Burza w Nets – możliwa zmiana trenera

Tak, to prawda. Jason Kidd pozazdrościł starszym kolegom (Gregg Popovich i Doc Rivers) oraz młodszym (Steve Kerr i Derek Fisher) współdecydowania o transferach. Kidd zażądał od właścicieli drużyny zmiany w strukturze Brooklyn Nets. Billy King miałby nadal pełnić obowiązki GMa, ale już jako jego bezpośredni podwładny.

Spekuluje się, że największy wpływ na próbę zwiększenia swoich wpływów przez Kidda, miał angaż Dereka Fishera i jego umowy z Philem Jacksonem. Inna wersja, chyba mniej prawdopodobna, podaje, że Jason miał za złe Kingowi jego postawy w grudniu. Ponoć przy bilansie 10-21 GM Nets opowiedział się za jego zwolnieniem.

Niezależnie od przyczyn ruchu Kidda managment Nets nie zgodził się na te warunki. Dodatkowo do gry wkroczyli Bucks proponując Kiddowi posadę prezydenta drużyny z opcją jej trenowania (w tej mierze źródła są sprzeczne, chociaż wydaje się, że Kidd bardziej chce pełnić rolę GMa lub President of Basketball Operation niż być trenerem).

W tej chwili rozmowy są już tak zaawansowane, że Bucks rozmawiają z Nets o warunkach odstąpienia od kontraktu Kidda. Bucks proponują Nets drugorundowe picki w przyszłych draftach, Nets chcą jeden pick z pierwszej rundy. Wszystko wskazuje jednak, że jakiś ruch musi mieć miejsce. Jak donosi Adrian Wojnarowski Rosjanie są ponoć wściekli na aktualnego trenera Nets („Russians are done with Kidd”). Atmosferę próbuję jeszcze ratować Billy King, który w przypadku załamania się negocjacji wciąż widzi możliwość współpracy z Kiddem.

Oczywiście w tej sytuacji ruszyła giełda nazwisk na stanowisko trenera Nets. Najczęściej padają cztery nazwiska – Mark Jackson, Lionel Hollins, George Karl i Ettore Messina. Przyznam, że sam jestem za pierwszymi dwoma nazwiskami. Nets ma potencjał bycia bardzo dobrą defensywnie drużyną ze zbilansowanym atakiem. Z tego powodu osoba George’a Karla jakoś do nich mi nie pasuje.

Marek Miłuński

Z racji swojego wzrostu typowy point guard, choć już na emeryturze. Po burzliwej karierze zdecydował się osiąść. Ma żonę i dwójkę synów, których już teraz wychowuje na przyszłego Chrisa Paula i Rajona Rondo (niestety przekazany materiał genetyczny nie rokuje na wyższy wzrost).

4 komentarze

  1. Bart0 pisze:

    Milwaukee Bucks wracają do gry . Najpierw draft i wybór ich ,,potencjalnego zbawcy” Jabariego Parkera , teraz ewentualne przyjście do klubu Kidda ; tydzień jak marzenie .

  2. Mario pisze:

    Akurat Jackson i Hollins sa lepsi od Kidda
    Po co wiec tracic picki

  3. amon pisze:

    Lionel Hollins- praktycznie codziennie słyszę,że to „defense megamind „i geniusz trenerski,dobry,jak Pop. O co chodzi,że nie może znajść pracy od 14 miesięcy. Kasa,ego…czy może po prostu nie jest tak dobry i jedzie tylko na udanej (nie do końca) przygodzie w Memphis? Jak ma się marnować,to dawać go do Blazers na asystenta od obrony,zwłaszcza,że zdobył tam mistrzostwo w 1977 roku.

  4. Woy pisze:

    Głównym problemem na linii klub – Kidd była między inny chęć Jasona do wymiany Brooka Lopeza na Larry’ego Sandersa. JK chciał poprawić defensywę oraz znaleźć gracza, który nieco podszkoli się przy Garnecie by za chwilę sam rządził obroną Nets.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *