Telegram z Zachodu – 22/02/15 – passa Stuckey’a, show Westbrooka, przebudzenie Lina

PACERS (23-33) – WARRIORS (43-10) 104 : 98

Rodney Stuckey (11/17 z gry) z 30 zdobytymi punktami , w drugim z rzędu meczu, został pierwszym zawodnikiem Pacers, który dwukrotnie z rzędu wchodząc z ławki pokusił się o podobny wynik punktowy. Zespół Franka Vogela dokonał nielada sztuki i zatrzymał ligowego faworyta poniżej poziomu 100 punktów. Ponadto Pacers wrócili do gry o wynik, po 12-punktowej stracie do rywala i nie przeszkodził im w zwycięstwie szalejący Klay Thompson (39 pkt). Na usprawiedliwienie najlepszej ekipy zachodu trzeba dodać, iż Warriors zagrali bez narzekającego na bóle w kostce Stepha Curry’ego. Klay 15 ze swoich 39 punktów zaliczył w pierwszej kwarcie. Następne punkty GSW, od drugiej kwarty, były zdobywane przy niskiej skuteczności, 38.6 % , a Warriors nie rzucali więcej na kwartę niż 21. Zawodzili Draymond Greene (1/6), Harrison Barnes (3/11) czy Mareesse Speights (0/4). Indiana wygrała 3 z rzędu spotkanie oraz notuje bilans ostatnich 10 spotkań – 7-3 – m.in. od czasu powrotu do gry George’a Hilla. Team Vogela ma jedno więcej zwycięstwo od Nets i tyle samo co Heat, a jedyną różnicę między ekipami czynią porażki. Ławka Pacers wniosła do gry aż 61 oczek!

PKT: Stuckey 30, Miles 13, Watson i Hill po 12 oraz Thompson 39, Iguodala 14

THUNDER (31-25) – NUGGETS (20-35) 119 : 94

Podobny start do wczorajszego Cavs zanotowali gospodarze Chesapeake Energy Arena. Huragan Westbrook zanotował rekordowe w karierze 17 asyst i został drugim graczem w historii – po Magicu Johnsonie – który w czasie poniżej 30 minut zanotował co najmniej 20 pkt – 15 as – 5 zb (Magik zrobił to dwukrotnie w karierze). Kroku Russowi dotrzymywał coraz mocniej czujący się w OKC Enes Kanter. Turek dołożył inny dublet, na poziomie 20 pkt i 12 zb, czym również zapisał się w historii organizacji Sonics / Thunder. Wcześniej przeciwko Denver tylko Ervin Johnson , w 1996 roku, mógł się pochwalić wynikiem 20/10. Ponadto 20 pkt , 8 zb , 8 as dołożył Serge Ibaka, a Thunder wygrali 6 mecz z rzędu. Dodatkowo, wygrywający pierwszą połowę stosunkiem 67-42 gospodarze, mogli liczyć na 10 asyst Westbrooka w drugiej kwarcie. Tym samym dołączył on do Brandona Jenningsa, drugiego gracza, który na przestrzeni bieżących rozgrywek popisał się 10 podaniami w odsłonie. Denver zostało też zniszczone w walce na tablicach aż 42-60…Pod nieobecność kontuzjowanego Kevina Duranta (przeszedł chirurgiczny zabieg na stopie, elimnujący ból po poprzedniej operacji ze wstawieniem śrub i będzie pauzował co najmniej 1 tydzień) drugi mecz z rzędu w piątce wyszedł Kyle Singler (7 pkt).

PKT: Westbrook 21+17as, Kanter 20+12zb, Ibaka 20 i Waters 17 oraz Lawson 17, Gallinari 16, Nurkić 10

TRAILBLAZERS (36-19) – GRIZZLIES (40-14) 92 : 98

Osłabieni brakiem kontuzjowanego LaMarcusa Aldridge’a – Blazers – wyglądali na zwycięzców meczu, podczas trzeciej odsłony. W niej uciekli oni Grizzlies na 13 oczek i dzięki solidnej postawie duetu Nicolas Batum (17pkt/10zb/5as) – Damian Lillard (18 pkt i 7 as) kontrolowali losy meczu…W czwartej kwarcie do głosu jednak doszli goście i nie tylko dzięki niemocy strzelckiej gospodarzy Moda Center, ale również dzięki swojej – skutecznej – ofensywie najpierw dogonili rywala, a następnie wyprzedzili…Blazers spudłowali 19 z 23 rzutów w ostatnich 12 minutach, a Marc Gasol (21 pkt) i Courtney Lee (19 pkt) pociągnęli pogoń gości, wygrywając z PTB trzeci mecz w bieżących rozgrywkach. Ostatnią kwartę Memphis wygrało aż 35-14 , przy pięciu starterach punktujących na poziomie co najmniej 10 pkt. Bolączką teamu Dave’a Joergera jest nadal słaba skuteczność rzutów za trzy punkty (3 celne), ale gospodarze mimo aż 33 prób (13 celnych) nie potrafili odmienić losów końcówki spotkania. Pozyskany z Denver Arron Afflalo zanotował 8 oczek. W ostatnich trzech minutach dystansowe próby Lillarda , Afflalo i Matthewsa nie znajdowały drogi do kosza (łącznie 6 prób).
Blazers chwilą ciszy uczcili pamięć zmarłego w poprzednim tygodniu Jerome’a Kersey.

PKT : Batum 17+10 zb, Lillard 18, Blake 13, Leonard 11 oraz Gasol 21, Lee 19, Randolph i Conley po 15.

LAKERS (14-41) – CELTICS (20-33) 118 : 111

Dogrywką zakończyło się spotkanie dwóch najbardziej utytułowanych klubów w lidze, a prym w meczu wiódł Jeremy Lin. Rozgrywający Byrona Scotta trafił 10 z 15 rzutów (26 pkt) i mógł liczyć na jeszcze wyższą skuteczność Wesa Johnsona (9/11 z gry oraz 22 pkt). Zarówno jeden i drugi zaliczyli najlepsze zdobycze punktowe w bieżących rozgrywkach. To postawa obwodowych i ich wysoka skuteczność (Nick Young dołożył 19 oczek) na poziomie 51% zaprowadziła Jeziorowców do zwycięstwa po 7 meczach posuchy. Zanim do tego doszło to Lakers dali się „frajersko” dogonić i pozwolili na małe show w końcówce czwartej kwarty Avery’emu Bradley’owi. 8 pkt w 27 sekund, w tym buzzer-beater na dogrywkę przedłużyły celtyckie nadzieje na 21 wygraną…Na ich nieszczęście gospodarze przebudzili się w dogrywce. Warto podkreślić, iż 21 oczek wrzucił Isaiah Thomas , ale nie dokończył meczu i został wyrzucony z boiska…za dyskusję z sędzami i wyrażanie emocji (rzucił piłką o parkiet…).

PKT: Lin 26, Johnson 22, Young 19 oraz Crowder 22, Thomas 21, Bradley 20

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

3 komentarze

  1. GPRbyNBA pisze:

    Russel to potrafi. Ciekawi mnie jakie niegdyś były przepisy odnośnie asystowania.

  2. Alejanddro pisze:

    Kurka wodna, całkiem dobrze pasuje Kanter do tej układanki, zwłaszcza że Russ gra coraz bardziej zespołowo. Człowiek doznaje lekkiego szoku, kiedy porównuje sobie Turka z Perkinsem (btw. bardzo go lubie :) )Po okienku transferowym wygląda to naprawdę dobrze i ostatnie mecze znowu przywracają nadzieję w moim sercu.
    Przy absencji Davisa Pels i Suns bez Dragica nie mają zbyt wiele mocy, żeby dotrzymać kroku w walce o 8 pozycję. Zastanawiam się czy przy obecnej dyspozycji OKC są w stanie dogonić San Antonio.
    Prawie wszyscy zapomnieli o Pacers, a tu mogą cichaczem to PO wskoczyć – mam nadzieję że za nudziarzy z Brooklynu. Chociaż i tak za dużo nie ugrają…

  3. Kovi pisze:

    Ja się obawiam, że w PO w pierwszych rundach mogą odpaść drużyny które w innych okolicznościach zaszłyby do finału (przy innej drabince). Mówię to takich ze środka stawki 3-6 miejsca np. Bulls, Cavaliers itp. Bo te które miały starszy start a teraz jadą z impetem osiągną miejsce w środku i trafią na drużyny bardzo mocne które straciły oddech i spadły z czołówki…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *