Ciekawostki statystyczne im. Kyle’a Lowry’ego (36)

Dziś tylko sześć spotkań. Przeczytacie tu różne rzeczy o: trójkach Pistons i Blazers, Dannym Greenie, Dwighcie Howardzie, Coreyu Brewerze, Timie Duncanie, Dirku Nowitzkim, Rajonie Rondo, Wesleyu Matthewsie, Kyle’u Lowrym i Lou Williamsie. I o wielu innych także. Zapraszam.

DETROIT PISTONS 103:80 CLEVELAND CAVALIERS

– Pistons trafili 17 rzutów za trzy (na 31 prób) – to nowy rekord tej organizacji. Stan van Gundy lubi to. Oto dwa mecze Detroit po zwolnieniu Josha Smitha: 119 punktów zdobytych przeciwko Pacers oraz 17 trójek i tylko 80 straconych punktów w Cleveland. To Wschód, więc tak naprawdę mają jeszcze szanse na play-offy.

– Na czele tego trójkowego festiwalu stał Brandon Jennings, który zanotował 25 punktów (5-9 3pt), 6 asyst i 5 zbiórek. Po trzy trójki trafili Jodie Meeks i Kentavious Caldwell-Pope, po dwie – Jonas Jerebko, Kyle Singler i Caron Butler. Andre Drummond co prawda za trzy nie rzucał, ale i tak zanotował bardzo dobre statystyki – 16 punktów (8-12 FG) i 17 zbiórek – czego niestety nie można powiedzieć o Gregu Monroe (10 pkt, 6 zb, 4 ast, 4-18 FG).

– Tłoki trafiły bardzo dużo trójek na bardzo wysokiej skuteczności, ale to nie był przecież blow-out w ataku. Cavaliers nie mogą wytłumaczyć tej porażki dniem konia Pistons, skoro sami rzucili tylko 80 punktów na 38% z gry i 5-29 z dystansu. Kyrie Irving nie grał, LeBron James grał, ale słabo (17 pkt, 10 zb, 7 ast, 5-19 FG, 7 TO). Kevin Love miał 20 punktów (1-7 3pt) i 10 zbiórek, Tristan Thompson – 18 punktów (7-8 FG) i 11 zbiórek. Poza nimi nikt nie miał więcej niż choćby 7 punktów. 80 punktów Cavaliers to ich drugi najgorszy wynik w tym sezonie (rekord to 78 z Wizards). Mają bilans 1-8, gdy zdobywają mniej niż 95 punktów.

– W historii NBA tylko jedna drużyna zdobyła mniej niż 103 punkty mimo tylu celnych rzutów za trzy i tak wysokiej skuteczności w tym elemencie. To Miami Heat, którzy w 2008 roku przeciwko Wizards trafili aż 19 z 32 rzutów z dystansu, ale zdobyli zaledwie 95 punktów i przegrali. Pistons mieli tak dziś tak mało punktów, bo trafili tylko 4 z tylko 9 rzutów wolnych.

– W drugiej kwarcie Pistons zrobili run 18-0, co udało im się po raz pierwszy w meczu wyjazdowym od 2003 roku.

HOUSTON ROCKETS 106:110 SAN ANTONIO SPURS

– Spurs przegrali 6 z 7 poprzednich meczów i bardzo potrzebowali zwycięstwa. Kolejna porażka sprawiłaby, że spadliby na ósme miejsce na Zachodzie. Jakby co (zupełnie nic nie chcę sugerować, spokojnie), w historii NBA mieliśmy trzy przypadki, gdy obrońca tytułu nie wchodził do PO. Te trzy drużyny to Celtics (1969/70), Nets 1976/77 i Bulls 1998/99. To tylko ciekawostka.

– Na czele Spurs stanął dziś Danny Green, który nie „nabił” sobie 24 punktów rzutami za trzy (3-9), a osobistymi. 9 celnych rzutów wolnych to jego nowy rekord kariery. Miał także 5 przechwytów, czym z kolei wyrównał swój career-high. W tym sezonie tylko dwóch graczy notowało wcześniej 20 punktów, 9 celnych rzutów z linii i 5 steali – Anthony Davis i James Harden. A to już bardzo w moim stylu – ostatnim zawodnikiem Spurs z 24/4/3/5 i 9 trafieniami z linii był David Robinson w 1996 roku.

– Dla Rockets aż trzech graczy zdobyło ponad 20 punktów. Najwięcej miał James Harden (28 pkt, 10-18 FG, 9 TO), byli też Dwight Howard (24 pkt, 17 zb, 11-13 FG) i Corey Brewer (25 pkt, 8-11 FG, 6-8 3pt, 24 min). Dla Hardena takie występy to już generalnie codzienność (wyłączając oczywiście liczbę strat), ale dla obu pozostałych to wyjątkowy mecz.

– Howard tuż po swoim najgorszym występie w tym sezonie (6 pkt, 1-4 FG) zaliczył jeden z najlepszych. Pod względem skuteczności z gry tam spisał się najsłabiej, a dziś – najlepiej. To jego najlepszy FG% przy takiej liczbie rzutów od dwóch lat. W tym sezonie tylko jeden zawodnik był równie skuteczny – to… JJ Redick.

– Jeśli chodzi o Brewera – 6 celnych rzutów z dystansu to jego wyrównany rekord kariery, wcześniej jedyny raz udało mu się to dwa lata temu. Brewer pobił również rekord sezonu w liczbie punktów, choć nawet nie zbliżył się do rekordu kariery (51 pkt w kwietniu tego roku).

– Po raz pierwszy w tym sezonie na parkiet wybiegł Pat Mills. Miał 8 punktów w 20 minut (0-4 3pt). Josh Smith w swoim drugim meczu w nowych barwach miał 5 punktów (2-7 FG) i 7 zbiórek. Przynajmniej nie rzucał za dużo, choć musiał, no musiał oddać jeden rzut za trzy.

– Niecelny.

Tim Duncan miał 16 punktów i 8 zbiórek. Gdyby zanotował dziś double-double (wiele nie zabrakło), miałby ich już 814 i zrównałby się z Karlem Malonem na piątym miejscu wszechczasów. O podbicie top 4 będzie mu zdecydowanie ciężej. Czwarty Kareem Abdul-Jabbar ma 885 double-double na koncie. Pierwszy jest Wilt Chamberlain z 968.

– Rockets nawet mimo porażki pozostają najlepszą drużyną na wyjazdach w lidze. Wygrali 11 z 14 spotkań poza domem.

OKLAHOMA CITY THUNDER 107:112 DALLAS MAVERICKS

Dirk Nowitzki, który z powodu nieobecności Tysona Chandlera musiał grać na pozycji środkowego, zdobył 30 punktów (wyrównany season-high), w tym 10 w ciągu ostatnich pięciu minut. Trafił 8 z 13 rzutów z gry, 2 z 3 trójek oraz wszystkie 12 osobistych. Śmiało można stwierdzić, że statystycznie był to jego najlepszy mecz w tym sezonie. To jego pierwsze 12-12 z linii od kwietnia 2012 roku oraz 22. taki występ w karierze (wśród aktywnych graczy lepszy jest tylko Kobe – 25). Dopiero po raz trzeci w karierze udało mu się zdobyć 30 punktów mimo maksymalnie 13 oddanych rzutów (wcześniej w 2000, 2010).

– To musiało się kiedyś zdarzyć, Russell Westbrook miał 18 punktów, 9 zbiórek, 9 asyst i 5 przechwytów, ale przede wszystkim trafił tylko 6 z 23 rzutów. Domyślacie się, że to jego najgorszy mecz w tym sezonie. Serge Ibaka miał 26 punktów (season-high) i 10 zbiórek przy 11-14 z gry i 3-4 za trzy, choć nie zablokował ani jednego rzutu. Reggie Jackson zdobył z ławki 21 punktów (10-17 FG). Kevin Durant znów nie zagrał.

Chandler U Mnie W Fantasy Parsons zdobył 26 punktów (10-16 FG, 5-9 3pt), czyli więcej niż w trzech poprzednich meczach razem wziętych. Monta Ellis miał 18 punktów (8-20 FG), a Rajon Rondo – 15 punktów, 6 zbiórek i 7 asyst (7-17 FG). Rondo w pierwszych pięciu meczach w Dallas oddawał średnio prawie 15 rzutów na mecz. Jego career-high w tej kategorii to 12.2 FGA (2012/13). W tym sezonie do momentu wymiany jego średnia oddawanych rzutów ledwo przekraczała 9. To małe zaskoczenie, ale i tak lepiej żeby rzucał z gry (43,2% i 3-7 3pt w Dallas) niż z linii rzutów wolnych (1-6 w pięciu meczach).

– Bez jednego z najlepszych zbierających ligi Mavericks przegrali tablice 37-53, ale niespodziewanie udało im się zachować przewagę w punktach drugiej szansy. Wygrali tam 19-15, choć mieli dwa razy mniej zbiórek w ataku (7-14).

– To był 1000. mecz w trenerskiej karierze Ricka Carlisle’a. Wygrał 591 z nich (59,1% zwycięstw :)).

NEW YORK KNICKS 79:101 PORTLAND TRAIL BLAZERS

– A Knicks nadal przegrywają. To już powoli zaczyna być nudne: przegrali po raz ósmy z rzędu, 18 z 19 ostatnich meczów i 28 z 33 w całym sezonie. Skopiuję sobie chyba to zdanie i będę tylko zmieniał liczby. Knicks mogą stać się najgorszą drużyną w lidze już pojutrze, ale hmm.. 76ers raczej nie wygrają w Oakland. Zobaczymy, jak dalej ułoży się ten piękny wyścig. Knicks 5-28, Philadelphia 4-25. Nowojorczycy mają najwięcej porażek w lidze, natomiast Blazers po dzisiejszej wygranej mają najwięcej zwycięstw. Z bilansem 25-7 są tylko minimalnie gorsi od Warriors.

– Blazers nie przestają trafiać za trzy, w dwóch poprzednich meczach mieli 17 i 18 celnych trójek, a dziś na 36 prób trafili aż 16 razy. Są pierwszą drużyną w historii NBA, która w trzech kolejnych meczach miała min. 16 trójek. Wesley Matthews zdobył 28 punktów, on z kolei po 5 i 7 trójkach w dwóch poprzednich spotkaniach dziś trafił aż 6 razy. To dla niego już druga w tym sezonie seria trzech spotkań z min. 5 trafieniami z dystansu, podobną zaliczył miesiąc temu. Ostatnim graczem, który w jednym sezonie miał więcej niż jeden taki streak, był George McCloud w 1996 roku. Jedna z jego serii trwała aż 6 spotkań, nie znalazłem nigdzie dłuższej. Matthews prowadzi w tym sezonie w liczbie oddanych i celnych rzutów za trzy. W tej drugiej kategorii wiceliderem jest jego kolega Damian Lillard, który dziś akurat nie spisał się najlepiej (11 pkt, 2-6 3pt). Pięć trójek trafił Nicolas Batum (17 pkt).

– Co tam w Knicks – najwięcej punktów zdobył Tim Hardaway Jr. (17 pkt, 5-17 FG). Idealny lider drużyny, która trafiła 33% rzutów z gry. Cole Aldrich miał 12 punktów (6-16 FG) i 19 zbiórek (rekord kariery). Carmelo Anthony zdobył 13 punktów w 19 minut, grał tylko tyle z powodu urazu kolana. Jose Calderon 2-11 z gry… Shane Larkin 3-10… Pablo Prigioni 1-5…

TORONTO RAPTORS 116:102 DENVER NUGGETS

– Co tu dużo pisać. Kyle Lowry i Lou Williams postanowili się przedsylwestrowo zabawić i nawet nie spytali o zdanie gospodarzy. Lowry miał 30 punktów, 7 zbiórek i 11 asyst (12-20 FG), a Williams zdobył z ławki 31 punktów (11-18 FG, 4-7 3pt). Raptors wygrali 8 z 9 ostatnich meczów, rzucając po raz piąty z rzędu min. 110 punktów. Rekord klubu. Cały czas prowadzą w Konferencji Wschodniej. Mają bilans 9-2 z Zachodem, choć spośród drużyn z czołówki wygrali tylko z Clippers i Grizzlies.

– Lowry – to czternasty w tym sezonie występ na poziomie 30 punktów i 10 asyst, ale rozgrywający Raptors jest pierwszym, który dodał do tego jeszcze 60% skuteczności z gry. W historii klubu to piąty taki przypadek oraz pierwszy od 2004 roku (Vince Carter). Zwiększmy wymagania – jest to pierwszy występ zawodnika Toronto ze statystykami 30/7/11 oraz 60% z gry.

– Williams dzięki swoim 31 punktom (drugi wynik w tym sezonie) podbił swoją strzelecką średnią w tym sezonie do 15 punktów na mecz. Gdyby zakończył rozgrywki z takim wynikiem, pobiłby swój rekord kariery. W 2011/12 jako gracz 76ers rzucał średnio 14.9 punktów. Raptors są 7-0, gdy ma przynajmniej 20 oczek.

– Dla Nuggets Ty Lawson miał 28 punktów (9-17 FG), 5 zbiórek i 7 asyst. Wilson Chandler dołożył 20 punktów i 10 zbiórek, a Kenneth Faried znów błysnął w box-score i zanotował 17 punktów oraz 19 zbiórek.

– Raptors już wygrali dwumecz z Nuggets, co udało im się po raz pierwszy od 11 lat.

PHOENIX SUNS 116:107 LOS ANGELES LAKERS

– Suns wygrali po raz szósty z rzędu (najdłuższa trwająca seria w lidze na równi z Bulls) i powiększyli swoją przewagę nad Pelicans i Thunder do kolejno dwóch i trzech meczów. Ten układ może się już niedługo zmienić, bowiem dwa najbliższe mecze Słońca rozegrają właśnie z Nowym Orleanem i Oklahomą. Lakers? Spadli na przedostatnie miejsce w Konferencji, nie ma co się wychylać.

Kobe Bryant wreszcie zagrał, choć nie był to na pewno występ w jego stylu. Miał tylko 10 punktów, oddał tylko 10 rzutów, miał też 8 zbiórek, 7 asyst i 5 strat. Zmęczenie daje jednak o sobie znać. Najlepiej w Lakers spisali się rezerwowi: Nick Young miał 21 punktów (4-6 3pt), Jeremy Lin zdobył 19 na 8-11 z gry. Gospodarze trafili 52% rzutów z gry i 12 z 20 trójek… i przegrali.

– Dla Suns 24 punkty (9-16 FG) zdobył Goran Dragić, a Eric Bledsoe (7-19 FG) dołożył 22/8/8/4, rzucając aż 20 punktów w drugiej połowie. Suns nie tylko wygrali 6 meczów z rzędu, ale też notują najdłuższą serię zwycięstw na wyjeździe od lutego 2011 roku. Wygrali 5 ostatnich spotkań poza domem. Już teraz wiadomo, że wygrają serię meczów z Lakers, już są 3-0.

Najlepsi

punkty: Lou Williams (31)

zbiórki: Faried, Aldrich (19)

asysty: Lowry (11)

przechwyty: Westbrook, Danny Green (5)

bloki: Drummond (5)

straty: Harden (9)

3pt: Brewer, Matthews (6)

FT: Nowitzki (12)

minuty: W. Chandler (40:56)

Enbiejowy typer: 5/6 (w sezonie 321/455)

Zachód vs. Wschód: 107-65

Pas mistrzowski: Chicago Bulls (10. dzień)

Wojtek Żuławiński

Fan Orlando Magic, człowiek od statystycznych ciekawostek. Prawdopodobnie rekordzista świata w liczbie godzin spędzonych na basketball-reference.com.

9 komentarzy

  1. Listonoszniedoręczawniedzielę pisze:

    Uprzedzam, że nie jest to złośliwość czy czepialstwo.
    Interesuje mnie od kiedy w polskiej nomenklaturze około NBA używa się określenia „w historii organizacji”? Jako człowiek stary łapię się na tym, że zastanawiam się o jaką organizację chodzi :-) Dawniej mówiło się „w historii drużyny”.
    Na marginesie zauważyłem, że amerykańscy komentatorzy już od jakiegoś czasu używają tego „organisation”.
    Dzięki z góry za odpowiedź.
    Pozdrawiam! ;-)

  2. Woy pisze:

    Organizację używamy zawsze odnosząc się do klubu. Przynajmniej my tak umownie piszemy.
    Jeśli dotyczy to całej ligi to używamy słów – w historii ligi , w całej lidze lub ze wszystkich drużyn.

  3. Listonoszniedoręczawniedzielę pisze:

    Rozumiem, że w odniesieniu do klubu. Zastanawia mnie fakt od kiedy nie używa się „w historii drużyny”.

    • Woy pisze:

      organizacja = ciągłość jeśli spojrzymy na historię ;

      Rochester Royals -> Sacramento Kings
      Chicago Packers, Chicago Zephyrs, Baltimore Bullets, Washington Bullets -> Washington Wizards

      W świecie „nie piszę z wielkiej litery, bo tak jest mi wygodniej i wrzucę tylko 2 zdania, a reszta będzie w filmiku” tak jest szybciej. -> wrzuta dnia? inaczej tego nie odbieram.

    • Mateusz pisze:

      Woy, czyli jednak też w „w świecie, gdzie nie czytamy tego co w nawiasie”, ponieważ nie miała to być żadna wrzuta :)

      Specjalnie go dodałem, aby nie było wątpliwości, że nie jest to przytyk do tej strony. Np. ostatni tekst o Lowry’m – ekstra, codzienne krótkie opisy spotkań – też super.
      A napisałem to dlatego, że wyżej cenię sobie długie teksty, w których jest co przeczytać, analizy, 5-na-5 z opiniami i uzasadnieniami, niż wiele newsów ale w sumie o niczym (ale jest to moja opina, jako czytelnika strony, nie opinia wszystkich czytelników czy redaktorów).
      To tak jak z NBA, jeden lubi twardą obronę, inny 7 seconds or less, itd.

      A spostrzeżenie wzięło się też z tego, że ostatnio czytam książkę zahaczającą o to, jak zmienia się dziennikarstwo w ostatnich latach i kalki językowe są dla mnie jednym z wyznaczników tego zmieniającego się dziennikarstwa.

  4. Mateusz pisze:

    Ciekawe pytanie, sam bym chętnie poznał odpowiedź.

    Jeżeli miałbym zgadywać, to pewnie pisanie takie pojawiło się ze względu na wygodę tłumaczących, jako kalka z angielskiego. W świecie „nie piszę z wielkiej litery, bo tak jest mi wygodniej i wrzucę tylko 2 zdania, a reszta będzie w filmiku” tak jest szybciej. (I nie jest to przytyk do osób prowadzących tą stronę, tylko ogólny trend:)
    Natomiast Amerykanie być może chętniej używają „organisation” a nie „team” jako, że klub może zmienić miasto. Nazwa klubu może powędrować wraz z nim, ale może też wrócić do innej drużyny. W kontekście takich roszad organizacja może być lepszym określeniem niż drużyna

  5. Listonoszniedoręczawniedzielę pisze:

    Mateusz, jeżeli możesz to podaj tytuł tej książki bo mnie też interesuje tematyka zmieniającego się języka.
    Odnośnie jeszcze komentarzy, mam wrażenie jakby czegoś brakowało? Jeżeli to możliwe to Woy i Mateusz zdradźcie czego dotyczą wasze 3 ostatnie komentarze bo też jako szperacz językowy zaciekawiły mnie wasze wpisy.
    Dzięki ;-)

  6. Mateusz pisze:

    „Leksykon nowych zdań polskich” Jerzy Bralczyk – ta pozycja o języku,
    „Trzy mądre małpy” Łukasz Grass – ta z kolei łączy w sobie historię zmęczenia współczesnym dziennikarstwem i ucieczką od wypalenia przez sport (triathlon).

    Obie czyta się dobrze.

  7. Wojtek Żuławiński pisze:

    po ostatnich komentarzach z dwóch poprzednich artykułów chyba zmienię nazwę cyklu, może na „Ciekawostki lingwistyczne” czy coś w tym stylu :P

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *