż takiej katastrofy nikt się nie spodziewał. Jednak moim typem nr 1 jest Charlotte Hornets, zespół, który większość osób przed sezonem widziała na miejscu 3-4. Na Zachodzie słabo gra Denver. Z zespołów w czołówce spodziewałem się więcej po Clippers. Ani Paul, ani Griffin (gdy grał) nie pociągnęli tego zespołu do czegoś więcej. Dodatkowo niemrawa polityka transferowa, dziura na pozycji nr 3 nie rokuje dobrze na play-offy.
    3. Co do rewelacji Wschód to oczywiście Hawks i Bucks. Pierwszych widziałem w gronie drużyn walczących o 7-8 miejsce w play-off, drugich widziałem na miejscu 12-13. Olbrzymie zaskoczenia w obu przypadkach. Na Zachodzie Warriors i debiut Kerra w roli szkoleniowca. Lepiej niż myślałem gra też ekipa z Memphis.
    4. Osobiście pożegnałbym się z Wittmanem. Facet nie panuje nad tą drużyną. Nigdy za nim nie przepadałem, a obecny kryzys tylko mnie w tym upewnia. Jeżeli Hornets nie awansują do play-off, duże szanse są na to, że Jordan zwolni Clifforda. Nie wiem jak długo w Denver będzie tolerowany Brian Shaw. Gdyby został zwolniony jutro, wcale bym się nie zdziwił.
    5. Uważam, że do play-offów awansują ostatecznie Miami Heat oraz Indiana Pacers. Nawet nie w pełni formy Paul George sprawi, że Pacers ostatnie 20 spotkań będą na plusie, co wystarczy do awansu. Ciekaw jestem jak będzie wyglądać ewentualna seria z Hawks. Na Zachodzie trudno mi sobie wyobrazić, aby Thunder przegrali rywalizację z Pelikanami. Zakładam, że Durant jednak zdąży przed play-offami. Wzmocniona ławka, Kanter na centrze. Ogólnie OKC będzie bardzo mocne w play-offach. W potencjalnej serii z Warriors wcale nie stoją na straconej pozycji.

  7. Hogofogo pisze:

    Chicago nie weszło do PO po zdobyciu mistrzostwa w 1999 roku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *