Bynum chce podleczyć kolana, Jackson i Knicks są na linii

Najbardziej znany kręglarz w całej lidze – Andrew Bynum – planuje kolejną przerwę w zawodowej karierze. Prześladowany przez kontuzje kolan 26-latek (wydaje się, że ma przynajmniej 32 lata, prawda?) ma opuścić cały kolejny sezon, ale ponoć i spotkał się z zainteresowaniem New York Knicks.

Agent zawodnika poinformował, że Bynum chce poddać się zabiegowi zwanemu regenokine, który wcześniej pomógł m. in. Kobe Bryantowi. Procedura ma się odbyć w Niemczech i wymaga długiej rehabilitacji. Jako ciekawostkę podam, że dokładnie taką samą informację usłyszeliśmy dwa lata temu, gdy Andrew był jeszcze graczem 76ers.

Inna sprawa, że nawet nie do końca sprawny Bynum mógłby w krótkim czasie stać się ważnym elementem w solidnej, ligowej drużynie. Jeżeli tylko trener potrafił do niego dotrzeć, to nie można mu było nigdy odmówić talentu (w ofensywie to z łatwością czołowa piątka ligi wśród podkoszowych).

Jednym (jedynym), któremu się to udawało był Phil Jackson i co nie powinno dziwić – Jax jest ponoć zainteresowany usługami swojego byłego podopiecznego. Oczywiście prezydent Knicks w pierwszej kolejności chce mieć pewność, że Andrew jest zdrowy.

Jeżeli jednak w 2015 roku Bynum miałby powrócić, to NYK wydają się być dla niego naturalnym kierunkiem.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

7 komentarzy

  1. darek pisze:

    Szkoda gościa. Był jednym z najlepszych centrów.
    Pewnie to już koniec jego kariery. Ale swoje wygrał przecież.

  2. Kkkk pisze:

    Swoją drogą co jest nie tak z szkoleniem podkoszowych w NCAA ? Samych inwalidów akademiccy trenerzy wypuszczają. Noels, Embidii, Oden, Bynum, Sullinger, Griffin, Davis, Love, Lopez i jeszcze paru innych pewnie tez by się znalazło. W ostatnich latach to chyba tylko Cousinsa omijały poważne kontuzje. Gdzieś popełniono błąd i to na etapie NCAA, moim zdaniem za dużo tych kontuzji i urazów, zazwyczaj dość poważnych. Nie wiem może za duże obciążenia, zbyt intensywne szkolenie pod kontem atletycznym ?
    Chętnie przeczytałbym jakąś analizę na ten temat kogoś kto śledzi NCAA, poniewaz ja sam to nie bardzo się nią interesuje.

  3. bin pisze:

    Kolejny raz widzimy jakim potworem byl Shaq, ktory przy swojej wadze, wzroście i obciążeniom wytrzymał całą karierę bez poważnych kontuzji i dzisiaj też ma się dobrze.

    Patrząc na fizyczne problemy wysokich centrów i mimo wszystko dalej oznaki zainteresowania klubów to teraz jeszcze bardziej zrozumiałe jest czemu Marcin dostał $12mln za rok. Jest odporny na kontuzje i prawdopodobnie ma super geny (matka siatkarka w I lidze, ojciec bokser z medalem olimpijskim). W takie okazy ;) warto inwestować.

    • darek pisze:

      Shaq to był dominator :)
      Aż się łezka kręci, że już nie gra.
      No ale teraz mamy Shaqtin a fool

  4. x-avier pisze:

    na dużych jest tak duzy popyt ze ci lepsu po roku gry decyduja się na draft. I to moze byc problem, przeskos o conajmniej kilka klas z liceum do nba to za malo byc za duzo dla mlodego organizmu ktory jeszczer sie rozwija, a jak wiemy oczekiwania sa ogromne wobec tych jeszcze „chlopcow”

    • GRD666 pisze:

      Domyślam się że jesteś w gimnazjum, bo z tego co napisałeś, nie można złożyć nawet jednego zdania.

      Wracając do tematu – tęsknie za Shaqiem. Czy kiedykolwiek wejdzie do ligi jakiś center klasy – Ewinga, Mourninga, Olajuwona czy Shaqa?

      Prawdziwych centrów brakuje tej lidze, oj brakuje.

  5. Majecha pisze:

    Uważam, że Bynum już niczego nie osiągnie. Oden siedział, siedział i w rok zaliczył 1 pakę do kosza a w PO nie powąchał parkietu. Myślę, że bez sensu jest inwestowanie w taki szrot. Za minimum dla veta można mieć Centra, który przynajmniej wyjdzie n a 15 minut w meczu i coś tam zbierze, kogoś zdzieli z łokcia i obije twarda zasłoną. przykładów jest dużo Wilcox, Collins, cholera nawet Kurt Thomas.
    To są inwalidzi w sensie sportowym.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *