Telegram z Enbiej – 28/12/14 – klęska Kawalerii, trwające seriale Raptors i Suns

CAVS (18-12) – PISTONS (7-23) 80:103 (28:17, 19:33, 14:27, 19:26)

Bez Kyriego Irvinga Kawalerzyści doznali szokującej porażki w konfrontacji z jedną z najsłabszych ekip wschodniego wybrzeża. Tylko pierwsza kwarta przebiegała pod dyktando LeBrona Jamesa i spółki, bowiem od drugiej kwarty na parkiecie Quicken Loans Arena pachniało sensacją. Po pierwszej odsłonie przegranej 11 oczkami podopieczni Stana Van Gundy rzucili się w pogoń za Kawalerią i jeszcze przed przerwą przejęli 2-punktowe prowadzenie. Wielka w tym zasługa Brandona Jenningsa, autora 25 pkt, który prowadził skuteczną pogoń Pistons. W efekcie dyspozycja Jenningsa (10/18 z gry) przełożyła się na run Tłoków (18-0!). Kluczowym elementem gry okazało się dystansowe granie obu ekip – James i spółka trafili tylko 5 z 29 rzutów, a goście imponowali trafiając 17 z 31 rzutów. Z jednej strony Jennings trafił 5 podobnych rzutów, z drugiej Love spudłował 6 z 7 podobnych prób. Bardzo słabe spotkanie zaliczył LeBron , który trafił tylko 5 z 19 rzutów z gry oraz popełnił 7 strat. Pistons z kolei mogli liczyć na swojego środkowego, Andre Drummonda, trafiającego 8 z 12 rzutów i zaliczającego dublet z 16pkt i 17zb. W trzeciej odsłonie przyjezdni postawili przysłowiową kropkę nad „i” i popędzili w kierunku 7 wygranej, zwyciężając kolejne 12 minut aż 27-14! Tłoki od transferu Josha „Cancera” Smita wygrali dwa mecze w serii, przypadek?

Najlepsi strzelcy: Love 20+10zb, Thompson 18+11zb, James 17+10zb oraz Jennings 25, Drummond 16+17zb, Meeks 14

SPURS (19-13) – ROCKETS (21-8) 110:106 (28:33, 28:22, 29:29, 25:22)

Świetne występy Dwighta Howarda (24pkt i 17zb) i rezerwowego Corey Brewera (25pkt i 6/8 za trzy) nie uchroniły gości od wyjazdowej porażki w San Antonio. O wiele większy wydźwięk na losy meczu wywarły pudła Josha Smitha (2/7), Trevora Arizy (2/8) oraz Pata Beverley’a (2/10) czy Jasona Terry (0/4). Podopieczni Kevina McHale’a grali bardzo niedokładnie i w efekcie zaliczyli aż 25 strat, co jest ich najgorszym wynikiem w sezonie. Aż 9 z nich popełnił James Harden.Natomiast Spurs odrodzili się po 7 przegranych w ostatnich 9 spotkaniach i przy dużej ilości punktów w pola podkoszowego (52 oczka) zrobili różnicę w pespektywie wygranej nr 19. Spurs mogli polegać na solidnej grze Corey’a Josepha (14pkt i 6zb i 4as) , który zdecydowanie dominował w konfrontacji z Beverley’em i przy kolejnej absencji Tony’ego Parkera. Równie dobrze francuskiego kolegę zastępował Manu Ginobili, który znów pomagał na rozegraniu, notując 15pkt+5zb+4as. Dodatkowo obu graczy wspierał debiutujący w tych rozgrywkach, a wracający po kontuzji Patty Mills (8 pkt ale 5 strat). W czwartej kwarcie Mistrzowie po trójce Matta Bonnera, odskoczyli od Rakiet na 9 oczek (105-96) i kontrolowali przebieg meczu przez ostatnie trzy minuty potyczki. Nawet trzypunktowe trafienia w ostatniej minucie Hardena i Arizy nie odmieniły losów meczu…

Najlepsi strzelcy: Green 24, Duncan 16, Ginobili 15 oraz Harden 28, Brewer 25, Howard 24+17zb

MAVERICKS (22-10) – THUNDER (15-17) 112:107 (33:26, 31:32, 17:30, 31:19)

Ciągle swojego rytmu sprzed wymiany z udziałem Rajona Rondo nie mogą znaleźć Mistrzowie z 2011 roku. Tym razem Mavs męczyli się z – grającymi kolejny mecz bez Kevina Duranta – Thunder. W trzeciej odsłonie podopieczni Ricka Carlisle, który rozgrywał swój 1000 mecz w lidze, byli już w ogromnych tarapatach i nie potrafili zatrzymać szturmu gości (30-17 w III kw dla OKC). Przyjezdni znakomicie spisywali się w pomalowanym i obnażali wszystkie niedoskonałości w podkoszowej grze Mavs. Serge Ibaka nie miał sobie równych , notując 26 pkt i 10 zb a przy okazji pudłując tylko 3 z 14 rzutów z gry. Thunder zdobyli aż 60 oczek z trumny i pozwolili Mavs na 40 w podobnych sytuacjach. Dodatkowo to podopieczni Scotta Brooksa opanowali zbiórkę, wygrywając ją 53-37. Miejscowi wrócili do gry o zwycięstwo podczas pierwszych minut 4 kwarty. Najpierw 5 oczek z rzędu zanotował Charllie Villanueva, a następnie pałeczkę od rezerwowego skrzydłowego przejął w ataku Mavs Dirk Nowitzki. Niemiec wykorzystywał dogrania Rajona Rondo (15pkt i 7as) i albo trafiał z bliskiej odległości, albo wykorzystywał faule obrońców, do zdobywania kolejnych punktów z linii rzutów wolnych. W efekcie Dirk zanotował 30 pkt prowadząc gospodarzy do 22 wygranej w sezonie. W końcówce, podobnie do meczów z Blazers i Pelicans zawiódł Russell Westbrook (21pkt i 9as) a jego kolejne próby rzutów i podań nie docierały do celu (czyli nie trafiały do siatki lub do kolegów a w ręce rywali). Sześć więcej strat gości odbiło się też czkawką wśród gości w końcowych minutach gry, w których stracili szansę na wyrównanie bilansu (16-16).

Najlepsi strzelcy: Nowitzki 30, Parsons 26, Ellis 18 oraz Ibaka 26+10zb, Jackson 21, Westbrook 18

BLAZERS (25-7) – KNICKS (5-28) 101:79 (31:22, 24:19, 21:17, 25:21)

Jeśli Cole Aldrich dostaje pochwały i błyszczy w drugim kolejnym meczu – 12pkt i 19zb – to wiedz , że w szeregach Knicks jest naprawdę źle. Wesley Matthews rozbił obronę Knicks sześcioma celnymi rzutami zza łuku, a 5 jego trafień wpadło do kosza NY już w pierwszej połowie. Ponadto Francuz Nicolas Batum popisał się 5 podobnymi trafieniami w całym spotkaniu, którego losy rozstrzygnęły się w pierwszej połowie i przy absencji Carmelo Anthony’ego. Lider gości rozegrał tylko 18 minut i nie wyszedł na drugą połowę, uskarżając się na bolące kolano…Gracze Dereka Fishera trafiali na poziomie co trzeciego celnego rzuty z gry – a tercet Tim Hardway Jr (5/17), Jose Calderon (2/11) i Shane Larkin (3/10) – potwierdził, iż trójkątne granie najwyraźniej im nie pasuje. W tym samym czasie Blazers trafili 16 trójek i rzucali na poziomie 46% z gry. Efekt – Knicks przegrali ósme spotkanie z rzędu, Blazers wygrali trzecie w serii.

Najlepsi strzelcy: Matthews 28, Batum 17, Kaman 13, Lillard 11, Freeland 10+10zb oraz Hardaway Jr. 17, Anthony 13, Aldrich 12+19zb, Acy 12

NUGGETS (13-18) – RAPTORS (24-7) 102:116 (24:27, 30:33, 33:28, 15:28)

Jeśli ktoś oglądał końcówkę spotkania z L.A. Clippers, a nie oglądał nocnej potyczki w Denver, to muszę przyznać, iż gracze Dwyane’a Casey znów zagrali niczym wyrachowani mordercy. Od stanu 97-94 dla gości, Raps przeszli do zbalansowanej ofensywy i za sprawą kolejnych trafień Lou Williamsa, Amira Johnsona i Kyle’a Lowry’ego odskoczyli w trzy minuty na 11 oczek. Lowry grał kolejny wielki mecz zaliczając 30 pkt i 11 as (12/20 z gry) prowadząc Raps do kolejnej wyjazdowej wygranej, zwyciężając też prestiżowe starcie z Ty’em Lawsonem (28pkt, 9/17 z gry i 7as). Ponadto nie pierwszą w tym sezonie świetną zmianę zrobił Lou Williams, autor 31 oczek i 4 celnych trójek. Samorodkom nie pomógł drugi z rzędu wielki występ na poziomie zbiórek Kennetha Farieda , autora 19 odskoków oraz 17 punktów (wcześniej, z Minnesotą, Farried wyrównał rekord sezonu Tysona Chandlera z 25 zb). Uwaga, goście popełnili ledwie 6 strat! Trafili też 10 trójek przy tylko 4 celnych gospodarzy. Nawet najgorszy mecz w sezonie Greivisa Vasqueza (1/10 z gry) nie zakłócił finałowej kwarty Raps (wygranej 28-15). Toronto w ostatnich 10 spotkaniach wygrywali 8-krotnie.

Najlepsi strzelcy: Lawson 28, Chandler 20+10zb, Faried 17+19zb oraz Williams 31, Lowry 30+11as, Amir Johnson 13

LAKERS (9-22) – SUNS 107:116 (18-4) (28:26, 28:29, 25:33, 26:28)

Kobe Bryant wrócił i Lakers znów przegrali , mimo tylko 10 rzutów z gry lidera Jeziorowców oraz 8 zbiórek czy 7 asyst. Słońca grały bardzo skutecznie w ataku, zwłaszcza podczas drugiej połowy spotkania. Ich 52% skuteczność z gry oraz aż 60% skuteczność za trzy punkty (12/20) dały solidne podwaliny pod 6 z rzędu wygraną. Suns dyktowali swoje tempo gry dzięki szybko grającej parze Goran Dragic – Eric Bledsoe. Słoweniec trafił 9 z 16 rzutów z gry a Bledsoe popisał się wszechstronnością na poziomie 22pkt+8zb+8as. Phoenix obnażyło defensywne braki na obwodzie ekipy Byrona Scotta, a tercet Dragic-Bledsoe-Thomas zanotował aż 61 oczek.

Najlepsi strzelcy: Young 21, Lin 19, Johnson 14 oraz Dragic 24, Bledsoe 22, Thomas 15

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

16 komentarzy

  1. serafin pisze:

    oglądałem cały mecz Cavs z Pistons i jestem zrozpaczony formą jaką prezentują kawalerzyści. Kompletnie zero pomysłu zarówno w obronie jak i w ataku. Jak jeszcze Irving lub Lebron mają swój dzień jako tako to wygląda i są w stanie wyciągnąć mecz ale jak idzie im średnio bądz słabo to są miażdżeni przez takie potęgi jak Detroit ;D Z taką gra będzie im ciężko przejść 1 rundę i to wlaśnie im wróże, druga sprawa że narazie na więcej nie zasługują.

  2. iglo13 pisze:

    wschod jest tak mierny ze to mozliwe, ale czy to dobrze?

  3. bibor pisze:

    JA DOBRZE

  4. buzinga pisze:

    Na moje oko niezależnie od zajętego miejsca nie przejdą w PO ani Wizards ani Bulls. Z resztą już w tym RSie przegrali oba mecze z Chicago. Z Wizards nie kojarzę bilansu, ale jak dla mnie to jest ekipa na 2 rundę. W porywach przy dobrym rozstawieniu finał konferencji. No zobaczymy co się wydarzy:)

  5. PP pisze:

    Przy obecnej dyspozycji myślę że również z Hawks nie mieliby szans. Bulls, Raptors, Wizards poza zasięgiem. Reszta Wschodu jest tak słaba, że nie jest sztuką kogoś pokonać.

  6. Zayl pisze:

    Jako sympatyk Raptors także uważam, że 2. runda to na chwilę obecną maksimum możliwości.
    Po cichu liczę, na małą niespodziankę. Przed rokiem po wymianie z Kings miało być tankowanie, a zakończyło się na wygraniu dywizji i twardym boju z Nets. Wiem, że to Wschód, ale szukam pozytywów. ;)
    Co nie zmienia faktu, że radzą sobie wybornie bez DeRozana.

  7. Adrian89 pisze:

    Ja może żyję w innym świecie ale jak dla mnie Toronto, Chicago, Hawks czy Wizards to ekipy które moim zdaniem powalczył by nawet na zachodzie.
    Z takimi Clippers toczyliby wyrównane boje .
    Zresztą Clippers to ekipa która jednym tradem może wrócić do contenderów a bez tego tradu moim zdaniem max 2 runda . Zresztą Jordan to najciekawsza historia lata dla mnie- ile mu ktoś da kasy i kto to będzie. Bo to nie jest max kontrakt a wydaję się że podobnego oczekuję

  8. decos20 pisze:

    Może to faktycznie Smith był rakiem Detroit? Po jego zwolnieniu nagle cała drużyna się obudziła, a nawet zaczęła trafiać za 3(a są w tym dramatyczni w tym sezonie). Nie liczę na playoffy, póki co czekam na poprawę gry, i dalszy rozwój Dre. Swoją drogą ciekawe co się działo w Detroit skoro po wywaleniu Josha nagle drużyna zaczęła funkcjonować(wiem, wiem to dopiero dwa mecze ale zmiana jest niesamowita). A Josh dalej gra swoje w Houston:) 11-28 w ostatnich dwóch meczach, jest się czym pochwalić :D

  9. GPRbyNBA pisze:

    Grzmoty nie miały szans gdy Westbrook rzuca na 27% skuteczności.
    6/23 chluby mu nie przynosi. Dziwne że tego nie odnotowałeś. W końcu to jest przełamanie jego serii.
    To tak jakby nie odnotować skuteczności 3/12 i 3/11 dwóch zawodników. Wyczuwam podpuchę dla wywołania większej ilości komentarzy. :-)
    Jaka była by szansa na wygranie tego meczu gdyby Westbrook pomyślał i oddał choć 6 rzutów mniej?
    Jego koledzy w tym meczu trafiali na skuteczności 58% z gry.
    Meczu nie uratowało ani jego 9 zbiórek ani 9 asyst.
    Jednak pewnie to chwilowa jego niedyspozycja i w następnym meczu będzie szedł dalej w kierunku zdobycia MVP. Będzie sie musiał spiąć gdyż OCT nie maja najłatwiejszego kalendarza. (PHX, WAS, GSW, SAC, UTA, HOU)

    Mecz Cavs to nie sensacja. To wręcz blamaż. Rozumiem wpadkę i przegraną kilkoma punktami ale 23?!!

    • Behemot pisze:

      Jak się tak będą z Durantem zamieniać kontuzjami to kto wie co będzie z tymi play offami dla OKC…

    • GPRbyNBA pisze:

      Poza tym jakoś nie chce mi sie wierzyć że nawet jeśli sie tam dostaną to osiągną 2 rundę. Zatrzymają się an 1 przeciwniku czyli najprawdopodobniej na GSW.

    • iglo13 pisze:

      westbrook grał jak matoł, parę jego rzutów to jakieś próby rozpaczy, przez ręce, już sie wywracając. Co najlepsze wynik był w miarę remisowy, 5 minut do końca meczu, akcja trwała moze z 5-7 sec wiec był czas na cos lepszego. Westbrookowi pod koniec spotkań włącza sie tryb bohatera i zaczyna rzucać na pałe

  10. cynik pisze:

    Cavs grało jakby mieli wyje…ne na wszystko. Jak bym widział najgorsze mecze Knicksów w tym sezonie.

  11. realista pisze:

    Woy, mam pytanie- czemu Mateusz Babiarz nie pisze już artykułów? Fajnie relacjonował mecze Spurs

  12. NiKlaus pisze:

    LeBron wracaj do swojego sportowego domu czyli Miami , Cavs to będzie zawsze stajnia Augiasza… tzn Gilberta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *