Plusy i minusy transferowego lata – Dallas Mavericks

200px-Dallas_Mavericks_logo.svgKibice w Dallas ostrzą sobie zęby na kolejne emocje i granie na najwyższym poziomie. Mark Cuban w porozumieniu z Rickem Carlislie dokonał spektakularnych transferów wzmacniając obronę oraz atak Mistrzów z 2011 roku. Wprawdzie drużynę opuścili Jose Calderon i Vince Carter, a bliski przenosin na Wschód jest Shawn Marion to organizacja z Texasu miała i ma pomysł jak ich zastąpić. Od momentu rozpoczęcia transferowego szaleństwa, kiedy my koncentrowaliśmy się na nazwiskach Jamesa, Anthony’ego , Love’a i Gasola to Mark Cuban działał z tylnego fotela by pozyskać Chandlerów dwóch. Oni obaj – Parsons i Chandler – mają dać kolejne atuty trenerowi zespołu by lada chwila stoczyć kolejną batalię z Thunder, Clippers lub ze Spurs. By tym razem nie przegrać.

Off-season 2013 czyli sięganie do portfela – by wrócić do play offs

Jose Calderon (4-letni kontrakt na 28 mln USD) stał się pierwszym rozgrywającym Mavs i miał nawiązać do kontrolowanego tempa gry oraz solidności back courtu. Hiszpan zajął miejsce nierównego i momentami nieprzewidywalnego Darrena Collisona. Monta Ellis (3-letni kontrakt na 25 mln USD) zastąpił ochodzącego w przeciwnym kierunku – do Milwaukee – O.J. Mayo i ex combo Warriors miał podnieść jakość ataku Mavs, odciążając poniekąd Dirka Nowitzkiego (co też mu się udało). W końcu Sam Dalembert miał poprawić grę w obronie teamu Ricka Carlisle i zastąpić Chrisa Kamana (L.A. Lakers, następnie teraz Blazers) a pomagać miał mu DeJuan Blair (dziś już Wizards). Wszystkie ruchy transferowe Marka Cubana zdawały się być mocno przemyślane, a Rick Carlisle dostał kilka ‚puzzli’ zdolnych wprowadzić Mavericks do play offs. Kluczowe miało też być zdrowie Dirka Nowitzkiego.

Off-season 2014 czyli transferowe szaleństwo wróciło do Dallas

Z jednej strony Mavericks zabrakło tylko jednej wygranej do wyelimowania przyszłych Mistrzów NBA z San Antonio, z drugiej porażka w ostatnim spotkaniu pierwszej rundu P.O. była tak wyraźna, iż zarząd klubu szybko postanowił dokonać korekt w składzie. Już pod koniec czerwca WunderDirk mógł się ponownie cieszyć z transferu Tysona Chandlera (za Jose Calderona i Sama Dalemberta), który ponownie ma decydować o podkoszowej sile i defensywie Mistrzów z 2011. Prawdziwa bomba wybuchła jednak 10. lipca, gdy Mark Cuban złożył trzyletnią ofertę – na wartość 46mln USD – Chandlerowi Parsonsowi. Wprawdzie z zespołu odszedli też Vince Carter i Shawn Marion (jedyne co klub mógł mu zaproponować to minimum dla weterana) ale dodatkowo Cuban pozyskał innego weterana – Richarda Jeffersona oraz zadaniowca Al-Farouqa Aminu. W końcówce własnego transferowego szaleństwa, do osób Devina Harrisa i Ray’a Feltona (który będzie pauzował 4 mecze na starcie sezonu za zabawy z bronią) , dołożył Jameera Nelsona (odchodzącego z Orlando Magic). Nowy twarze wnoszą do teamu nowe nadzieje, na jeszcze lepszą przyszłość.

Bilans strat i zysków

Wprawdzie odejście Jose Calderona, Shawna Mariona i Vince’a Cartera to mocne zmiany składzie ósmego teamu Zachodu w poprzednim sezonie , ale przybycie do Dallas tak obiecujących zawodników jak Parsons i Chandler wyznaczają całej organizacji jeszcze większe wyzwania *na pewno większe niż I runda P.O. W dodatku świetnie zalepiono luki powstałe przy odejściu Jose Calderona (Nelson) oraz Shawna Mariona (do tej roli szykowany był od co najmniej 2 sezonów Jae Crowder) czy Vince’a Cartera (Jefferson). Jeśli przypomnimy sobie, iż w poprzednim off-season doszedł do Mavs Monta Ellis to nie ulegnie naszym wątpliwościom, że  w Dallas stworzono  jedną z najlepszych ofensyw NBA!

Mocne i słabe strony

Słabsze strony to trzech charakternych rozgrywających, wśród których jeden będzie musiał zaakceptować rolę dalekiego zmiennika (Felton?). Inna sprawa to gorsza defensywa na obwodzie – bowiem ani Nelson, ani Harris, a tym bardziej Ellis nie mają większych warunków by na równi konkurować w obronie z wyższymi i silniejszymi graczami. W końcu wiek ważnych graczy jak Nelson, Harris czy Nowitzki – którzy w całej układance wydają się być kluczowi. Wiadomo też, że żaden z nich nie jest 100% okazem zdrowia, to też sztab trenerski Mavs będzie zmuszony uważać na niezbyt nadmierną eksploatację weteranów.
Mocne to jeden z najsilniejszych ofensywie zespół w całej lidze. Tercet Ellis – Parsons – Nowitzki gwarantuje sporo punktów, masę rzutów z dystansu i wiele,wiele opcji gry w ataku. W Dallas szykuje się powrót do gry w stylu run and gun (choć Rick Carlisle wolałby bardziej ułożoną koszykówkę z solidnym wkładem w defensywę). Złośliwi mogą twierdzić, iż trzem świetnym snajperom może zabraknąć piłki, ale z drugiej strony wiadomo było , że dwójka Nowitzki – Ellis nie udźwignie większego wyniku niż awans do I rundy play offs. Dlatego też postawiono na Chandlera Parsonsa oraz Tysona Chandlera, którzy to wyraźnie mają poprawić grę drużyny po obu stronach boiska.

Podsumowanie letnich wydarzeń

Najlepsze od lat wzmocnienia przyszły trochę niespodziewanie (przez rywali). Jeśli uwaga nas skupiała się wokół LeBrona czy Carmelo to większość z nas nie spodziewała się powrotu Chandlera. Ponadto wyciągnięcie z Rockets osoby Parsonsa można nazwać majstersztykiem Cubana (i chyba jednak porażką Morey’a). Po tych ciekawych ruchach transferowych nie wypada nam nic innego myśleć – „Mavs wracają do gry o najwyższą stawkę”.

Opinia autora:

Dallas Mavericks wracają do poważnej gry. Mark Cuban znów chce walczyć o tytuł. Nie inaczej można rozpocząć wpis o zespole Mistrzów NBA z 2011, który off-season spędził na pozyskiwaniu wartościowych wzmocnień , pod kątem kolejnych rozgrywek. Jak bowiem inaczej można nazwać pozyskanie Tysona Chandlera oraz Chandlera Parsonsa (czytaj Chandlerów dwóch) ? Kiedy słyszę nazwę Mavericks to po przebytych transferach rzuca mi się słowo faworyt, tuż obok Spurs oraz Clippers. Głównym powodem takiego myślenia jest doświadczenie tego zespołu, świetny trener oraz dodatkowe nazwiska, które po Monta Ellisie wzmocniły team z Dallas. Teraz wystarczy mieć tylko nadzieję, że weteranom pokroju Dirka Nowitzkiego i Tysona Chandlera siły, zdrowia i energii. Finał konferencji, czy to nie brzmi realnie? Dla mnie TAK, zwłaszcza gdy graczom dopisze zdrowie.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

39 komentarzy

  1. Thegodnr12 pisze:

    Nie podzielam optymizmu autora. Nie chodzi nawet o to, ze jest to drużyna słaba, ale ma niesamowicie mocnych konkurentów, którzy będą tylko lepsi. SAS, OKC, Portland wszyscy oni mają gwiazdy, które będą tylko lepsze (SAS MVP finałów). Houston co prawda wygląda w tej chwili dużo słabiej od MAVS, ale ja nadal wierze, że Howard da temu miastu Misia. Stawiam ich na poziomie Memphis i Houston, a tzn dolna czwórka, czyli raczej jako czarne konie niż faworytów.
    Spójrzmy na metrykę i nagle okazuje się, że mamy tylko dwóch graczy, którzy mogą zaliczyć progres M.Ellis(też już niemłody, ale naprawdę pod Carlisie gra jak nigdy) no i Parson, zawsze trzecia opcja, a tu pomału musi stawać się drugą, a w przyszłości nawet pierwszą tego teamu.
    Fakt jest faktem, że Cuban zrobił co mógł i w przeciwieństwie do poprzedniego sezonu, postaram się obejrzeć więcej meczy tego zespołu ( w poprzednim razem z PO widziałem ich może z 10-12 razy).

    • woy9 pisze:

      słowo lepsze jest często używane na tej stronie i w komentarzach, ale lepsze w czym (konkretnie)?@Tjegodnr12
      Ile opcji mają Thunder? (znów odszedł ważny element zespołu , tym razem w defensywie)
      Monta Ellis wchodzi w najlepszy okres lat dla koszykarza (28-31) Btw.

    • darek pisze:

      Moim zdaniem Howard żadnemu miastu nie da misia. Nie ten poziom. Co najwyżej jako 2 opcja w zespole, gdy dołączy do prawdziwego lidera. Problem tylko, że on sam uważa siebie za lidera.
      W OKC może być problem z rolą na boisku. Russell pokazał w PO że jest dobry (i na pewno nie uważa się za gorszego od KD).

  2. realista pisze:

    Woy, zapomniałeś że do Mavs dołączył jeszcze Al-Farouq Aminu, dobry zadaniowiec za niewielką kasę. Dallas jak najbardziej stać na Finał Konfy, będą w tym sezonie bardzo groźni!

  3. bulls2006 pisze:

    porażką Morey’a może i tak, bo jednak mógł go zostawić za dotychczasowe pieniądze, ale majstersztykiem Cubana już nie, gdyż dał Parsonsowi maksymalną umowę, i to GM Houston zdecydował o jej nie wyrównywaniu.
    Cuban po prostu więc wyłożył duże pieniądze za gracza bardzo dobrego, ale można mieć uzasadnione wątpliwości czy zasługującego na taki kontrakt (wg mnie jest przepłacany, ale dla Dallas i tak to dobry ruch, bo nikogo porównywalnego by i tak nie ściągnęli).
    Dallas wg mnie to zespół 5-8 zachodu, wyżej cenię SAS, OKT, LAC, GSW (choć zobaczymy co pokaże Kerr i jak będzie u nich ze zdrowiem Curry i Boguta)
    Dallas stawiam na tej samej półce co Portland, Houston, Memphis
    za nimi są zaś groźne Phoenix, NOP, Denver
    czyli konkurencja nie śpi
    Dallas przy bardzo dobrym sezonie Dirka i T. Chandlera mogą sprawić niespodziankę, ale musiałby być to poziom z ich mistrzowskiego sezonu, zwłaszcza u Tysona Chandlera, który musi rewelacyjnie bronić obręczy mając takich PG i SG ; ogólnie skład o ile w ofensywie robi wrażenie, to w defensywie będzie miał duże problemy;
    mówiąc niespodzianka mam na myśli finał zachodu, bo dalej już moja wyobraźnia w przypadku Dallas nie sięga
    realnie wydaję mi się jednak, że powinna być to I runda play offs i na niej zakończenie sezonu

  4. raf pisze:

    Nie wydaje mi sie zeby mozna bylo Dallas stawiac obok Spurs czy Clippers.Autor ladnie poplynal z tematem xd.Final konferencji…..

    • Woy pisze:

      jeśli do zespołu dochodzą dwaj świetni gracze, TOP5 na pozycji centra oraz czołowy prospect na SF to czemu popłynąłem? Kto na Zachodzie bardziej się wzmocnił?? Na pewno nie Thunder, znów nie Spurs oraz na pewno nie Rockets. Blazers raczej kosmetycznie, a Grizzlies oraz Suns bardzo niewiele (poza PG lub SG)

  5. Damian pisze:

    finał konferencji? grubo… ale jak najbardziej możliwe… Wg. mnie Dallas ma naprawdę świetną paczkę, jest co prawda kilka niewiadomych, od których będzie wiele zależało, jak wspomniane zdrowie,Ellis- czy w końcu dorósł do poważnej koszykówki? czy zeszły sezon to jednorazowy strzał? czy Chandler wciąż może być jednym z najlepszych defensorów NBA? Jak długo Dirk będzie czarował i najważniejsze, czy któryś z posiadanych PG, jest w stanie efektywnie prowadzić grę drużyny która mierzy tak wysoko?

    Tak czy inaczej na Mavs trzeba zwrócić uwagę i dla mnie są jedną z ciekawszych drużyn przed nowym sezonem. Niestety znów trzeba sobie zadać pytanie- co by było gdyby Dallas grało na wschodzie?

  6. bulls2006 pisze:

    gdyby Dallas grało na wschodzie to obok Bulls i Cavs byłoby najsilniejszym zespołem w stawce, można by nawet uzasadniać że najlepszym, naprawdę szalona różnica poziomów między konferencjami

    • Woy pisze:

      nikt za Zachodzie nie toczył tak równego boju ze Spurs to dlaczego mieliby iść na Wschód? Konferencję Wschodnią w mojej opinii by wygrali.
      Na koniec porównanie Mavs – Parsons – Aminu – Jefferson – Chandler – Nelson -> praktycznie piątka nowych graczy, z których każdy coś dobrego wnosi.
      Crowder + Aminu (obrona na obwodzie i plastry na rywali) + Chandler (pod koszem)
      Najgorzej wygląda obrona jedynek ale Carlislie – co pokazał w poprzednim sezonie – często stosuje strefę, i nie ma z tym problemu (nawet przy Parkerze, strefa 4+1).
      Resztę uwag skontrowałem powyżej.

    • bulls2006 pisze:

      -trener jest wielkim plusem Dallas, to absolutna elita nba
      -właściciel chce wygrywać i sporo wydaję
      -T. Chandler był top 5 wśród centrów gdy grał w Dallas, w ich mistrzowskim sezonie, obecnie za dużo ma problemów ze zdrowiem, aby tak wysoko go cenić, ostatnio bardzo obniżył loty
      -przyszło kilku graczy ciekawych:
      Nelson, Felton na rozegranie, to gracze z dużym doświadczeniem i umiejętnościami, choć ostatnio w słabej formie (zwłaszcza Felton plus jego problemy z prawem), ale wierzę że w dobrej organizacji mogą być przydatni, zwłaszcza Nelson
      a Jefferson, G. Smith, I. Johnson, Aminu – to ciekawi gracze zadaniowi
      doszli w końcu przede wszystkim Parsons i Chandler
      -ale odeszli też całkiem dobrzy Marion (doświadczenie, obrona, poświęcenie swojego ego dla drużyny), Calderon (zawodnik myślący przede wszystkim o rozgrywaniu,a nie rzucaniu), V. Carter (bardzo dobrze się zaaklimatyzował w drużynie, dopisywało mu zdrowie, świetnie grał z ławki)
      nie ma też przydatnych Blaira i Dalamberta

      -moim zdaniem jak wszytko dobrze się zgra to mogą w RS atakować pozycje 4-5 i liczyć na niespodziankę w play offs, ale to SAS, OKT i LAC są faworytami konferencji zachodniej, a Dallas należy do zespołów, które będą chciały sprawić niespodziankę

      w I rundzie grali bardzo dobrze z SAS, ale moim zdaniem to nie jest wyznacznik ich możliwości, bardziej jest nim ostatni RS, w którym do końca walczyli o 8 miejsce; teraz po zmianach może i powinno być lepiej, ale nie oznacza to, że będą najlepsi

  7. darek pisze:

    Dallas zrobiło bardzo wiele po sezonie. Mają silniejszą drużynę niż w poprzednim sezonie. Parsons to bardzo wszechstronny zawodnik, Chandler bardzo dobrze broni.
    Natomiast Houston, Los Angeles (Clippers) czy Oklahoma raczej będą nieco słabsze niż poprzednio.
    Jeśli Nowitzki będzie miał bardzo dobry sezon to Dallas może naprawdę namieszać i powalczyć śmiało o finał konferencji. Może też odpaść w I rundzie, ale na pewno maja szansę powalczyć jeszcze bardziej niż w play-off 2014.

    • bulls2006 pisze:

      -LAC są silniejsi, Hawes daję im bardzo dużo możliwości w ataku, jestem bardzo ciekawy jego gry z Griffinem; Griffin i Jordan mogą być jeszcze lepsi, cały czas się rozwijają; odszedł co prawda Collison, ale doszedł Farmar;

      -OKT na tym samym poziomie: odszedł Sefolosha, co w moim mniemaniu jest dużą stratą, jednakże doszedł Morrow, McGary, Telfair, lepsi powinni być Jackson i Adams, więc się wyrównuje

      -Houston się osłabili – odeszli Parsons-Asik-Lin, ale Howard powinien być lepszy w drugim sezonie w tym klubie i gry z Hardenem, doszedł ciekawy zawodnik z Grecji, ze zdrowiem Beverleya powinno być lepiej, cały czas rozwija się Jones, Montiejunas może coś wnieść; mimo wszystko gdy na swoim poziomie zagra para Harden-Howard to na play offs powinno wystarczyć

    • darek pisze:

      @bulls2006
      – LA – Moim zdaniem coś pękło w Clippersach w PO, najlepiej zwalić winę na „czarnych i aferę”. Ale prawda jest taka, że drugi rok z rzędu dali ciała w PO. Najbardziej zawiódł Paul, człowiek, który miał ich pociągnąć do mistrzostwa. Teraz presja będzie na nich jeszcze większa i moim zdaniem nie podolają wyzwaniu. Szkoda, bo świetnie się ich ogląda.
      – Oklahoma. Kosmetyczne wzmocnienia – straty. Mam wrażenie, że problemem OKC będzie sytuacja Russell’a. On zagrał rewewlacyjne PO i chyba już nie chce być tym drugim. Szatnia (chemia) w zespole jest bardzo ważna. A jeśli dojdzie do walki o rolę w zespole to bedzie po drużynie (patrz Pacers).
      – Houston. – odeszł Parsons, bardzo ważny dla drużyny zawodnik, tak na boisku jak i poza nim. Duet Howard – Hardenem jest za słaby na zachód. Dwight nie robi żadnych postępów, to ciągle wielka siła fizyczna pod koszem, ale to także wielkie braki techniczne i szybkościowe.
      – Dallas natomiast dodali do swojego składu Chandlerów 2, Ellis może grać jeszcze lepiej.
      Dlatego Mavericks nie są bez szans na finał konferencji.
      To tylko moje zdanie.

    • bulls2006 pisze:

      LAC
      -w play offs nie zawiedli aż tak bardzo – poradzili sobie z GSW, powalczyli z OKT, po prostu zachód jest bardzo mocny,
      -oczywiście przy „aferze” pękli, ale to problem nie tylko ich, tylko całej ligi
      -Paul grał dobrze, ale po prostu przy jego warunkach fizycznych nie będzie dominował serii z najlepszymi drużynami w lidze,
      -w konfrontacji z tak grającym Wesbrookiem trzeba na niego rzucać K. Leonarda
      niestety być może to największy problem LAC-tj. brak plastra na takich zawodników, bo Paul nie może robić wszystkiego, tj.rozgrywać, rzucać i jeszcze na dodatek kryć najlepszych graczy przeciwnika
      -LAC nie mieli też odpowiedzi na Duranta, niemniej dokładając Hawesa dadzą dużo miejsca dla Griffina pod koszem i trudniej będzie OKT powstrzymać wtedy go – to ruch we właściwym kierunku
      -nie sądzę, że będą mieli większą presję niż inne ekipy na zachodzie,
      poza tym mają trenera, którego moim zdaniem największą zaletą jest mobilizacja i zdejmowanie presji z zawodników
      – największy plus to jednak dojścieł Hawesa, który w serii np. z OKT może być X faktorem
      .

      OKT
      – Westbrook i Durant to dwa różne style gry, do tego Ibaka, oni się dobrze uzupełniają, nie sądzę więc że wystąpi w drużynie konflikt na tym polu. Poza tym Durant i Ibaka to bardzo zespołowi i ułożeni gracze, więc powinno być wewnątrz drużyny dobrze.

      Houston.
      –Howard i Harden to zawodnicy z top 10 najlepszych; pewnie najlepsi na swoich pozycjach w nba. obaj mają wady, ale niech one nie przesłonią tego, że są naprawdę dobrzy
      -oczywiście przed trenerem duże wyzwanie, jak poukładać zespół, nie dać się ograć Denver, NOP czy Phoenix

      Dallas
      – jak T. Chandler będzie grał tak jak w play offs kiedy zostali mistrzami, a Nowitzki co najmniej dobrze, to mogą być bardzo groźni i być rozstawieni w play offs, ale więcej moim zdaniem wskazuje, że nie będą: T.CH. nie jest już tym samym zawodnikiem, a granie piątką Harris(Nelson)-Ellis-Parsons-Nowitzki-Chadler, bez dominującego w obronie centra nie da im trwałych sukcesów

  8. Marco19_81 pisze:

    Mavs w stosunku do zeszłego sezonu to ekipa na pewno mocniejsza, ale czy na cos wiecej niż pierwsza, druga runda PO? Moim skromnym zdaniem niekoniecznie- raz zachód jest naprawdę mocny, dwa- czy transfery są w stanie aż tak bardzo poprawić grę Dallas. Parsons za Mariona- no cóż na pewno duży plus- szczegolnie w ataku(w obronie moim zdanie duuzoo słabszy), Chandler za Dalamberta to tez plus, ale „latka” super obrońcy w jego przypadku to jest lekko przesadzona :) . Na pozycji rozgrywajacego jak na zachód to trochę ubogo- Haris,Nelson – nie są to nazwiska, które mogą poprowadzić Mavs do jakiś wyższych celów. Oczywiście pozostaje niezniszczalny Dirk i Monta , ale w moim rankingu pomimo ich obecności ,umieszvzam Dallas tak jak napisałem wcześniej , czyli max półfinał konferencji. Dzięki i pozdrawiam

  9. lolo pisze:

    Max dla Parsonsa to szalenstwo. Poza tym wzmocnienia na plus, w przeciwienstwie do 2012-go roku, teraz jakos tak bardziej rozumnie przeprowadzono zmiany, a najbardziej podoba mi sie pozyskanie wlasnie Aminu. Jefferson za Cartera to przecietna wymiana, ale przynajmniej jakos probowano zalatac ta pozycje, wiec plus za to.
    Carlisle, najbardziej niedoceniany trener w NBA, ma ekipe na Top 3 zachodu, ale w jego systemie bardzo pomaga wyciaganie wysokich z trumny – Nowitzki w ten sposob dawal w 2011 miejsce Chandlerowi na dobre zastawienie sie blisko kosza przed ofensywna zbiorka. Dirk musi zagrac przynajmniej dobry sezon zeby byli w stanie osiagnac przewage parkietu (ale znajac go, podola zadaniu). Tyson Chandler wnosi tez troche reputacji, respektu w pomalowanym, to tez jakas przewaga psychiczna, przeciwnicy moga rzadziej atakowac bezposrednio spod kosza niskimi graczami w obawie przed nim. Przynajmniej na papierze taka jest zaleta Chandlera.

    • Woy pisze:

      Jedno ‚ale’ jeśli planen A był Parsons to trzymanie Cartera nie miało sensu. Chandler da jeszcze więcej w ataku a obrońca z niego jest lepszy. Kontrakt jest na trzy lata a nie na 4 czy 5. Jeśli Dirk skończy karierę to Mavs mają nadal budżet na kolejnego gracza z wysokiej półki i w dodatku umowa Chandlera wygasa za rok. Przy nowej umowie wartość jej spadnie czyli znów jest szansa by za Dirka i oszczędności Ty’a dodać mocnego gracza.
      Rolę Mariona przejmą Aminu oraz Crowder i będą się uzupełniać z Jeffersonem (którego atutem będzie rzut).
      Co do Houston, to Carlisle miażdży taktycznie McHale’a. Zresztą Brooksa z OKC również. Lata pracy z Indiana i Detroit pokazały klasę tego coacha.
      Howard lepszy, w jakim znaczeniu? (2pkt i 1zb więcej na mecz?)

    • lolo pisze:

      Trzymanie Cartera mialo taki sam sens jak zatrudnianie Jeffersona. Ten pierwszy moim zdaniem ma troche wiecej zdolnosci do prowadzenia akcji i tu ma przewage. Wciaz jest tez bardziej atletyczny (chociaz troche sie smieje pod nosem porownujac atletycznosc dwoch emerytow :) )

  10. Behemot pisze:

    Mogą zajść daleko, ale tylko jeśli Tyson Chandler będzie zdrowy.

  11. Woy pisze:

    Sprawdź kontrakty Lolo. W Dallas nie mogło być Parsonsa i Cartera.Stąd Jefferson.za minimum i ew.Matrix, który odchodzi.

  12. buzinga pisze:

    Rick Carlisle to w moim prywatnym rankingu najlepszy trener w NBA zaraz za Popem. Przy takich wzmocnieniach nie zdziwi mnie jak Mavs sprawia jednak niespodzianke i dojda do finalu konferencji. Chociaz mi sie zawsze wydaje, ze na zachodzie najwazniejsze jest dobrze trafic z drzewkiem, bo tak to moze byc roznie. Przy trudnej pierwszej rundzie i wiekowym skladzie mocny rywal w nastepnej moze okazac sie za mocny. Podoba mi sie, na pewno ambicja wlascicela. Nie ma zabaw w tankowanie. Bierzemy z glowa to co pozwoli nam na zbudowanie mocnego teamu.

  13. Przem pisze:

    Panowanie PG wg dobrze wygląda (Nelson-Felton i jeszcze Harris), SG-SF bardzo dobrze, ale czym wyżej tym gorzej, Nowitzki-Chandler -bardzo dobrze, ale gdzie ławka na te pozycje??

  14. Woy pisze:

    Greg Smith i Brandan Wright za Tysona.Parsons będzie momentami grał na czwórce za Dirka. Wtedy Aminu lub Crowder na SF.

    • iglo13 pisze:

      aminu tez moze grac na PF. Wright jest na tyle dobry ze moze grac z ławki w kazdym zespole w NBA. Nie jest źle

  15. GPRbyNBA pisze:

    Ludzie co wy macie z tą Oklahomą? Oni mogą 1 rundy nie przejść. Houston 2 runda.
    Woy – fajnie gdybyś następne +/- poświęcił którejś z tych dwóch drużyn.
    Dallas będzie w pierwszej trójce konferencji.

    • mati pisze:

      Dalllas też może 1 rundy nie przejść , zachód jest bardzo mocny ale jednak pierwsza czwórka w tym sezonie to raczej : Spurs , Thunder , Clippers i Mavs .

      Wszyscy nie doceniają OKC ale pamiętam że po stracie Hardena były głosy że mogą mieć problemy z awanasem do play-offs a oni sezon pózniej zostali jedynką po RS . Odpadli w 2 rundzie z Memphis ale grali bez Westbrooka .

      Co do straty Thabo to jako kibic OKC moge śmiało powiedzieć że on się już wypalił i w tych play-off był katastrofalny . W tym sezonie spodziewam się pary Jackson – Westbrook i zobaczymy .

      Obstawiam finały Konferencji : Thunder – Clippers i Cavs – Bulls :)

    • Woy pisze:

      Ciekawe gdzie Ty to czytałeś takiego babola,że bez Hardena nie wejdą do playoffs…jeśli Hardena zastąpił Martin a teraz jest Morrow to czy Robertson będzie tak mocny jak Thabo? Thunder są zbyt mało zbalansowani by zajść do WCF. Druga osoba w komentarzach pisze o Clippers, zauważ jednak tak doszedł tylko Hawes. Collisona zastąpił Farmar a uciekł im Granger. Dla mnie to nie ekipa na finał konferencji. Znów wszystko na barkach Griffina oraz Paula.
      Dallas na dziś wygląda tak,że są przygotowani nawet na kontuzję Dirka. Tak mocnego potencjału nie mieli od 2011 oraz 2006. Btw. Tylko zdrowi Warriors mają podobną siłę uderzenia S5.

    • lolo pisze:

      Co do Clippers to liscie bede rozdawal za teksty pokroju ; ”Wszystko na barkach Paula i Griffina znowu” pisane w takim tonie, jakby tam nie bylo wsparcia dla tych dwoch. Nie tylko maja przyzwoita lawke (jak na ligowa srednie), do tego Jordan zaczal swietnie zbierac, plus maja wybitnego trenera i uznanych asystentow. Ta druzyna ma akurat wiecej niz 90% proc. ligi a i tak nic nie moga osiagnac. Powod? Chris Paul to nie jest lider mistrzowskiego zespolu. Supergwiazda jest moze na prowincji, kiedy trzeba jest ‚zaledwie’ kolejnym, bardzo dobrym rozgrywajacym.

    • Woy pisze:

      Z tymi barkami dosłownie i przenośnie,powód kontuzja z którą grał przeciwko dwóm kolejnym ekipom. Btw.zobacz ile spotkań opuścił Paul i Crawford przez kontuzje i czy wzmocnili te pozycje (1 i 3) – otóż nie Farmar za Collisona a Grangera już nie ma…

  16. raf pisze:

    Nie jestem wielkim fanem kosza,inna dyscypline stawiam wyzej.Ale niezaleznie od dyscypliny, to po pierwsze w kazdej zespolowej rywalizacji potrzeba zgrania i obrony.Dallas ma ser szwajcarski w obronie.Jedynym dobrym obronca z s5 jest Tyson.Doszli gracze ktorzy sa slabymi obroncami a mianowicie Parsons,Nelson.Dodajmy do tego Elissa i Dirka ktory tez jakims wielkim obronca nie jest .Faktycznie Dallas radzilo sobie bardzo dobrze ze Spurs jednak jakos ta druzyna mnie nie przekonuje.Pozyjemy zobaczymy.Obstawiam 2 runde .

    • Woy pisze:

      Ludzie mają to do siebie,że oglądają i znają cały skład plus trenera. Czy jak Mavs zdobywali majstra to nie bronili momentami Barea,Terry,Dirk czy nawet Cardinal? Teraz to co już wałkowalismy Carlisle,plus Chandler,Aminu,Crowder to są gwaranci defensywy.Natomiast Parsons mięczakiem w obronie nie jest.
      OKC straciło Thabo a forma Perka też nie rośnie…

  17. sasoo pisze:

    Jakoś nigdy nie lubiłem Dallas, ale przez lata nabrałem wielkiego szacunku zarówno do Dirka jak i do Cubana. Jeśli zdrowie im dopisze, to rzeczywiście mogą być nawet w WCF szkoda, że to wszystko dzieje się znów kosztem moich kochanych Rakiet.

  18. Mike40 pisze:

    Ja osobiście zgadzam się z autorem że Mavs mogą w tym roku sporo namieszać , Mavs ruchami transferowymi z balansowali atak z obroną co prawda inne pozycje ale dużo lepsze zamienniki dla Dalemberta i Mariona.
    Chandler Defence – Parsons Offens. Nie oszukujmy się że Rockets stracili Parsonsa niż go odpuścili bo szykowali sie na sign z Carmello. Raczej nie zabraknie trójek w Houston Ariza 40% – Parsons 37%. Strata Rockets zysk Mavs !!

  19. Darkside pisze:

    Też zgadzam się z autorem, Mavs mogą namieszać.
    W mojej ocenie skład jest zdecydowanie lepszy niż w poprzednim sezonie.
    Jeżeli chłopaki się zgrają a do tego Dirka , Chandlera i Elisa ominą kontuzje mogą być wysoko , nawet na mocnym zachodzie.
    Na obecną chwilę, jedynie SAS wydają się być poza ich zasięgiem.
    OKC nie poczyniło żadnych sensownych wzmocnień.
    LAC nigdy mnie nie przekonywali i nie wierzę w to, iż w tym sezonie zagrają lepiej niż w poprzednim.
    To wszystko spekulacje, a jak będzie zobaczymy.

  20. Beskid pisze:

    Mavs mogą naprawdę zaszaleć w tym sezonie.

  21. Adrian89 pisze:

    Dallas rzeczywiscie poczynili progres. Ale w finale ich nie widze. To ze Maja top 3 trenerow to fakt. Jednak czy Parsons sie sprawdzi to Juz moim zdaniem zagadka. Modne staje sie porownywanie do Hawks ale Dl/allas wyglada mi na ekipa za mocna na tankowanie ale zeby byc w samym topie ma za malo talentu. Sporo niewiadomych Chandler I Dirk niewiadomo co ze zdrowiem. Nelson na pg tez nie powala. Sklad mocniejsY niz rok Temu.
    Dla mnie do topu beds wracac Denver oraz Pelicans beda duzo lepsi. Memphis spadaja w hierarchi. Wiec Dallas bede musieli znow sie postarac o awans. Ale w samym po drugs runda to moj typ

    • Woy pisze:

      Mavs do Hawks? Organizacyjnie, finansowo i sportowo to jednak różnica klasy. Parsons zagadką może i był,ale dwa lata wstecz…zainwestowali w sprawdzonego, mądrego gracza z,wysokim IQ,zdolnego do liderowania a i grania momentami w cieniu. Rozwojowego i przyszłościowego, który nie sprawia żadnych problemów. Pisząc o zdrowiu Dirka i Tysona mam na myśli niespodziewane kontuzje,długoterminowe. Jednak nie to,iż gracza są podatni na kontuzje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *