Nagrody dnia: 02.11.2014


W cyklu nagrody dnia zamierzam przedstawiać indywidualne nagrody poszczególnym zawodnikom, a także drużynom. Karcił za nieskuteczność , ale również nagradzał za dobrą postawę. Jeśli taka formuła przypadnie Wam do gustu, to będę starał się ją prowadzić regularnie. Zaczynamy.

MVP dnia: DeMarcus Cousins

Nie mogło być inaczej, bo skoro center Kings w starciu z mocnymi Los Angeles Clippers popisuje się linijką statystyczną na poziomie 34 punktów, 17 zbiórek i 5 asyst, to wybór gracza dnia jest niezwykle prosty. Cousins jak przystało na barwy jakie prezentuje zagrał jak Król, a jego postawa została nagrodzona wygraną Sacramento 98:92.

Król Nowego Jorku: Carmelo Anthony

Carmelo swoje 20. tysięczne punkty na parkietach NBA zdobył w dość charakterystyczny dla niego sposób. Po prostu dostał piłkę, za nic miał obrońcę, który był przed nim, rzucił mu przez ręce i …BANG! Tak się zapisuje w annałach ligi. Jako 40 zawodnik w historii NBA przekroczył barierę 20 tysięcy oczek. Tylko 5 z nich dokonało tego wyczynu będąc od niego młodszym.

Akcja dnia: Klay Thompson

Robin Lopez mógł być tylko statystą przy dunku Thompsona. Niemniej dla walorów estetycznych tej akcji było warto Panie Lopez:

Najszczęśliwsza drużyna dnia: Miami Heat

Po stracie najlepszego zawodnika w lidze Heat nie zamierzali długo rozpaczać i po męsku wzięli się do roboty. Po wygraniu z czołową drużyną Wschodu, Toronto Raptors mają bilans 3-0 i są jak do tej pory jedyną niepokonaną drużyną w Konferencji Wschodniej. Chris Bosh w dotychczasowych spotkaniach prezentuje się jak za czasów gry w Dinozaurach, kiedy poczynania ofensywne w większości spoczywały na jego barkach. W trzech meczach notuje średnio 25.7 punktu i 11.3 zbiórek na jedno spotkanie. Jak widać na Florydzie jest życie bez LeBrona Jamesa.

Pierwsza piątka (bez podziału na pozycję)

DeMarcus Cousins- mvp dnia

Rudy Gay- 25 punktów, 7 zbiórek i 6 asyst.

Jeśli Cousins był w starciu z Clippers Batmanem, tak w swoich szeregach miał do pomocy Robina.

Chris Bosh- 21 punktów, 11 zbiórek, 4 asysty i 1 przechwyt

Dwyane Wade- 19 punktów, 11 zbiórek, 7 asyst i 2 bloki.

Skompletował „prawie” triple-double, a jak na najlepiej blokującego zawodnika w historii NBA o wzroście nie przekraczającym 6 stóp i 4 cali przystało zanotował 2 czapy!

Klay Thompson- 29 punktów, 3 przechwyty, 1 asysta, 1 zbiórka i 1 blok.

Szósty gracz: Amar’e Stoudemire

Wśród rezerwowych najbardziej wyróżnił się Amar’e Stoudemire, autor 17 punktów i 10 zbiórek dla Knicks w starciu z Charlotte Hornets. Stoudemire rozegrał 23 minuty i jak na kogoś po kilku operacjach kolan od początku sezonu prezentuje się niezwykle żwawo.

Ceglarze dnia:

Gerlald Henderson- 0-5 z gry, 0.0%
Chris Kaman- 1-5 z gry, 20.0%
Damian Lillard- 4-18 z gry, 22.2%
Quincy Acy- 1-4 z gry, 25.0%
Brian Roberts- 1-4 z gry, 25.0%
Louis Williams- 1-4 z gry, 25.0%
Harrison Barnes- 1-4 z gry, 25.0%
Matt Barnes- 3-11 z gry, 27.2%
Draymond Green- 2-7 z gry, 28.5%
Nicolas Batum- 2-7 z gry, 28.5%
J.J. Reddick- 4-14 z gry, 28.5%
Terrence Ross- 2-7 z gry, 28.5%
Mario Chalmers- 3-10 z gry, 30.0%
Blake Griffin- 6-20 z gry, 30.0%

Dziurawe ręce:

J.R. Smith, Lance Stephenson- 4 straty

Bartosz Tęsiorowski

Zbyt młody by oglądać najlepsze lata "Jego powietrzności", ale pamiętam czasy, kiedy wyniki NBA śledziło się na telegazecie. Koszykówką oczarowany byłem podczas pojedynków Lakers vs Blazers (podanie Bryanta do Shaqa na alley-oop). Miłość eksplodowała po finałach z 2006 roku pomiędzy Miami i Dallas. Kibicowałem tym pierwszym i tak zostało do dziś. Sam pogrywałem w kosza w drużynach szkolnych. Niestety byłem tylko lokalną podróbką Briana Scalabriniego. Kibicuję również New York Knicks, choć wymaga to dużo cierpliwości, nerwów i zdrowia. Niemniej z tą drużyną nie można narzekać na nudę.

4 komentarze

  1. Pingwinos napisał(a):

    Hehe dziurawe ręce – dobry cykl:)

  2. Leniu napisał(a):

    Uwielbiam oglądać grę ofensywną Golden State. Wg mnie Thompson na tą chwilę to najlepszy SG w lidze, jako GM wolałbym jego od Hardena. Głownie z tego względu, że Klay to mega gość po obu stronach parkietu, a brodacz musi jeszcze bardziej poprawić swoją obronę. Chciałbym zobaczyć Wojowników w finale NBA, tyle że dziadki z San Antonio w play-offach pokażą im pewnie czym się wygrywa serie :).

    • Robak napisał(a):

      Ja też wolałbym Klay’a od Brody i to z wielu powodów: jest tańszy, lepiej rzuca za 3, ma wyższą skuteczność z pola, dobrze broni, nie gwiazdorzy, mogę tak wymieniać bez końca… Zdanie „a brodacz musi jeszcze bardziej poprawić swoją obronę” made my day :) on w ogóle nie broni!!! Coś jak obecny Kobe tylko on przecież jest w swoim „prime”…

  3. sasoo napisał(a):

    Przepraszam, za uwagę ale pisanie o gościach trafiających 1/4 ceglarze jest lekkim nadużyciem. Troszkę mało tych rzutów chyba.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *