Telegram z Enbiej – 17/01/15 – rekord Wigginsa, dwunastka Hawks, mega ofensywa Warriors

Brooklyn Nets (17-24) – Washington Wizards (28-13) 90:99

Rewanż jak należy, wykonali podopieczni Randy’ego Wittmana. Po przegranej sprzed 24h ani śladu, a stołeczny team od trzeciej kwarty, wygranej 27-19, dyktował warunki na Brooklynie. Siłą gości okazali się podkoszowi, niezwykle skuteczni; Nene miał 8/12 z gry, Seraphin 5/7, Humphries 6/7 i Gortat 5/6 i 16 zbiórek (game high). Przy nich Bradley Beal flirtował z triple double, 17pkt-9zb-8as. 52% przy 43% gospodarzy to klucz do wygranej Wizards.

PKT: Jack 22, Johnson 15, Lopez 15 oraz Nene 20, Beal 17, Humphries 13

Charlotte Hornets (16-25) – Indiana Pacers (15-27) 80:71 OT

Mimo absencji Kemby Walkera, tempa nie zwalniają Szerszenie. Hornets dopiero po dogrywce i przy 20 pkt Geralda Hendersona ograli przechodzących kryzys Pacers. Nawet 12pkt-14zb-6blk Roy’a Hibberta nie wydarło wygranej z rąk gospodarzy. Lance Stephenson, po wejściu z ławki, zaaplikował 13 oczek swoim byłym kolegom z drużyny. Uwaga, 151 pkt zdobytych przed obie drużyny to najniższy wynik w erze czasu 24 sek na akcję, podczas meczu trwającego powyżej 48 minut! Hibbert zaliczył 100-tny dublet w karierze. Ceglarzem dnia został C.J. Miles z 2/13 z gry…

PKT: Henderson 20, Stephenon 13, Kidd-Gilchrist 9 oraz West 19, Sloan 13, Hibbert 12

Detroit Pistons (16-25) – Philadelphia 76ers (8-32) 107:89

20 pkt i 6/8 za trzy punkty to najlepsza wiadomość dla fanów Pistons przy 11 wygranej w ostatnich 13 meczach. Tłoki zagrały bardziej agresywnie i nie podeszły lajtowo do rywala, grając bardziej zdecydowanie od Pelicans. Greg Monroe zanotował dublet z 12 pkt i 13 zb, a Andre Drummond zebrał 15 piłek. Ciekawostka, ostatnie dwa spotkania obu drużyn wygrywali Sixers…przerywając m.in. swoją upiorną serię przegranych w 26 meczach! Tłoki w nocnym spotkaniu prowadziły 19-stoma do przerwy i w drugiej części Stan Van Gundy dał pograć swoim rezerwowym.

PKT: Singler 20, Caldwell-Pope 17, Tolliver 16 oraz Carter-Williams 15, Sims 12, Mbah a Moute 11

Chicago Bulls (27-15) – Atlanta Hawks (33-8) 99:107

To już 12 z rzędu wygrana podopiecznych Mike’a Budenholzera. Drugie z rzędu double-double z 23pkt i 10as nie pomogło Derrickowi Rose w starciu z rewelacją całej NBA. Rose’owi zabrakło 2 zbiórek do pierwszego od lat triple-double. Z drugiej strony brylował ex zawodnik Byków, Kyle Korver (7×3 pkt). Klasę z ostatnich spotkań znów potwierdził Al Horford, zdobywca 22 pkt i 9 zb. Nie straszny mu był też występ Paua Gasola, który z kolei popisał się zdobyczami na poziomie 22 pkt i 15 zb. Warto też podkreślić wysoką formę Jeffa Teague’a – z 17 pkt i 11 as. Bulls przegrali to spotkanie krótką ławką, zabrakło w podkoszowej walce kontuzjowanego Joakima Noaha, nie było ofensywnego wsparcia innego gracza leczącego uraz – Mike’a Dunleavy’ego – a Tom Thibodeau nie dał powąchać parkietu Tony’emu Snellowi. Bulls są w dołku i przegrali 5 z 7 ostatnich meczów. W United Center Byki grają gorzej niż na wyjazdach i mają bardzo przeciętny bilans 12-10.

PKT: Rose 23, Gasol 22, Butler 15 oraz Korver 24, Horford 22, Teague 17

Houston Rockets (28-13) – Golden State Warriors (32-6) 106:131

Do niedawna wydawało nam się , że Rockets bronią , a Kevin McHale nauczył zespół skutecznej gry w defensywie. Minionej nocy mit ten obalili Splash Brothes, którzy wrzucili Rakietom 54 pkt. Nawet były najlepszy defensor NBA – Dwight Howard – nie zatrzymał najlepszych w NBA Wojowników. Curry’emu (27-11-7) zabrakło 3 zbiórek do potrójnego dubletu, ale on i jego koledzy fantastycznie sobie radzili z obwodowymi Rockets. Pat Beverley zakończył mecz z 4/13 z gry, podczas gdy James Harden grał jeszcze bardziej nieskutecznie, notując 4/15 z gry. Kluczową kwartą okazała się trzecia, zwyciężona 38-21 przez GSW. Warriors lepiej grali z kontry (23-16 pkt) oraz dominowali pod koszem (64-56). Curry rozegrał 26 mecz w ostatnich 5 sezonach na poziomie 25-10.

PKT: Howard 23, Motiejunas 14, Smith 14 oraz Curry 27, Thompson 27, Lee 18

Denver Nuggets (18-22) – Minnesota Timberwolves (7-32) 105:113

Niespodzianka w Pepsi Center, długie pasmo porażek Wilków w końcu dobiegło końca. Andrew Wiggins pokazał w pełni swój potencjał i zaaplikował rywalom osobisty rekord sezonu, na poziomie 31 pkt. AW imponuje skutecznoćcią z dystansu na poziomie 41%. W tym meczu trafił 11 z 17 prób z gry oraz 4 z 5 za trzy pkt. Nuggets zagrali na poziomie 41% z gry przy 53% Wilków i nie potrafili skutecznie, w obronie, przeciwstawić się rywalowi. Minnesota wygrała pierwszą kwartę 37-25 a Wiggins to pierwszy rookie Wolves od czasów Stepha Marbury’ego, ze zdobyczą 30 oczek w pierwszym sezonie gry w NBA.

PKT: Lawson 22, Nelson 16, Chandler 14 oraz Wiggins 31, Young 22, Hummel 15

Memphis Grizzlies (29-11) – Portland Trail Blazers (30-11) 102:98

Druga z rzędu porażka zespołu Terry’ego Stottsa. Po przegranej ze Spurs – Blazers ulegli kolejnej czołowej sile Zachodu – Grizzlies. Cichym zabójcą okazał się Słoweniec Beno Udrih, który trafił ważny rzut w końcówce meczu i udanie zastąpił kontuzjowanego Mike’a Conley. Nawet 32 oczka LaMarcusa Aldridge’a nie powstrzymało podkoszowych Niedźwiedzi – Zacha Randolpha (20/15) oraz Marca Gasola (15pkt-8zb-6as-3blk). Grizzlies przed przerwą prowadzili już 18 oczkami, ale zryw Blazers w trzeciej kwarcie (28-18) pozwolił gościom na wyrównaną rywalizację w finałowej odsłonie. Co ważne dla wyniku, Udrih trafił wszystkie swoje 7 prób rzutów z gry i zachował 100%. Jeff Green znów dał iskrę z ławki Memphis, dodając 17 oczek. W ekipie z Portland znów fatalnie zaprezentował się Nicolas Batum (1/6) a poziomem do niego dopasował się Chris Kaman (2/9).

PKT: Randolph 20, Udrih 17, Lee 17 oraz Aldridge 32, Matthews 25, Lillard 23

Sacramento Kings (16-24) – Los Angeles Clippers (27-14) 108:117

Kings po porażce z Miami Heat , doznali drugiej przegranej w ostatnich 48h. Znów szwankowała obrona, która pozwalała na zbyt wiele gościom. Najlepszy mecz w sezonie rozegrał Matt Barnes, autor 26 pkt i 10zb. Podkoszową moc pokazał też Blake Griffin, zdobywca 30 oczek. 18 punktów dunkera wpadło do kosza rywali w drugiej połowie meczu. Liczby meczu to tylko 5 strat Clippers i aż 17 Kings. Niestety Ty Corbin nie dał w tym meczu pograć DeMarcusowi Cousinsowi.

PKT: Thompson 23, Gay 22, Collison 17 oraz Griffin 30, Barnes 26, Redick 18

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

11 komentarzy

  1. cynik pisze:

    3K – Kyle „Killer” Korver ;-)

  2. vidus pisze:

    Bardzo podoba mi sie gra Thompsona w tym sezonie. Juz nie tylko rzuca, ale bardzo skutecznie penetruje pod kosz. Bardzo dobrze wyglądała tez jego obrona na Hardenie. Nie dal sie mu przebić pod kosz, zatrzymując bo juz na pierwszej linii. Wielka przyszłość przed tym graczem, ciesze sie ze podpisał kontrakt z GSW na kilka najbliższych lat.
    Ogólnie fajnie ogląda sie GSW. Porównując wczorajszy i dzisiejszy mecz widac ile dają temu zespołowi Bogut i Igi. Mocna obrona i spokój i doświadczenie. Mysle ze w Playoffach bardzo przyda sie tez Lee, który moze spokojnie 15+ pkt dorzucić z pomalowanego gdy Splash’om nie siedzi rzut. Liczę na wielkie rzeczy w tym sezonie.

  3. ketjow23 pisze:

    Ale wyniki, trafiłem całe 3/8 czyżbym był najgorszy wczoraj?

  4. Michał Jordan pisze:

    Hawks i Warriors odskoczyli niesamowicie reszcie stawki, ale coraz więcej osób pyta – kiedy w końcu spuchną ? O ile w przypadku GSW wydaje mi się, że w playoffach z takim Houston również by sobie spokojnie poradzili, tak pojedynku Atlanta- Chicago nie byłbym już taki pewien… za wcześnie na dywagacje, ale i tak po cichu trzymam kciuki, szczególnie za Jastrzębie, za utrzymanie formy:)

    Detroit już jeden mecz od play-offów…oby zastąpili nudnawych Nets

  5. lordam pisze:

    Witam Was
    Muszę chyba opieprzyć Vectrę bo mam tak cholernie problemy z netem, że nie mogę wytrzymać. Czekałem wczoraj do godziny 6 w nocy na walkę Wilder vs Stiverne i przed 1 gongiem zabrali neta dziady..Oddali nie dawno.
    Udało mi się jednak co nieco obejrzeć wczoraj.
    Hawks są genialni, a Bulls wyglądali jak dzieci we mgle.
    Wizards zagrali fajny mecz, a Gortat zagrał kapitalne spotkanie w obronie i na desce.
    Hornets wygrali pomimo nieskutecznych rzutów w końcówce. Brawo. Zobaczycie będą w play-off!
    Pistons zagrali swoje.
    Warriors rozjechali Rakiety, aż wstyd było patrzeć.
    Andrew Wiggins ale kocur. W styczniu notuje 22 punkty na 50% z gry i 44% zza łuku. Idealny element do układanki Cavs? It’s too late, apologize… (zabrałeś mi maksa smarku!)

  6. kopek pisze:

    @Michael Jordan zgadzam się że GSW spokojnie poradzi sobie np z Rockets w PO z OKC też powinno no i Clippers oraz PTB. A jeśli chodzi o Atlante to moim zdaniem na wschodzi nie ma dla nich rywala na PO, jeśli dalej utrzymają taką formę. Bulls w zeszłym roku mieli już coś zdziałać i co?/ Wizards ich odesłali i to 4-1

  7. Artur pisze:

    Wiggins musi trafic do LAkers!! to bedzie następca Bryanta :)

  8. Kidzi pisze:

    To jest moim zdaniem główna przyczyna słabości Cavs, wymiana Lova za Wigginsa….i to widac. Wiggins sie rozkreca, pamietajmy ze to bardzo młody chłopak a talentu mu nie brakuje. Szkoda mi Parkera bo moglaby byc niezła walka o debiutanta roku. A własnie Embid zagra w tym sezonie ?

  9. Precelek pisze:

    @kopek Bulls mieli już rok temu coś zdziałać ? To ja się pytam kim, czym, i jak, przypomnij sobie ich roster z PO.

  10. CCPrice pisze:

    Cholerni Wolves.. Maxa zabrali.
    @Kidzi Embiid omija cały sezon. Jak Noel rok temu

  11. buzinga pisze:

    Co do Bulls to spokojnie:) Rok temu do połowy sezonu wieszczono im tankowanie:) Rozkręcili się później. A w PO nie dali rady, bo mieli za wąską rotację. Teraz jest trochę inaczej, więc z całą stanowczością można mieć większe oczekiwania po tej ekipie. Tym bardziej, że na wschodzi prócz Atlanty nie ma aż tak dużego zagrożenia. Chociaż z drugiej strony , jest. Wizards, ich obawiałbym się najbardziej. Atlanta choć im tego nie życzę pewnie przed PO się wystrzela i tacy Hornets czy Pistons mogą ich niespodziankowo pyknąć:)

    A co do Wigginsa, to wiadomo było od dawna, że to kwestia czasu zanim chłopak wystrzeli. cały ten draft 2014 jest mega mocny, tyle że na razie nie widać tego po osiągach chłopaków, ale talentu tam nie brakuje. Zastanawia mnie tylko czy kontuzje nie zniszczą karier kilku chłopakom. Tego bym nie chciał, bo tak to będzie kogo oglądać w przyszłości. Mi najbardziej podoba się Payton, nie tam, że będzie najlepszy, bo nie będzie, ale PG który broni, chętnie dzieli się piłką to ostatnimi czasy rzadkość. Ciągle te combo i kreowanie własnych statystyk. A tu miła niespodzianka. Jak trochę okrzepnie to wygląda na to, że będzie miał z kim grać w tym Orlando:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *