Hornets i Nets wracają do rozmów o transferze – Johnson na pierwszym planie

Joe Johnson, który notuje jeden z gorszych sezonów (15.5 pkt) w ostatnich latach, znów trafia na pierwsze strony gazet. Tym razem amerykańskie media donoszą o potencjalnej wymianie z Charlotte Hornets. W drugą stronę, na Brooklyn, miałby powędrować niesforny Lance Stephenson, który jeszcze przed kilkami dniami był łączony w wymianie z udziałem Brooka Lopeza. Wówczas mówiło się o trójstronnej transakcji z Oklahomą City Thunder.

Głównym celem wymiany między klubami jest chęć przebudowy Brooklyn Nets przez ich działaczy oraz obniżenie poziomu płac dla zawodników. Jak wiemy wyniki na Brooklynie są dalekie od oczekiwań sterników klubu oraz fanów drużyny, a trener Lionell Hollins nie gwarantuje na dziś play off. Dodatkowo przed klubem staje wizja potencjalnej sprzedaży zespołu z rąk Mikhaila Prokhorova. Z kolei Charlotte Hornets planują wypełnić pozycję rzucającego obrońcy, bardziej wartościowym od Stephensona (27 mln USD za trzy lata gry) weteranem, gwarantującym odpowiedni poziom punkty i przede wszystkim spokój w szatni drużyny. Dodajmy, że wielkim zwolennikiem transferu Johnsona (20.5 mln USD za sezon) do Północnej Karoliny jest sam Michael Jordan, pragnący dodać do składu kolejnego po Alu Jeffersonie, uznanego w lidze gracza. JJ miałby być lekarstwem dla pozycji numer 2 Hornets, bowiem ani Stephenson ani Gary Neal nie gwarantują solidności czy regularności.

Niewykluczone, że jeśli dojdzie do zamiany miejsc JJ-a i Lancelota to chwilę później ujrzymy kolejny ruch ze strony Nets. Niejedno źródło nowojorskie donosi o wymianie z Denver Nuggets, na mocy której Brook Lopez (31 mln USD za 2 ostatnie lata kontraktu) zamieniłby Brooklyn na Denver. Na Brooklynie miałby wylądować JaVale McGee (ostatnie dwa sezony kontraktu to suma 22 mln USD). Czekamy na oficjalne komunikaty ze strony klubów oraz potencjalny rozwój wydarzeń.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

8 komentarzy

  1. Mr. Cental napisał(a):

    Juz przy poprzednich spekulacjach „sugerowalismy” ze lepiej wziac JJ niz Jacka lub Lopeza i posluchali ;-)
    Poza tym widze dziure na PF wsrod Bobcats wiec niech jeszcze wyciagna Garnetta. Kilka minut by pogral, ale wieksze plusy mieli by z niego jako mentora (jak Plumlee)i w szatni.

  2. Skitour napisał(a):

    JaVale McGe i Stephenson w jednej druzynie … dodac jeszcze Nick’a Young’a i bedzie najbardziej crazy sklad w historii :) A powazniej, to sa przymiarki do dalszej przebudowy, czy docelowi gracze?
    pozdrawiam

  3. NiKlaus napisał(a):

    20,5 mln na sezon dla JJ ? Ile oni płacą samego podatku ? 150 mln ?

  4. Majecha napisał(a):

    NETS zrobią chyba konkretną rozpierduchę tego składu. Właściwie to nic większego im nie wyszło z transferów ostatnich 5 lat, Williams ogromnie obniżył loty, JJ gra o poziom niżej od tego do czego jest zdolny, KG dopykuje sezon i kończy grę, Lopez stał się gorszym zawodnikiem od brata, który jeszcze 3 lata temu był ogórem w Phoenix, Gerald Wallace został fuksiarsko spylony do Bostonu, Favors już mniej fuksiarsko wymieniony do Jazz za Williamsa, Livingston po świetnym sezonie odpuszczony – wręcz wymieniony za Jacka, Blatche również odpuszczony, Kirilenko ogromny zawód…generalnie każdy ruch jest co najmniej ciężki do przyjęcia jeśli spojrzymy na dalekosiężne rezultaty. Pierce z ciężkim sercem szedł do stolicy ale teraz ma wielkie powody do radości. Kidd również po odejściu wydaje się być gdzie powinien.
    Jedyne jasne strony polityki kadrowej to wybór w drafcie Plumlee i spylenie Wallace’a do Bostonu (ale jakim kosztem – kotrakty m.in.KG). Czy coś jeszcze im wyszło?

    • Woy napisał(a):

      Przechwyt Jarretta Jacka, nawet Teletovic im się rozchorował i nie dokończy sezonu. Bogdanović to na razie ‚femme fatale’. Kompletną pomyłką było namawianie na dalszą grę Garnetta. Z mojego punktu widzenia wolałbym emeryturę KG niż granie na Titanicu. Big Ticket nie zasługuje na to. Niestety odejście Kidda rozbiło tę ekipę i mało kto wierzył (choć broniłem Kidda) ,że Jason to dobry trener. Zobaczcie co się stało wcześniej z Knicks, kiedy Kidd zawiesił buty na kołek i zabrał ze sobą staruszków…

    • Majecha napisał(a):

      Dokładnie Woy!!!..nie wiem jak Kidd dałby radę z trójkątami ale w stosunku 1:1 bez otoczek to dziś jest 3x lepszy trener od Fisha. Przynajmniej w kwestii liczby zwycięstw. Kidd to niestety twardy charakter i to chyba o to chodziło, nie pozwoli sobie na dyktowanie jak ma grać i kim.

      Knicks są w ogóle innym tematem w kwestii wyborów. Chyba nie ma drugiego przykładu tak skrajnie prowadzonej polityki transferowo-draftowej. Draft jak na numery idzie im super – Ariza, David Lee, Wilson Chandler,Fields, Shumpert, Hardaway. Wg wielu to Hardaway był debiutantem poprzedniego sezonu, jedyny który grał o coś w dość mocnym teamie i robił porządne minuty w kompetytywnym składzie.W tym sezonie wynaleźli Gallowaya i Thomasa – goście dosłownie znikąd, którzy pewnie zostaną na dłużej. Z drugiej strony zatrudniają il Mago, biorą i zwalniają Dalemberta w dziwnych konwulsyjnych ruchach, puszczają w świat ludzi jak Ariza, Frye, Gallinari czy Nene i robią masę ruchów na które nie ma tu miejsca. Dobre wybory w drafcie są niweczone, nikt nie może zagrzać miejsca na stałe – wygląda na to, że najdłużej grającym Knicksem od lat będzie Melo. Jako wisienka na torcie dodam, że mają też pecha. STAT był strzałem w dziesiątkę (pierwszy sezon w NYK-WOW) ale posypało się zdrowie…Bycie fanem Knicksów to ciężka harówa….uffff :)

  5. lordam napisał(a):

    Jeżeli chodzi o Hornets to ja bym widział ich trade z Nuggets. Marzy mi się, aby do Szerszeni dołączył duet Afflalo-Chandler. Wiem, że to trochę nierealne, ale Ci dwaj zawodnicy zapewnili by potrzebni im spacing, rzut z dystansu, pewną zbiórkę, a co najważniejsze punkty na wysokim procencie z gry.
    Walker-Afflalo-Kidd Gilchris-Chandler-Jefferson pobudza moją wyobraźnię. Jeżeli już pewnie trzeba byłoby oddać Lancelota + Zellera + poświecić jakimiś pickami, ale imho to dużo lepsze rozwiązanie, niż wyeksploatowany Iso Joe. Dyscyplinarnie trzeba wyrzucić Neala. Przydałby się jeszcze jakiś gracz, który potrafi penetrować + podać do kolegi (może Will Bynum?).

  6. woy napisał(a):

    Knicks transferem Melo zaburzyli całą pracę Pringelsa. Pamiętam w jak świetnej formie był Felton, jak rozwijał się Wil Chandler oraz dobrą defensywę prezentował Landry Fields. Zmiany dawał dla Amare Timo Mozgov. No i fajnie strzelał z obwodu Gallinari. Knicks naprawdę mieli potencjał. Solidnie to wyglądało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *