Czy Chicago Bulls przewietrzą skład?

Być może kibiców Chicago Bulls czeka największa przebudowa od końca dynastii Michaela Jordana i Scottiego Pippena. Powód, sternicy klubu dali jasno do zrozumienia, że jedynym nietykalnym zawodnikiem w obozie byłych 6-krotnych Mistrzów jest Derrick Rose. Na temat całej reszty zawodników są w stanie rozpatrywać kolejne oferty od drugich stron, chętnych na usługi Joakima Noaha, Taja Gibsona oraz Jimmy’ego Butlera. Czy to efekt słabych play offs i gładkiej porażki z Washington Wizards?

Wydaje się, że po częsci tak. Są jeszcze dwa inne powody takiego pomysłu; po pierwsze Bulls zamierzają walczyć o pozyskanie Carmelo Anthony’ego i Kevina Love’a, a po drugie chcą przebudować zespół by zatrzymać u siebie czołowego trenera NBA, Toma Thibodeau, który niedawno znalazł się na celowniku Knicks, Warriors oraz Grizzlies. Parafrazując, management Bulls może twierdzić, iż z obecnego składu uda się trenerowi osiągnąć finału konferencji, gdyż konkurencja nie śpi (Wizards,Hawks) i kolejne drużyny będą strarać się wrócić do ligowej czołówki (Knicks, Celtics). Efekt, drużynie potrzebny jest wstrząs.

Koniec przygody z Bulls Carlosa Boozera wydaje się nieuchronny. Osoba Booza jest obecnie obiektem spekulacji łączących go w wymianami do drużyn chętnych zrzucić balast płacowy po sezonie 2014/15. Jeśli nawet ta sztuka nie uda się sternikom klubu to planem pozostaje amnestia gracza. Wiadomo też , że do drużyny jako tzw. strech-four dołączy Hiszpan Nikola Mirotić. Silny skrzydłowy Realu Madryt w swoim kontrakcie z Królewskimi klauzulę odstępnego i na dziś szacuje się, że Byki będą zmuszone zapłacić pomiędzy 2 a 2.5 mln USD za jego odejście z obecnego klubu. Co ciekawe Mirotić , za chwilę i gdyby doszło do konkretnych rozmów z T’Wolves – może zostać oferowany w pakiecie za Kevina Love’a.

Kolejną osobą mogącą zmienić otoczenie jest czołowy rezerowowy ligi – Taj Gibson. Silny skrzydłowy również jest brany pod uwagę przy wymianach z udziałem Love’a czy Anthony’ego, a jeszcze w poprzednich rozgrywkach zainteresowanie nim przejawiał management z Waszyngtonu czy Los Angeles (Lakers). Również Bulls nie zamierzają mieć sentymentu przy osobie Jimmy’ego Butlera, który wprawdzie znów poczynił postęp w grze, ale sam Tom Thibodeau potrzebuje wyraźnych X-factorów w ataku Bulls. Jak wiadomo rola Butlera w obronie jest nieoceniona, jednak bolączką Chicago jest właśnie ofensywa. Sam Butler miał pretensje do szkoleniowca drużyny o mniejszą rolę w ataku podczas starć play offs z Wizards, natomiast sam Thibs nie do końca jeszcze wierzy w ofensywne możliwości Jimmy’ego…

W końcu najlepszy środkowy NBA ostatniego sezonu, wybrany jako DPTY oraz do All-NBA-First Team – Joakim Noah. Francuzem w poprzednim letnim okresie transferowym zainteresowani byli Phoenix Suns. Natomiast dziś chętnie przyglądają mu się sternicy Cleveland Cavaliers (wątpię jednak by po niechlubnej laurce jaką klubowi wystawił Luol Deng , Francuz marzył o przeprowadzce do Ohio…). Noah obok Ala Horforda czy Kevina Love’a był ich topowym wyborem jeśli doszłoby do zamiany z pierwszym wyborem w drafcie (pytanie czy Bulls chcieliby ryzykować wzięcie Wigginsa lub Parkera). Jeśli kogoś dziwią spekulacje choćby odnośnie Noaha to wypada mi przypomnieć poprzednie, nie do końca czasami zrozumiane ruchy sterników Bulls. W przeszłości bowiem Byki potrafiły oddawać swoich czołowych graczy za przyszłe prospecty – najlepszy przykład to wymiana z Clippers – Eltona Branda na Tysona Chandlera. Do takiej wymiany dochodziło właśnie w dzień draftu. Od razu zatem nasuwa się pytanie, czy Bulls są w stanie zaskoczyć opinię publiczną podobnym ruchem, w dzień draftu?

Nawiązując jeszcze do „the draft day” – Bulls od paru tygodni próbowali przesunąć się w kolejce wyboru i przenieść swoje 16. i 19. wybory na wyższy numer. Niektóre ze spekulacji prowadziły Byki do Denver, w zamian za 11stkę Nuggets.

Osobnym wątkiem są też rezerwowi, jedne źródła sugerują, iż Bulls dlatego zatrudnili Ronnie Brewera czy Lou Amundsona by móc ich dołączać do kolejnych wymian (czyli celem ich sprowadzenia nie była walka na parkiecie), inne, że nie brakuje chętnych by przejąć kontrakt Mike’a Dunleavy’ego (choćby Rockets). Mike Junior ma w nogach bardzo udany sezon i może zostać kartą przetargową Gara Foremana i Johna Paxsona.

Podsumowując, Bulls na pewno muszą dokonać zmian i poprawić swój atak. Na pewno też muszą pozbyć się Carlosa Boozera oraz zatroszczyć się o kontrakt dla D.J. Augustina. Jednak żaden inny zawodnik nie może spać spokojnie, bowiem cele transferowe ekipy z Chicago zostają bardzo mocno określone – Carmelo Anthony i Kevin Love – i cena nie gra roli!

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

38 komentarzy

  1. Darkside pisze:

    Ciekawy artykuł o mojej ukochanej od 20 lat drużynie … trudno mi jednak uwierzyć w zrobienie big4 w Bulls na ściągnięcie Melo i Lova zabraknie kasy. Zakładając hipotetycznie, że jednak to się uda to zabraknie kasy na rezerwy. Raczej głupi plan.

  2. lordam pisze:

    Osobiście na miejscu Gibsona powiedziałbym sternikom Bulls żeby mnie pocałowali w dupę. Koleś przez 3 sezony gra świetny basket, lepszy od Boozera, mimo to jest ciągle tym 3 z wysokich grając po około 25 minut, dopiero w tym sezonie jego rola relatywnie wzrosła, zgodził się on na śmieszny w porównaniu z umiejętnościami kontrakt żeby robić miejsce w salary, a oni chcą go oddać. Gibson w takiej formie to gość warty ponad 10 mln i za jego 7mln, które ściąga każdy go weźmie z pocałowaniem ręki. Daje kapitalną defensywę i pewność około 15 punktów w meczu. Czego można chcieć więcej od gościa za 7mln/sezon?
    Nie podoba mi się polityka Bulls, próbują zrobić kolejne BIG, tymczasem całe Chicago opierało się na zespołowości, umiejętnościach defensywnych oraz zadziorności i świetnemu zgraniu.
    Oddali Denga, Robinsona, niech oddadzą Gibsona, Butlera i Noah i podpiszą sobie Love i Anthony’ego, a będą w każdym top10 akcji każdej kolejki szkoda, że jako przegrani, tracący seryjnie ponad 100pkt w meczu.

    • lordam pisze:

      Ps. Niech biorą Gibsona do Wizards, może ktoś by przygarnął przepłacony kontakt Nene?
      Duet Gortat-Gibson chciałbym zobaczyć w akcji.

    • Darkside pisze:

      Na temat Gibsona myślę to samo, powinien Foremanowi i Paxonowi pokazać „palca fakalca” .

      Mistrzostwa wygrywa się obroną i grą zespołową o czym sternicy Bulls zdają się zapominać.

  3. Brylu87 pisze:

    Nie ma opcji na duet Love-Anthony w Chicago. Thibodeau to trener, który w pierwszej kolejności ceni defensywę i jeśli władze w Chicago chcą zatrzymać coacha w organizacji muszą zadbać o stabilność. Gruntowna przebudowa nie zagwarantuje niczego, a Thibsowi da argumenty żeby mysleć o przeprowadzce. W Bulls będą ALBO Anthony ( a Carmelo przyjdzie do Bulls tylko jeśli będzie tam Thibodeau ), ALBO Love, jako uzupełnienie rotacji już się mówi o sprowadzeniu Jodie Meeksa jako FA, jest opcja z Kyle Korverem, z Jamalem Crawfordem z Clippers. Potrzebujemy jednego solidnego argumentu w ataku, + role-playera, który seriami da punkty z ławki = Meeks bądź Crawford z Clippers.

  4. Robak pisze:

    Najsłabsze w tej polityce jest to, że jedynym nietykalnym jest Rose. Nie było go tak długo, że to nawet nie jest już „jego” zespół. Ta kontuzja przedłużyła się tak bardzo, że o nim się już nawet tak nie mówi. Emocje opadły. To właśnie od niego zaczynałbym plany transferowe szukając jelenia, który będzie miał desperacką nadzieję na franchise playera (którym Rose NIGDY już nie będzie). Swoją drogą nigdy tego nie rozumiałem gość nie ma nawet takich zasług by zasłużyć na taki szacunek w Chicago, on nic temu miastu nie dał (nie zdążył). Miał wielki potencjał ale jego karierę złamały kontuzje. Penny 2.0

    • Woy pisze:

      ale wiedz dlaczego? jeśli wcześniej zakończy karierę to jego kontrakt spada. W tym szaleństwie jest metoda czyli znów ekonomia.

  5. Woy pisze:

    Zadajmy sobie pytanie, czy ten skład i system nie jest już wypalony, a poszczególni gracze nie wykrzesają z siebie więcej tzn. czy następnych stać na kolejny postęp – przy tej intensywności – grze w obronie. Nie jestem zwolennikiem puszczenia Gibsona czy Butlera ale coś trzeba zmienić po nieudanych play offs i wydaje się, że Bulls mają jakiś koncept.
    Jeśli udałoby im się dostać Melo i Love’a (choć brzmi jak mission impossible) to można naprawdę sporo zmienić w tej drużynie i zatrudnić nowych zadaniowców. Przy Thibsie nie byłoby trudną sztuką pozyskać nowych i tanich graczy oraz wyciągnąć z nich maxa.
    Oglądaliście Bulls w play offs, widzieliście ich marny atak i wolne granie oraz brak rozwiązań w ataku. Wiecie też ,że Rose już nie będzie sobą i nie uzdrowi tej gry…

    • lordam pisze:

      Czy się wypalili? Moim zdaniem gra Butlera, Gibsona i Noah właśnie pokazuje coś innego i starałbym się ich utrzymać, bo oni jako jedyni zawsze dawali z siebie 100%, a że w ofensywie grają jak grają to inna kwestia.
      Moim zdaniem w Bulls potrzeba bodźca, czynnika, a nie próby konstruowania nowego eksperymentu(Love i Melo w jednym zespole).
      Jestem jak najbardziej za podpisaniem Melo, będzie on idealnym uzupełnieniem defensywnego zespołu, do tego dorzucić dobrych zadaniowców i tyle. Zostawić Augustina, może Mike, dorzucić Mahinmiego lub Wrighta albo O’neal’a. Do tego może Marion, Gordon, Webster, Redick i naprawdę uwierzcie, że byli by w stanie potrząsnąć tą ligą. Defensywa dalej byłaby kapitalna a ofensywa dużo lepsza. Pamiętajmy, odpada kontrakt Booz’a i mamy ogrom kasy do manewrowania.

    • Skitour pisze:

      Sklad wypalony albo system? Nieudane play off?
      Przeciez po oddaniu Deng’a wiekszosc komentarzy (wszystkie?) tutaj swiadczyla o tym, ze wszyscy mysleli, iz Chicago zaczyna tankowac … a oni weszli do PO i jeszcze byli faworytem w pierwszej rundzie :) Czyli wyciagneli wiecej z tego co mieli niz ktokolwiek sie spodziewal.
      Zrobili cos z prawie niczego (po odejsciu Deng’a), i to cos ma byc wypalone albo nieudane? Zrobili nawet wiecej (moim zdaniem) niz Phoenix co wszyscy tu podaja jako przyklad geniuszu … Dodatkowo jeszcze inne druzyny (chyba tam sie ludzie troche znaja :) ) chetnie widzialyby ich trenera – tworce systemu u siebie …

      pozdrawiam

  6. kosini pisze:

    myslicie ze beda kluby zainteresowane boozerem ? Antony tak, Love nie.

  7. amon pisze:

    Wiem,wiem- napiszę coś ocierającego się o herezję. Niech PTB wymienią LMA za 1. pick Cavs,wybiorą Wigginsa,Parkera,lub Embiida…no i zapolują jakoś na Taja.

  8. kond pisze:

    Amon, ciekawa koncepcja…hehe. Bylbym nawet za bo pewnie Aldridge pogra na takim poziomie jeszcze max rok, dwa; ale tylko i wyłacznie jakby wzieli Parkera, ktory moim zdaniem jest 99% pewniakiem do miana gwiazdy ligi (w przypadku 2 pozostalych mam przeczycie ze cos moze nie zagrac do konca). Do tego Taj i brałbym Sefolosha i może udalo by sie naklonic Onealla ktory gral swietny basket w Warriors -skład świetnyi na lata

    Lillard / Mc Collum
    Mathews/ Sefelosha / Barton
    Parker / Batum
    Taj / Robinson
    Lopez / O neall

  9. Adrian89 pisze:

    @ Lordam – ta ekipa jest z roku na rok coraz słabsza- konkurencja nie śpi. Dodanie Rose’a nie jest lekiem na całe zło. W obecnym składzie ta ekipa wielka nie będzie. Niby spada kontrakt boozera ale jakoś niedługo Butlerowi o ile mnie pamięć nie myli trzeba będzie dać podwyżkę. Do tego Dunleavy to też nie jest starter ekipy walczącej o mistrzostwo.

    Ale z drugiej jednak strony zestawienie Melo i Love w jednym zespole to nie jest dobry pomysł.
    Problemem Thibsa jest zarzynanie zawodników tak się nie da trenować. Potencjał jako trener ma ogromny jednak w porównaniu do większości trenerów jego ogromnym minusem jest słowo – ROTACJA , która u niego nie funkcjonuje. Dlaczego Snell nie grał więcej ? Liczyli że mistrzostwo wygrają? Bęcki w po dostawali aż miło a i tak wielkich minut nie grał. A kiedy ogrywać jak nie w sezonie który musimy spisać na straty.

    • Woy pisze:

      Pierwszy akapit to coś co zawarłem w tekście. Snell jest słabszy w obronie a w ataku nie jest jeszcze tak pewny.Może następne sezony otworzą tego gracza?brak rotacji,brak świeżości w ataku i nowych opcji ofensywnych to słabości na dziś.Również brak lidera ofensywnego, Augustin czy Gibson to nie są stałe i regularne opcje.

  10. saturn pisze:

    NBA to nie tylko koszykówka, to reklamy, to relacje telewizyjne i inne zjawiska ekonomiczne, a sportu to w tym całkiem mało. Dlatego rozumiem, że szum medialny i możliwość pozyskania gwiazdy pokroju MELO, czy Kevina to duża rzecz dla Chicago.

    Absolutnie nie widzę szansy i sensu pozyskania obydwu graczy. Dlaczego? Bo obydwaj panowie to tzw COMBO FORWARD, czyli zawodnik grający w pełnym polu, jako pierwszoplanowy atak. Niemożliwe z punktu widzenia gry zespołowej, niemożliwe finansowo. Bezsensowne defensywnie. Jednego z tych panów to widzę w zespole, ale nie dwóch.

    Osobiście wolałbym, żeby Chicago poprzestało na kilku systematycznych ruchach:
    1. Amnestia na Boozerze to absolutna podstawa.
    2. Zatrzymanie Augustina, Noah, Gibsona, jako trzonu zespołu
    3. Wdrażanie (być może w przyzwoitej formie) Rose’a. Ja wciąż liczę, że ten chłopak, nawet jeśli nie wróci jako lider, to może być bardzo wartościowym graczem na pozycję SG.
    4. Być może handlowanie Butlerem, Dunleavym, Snellem, Brewerem, itp żeby pozyskać Free AG na pozycję C . Bardzo ważna sprawa to wysoki gracz jako zmiennik, albo grający wspólnie z Noah. Może to być A. Blatche? Może być ktoś młody ale nie wyłącznie defensywny kloc.
    5. Pozyskanie koniecznie ofensywnego zawodnika na pozycję SG lub SF, kogoś, kto szuka sobie nowego miejsca jak Nick Young, Evan Turner albo Lance Stephenson. To musi być młody zawodnik, który jeszcze nic nie osiągnął (jako zespół), a ma potencjał i ambicje. Jeśli nie, to (no i tu mnie pewnie zlinczujecie) rozmowy o powrocie z Dengiem, choć na innych warunkach.

    Mówiąc inaczej, iść drogą solidnych uzupełnień i podwojeń składu, a nie szukania drogi na skróty z gwiazdami. Wyrównany skład z dobrą chemią będzie grał najlepiej.

    • lordam pisze:

      Ja z chęcią widziałbym powrót Denga, ale on się na to nie zgodzi:) Nie po takim upokorzeniu i wysłani go do czeluści ligi vide Cavs.
      Nick Young byłby fajnym 6thmanem. Idealny jako support dla Butlera.
      Do mnie naprawdę przemawia s5 Rose-Butler-Anthony-Gibson-Noah. Pozyskanie Love spowoduje jeszcze większą dziurę niż Chicago ma teraz, nie będzie gracza na pozycje 2 bo prawdopodobnie odpadnie Gibson + Butler.
      Jestem ciekawy powrotu Rose, 15pkt 6as, na 45% skuteczności będzie moim zdaniem dużym sukcesem.
      Tak jak mówisz Love i Anthony będą się bardzo często dublowali, a kombinacja Anthony-Gibson daje możliwość grania Melo na 3 i w przypadku posadzenia Taja na ławce Carmelita automatycznie przechodzi na 4, np w koncepcji z Noah na centrze, albo jeszcze inaczej, czyli melo na 4 a Taj na 5. Mamy wtedy na 4 gracza rozciągającego i mogącego grać izolacje, a na 5 świetnego zbierającego, który dobrze rzuca z dystansu. Pozyskanie Melo i pozostawienie Noah i Gibsona daje naprawdę ogrom możliwości gry, do tego mądrze pokierować ławką i mamy gotową ekipę.

    • lordam pisze:

      Odnośnie Taja miało być z półdystansu, nie z dystansu.

  11. Woy pisze:

    jeśli mamy spekulować i dobierać graczy to jakoś wolałbym Carmelo od Love’a, bowiem czwórka w Bulls się nie sprawdziła. W końcu Boozer też przychodził jako All Star.

    1. Rose i Augustin (muszą być obaj, Rose mniejszy wymiar minut, Augustin już pewny siebie, zdolny wchodzić z ławki i dawać mocne zmiany po 20-25 min , nawet w parze z Rosem)
    2. Butler i Ben Gordon oraz Ronnie Brewer (dwaj różni gracze, ale Ben po zwolnieniu z Bobcats potrzebuje odbudowy, Thibs może mu pomóc a Gordon spokojnie może trafiać 2-3 trójki w meczu. Brewer też się odbuduje, jeśli da mu się szansę a stoper z niego jest ciągle mocny)
    3. Anthony i Dunleavy oraz Snell
    4. Gibson i Mirotić (pierwszy zapracował na miejsce w S5 i będzie wzmocnieniem obrony oraz ataku, jego energia w połączeniu z Noah będzie bardzo dobra dla całego obozu Bulls. Hiszpan w pierwszym roku na wchodzić z ławki, łapać doświadczenie i trafiać swoje rzuty)
    5. Noah i Amundson (o ile pierwszy ma pewną pozycję i urósł do roli lidera, o tyle drugiemu trzeba po prostu dać grać. Lepszego zestawu na tej pozycji Bykom dziś nie trzeba).

    *zostaje #16 i #19 draftu. Na pewno dobrałbym nową jedynkę, na drugi back up Rose’a i Augustina.

    • lordam pisze:

      Dokładnie o taką koncepcję mi chodziło.
      Ja dalej wierzę w Gordona, gość olbrzymi potencjał ofensywny zwłaszcza w sferze rzutowej. Do takiej koncepcji pasowałby idealnie dostając swoje 20 minut i robiąc wiatrak z defensorów swoimi 3.
      Mi także nie pasuje Love, jest to fajny grajek ale mnie na kolana nie powala, niby wszystko robi bardzo dobrze, ale luki jakie zostawia w obronie są kolosalne, coś podobnego występuje u Drummonda, tyle że ten ma 21 lat i ogromny potencjał na bycie bestią w obronie. Odnośnie Drummonda bardzo żałuję, że nie miał przyjemności grać z Big Benem, który również był kapitalnie zbudowanym centrem o skąpym wzroście.
      Z draftu również postawiłbym na jakąś 1 oraz centra, który mógłby się ogrywać przy Joakimie.

  12. cmg35 pisze:

    Bulls jak zwykle co roku szumne zapowiedzi a na końcu i tak nic z tego

    • Woy pisze:

      Kolego,już jednym komentarzem onetowskim się popisałes.Także wrzuć na luz.

  13. GPRbyNBA pisze:

    Załóżmy że tegoroczny DPTY faktycznie mógłby sie przeprowadzić.
    W takim razie co Chicago mogło by za niego dostać?
    Oraz jak mięli by zapełnić lukę po nim?

  14. luk230 pisze:

    Nie widzę takiego kogoś jak Melo w Bulls! Tym bardziej że ten koleś kompletnie nie pasuje do koncepcji Tibbs`a. Love jak najbardziej świetny zarówno w ataku jak i obronie koleś który robi różnicę w połączeniu z będącym w formie Rosem (o ile do formy wróci) mogą stworzyć mega duet. Gibson to świetny gracz niestety jakoś nie może się przebić i gra nierówno a jak dostaje szansę na grę w S5 to jest tylko solidnym graczem nic ponad przeciętność a szkoda bo kolesia uwielbiam z grugiej strony za takie pieniądze Taj jest graczem wręcz idealnym dla Bulls. Szkoda mi odejścia Nate`a i to bardzo oraz tego ze pozbyto się Korvera. W Bulls powinni zostać Noah, Gibson, Butler, Brewer, Augustin bo są to kompletni zawodnicy na swoich pozycjach którzy zawsze wnoszą jakiś plus do gry. No i moim zdaniem kompletnie przepłacony Boozer który wogóle nie prezentował się nawet w 70% tak dobrze jak grał w Jazz…

    • Adrian89 pisze:

      „Love jak najbardziej świetny zarówno w ataku jak i obronie” – po tym zdaniu już nie męczyłem się dalej z czytaniem Twojego wpisu.

    • luk230 pisze:

      Do Adrian89: mnie męczą takie wpisy jak twój i tacy ludzie jak Ty! Ale nie piszę tutaj po to żeby z takimi jak Ty dyskutować. Co się Tobie nie podoba w tym co napisałem? Może powiesz że Love jest słaby w ataku i obronie? Weź się opanuj człowieku zanim coś napiszesz bo się słabo robi…

    • lordam pisze:

      Love jest słaby w obronie, wręcz bardzo słaby. Oddaje tyle punktów w obronie ile sam zdobywa. Przy nim Melo jest dobrym obrońcą. Nie zgodzę się, że Melo nie pasuje do koncepcji Thibsa, imho pasuje dużo lepiej niż stretch4 Love, który w dodatku zabierze 2 mega ważne czynniki z całej układanki czyli Butler + Gibson.

    • Darkside pisze:

      „Love świetny w obronie” fajny dowcip :D

    • Adrian89 pisze:

      To Fajnie Luk ale jakbyś obejrzał chociaż z 10 minut Love’a w obronie to bys nie pisał że on w ogóle broni.
      Ja bardziej cenie zawodników którzy harują w obronie bo sam jak gram preferuję taki styl. Dlatego takiego Love nie potrafię oglądać. Już Melo zrobił postęp i widziałem w tym sezonie jego obronę a nawet jak nie wychodziło to cholera się starał.
      A Kevin – minał mnie? Dobra mam więcej siły na kolejną trójkę :D

  15. cmg35 pisze:

    Woy kiedyś niby mieli też ściągnąć lbj i bosha itd i kogo sciagnieli Carlosa a co do Rose nie lubię go i mam do tego prawo a kibicem bulls jestem od 1988 roku

    • Woy pisze:

      Super,kiedyś mieli ściągnąć Oldena Polynice’a a udało się Scottie Pippena. Ja nie lubię wielu graczy,ale wiem kim są…mieli LBJa i Flasha? Wg mnie próbowali i nie mieli większych szans na Wadea i Bosha.Obaj nie lubili Bulls z czym się nie kryli. Zwłaszcza Bosh.

  16. cmg35 pisze:

    A władze bulls niech najpierw sciagna bo na razie to tylko ploty i nic więcej

  17. saturn pisze:

    Uch chłopaki ewidentnie tracicie wątek!
    Ja kibicem Bulls jestem od kiedy zaczęli na prawdę efektywnie walczyć z moimi ulubieńcami, czyli Pistons. Dokładnie to od 89 roku. Ich potyczki były ucztą, choć może się to wydawać dziwne byłem kibicem obu drużyn.
    Obrona, to jedyna słaba strona Kevina, którego karierę śledzę od NCAA. Jestem jego fanem, co pewnie mogliście zauważyć, ale nie bezkrytycznym. Chyba każdy kto coś grał widzi to od razu. Jeśli ktoś popatrzy jednostronnie, czyli na zbiórki, to owszem Love jest gigantem obrony, ale wystarczy tylko trochę kombinowany atak, a Kevin się gubi. Stanowi dziurę w obronie. Myślę, że Tibs nauczył by go trochę bronić, ale rzeczywiście wizja Melo na 3 i Gibsona na 4 wygląda bardziej spójnie. Tyle, że ja mam sporo obiekcji wobec Melo – EGO i KASA. Wolałbym dwóch solidnych zawodników niż jedną gwiazdę. Dlatego wspominałem Nick’a Young’a, który za 1/3 kasy Melo mógłby dokładać swoje 12/6/6 w każdym meczu, stanowiąc przyzwoitą 3-kę.

    Co do draftu, to mam nadzieję, że Chicago upolują kogoś z listy: Elfrid Payton (rozgrywający i defensor) albo Jordan Clarkson (wymienny PG lub SG) choć ideałem byłby dynamiczny Zach LaVine. Taki młody energetyczny zawodnik byłby dobrym godnym następcą Robinsona.

    A odnośnie Gordona, to mam mieszane uczucia. To oczywiście znakomity strzelec, choć dziś na własne życzenie popadł w zapomnienie. Chcielibyście widzieć go w takiej roli jak Allen’a w Miami? Obawiam się, że to nie tego formatu gracz. W przeszłości wykazywał sie brakiem charakteru. Jamal Crawford to pewnie tak.

    • Woy pisze:

      Zaraz mogą te picki sprzedać by mieć większą pulę na Melo.Wcześniej celowali w strzelca jak Staukas czy podkoszowego jak Payne.

  18. saturn pisze:

    Bulls nie potrzebują gwiazd, tylko zdecydowanego wydłużenia ławki o kilku solidnych ofensywnie graczy. Gwiazda pokroju Melo, czy Love’a zdecydowanie zmniejszy szanse na długą ławkę.

    • GPRbyNBA pisze:

      Zgadzam sie. ja też wolał bym zamiast Melo czy Love po 2 dobrych zawodników tak aby te co najmniej 10 pkt/26min w meczu zdobywało np 8 zawodników.
      ławka,ławka i jeszcze raz ławka! Zresztą Spurs udowodnili jaka jest ważna.

  19. kosini pisze:

    Bulls potrzebują uświadomić Thibsowi, że istnieje coś takiego jak ROTACJA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *