Podsumowanie Mistrzostw świata 2014 w Hiszpanii

Najlepszy mecz Mistrzostw: Francja – Hiszpania (ćwierćfinał) 65:52

Świetna defensywa Trójkolorowych zatrzymała hiszpańską maszynę na poziomie 24 zdobytych punktów w drugiej połowie oraz 9 oczek rzuconych przez gospodarzy w finałowej odsłonie. Kluczowa okazała się walka na tablicach wygrana przez Mistrzów Europy 50:28. Bohaterem meczu okazał się Thomas Huertel, autor 7 punktów w końcówce czwartej kwarty, kiedy Francuzi budowali swoją przewagę, uciekając od rywala. Spotkanie okazało się również życiówką środkowego, Rudy’ego Goberta (13zb i 5pkt). Słynne stały się słowa Juana Carlosa Navarro (10pkt), który po meczu przyznał, iż ich przeciwnicy lepiej odrobili lekcję i bardziej niż jego drużyna przygotowali się do meczu. Przypomnijmy, że w pierwszym meczu Mistrzostw Trójkolorowi przegrali 64:88. Nie byłoby wygranej Francji, gdyby nie zimna krew Borisa Diawa. Mistrz NBA ze Spurs pokazał doświadczenie i na 2 minuty przed końcem popisał się istotną dla wyniku meczu trójką. Dlaczego najlepszy? Mało kto zakładał taki obrót sprawy -> sensacja.

Najlepsza kwarta Mistrzostw: Francja – Serbia 39:29 z półfinału

W konfrontacji o finał nie obejrzeliśmy takiej Francji jaką było nam oglądać we wcześniejszej fazie i w meczu przeciwko Hiszpanii. Serbowie tym razem wyciągnęli lepsze wnioski z grupowego pojedynku (przegranego 73:74) i zaskoczyli rywali dokładnością, skutecznością oraz lepiej zorganizowaną defensywą. Przez trzy kwarty oglądaliśmy serbską dominację, pod kierunkiem niezmordowanego Milosa Teodosića (24pkt) i wspierającego rozgrywającego – Bogdana Bogdanovića (13pkt). W finałowych minutach Francuzi jednak wrócili do gry, a wszystko dzięki kapitalnej postawie Nicolasa Batuma. Skrzydłowy Blazers był w przysłowiowym gazie, trafiał trójkę za trójką, po koźle, z obrońcą, przy podwojeniach rywala, by ostatecznie zakończyć spotkanie z 35pkt oraz 8 celnymi rzutami zza łuku (na 11 prób). Podopieczni Vincenta Colletta w krótkim czasie, po trójkach Batuma, Diawa i Huertela wrócili z dalekiej podróży, fundując nam emocjonującą końcówkę, na którą tak naprawdę nic nie wskazywało…a my godziliśmy się już niemal z wynikiem.
Kto wie, gdyby może Miro Raduljica nie trafił przypadkowo do kosza (wzorem siatkarza odbijającego piłkę), a Thomas Huertel zamiast podejmowania ryzyka i celowo nietrafionego osobistego – trafił…to może oglądalibyśmy inny finał? Mimo wszystko dla Batuma było to popisowe show.

Najlepszy zawodnik jednego meczu: Yanick Moreira

Angolańczyk Yanick Moreira zanotował przeciwko Australii (91:83) podwójne zdobycze 38pkt i 15zb oraz dał iskrę swojej reprezentacji podczas drugiej połowy meczu z Kangurami. Po przerwie mocno odmieniona za sprawą Moreiry Angola wygrała dwie kolejne kwarty 34:23 i 28:18 by ostatecznie pokonać faworytów potyczki. Yanick błyszczał w tym czasie notując 17 celnych prób rzutów, przy 24 próbach (70.8 % z gry). Jego pomeczowa efektywność w grze zatrzymała się na poziomie 45.

Najlepszy zawodnik dwóch kolejnych spotkań: Nicolas Batum

Wprawdzie nie wygrał półfinału przeciwko Serbii, ale znacząco przyczynił się do zdobycia przez Francję pierwszego medalu Mistrzostw świata. ‘Nic’ zanotował 35 pkt przeciwko Serbii, trafiając 8 z 11 rzutów za trzy punkty oraz okazał się zmorą reprezentacji Litwy. Skrzydłowy w dwóch meczach zanotował łącznie 19 celnych przy 29 wykonywanych rzutach z gry oraz trafił 10 z 17 oddanych prób zza łuku. Łącznie przeciwko Serbii i Litwie ustrzelił 62 punkty. Batum z pełnym powodzeniem przejął pałeczkę lidera reprezentacji z rąk nieobecnego na turnieju Tony’ego Parkera.

Odkrycie turnieju: Gorgui Dieng

Fani Minnesoty T’Wolves oraz śledzący wcześniejsze występy Senegalczyka podczas rozgrywek NCAA znów ujrzeli prawdziwy kunszt centra, brylującego pod koniec poprzedniego sezonu NBA. Solidny repretuar zagrań podkoszowych, dobra praca nóg i pewny chwyt piłki, ( przy wyjściu z cienia Nikoli Pekovića ), przy bardzo wysokiej jakości gry w obronie zaprowadził Dienga do trzech double-double oraz średnich 16pkt-10.7zb-2as-1.8przech-1.5blk. Gorgui dał swojj reprezentacji osobę lidera oraz zaprowadził kadrę Senegalu do historycznego awansu do 1/8 finału. Niestety o meczu z Hiszpaniami będzie chciał jak najszybciej zapomnieć. Najlepszym występem okazała się również wygrana nad Chorwacją, podczas której center zaliczył 27pkt i 8zb.

Największy zawód indywidualny: Derrick Rose

D-Rose w całym turnieju trafiał na poziomie 25 % z gry (15/59) oraz tylo raz celnie przymierzył zza łuku (1/19). Popełnił też 18 strat przy 29 asystach grając średnio 17 minut na mecz. W półfinale i finale łącznie trafił 1 z 12 prób rzutów i wyraźnie przegrał rywalizację o pozycję startera w kadrze z Kyriem Irvingiem. Jak się okazuje zamiana pierwszego rozgrywającego USA z Rose na Irvinga wyszła Mike’owi Krzyzewskiemu na dobre, a my ujrzeliśmy przyszłego MVP turnieju w osobie gracza Cavs. Przypomnijmy, że w 2010 roku Rose był liderem swojej reprezentacji podczas tureckiego mundialu.

Największy zawód zespołowy: Hiszpanie

Wydawało się, że nie ma lepszego momentu by wygrać Mistrza przed własną publicznością, z pełnym składem i przeciwko drugiemu garniturowi kadry amerykańskiej. Niestety do Hiszpanii wrócił koszmar z Eurobasketu 2007, kiedy rozgrywający Rosji – J.R. Holden – zabrał Hiszpanom szansę na wielki sukces. W moim przekonaniu reprezentacja z Półwyspu Iberyjskiego za szybko uwierzyła w swoje zwycięstwo oraz zlekceważyła potencjał Francuzów, którzy w końcu zagrali bez Joakima Noaha i Tony’ego Parkera. Thomas Huertel i Rudy Gobert w rolach x-factorów zafundowali zespołowi gosdpodarzy zimny prysznic i twarde ćwierćfinałowe lądowanie. Wg mnie błędem również było pozostawienie kadry bardzo przeciętnemu szkoleniowcowi, jakim okazał się Juan Orenga. Już podczas Eurobasketu na Słowenii Hiszpanie mieli problemy, które znalazły swój koniec przed własną publicznością.

Najlepsza piątka turnieju wg FIBA:

Milos Teodosić (SRB) – Kyrie Irving (USA) – Nicolas Batum (FRA) – Kenneth Faried (USA) – Pau Gasol (ESP)

Druga piątka turnieju wg Enbiej:

Goran Dragić (SLO) – Bojan Bogdanović (CRO) – Bogdan Bogdanović (SRB) – Boris Diaw (FRA) – Gorgui Dieng (SEN)

Amerykański rekord wszech czasów
– 63 z rzędu wygrane z US-Team Mike’a Krzyzewsky’ego bez porażki. Praktycznie od meczu z Grekami w półfinale Mistrzostw świata w Japonii (w 2006 roku) nie przegrał on na kolejnych wielkich imprezach w 2008,2010,2012 i 2014 oraz również nie przegrał podczas przygotowań do turniejów.
Następny cel Coacha K. to Igrzyska w Rio de Janeiro. Wydaje się, że wówczas to obejrzymy już prawdziwe gwiazdy z Kevinem Durantem i Dwightem Howardem na czele.

Następne Mistrzostwa w 2019 roku i czekamy na wybór gospodarza kolejnego turnieju.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

10 komentarzy

  1. Mariusz pisze:

    W sumie praktycznie nie ma się do czego przyczepić. Odkryciem turnieju byli dla mnie Bogdan Bogdanovic, którego Woy umieścił w drugiej piątce imprezy (jak najbardziej słusznie). Mam nadzieję, że dotrze do NBA. Talent niesamowity. Opóźniając wejście do NBA tak naprawdę blokuje swój rozwój. W NBA musiałby bardzo popracować nad motoryką, ale po sezonie, może dwóch, byłby świetnym grajkiem. Cały czas patrzę na rozwój Valanciunasa. Po przejściu do NBA byłem nim nieco zawiedziony. Na początku wyglądał bardzo niezgrabnie, a teraz… Robi się z niego mały potwór, a ma 22 lata. Moim zdaniem najdalej w lutym 2016 wystąpi w swoim pierwszym Meczu Gwiazd.

    • woy pisze:

      dodam, że Suns wybrali go w ostatnim drafcie z 27 numerem i w Europie został uznany za Euroleague Rising Star 2014. MVP ligi serbskiej w tym roku.

    • Mariusz pisze:

      Właśnie piję do tego, że nie zdecydował się w tym roku na wyjazd do NBA. Moim zdaniem nie ma co czekać, bo potencjał jest.

  2. Aro pisze:

    Pierwsza i druga piątka jak najbardziej zasłużenie – może poza Gasolem bo jednak występ Hiszpanii poniżej oczekiwań.
    Co do Rose’a zawsze powtarzałem że podpisanie z nim maxa, zważywszy na jego sposób gry i jak sie okazuje słabszy organizm niż zakładano to błąd. Ale wiadomo nie tylko gra się liczy – marketing itp itd.
    Obawiam się że ten sezon w jego wykonaniu będzie mocno poniżej oczekiwań – a szkoda bo oglądanie go w akcji to wielka frajda. Obym się mylił.

  3. chinasky pisze:

    Panowie, dlaczego kolejne MŚ w 2019? FIBA chce mieć 2 imprezy rok po roku? 2019 MŚ a 2020 IO?

    • woy pisze:

      w FIBA nie chcą mieć Mistrzostw koszykarskich w roku w którym jest piłkarski mundial, bo tracą na popularności i oglądalności.

    • sasoo pisze:

      to mogli zrobic w 2017.

  4. bbogacz1986 pisze:

    Antonio Davis nie znalazł by u Ciebie miejsca w skladzie?
    Brawo!!

  5. Woy pisze:

    A za co,sorry? Za pierwszą rundę?! Cousins w fazie pucharowej grał momentami lepiej. Ale obu do trójki najlepszych graczy USA czyli Irvinga,Farieda i Thompsona co nieco zabrakło IMO.

  6. saturn pisze:

    Dziwi mnie tylko brak brodacza w tym zestawieniu. Może ja tak pozytywnie odbieram jego występy.
    Cieszy mnie bardzo dobra forma Gasola. Oby w nowym środowisku u Tibsa tak odżył jak w Hiszpanii.
    Rose… jakoś nie martwię się o jego formę. Myślę, że po 3 latach przerwy (bo w sumie to tyle łącznie nie grał prawdziwego basketu) to każdy potrzebował by czasu na powrót skuteczności. Myślę, że za 3-4 miesiące zobaczymy całkiem innego Derricka. Ja niie oczekuję formy z 2010 roku, ale na pewno będzie wartościowym wzmocnieniem Chicago, choćby dla tego, że będzie ściągał na siebie obronę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *