Recenzja Nike LeBron XI Low

Słońce za oknem, temperatury przekraczają 30 stopni – lato w pełni. Wprost idealne warunki do przetestowania LeBron XI w wersji Low – obniżona cholewka, dużo więcej paneli wentylacyjnych i zupełnie inny system amortyzacyjny – czy będą to najlepsze buty na wakacyjną koszykówkę ?

2

Pierwszy raz w życiu spotkałem się z wzorem trakcyjnym, który nienajlepiej sprawuje się na jednym typie nawierzchni, a na drugim wręcz „kleił się” do podłogi. Oczywiście zdarzało mi się wcześniej testować buty, w których lepiej jest grać wewnątrz z powodu miękkiej gumy. Jednakże pomimo miękkiej gumy, takie buty zapewniały dobrą przyczepność również na boisku zewnętrznym. Natomiast LeBron XI Low są całkowitym zaprzeczeniem jakichkolwiek reguł – jest to model w którym lepiej jest grać na tartanie lub asfalcie niż na parkiecie. Wynika to z kilku czynników. Przede wszystkim, wzór jest bardzo szeroki i ma duże odstępy pomiędzy „wypustkami” – zmniejsza to trakcję, ale dzięki temu kamyczki i piasek nie zapychają wzoru. Guma jest stosunkowo twarda, co nie sprzyja grze wewnątrz, ale zapewnia długotrwałość wzoru pomimo gry na bardzo szorstkich nawierzchniach. Guma nie tylko jest twarda, ale jest również bardzo klejąca – jak widać na zdjęciach, każdy nawet najmniejszy pyłek brudu zbiera się na podeszwie. Grając w LeBron XI Low na średnio czystym parkiecie można dostać bólu głowy – generalnie przyczepność jest dobra, ale te buty tak zbierają brud i kurz, aby wzór mógł działać, trzeba non-stop przecierać podeszwę ręką. Niestety nie zawsze to zadziała i nie będę ukrywał że kilka razy zdarzyło mi się złapać przysłowiowego zająca. Gdyby guma nie była tak klejąca, to nie byłoby tak źle. Natomiast gra w LeBron XI Low na boiskach zewnętrznych, to była czysta przyjemność – piasku było tak dużo, że nawet nie próbowałem przecierać podeszwy, ale dzięki szerokiemu wzorowi i szorstkiej nawierzchni, ani razu się nie poślizgnąłem. LeBron XI Low to chyba pierwsze buty, które poleciłbym tylko na boisko zewnętrzne.

Przyczepność – 7/10 (na boiskach zewnętrznych 9/10)

4

Poduszka Air Max 360 są prawdopodobnie jednym z najwygodniejszych systemów amortyzacyjnych – zdecydowanie niezrównana w komforcie – jest bardzo miękko i bardzo wygodnie. Jeśli macie jakieś problemy ze stawami lub nadwagą (najczęściej to się łączy) to skierowałbym Was właśnie ku temu modelowi. Oczywiście Air Max 360 ma kilka wad. Przede wszystkim można zapomnieć o czuciu parkietu. Minusem jest również sama charakterystyka poduszki – ona tylko i wyłącznie amortyzuje i nie zwraca żadnej energii. Może to być problemem dla bardzo szybkich i zwrotnych zawodników – Air Max 360 będzie dawał uczucie, że jest się wolniejszym (jednak w rzeczywistości tak nie jest). Dosyć sporym problemem jest „roznoszenie” butów – zwykle po kilku godzinach gry buty się „rozbijają” i mamy dostępną pełnię możliwości amortyzacyjnych. „Rozbicie” LeBron XI Low zajęło mi ponad dwa tygodnie i wciąż mam wrażenie, że nie dają mi wszystkiego. Jednakże wszystkie te minusy zanikają, po założeniu butów na stopę – amortyzacja jest miękka, wręcz pluszowa – uczucie nieporównywalne do niczego innego.

Amortyzacja – 10/10

6

Najbardziej zaskakującym dla mnie aspektem LeBron XI Low była wentylacja. Wersja High nie oferowała dobrego przepływu powietrza i dlatego patrzyłem na wersję Low z lekkim uprzedzeniem. Nie wierzyłem, że kilka paneli wentylacyjnych więcej naprawi sytuację. I może nawet miałbym rację (mimo dodania sporej ilości paneli przepływ powietrza po bokach buta jest niemalże niewyczuwalny),  gdyby projektanci Nike nie popracowali nad językiem. Nie wiem co oni zrobili, ale nawet najmniejszy powiew powietrza jest wyczuwalny – ciepło ucieka z buta, obniżając tym samym temperaturę wewnątrz. Dzięki temu językowi w LeBron XI Low można grać nawet kilka godzin bez strachu o przegrzanie stopy lub odciski. Buty dają sobie radę nawet przy temperaturach sięgających 35 stopni – gdybym  w nich grał wiosną lub jesienią to możliwe, że dałbym nawet dziesięć na dziesięć.

Wentylacja – 9/10

5

Modele sygnowane nazwiskiem LeBrona Jamesa znane są z niezwykłej stabilności – podobnie jest z LeBron XI Low. Niech was nie zwiedzie niższy krój i brak Hyperposite – są to wciąż bardzo stabilne i bezpieczne buty. Niby jest to krój Low, ale kostka opiera się o granicę materiału, więc pomimo nazwy Low, umieściłbym te buty pomiędzy Low, a Mid (zakładając że Low to np. Kobe 8, a Mid to LeBron XI). Jednakże to nie wysoki krój zapewnia bezpieczeństwo – świadczy o nim szerokość podstawy buta. W przypadku LeBron XI Low podstawa jest bardzo szeroka i wysoka dzięki poduszce Air Max – dzięki temu ryzyko skręcenia kostki jest zmniejszone. Stopę chroni również wielki klips trzymający piętę oraz kabelki Flywire – oba te elementy nie pozwalają stopie na przesuwanie się. Mimo, że jest to wersja Low, oferuje ona dużo lepszą stabilizację niż wiele High-top’ów.

Stabilność – 10/10

3

Dopasowanie buta do stopy było niezłe, ale nie idealne. Dużą rolę jak to zwykle bywa w tego typu konstrukcji zagrał Flywire – to przede wszystkim on zapewniał dopasowanie do stopy – oplatał ją i trzymał w jednym miejscu. Nie było również problemów z wysuwającą się piętą – tył buta został tak zaprojektowany, że jest to niemożliwe (nawet kiedy ktoś cię nadepnie – plastikowy klips nie pozwala na zginanie). Jedyny poważy problem był z kształtem toeboxa – zwykle jest on lekko obły i odwzoruje kształt stopy. W przypadku LeBron XI Low toebox jest nieomalże prostokątny – efekt tego jest taki, że palce przesuwają się po bokach. Jest to ogólnie niekomfortowa sytuacja, której można było łatwo uniknąć.

Dopasowanie – 9/10

7

LeBron XI Low co prawda są wykonane z plastików, ale są to plastiki wysokiej jakości. Nie ma zatem problemów z zapachem lub wyglądem. Również jakość wykonania jest pierwszorzędna – równe szwy i brak śladów po kleju. Wszystko jest bardzo dobrze wykonane i na pewno dużo wytrzymają. Nie mogę niestety dać wyższej oceny, ponieważ pozostawiam ją dla materiałów naturalnych.

Jakość Materiałów – 9/10

Nie wiem czy tak był zamysł projektantów, ale LeBron XI Low to buty idealne do gry na zewnątrz. Są przewiewne, mają stosunkowo niski krój (kostka się nie poci – wiele osób na to nie zwraca uwagi, ale mnie w okresie letnim doprowadza to do szału), szeroki wzór trakcyjny wykonany z twardej gumy, oraz świetną stabilizację. Tak właściwie, to poleciłbym te buty każdemu zawodnikowi, a zwłaszcza tym którzy lubią niskie buty, ale nie chcą kupić np. Kobe 8, ponieważ Lunarlon to dla nich za mało. LeBron XI Low idealnie zapełniają tę lukę. Jeśli unikasz butów typu Low, ponieważ boisz się o swoje kostki, to powinieneś zastanowić się nad LeBron XI Low – oferują one lepszą stabilizację niż wiele modeli o wysokim kroju.

Przyczepność – 7/10 (na boiskach zewnętrznych 9/10)

Amortyzacja – 10/10

Wentylacja – 9/10

Stabilność – 10/10

Dopasowanie – 9/10

Jakość Materiałów – 9/10

Ocena końcowa – 9/10  

7 komentarzy

  1. Mike 40 pisze:

    Dokońca nie zgodzilbym się z opinia ze jest to but dla każdego. Dla lżejszych graczy bazujących na szybkości dla których pierwszy krok daje przewagę nad przeciwnikiem Airmax360 nie jest najlepszym wyborem. To tylko moja opinia wynikająca z wlasnego doświadczenia. Ja rozbijalem Lebron 8V2 długo i najbardziej brakowało mi czucia parkietu, w bucie pluszowo fakt. Z drugiej strony Ty Lawson grał w Lebronach X które również bazują na tym samym systemie.

    • Dominik Łuszczek pisze:

      Prawda jest taka, że wszystko zależy od osobistych preferencji danego zawodnika – jedni będą się trzymali Lunarlonu lub poduszek Zoom a inni wolą Air Max.

  2. Mike40 pisze:

    Zgadzam sie w 100% z przedmowca!! Indywidualne preferencje to podstawa ale kazdy ma subiektywne odczucia co do obuwia ze wzgledu np. na sposob poruszania czy styl gry!! U niektorych osob np. taki lunar dluzej zachowuje sprezystosc i zuzywa sie/ubija sie wolniej.

  3. colonello pisze:

    a jak wygląda sprawa z dopasowaniem numeracji z powodu przodu buta jak pisze lekko prostokątnego, schodziłeś w dół, góra czy może „fit true to size”? pozdro

    • Dominik Łuszczek pisze:

      Ja bym poszedł true to size. Co najwyżej musiałbyś mocniej zawiązać sznurówki – lepiej żeby były za szerokie niż na krótkie.

  4. Michał pisze:

    Siemano.
    Czy buty sprawdzą się na hali, czy jednak ten dziwaczny outdoorowy bieżnik będzie przeszkadzał?
    Pozdro.

    • Dominik Łuszczek pisze:

      Zależy od kondycji parkietu – jeśli grasz na stosunkowo czystym boisku to nie powinno być problemu. Jednak jeśli grasz na zakurzonym i brudnym to wybrałbym inny model.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *