Knight poprowadził Bucks do zwycięstwa nad Clippers

Milwaukee Bucks pokonali na własnym parkiecie drużynę Los Angeles Clippers 111:106. Świetne zawody rozegrał rozgrywający gospodarzy Brandon Knight, który zakończył mecz z 22 punktami i 5 asystami na swoim koncie.

Przez ostatnie trzy dni począwszy od wtorkowej porażki z Oklahomą City Thunder, zawodnicy Bucks ostro trenowali, by poprawić błędy jakie zdarza im się popełniać, przede wszystkim w obronie. Przed sobotnim starciem z Clippers zanotowali pięć porażek w sześciu meczach.

Obrona Milwaukee Bucks wciąż pozostawia wiele do życzenia, znów ekipa ta straciła ponad sto punktów, ale z meczu na mecz widać postępy jakie robią młodzi zawodnicy popularnych „Kozłów”. W sobotę dali sobie rzucić 106 punktów, ale sami rzucili 111 dzięki czemu mogli cieszyć się z dwunastej wgranej w sezonie.

– Mamy wielkie „ciśnienie” na poprawienie rzeczy, które robimy źle. Widzieliśmy na filmie, gdzie wykonujemy drobne błędy, które sprawiają, że sypie się nasza cała obrona – powiedział Larry Sanders, zdobywca 15 punktów i dziewięciu zbiórek. – Każdy musi być na swoim miejscu w obronie. Myślę, że dzisiaj to wyglądało całkiem dobrze – dodał.

Prawdziwymi gwiazdami wieczoru byli jednak obwodowi Bucks. Brandon Knight (22 pkt., 5 as) i Giannis Antetokounmpo (20 pkt., 5 zb., 3 as.). To ta dwójka była główną siłą napędową ataku gospodarzy. Dodając do tego świetnie spisującego się po obu stronach parkietu Larry Sandersa, to kibice z Milwaukee mogli cieszyć się ze zwycięstwa swoich ulubieńców.

Dla Bucks był to dziewiąty mecz z rzędu, kiedy to zdobywają ponad 100 punktów. Jest to dla nich najdłuższa taka seria od roku 1991.

– Dzisiaj dostawali się z piłką wszędzie, gdzie chcieli. Tak naprawdę to nie weszliśmy w ten mecz w żadnym momencie. Podobnie jak ostatniej nocy mieliśmy zbyt dużo strat. Musimy bronić. Musimy grać lepiej – mówił po spotkaniu Chris Paul.

Lider ekipy z Los Angeles nie może zaliczyć tego wieczoru do udanych. Paul zdobył 10 punktów z 15 rzutów. Jego postawy nie ratuje nawet 7 asyst jakie rozdał. Podobnie słabo wypadł Blake Griffin (10 pkt., 9 as), który trafił jedynie 4 z 12 swoich rzutów.

Niespodziewanie atak Clippers próbowali ciągnąć Matt Barnes (26 pkt.) i J.J. Redick (25 pkt.). Dla Barnesa był to najlepszy występ w tym sezonie i jego „season high” w zdobytych punktach.

– Daliśmy im rzucać z 56% skutecznością w tym 64% w rzutach za trzy. Jeśli tak oddajesz pole przeciwnikowi to najprawdopodobniej przegrasz i my to zrobiliśmy – trafnie podsumował mecz szkoleniowiec Los Angeles Clippers, Doc Rivers.

***

Milwaukee Bucks – Los Angeles Clippers 111:106 (26:28, 25:14, 21:29, 39:35)

Milwaukee Bucks: B. Knight 22 (pkt.), G. Antetokounmpo 20, L. Sanders 15, K. Middleton 14, J. Parker 12, J. Bayless 11, O.J. Mayo 6, K. Marshall 5, Z. Pachulia 4, J. Dudley 2

Los Angeles Clippers: M. Barnes 26 (pkt.), J.J. Redick 25, J. Crawford 17, B. Griffin 10, C. Paul 10, D. Jordan 7, J. Farmar 5, G. Davis 4, H. Turkoglu 2, C. Douglas-Roberts 0

Damian Suchan

Od dziecka chciał być jak Allen Iverson, ale zabrakło mu mentora w typie Larry'ego Browna. Od Iversona różni go jednak zamiłowanie do rozdawania asyst. Wychodzi z założenia, że efektowna asysta jest lepsza od każdej ilości punktów. Wielki fan Philadelphi 76ers i koszykówki totalnej w wykonaniu Miami Heat. Czasem coś napisze i ma nadzieję, że ktoś to przeczyta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *