Jennings zaskoczył, Pistons znów wygrali

Pi-Pistons-Stan-Van-Gundy-112814.vadapt.620.high.0Trwa najlepsza seria obecnych rozgrywek zespołu z Detroit. Mistrzowie NBA z 2004 roku wygrali 5 kolejny mecz po transferze Josha Smitha. Tym razem ograli Sacramento Kings, 114-95, po piorunującym występie Brandona Jenningsa. Pistons już w drugiej kwarcie uciekli rywalom na 16 oczek (53-37), ale dopiero świetna czwarta kwarta, wygrana 30-17 przyniosła im 10. wygraną w sezonie.

35 punktów, 5/8 za trzy punkty i 14/21 z gry to świetna skuteczność Brandona Jenningsa, który prowadził ofensywę Pistons w najlepszym tego słowa znaczeniu. Dla ex gracza Bucks to drugie z rzędu bardzo udane spotkanie pod względem skuteczności, bowiem mecz wcześniej przeciwko Knicks (97-81) trafił 11 z 17 rzutów i zaliczył 29 pkt. Niewykluczone też, że BJ otrzyma dziś laur gracza tygodnia w Konferencji Wschodniej, bowiem gdzieś w pamięci mamy jeszcze jego solidny występ przeciwko Cavs, z 25pkt (10/18 z gry).

Jenningsowi w starciu przeciwko Kings wydatnie pomogli podkoszowi Pistons, Greg Monroe (14pkt i 11zb) oraz Andre Drummond (15pkt i 14zb), którzy wygrali z przeciwnikami walkę o zbiórki (49-41). Po drugiej stronie, bolączką Kings okazała się skuteczność ich punktowych liderów – DeMarcus Cousins trafił 5 z 17 rzutów, Rudy Gay 5 z 16, a Ben McLemore tylko 2 z 11. Przy trzech celnych rzutach z dystansu ekipie Ty’a Corbina było bardzo ciężko o wygraną w Mo-town.

Czy Stan Van Gundy zrobił na dobre porządek w Mo-town i czy jego team wraca do walki o play off, w najlepszym tych słów znaczeniu? Tłoki do ósmego w tabeli Wschodu Miami Heat tracą 5 wygranych spotkań.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

8 komentarzy

  1. manutao pisze:

    Cieszy kolejna wygrana Tłoków. Wierzę w PO, zwłaszcza że skład mają lepszy od takiego Milwaukee. Na dodatek Piatons dokonali najlepszego transferu w tym sezonie, czyli wyrzucenie Josha.

  2. ZooM pisze:

    Jak na razie wydaje się że Tłoki podrzuciły Rakietom „Konia trojańskiego”.

  3. lukasz82 pisze:

    jesli Smith przestawi sie w zadaniowca i bedzie wychodzil z lawki to nie bedzie koniem trojanskim..trzeba popracowac nad jego psychą i bedzie dobrze bo jesli nie to cięzko widze jego przyszlosc…bedzie rakiem dla wiekszosci ekip.

    • Behemot pisze:

      Dokładnie tak. IMO Smith w S5 Rockets to prosta droga w dół, natomiast jako rezerwowa czwórka, odpowiedzialna za zdobywanie punktów, gdy odpoczywają liderzy może im bardzo mocno pomóc.

  4. GPRbyNBA pisze:

    Jak czarne na białym widać że to Smith „robił różnicę” ale.. jaką?
    Co sprawiało ze Smith był rakiem dla Detroit?
    Czy tylko jego indolencja rzutowa na poziomie 39% za 2 i 24% za 3 i 46% za 1pkt?

  5. Kidzi pisze:

    No Detroit ewidentnie na plus wychodzi pozbycie się Smitha, może oprócz kiepskiej skuteczności psuł chemie w zespole.
    Ale druga sprawa że grali z bardzo słabo grającymi Królami ostatnio i Jenningsowi rzadko takie mecze się zdarzają.

  6. Triple eX pisze:

    Pamiętam jak wieszałem psy na Viveku po zwolnieniu MM… a jeszcze bardziej za posadzenie na ławce Budynia. Woy podkreślał, że Corbin to trener TYMCZASOWY (faktycznie takie były plotki), a ja stwierdziłem, że niestety jak powszechnie wiadomo prowizorka trwa najdłużej. Długo nie musieliśmy czekać i okazało się, że Corbin zostanie do końca sezonu (przynajmniej). A co stało się z zespołem? Już w jednym z początkowych spotkań pod nowym trenerem (mecz z Celtics) Boogiemu wyszły trociny z głowy… mało tego… w zasadzie cała drużyna zaczęła grać gorzej i Kings idą jak burza… tj. dynamicznie w dół i z hukiem…

    A co do Smith’a to nie byłbym taki szybki w jego osądach. Fakt Pistons grają lepiej, ale ile w tym zasługi tego, że BJ zaczęło coś wchodzić (moim zdaniem chwilowa poprawa)? Temu że Jennings ceglił to raczej J-Smoove nie był winny. Faktycznie poprawiła się też gra podkoszowych i tutaj można się dopatrzeć winy Smitha. Pytanie jednak na ile on sam bym zgnojony w tym zespole i jak się czuł kiedy musiał grać na pozycji SF albo jakiejś strech-4? Gość pokazał w Atlancie, że grać potrafi świetnie, a McHale jest dobrym psychologiem i jeżeli zacznie wprowadzać Smitha stopniowo do gry nie pomijając etapu zaczynania z nim na ławce to będzie dobrze. Tylko trzeba go zmusić do treningu rzutowego i odzwyczajać od grania daleko od obręczy. W HOU w ostatnim czasie był nieco inny problem… zaczęli nieco słabiej bronić Ariza cegli na potęgę (ale to od początku sezonu, więc przyzwyczaili się wszyscy), a do niego dołączył się Smith no i przede wszystkim Beverly, który strzelcem wybitnym nie jest i raczej nie powinien oddawać zbyt wielu rzutów w meczu, a raczej skupić się na obronie i rozgrywaniu (chociaż i tutaj nie jest wybitny). No i jeszcze jeden problem to straty… i o ile Harden swoje nadrabiał całą grą to już pozostali w tym Smith (a może szczególnie on) powinni grać uważniej. Słowem póki co gra Josha szału nie robi, ale nie można winić tylko jego za słabą postawę drużyny. Przecież facet dopiero przyszedł do zespołu więc nawet ciężko mu zarzucić psucie atmosfery!

    • woy pisze:

      zapomniałeś o innym komentarzu „Druga plota głosi, że bez Cousinsa Vivek zażądał tankowania, a Malone się nie zgodził ” IMO Budyń jest idealny do tej roboty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *